#26 2011-06-23 11:15:44

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

wilczek napisał/a:

O kurczę, to widać jednak nie jestem abstynentem pierwotnym, w końcu tak gdzieś z 5 lat temu brałem syrop na kaszel, w nim mogło być trochę alkoholu wink

Gratuluję przy okazji porównania picia piwa zamiast wódki do jedzenia cukierków. Istny sofizmat.

Twoje porównanie syropu na kaszel w celach leczniczych do cukierków z alkoholem też Ci się udało wink

Offline

#27 2011-06-23 11:25:16

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

wilczek napisał/a:

O kurczę, to widać jednak nie jestem abstynentem pierwotnym, w końcu tak gdzieś z 5 lat temu brałem syrop na kaszel, w nim mogło być trochę alkoholu wink

Gratuluję przy okazji porównania picia piwa zamiast wódki do jedzenia cukierków. Istny sofizmat.

Napisałem to, żeby pokazać, że to nie my ustalamy sobie zasady, tylko one są jakie są. Gdyby każdy sobie wymyslał swoje to byłoby tak, jak w tym przykładzie.

Offline

#28 2011-06-23 11:33:54

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Ale przynajmniej trzymam się tematu smile

Poza tym, nie wiedziałem że w cukierkach jest alkohol, brałem je na wagę smile
Nigdy nie wpadłbym na pomysł, że trufle mogą być nasączone, chyba tylko Wedel tak robi wink

Murchad napisał/a:

Napisałem to, żeby pokazać, że to nie my ustalamy sobie zasady, tylko one są jakie są. Gdyby każdy sobie wymyslał swoje to byłoby tak, jak w tym przykładzie.

Bzdura, jeśli tak ma być to ja się wypisuję.

Jak mówiłem, nie zjem czegoś czego główną atrakcją jest alkohol, nie wypiję nigdy alkoholu ( wyjątkiem było skorzystanie z syropu, następnym razem znajdę coś BEZ ) ale nie ucieknę z krzykiem do swojej samotni jeśli zdarzy mi się zjeść trufla wedlowskiego. Nie twierdzę, że się zdarzy, w smaku są okropne, ale i tak nie ucieknę smile

Ostatnio edytowany przez wilczek (2011-06-23 11:40:52)

Offline

#29 2011-06-23 11:37:59

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Ale jak już wiedziałeś to i tak je jadłeś.

Kiedys sprawdzałem w jakichś skład (nie Wedla) i nie było.

Offline

#30 2011-06-23 11:40:39

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Dlatego zrozumiałe jest, że można zjeść cukierka z alkoholem przez przypadek. Ale jak już się wie, że są one z alkoholem, do tego wyczuwać to w smaku i nadal jeść, to dla mnie niezrozumiałe. Moim zdaniem to nie wyklucza Cię z bycia abstynentem, ale ja bym tego nie przebolała i po prostu nie zjadła :-) Gdybyś przed zakupem wiedział, że są z alkoholem to byś ich nie kupił? Dużo kosztowało Cię takie " przebolenie" ?;-)

Offline

#31 2011-06-23 11:45:15

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Dowiedziałem się dopiero z internetu, poza syropem nie miałem przecież innego kontaktu z alkoholem smile

Nic mnie nie kosztowało, po prostu stwierdziłem "no cóż, więcej nie kupię". Tyle smile

Offline

#32 2011-06-23 12:45:03

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Czyli jednak nie chcesz jeść cukierków z alkoholem? Bo poprzednie Twoje posty można było rozumieć, że nie specjalnie Cię od nich odrzuca ;-)

Jeśli chodzi o czekolady i cukierki, z których alkohol się nie wylewa, ale jest w składzie to:

-mogą być one bardziej wilgotne ( jak te trufle ;-) )
- mogą mieć taki " ostry" posmak
- po zjedzeniu trochę większej ilości można poczuć delikatne rozgrzanie wewnątrz siebie

:-)

Offline

#33 2011-06-23 12:51:38

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Wydaje mi się, że Wilczka odstrasza ich obrzydliwy smak;)

To jest wystarczający powód, żeby ich nie jeść i nie ma co się zasłaniać abstynencją, która przynajmniej dla mnie w przypadku cukierków z alkoholem jest drugim powodem unikania ich.

Offline

#34 2011-06-23 12:56:40

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

A dla mnie to pierwszy powód. Są różne rzeczy za którymi nie przepadam a jednak czasami je zjem lub wypiję. Np nie lubię  mięsa, ale czasami zjem, bo czuję taką potrzebę. Nie lubię soku marchewkowego, ale czasami wypiję, bo jest zdrowy. I po zjedzeniu i wypiciu tego, nie mam złego samopoczucia, jakbym zjadła cukierka z alkoholem ( świadomie), to byłoby mi z tym źle.

Offline

#35 2011-06-23 14:30:09

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

W ogóle ten podział na pierwotnych i wtórnych...

Jeśli matka karmiąca wcześniej wypiła alkohol (pamiętacie artykuł o piwie na laktację?), to co z tym dzieckiem? Też już będzie abstynentem wtórnym? Jeśli ktoś ma zaawansowaną drożdżycę i w jego organiźmie można wykryć nieco alkoholu, to czy ten ktoś jest pijącym? wink

Moim zdaniem abstynencja jest kwestią świadomego wyboru jednostki, która jest w stanie sama o sobie decydować. Dziecko w wieku lat 8 może już świadomie napić się piwa, ale czy tak naprawdę będzie to świadome? I najważniejsze: Czy jak ktoś, kogo nikt nie edukował nt. szkodliwości picia alkoholu będzie pić piwo, to czy to jest bardzo niewłaściwe?

Kojarzy mi się tu fragment chociażby..... Biblii smile.....
"Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli." - tylko, aby uwierzyć, trzeba chociaż o tej szkodliwości usłyszeć, więc sądzę, że pierwotnym jest ten, kto usłyszał i nie spróbował wink A wtórnym jest ten niedowiarek, który usłyszał, ale się przekonał na własnej skórze... albo nie usłyszał, spróbował i na podstawie "złych" doświadczeń dalej kontynuował picie, ale w którymś momencie - prędzej lub później, z tego zrezygnował wink

Offline

#36 2011-06-23 15:28:51

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Gusiak napisał/a:

jakbym zjadła cukierka z alkoholem ( świadomie), to byłoby mi z tym źle.

Neofici już tak mają tongue


( bez obrazy dla neofitki wink )

Offline

#37 2011-06-23 16:42:44

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

wilczek napisał/a:

( bez obrazy dla neofitki wink )

Może to brzmi dziwnie, ale nie utożsamiam się ze swoim pseudonimem big_smile Daleko mi do jego znaczenia poza monogiem, który mogę walnąć w momencie zapytania mnie setny raz czy mam problem, że nie piję lub czy na pewno nie ;D

Offline

#38 2011-06-23 20:06:42

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

neofitka napisał/a:

Może to brzmi dziwnie, ale nie utożsamiam się ze swoim pseudonimem big_smile Daleko mi do jego znaczenia poza monologiem, który mogę walnąć w momencie zapytania mnie setny raz czy mam problem, że nie piję lub czy na pewno nie ;D

Ekhem...nie pijesz bo nie możesz a w ogóle to czemu nie, to przecież tradycja, wszyscy piją, ze mną się nie pijesz, kto nie pije ten nie żyje, nie pijesz-kablujesz, pewnie się leczysz, może jednego itd. big_smile

Co się dziwić, ktoś kto nagle i definitywnie przestaje pić zwyczajnie musi budzić w naszym kraju niezdrowe zainteresowanie. Co ciekawe, zwykle najbardziej oburzeni są ci, którzy szczycą się umiarkowanym piciem a gardzą tymi, którzy piją jak mają ochotę i którym nieobce urwane filmy. Ci drudzy zwykle szybko akceptują nasz wybór, "umiarkowanym" nieco trudniej. No bo jak tu porównać wysączenie choć jednego piwa do całkowitej abstynencji smile? Zwyczajnie nie da się, a utrata stanowiska "najmoralniejszego z moralnych" bywa bolesna wink.

Ostatnio edytowany przez wilczek (2011-06-23 20:18:26)

Offline

#39 2011-06-23 20:23:47

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

wilczek napisał/a:

"umiarkowanym" nieco trudniej

Jeszcze trudniej "umiarkowanym", którzy nadużywają lub... tak naprawdę są już na 1 lub 2 etapie uzależnienia, ale powtarzają całemu światu bajki o swym umiarkowaniu wink Pocieszają się zwykle naszym domniemanym problemem i kłamstwem, że oni problemu nie mają, bo zawsze mogą przestać pić (tylko, że ten moment jakoś nie nadchodzi... a już na pewno nie w weekend, gdy czas wyjść ze znajomymi na miasto) wink

Offline

#40 2011-06-23 20:37:55

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Nie nadchodzi, bo przecież mogą w każdej chwili przestać. Ale po co przestawać, bez alkoholu życie jest takie szare, no i trzeba się odstresować, alkohol jest dla ludzi, boh trojcu lubit a w ogóle to co my tam wiemy smile

Offline

#41 2011-06-23 20:59:27

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

wilczek napisał/a:

a w ogóle to co my tam wiemy smile

Jako wtórna to ja akurat wiem ;D smile

Offline

#42 2011-06-23 21:04:17

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

neofitka napisał/a:
wilczek napisał/a:

a w ogóle to co my tam wiemy smile

Jako wtórna to ja akurat wiem ;D smile

Czyli nie miałaś już od jakiegoś czasu kontaktu, więc jednak nie wiesz wink

Offline

#43 2011-06-23 21:13:32

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

wilczek napisał/a:
neofitka napisał/a:
wilczek napisał/a:

a w ogóle to co my tam wiemy smile

Jako wtórna to ja akurat wiem ;D smile

Czyli nie miałaś już od jakiegoś czasu kontaktu, więc jednak nie wiesz wink

No tak, prawda ;D

Offline

#44 2011-07-19 21:00:08

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

wilczek napisał/a:
Gusiak napisał/a:

Trufle są z alkoholem?

Na spirytusie. Te wedlowskie w każdym razie mają to w składzie smile

Wawel też są na spirytusie!!! big_smile Pamiętając ten wątek stałam dziś w sklepie i czytałam długo skład trufli z nadzieniem wiśniowym... no i stwierdziłam, że luz... bezalkoholowe. Zjadłam pierwszego... coś mi nie pasowało... więc patrzę, paaatrzę! smile... a tam gdzieś POD KONIEC "spirytus" big_smile Zjadłam jeszcze dwa, wsadziłam do lodówki i postanowiłam zostawić na czarną godzinę, podczas ewentualnego kolejnego napadu "głodu słodyczowego" wink big_smile Chyba, że ktoś wcześniej do mnie wleci i zje smile Przecież nie wyrzucę wink smile))))

neofitka napisał/a:

Może to brzmi dziwnie, ale nie utożsamiam się ze swoim pseudonimem big_smile Daleko mi do jego znaczenia poza monogiem, który mogę walnąć w momencie zapytania mnie setny raz czy mam problem, że nie piję lub czy na pewno nie ;D

Monogiem... hahaha smile

Offline

#45 2011-07-20 00:07:15

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Uważaj co mówisz, możesz zdenerwować obrońców moralności abstynenckiej przyznając się do świadomego pałaszowania cukierków z alkoholem;).


A co do trufli: Ostatnio miałem nieprzyjemność stać obok kogoś, kto otworzył paczkę z nimi. Były świeże i zamknięte w dość szczelnym opakowaniu, więc cuchnęło nieziemsko! Mniej więcej na poziomie skażonego alkoholu laboratoryjnego.
Jak coś takiego w ogóle można jeść? Rozumiem jeszcze jak są nieco starsze, wtedy przynajmniej nie czuć alkoholu, ale takie świeże? Sam zapach jest odpychający, smak musi być jeszcze gorszy.

Offline

#46 2011-07-20 00:29:12

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

neofitka napisał/a:

Pamiętając ten wątek stałam dziś w sklepie i czytałam długo skład trufli z nadzieniem wiśniowym... no i stwierdziłam, że luz... bezalkoholowe. Zjadłam pierwszego... coś mi nie pasowało... więc patrzę, paaatrzę! smile... a tam gdzieś POD KONIEC "spirytus" big_smile Zjadłam jeszcze dwa, wsadziłam do lodówki i postanowiłam zostawić na czarną godzinę, podczas ewentualnego kolejnego napadu "głodu słodyczowego" wink big_smile Chyba, że ktoś wcześniej do mnie wleci i zje smile Przecież nie wyrzucę wink smile))))

Na przyszłość nie czytaj, zaoszczędzisz czas, skoro i tak w końcowym rezultacie je zjadasz tongue wink
A zawsze można komuś oddać jak się nie chce wyrzucać ;-)

Offline

#47 2011-07-20 03:22:56

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Od zawsze czytam wszystkie składniki większości produktów, a ten zwyczajnie przegapiłam wink Nie wyrzucam żadnego jedzenia (chyba, że spleśniało, do czego staram się nie dopuszczać) wink Na miejscu jakiegoś przechodnia, nie przyjęłabym żadnego cukierka (bo myślałam o tym)... wink Ale mam już na celowniku "ofiarę", która te cukierki mam nadzieję zje smile)) Aaaaa, że zjadłam dwa dodatkowe cukierki po moim odkryciu... upajałam się nimi pożegnalnie... i powiem jedno: były przepyszne! smile))))

I nie będę kłamać, że zapach trufli jest odpychający wink Ja kochałam trufle (bo tak ogólnie nie jestem miłośniczką cukierków), haha smile Tak samo do teraz uważam, że zapach nalewki wiśniowej z aromatem migdałowym jest przepiękny... smile)) Dlaczego? Dlatego, że zapach wiśni i migdałów jest piękny, ot co... a nie dlatego, że zawiera spirytus smile Ten silniejszy aromat zawdzięczamy m.in. lotności alkoholu... To tak jak z grzańcem... leciutko podgrzany wydobywa aromat przypraw, ale jak podgrzać go za mocno i otworzyć pokrywkę, to zamiast aromatu grzańca buchnie w twarz zapach spirytusu wink Grzańce czy drinki mleczne są dopuszczalne na gorąco/ciepło... nalewka/likier/wino może nie być schłodzone (aromat)... piwo już powinno posiedzieć w lodówce... ale wódkę podaje się zmrożoną... No i właśnie dlatego, że każdy alkohol ma inne cechy, a ich wydobycie zależy m.in. od temperatury, to podaje się je w różny sposób. Ciepłe piwo zwykle zawiera jakieś przyprawy korzenne + cukier... inaczej mogłoby być nieznośne w smaku nawet dla tych, którzy twierdzą, że piwo lubią. Im wyższa temperatura, tym silniejszy zapach alkoholu... A, że w wódce nikt nie maskuje smaku dodatkami (choć zależy od rodzaju), to ludzie muszą ją zmrażać, by alkohol w żaden sposób nie wydzielał zapachu, bo tak naprawdę chyba nikt nie lubi jego smaku (a zapach i smak są ze sobą ściśle powiązane).

Offline

#48 2011-07-20 11:55:16

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Dodajmy, że niska temperatura wódki ma też zablokować kubeczki smakowe, dzięki czemu smak tego płynu będzie mniej odczuwalny i nie wystąpi odruch wymiotny często pojawiający się przy próbie wypicia ciepłej wódki. Jak wiadomo kobiety zawsze powinny być gorące a wódka zimna, nigdy odwrotnie!!! ;-)

Offline

#49 2011-07-20 21:28:31

niezalogowany wilczek
Gość

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Trufle SĄ wspaniale (w smaku), ale kup sobie swieza paczke tych wedlowskich i sprawdz zapach tongue

#50 2011-08-09 12:56:51

gość ok
Gość

Odp: Czy można mnie uznać za abstynenta pierwotnego?

Witam was ostatnio spodobała mi się ta strona i chętnie będę czytał wypowiedzi ludzi niepijących, chociaż sam nie piję od kilku dni to mam zamiar przestać. Jestem abstynentem wtórnym ponieważ już nie raz sięgałem po alkohol. Chcę przestać pić alkohol , ponieważ źle na mnie działa a i nie mam za bardzo kontroli np. mówię sobie < wypiję tylko 2 piwa na grillu a wychodzi że 6 i kilka kieliszków> to jest nie normalne i dlatego to jest sygnał ostrzegawczy. Nie pijam często raz na kilka miesięcy ale jak już sięgnę to ( muszę ) się uchlać. Postanawiam już nie pić i chcę rozmawiać z ludźmi niepijącymi takimi jak wy. Będę tu jako ......gość ok..... pozdrawiam serdecznie

Stopka

Forum oparte na FluxBB