Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#1 27-04-2011 19:05:18

WebCM
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-08-2009
Posty: 62

Kult alkoholu na studiach

Alkohol towarzyszy nam od prehistorii. Najpierw wino i piwo, później inne gatunki. W polskiej tradycji ludowej jest głęboko zakorzeniony. Na forum analizowaliśmy przyśpiewki biesiadne i powiedzonka pijących. W praktyce spotkamy się z nimi głównie na weselach i festynach. Zbadajmy środowisko studenckie, gdzie przelewają się hektolitry piwa, wódki, wina...

Jak się zaczyna

Większość młodych osób zaczyna przygodę z alkoholem jeszcze przed 18 urodzinami. Takie są wyniki badań. O ile w gimnazjach dominują papierosy (szlugi, fajki, pojary), w kolejnych szczeblach kształcenia piją coraz więcej. Nie ma wycieczki bez afery alkoholowej, a imprezkę wieńczy publiczna konfiskata i wylewanie zawartości butelek.

Dlaczego pijesz na potęgę

Dla jednych dobry sposób na zabawę i nawiązywanie kontaktów, inni lubią smak piwa, kolejni czują potrzebę stanu upojenia. Wesele bezalkoholowe? Żartujecie. Zapadną się pod ziemię ze wstydu przed sąsiadami i rodziną. Zakaz picia na dyskotece? Kluby by zbankrutowały. Dlaczego tak jest, że mimo wysokiej akcyzy spożycie alkoholu wzrasta?

Alkohol - śmierć i życie

Odniesiesz sukces, zdasz egzamin, twój klub wygra mecz - trzeba to oblać. Tak, oblać!!!
Poniesiesz porażkę, oblejesz, przegrasz, wywalą cię z pracy - trzeba zapić smutki. Zapić!

Tutaj metoda 0-1 na nic się zdaje. 0 - pijesz, 1 - pijesz. Powód zawsze się znajdzie.

Na studiach masz wybór

1. Pić jak wszyscy - mieć kompanów, którzy będą cię zapraszać na imprezy
2. Nie pić - wszyscy będą wiedzieć, że nie pijesz i możesz być obiektem żartów

Nie pijesz? Z nami wypijesz!

Znam studenta, który pił tylko raz na pół roku na imprezach okolicznościowych, bo nie wypadało inaczej. Nie lubił piwa, a do wódki też go nie ciągnęło. Normalnie półabstynent! Wystarczył tydzień, aby zmienił zdanie. Stał się normalnym (pijącym) studentem. Ostrzegam wszystkich abstynentów - miejcie silną wolę i własne przekonania. Nie bajajcie o bólu głowy i żołądka (jeśli tak nie jest). Ma być twarda odmowa. Nie dajcie się zrównać do ich poziomu, choćby stosowali różne socjotechniki. Są 2 szkoły - ośmieszyć abstynencję w oczach pozostałych kompanów (śmiech, przekleństwa, powiedzonka) i wzmocnić swoją pozycję w grupie lub zjednać się z tobą ("z nami musisz wypić", "musisz spróbować") z nadzieją, że ciebie złamią za n-tą próbą. Nawet ci zafundują.

Czy abstynencja jest dewiacją?

Jak wyglądały uczty sarmackie? Czy przymuszano do picia? Oto fragment:

w niektórych domach umieszczano za plecami biesiadników, a nawet po stołami, chłopców i gdy tylko którykolwiek gość umykał z pustym kielichem, nalewał mu trunek stojący za plecami hajduk, a kiedy chował kielich pod stół, czynił to zaczajony pod obrusem służka
Źródło: prof. Zbigniew Kuchowicz - „Obyczaje staropolskie XVII - XVIII w.”

Napoje alkoholowe nadal przenikają nasze życie. Czy picie alkoholu jest naprawdę warunkiem koniecznym do zabawy, integracji i zawierania/pogłębiania nowych przyjaźni? Prawie wszyscy podążają za przodkami. Nie wszystkich ciągnie do alkoholu, ale jednak nie wypada odmówić... Dlaczego? Bo inni piją i tak trzeba. Abstynencja jest odchyleniem od normy, czyli dewiacją społeczną. Efekt stada i konformizm.

Po co iść na koncert?

Zdecydowana większość z tego forum odpowie - posłuchać muzyki, uczestniczyć razem z artystami, bawić się na trzeźwo i mieć miłe wspomnienia. W środowisku studenckim jest inaczej. "Nieważne, kto zagra na Juwenaliach. Najważniejsze, żeby się nachlać." Nie doceniają sztuki ani poziomu muzyki. Może być kicz, ale piwo/wódka to warunek konieczny. Nie znajdziecie kogo, kto przyzna się do słuchania klasyki lub nieco ambitniejszej muzyki rozrywkowej. Poza "umcy umcy", "um..cyum.cy", "łub łub", "och ach", "yych, ja rodzę" nic więcej nie usłyszycie. Coś bardziej ambitnego? "Buhahaha, o k.. ja p..ę, muszę ją wyśmiać, bo inni zrobiliby tak samo". Takim społeczeństwem można manipulować do woli, dlatego nie dziwmy się, że rynek muzyczny upadł tak nisko. Kupią wszystko i nawet pić nie potrafią. Teleturniej "Jak oni śpiewają" w wersji studenckiej brzmi "Jak oni rzygają".

Wymienię na flaszkę

Ogłoszenia typu "kto chciałby zamienić (drogą rzecz) na flaszkę trunku" to przykład deprawacji studentów przez napoje alkoholowe i całą kulturę picia. Cele życiowe: być pijanym i imprezować

Przestępczość rośnie

Sprzedaż alkoholu bez akcyzy to przestępstwo. Proceder uprawiają głównie w akademikach. Cytrynówka po 2 zł, wino, wódka czysta, piwo - trzeba wiedzieć, kto co gdzie. Większość bójek, rozbojów, pobić, wypadków jest z udziałem pijanych.

Picie na wykładach

Na studiach montuje się różne układy - elektroniczne, cyfrowe, fizyczne, równań, współrzędnych... Buduje się jeszcze jeden typ układów - hydrauliczne zbudowane z rurek połączonych tak, aby wszyscy mogli pociągać z jednej butelki/puszki. Przynajmniej tutaj się czegoś nauczą (mimo że nie popieram pomysłu). Chcą pić, to po co idą na wykład?

Alkohol jest bożkiem studentów

Alkohol ich otuchą. Życiem i prawdą. Lekiem na wszystko. Kompanem na każdym spotkaniu.

PS. Artykuł jest o pijących studentach (~99.9%), szczególnie tych, co piją najwięcej (~90%).

PS2. Abstynencja jest błogosławieństwem smile

WebCM się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (27-04-2011 19:05:53)


Abstynencki Front Przetrwania

Offline

#2 27-04-2011 19:27:06

neofitka
Wtajemniczony
Miasto: Po przekątnej ;)
Zarejestrowany: 13-03-2011
Posty: 1117

Re: Kult alkoholu na studiach

Piękny, choć smutny tekst...

Offline

#3 27-04-2011 19:39:53

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: Kult alkoholu na studiach

No, w końcu napisałeś co obiecałeś smile . Myślałem, że będzie tak bardziej w ostrym stylu naszego admina Anniego smile , ale tak ogólnie to się z treścią zgadzam.
Od jakiegoś czasu obserwuję pewnego rodzaju kult (a raczej: nieodłączność) alkoholu na forach motoryzacyjnych. Ile razy ktoś podaje instrukcję na wymianę jakiejś części, to oprócz wykazu niezbędnych narzędzi, pojawia się ile trzeba do tego "browarków". A w sytuacji gdy ktoś da dobrą radę, najczęściej używana animowana emotikona graficzna, to kiwające się i trzymające się pod ramię dwa żółte pokemony z flaszkami. Wszędzie alkohol... strach otworzyć konserwę.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#4 27-04-2011 20:23:11

Chdzirep
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-04-2010
Posty: 727

Re: Kult alkoholu na studiach

Co prawda, ten kult może być argumentem za niepiciem - katolikom nie wypada przecież łamac pierwszego przykazania. wink

A mówiąc poważnie - zależy od środowiska/uczelni/kierunku/akademika, u mnie nie było pijaństwa, a na pewno nie było namawiania mnie.

Offline

#5 27-04-2011 21:12:50

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1784

Re: Kult alkoholu na studiach

U mnie było pijaństwo. Od studentów pierwszego roku, aż po dziekanów. Często oni wszyscy razem.


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#6 01-05-2011 09:52:26

neofitka
Wtajemniczony
Miasto: Po przekątnej ;)
Zarejestrowany: 13-03-2011
Posty: 1117

Re: Kult alkoholu na studiach

Chdzirep napisał:

A mówiąc poważnie - zależy od środowiska/uczelni/kierunku/akademika, u mnie nie było pijaństwa, a na pewno nie było namawiania mnie.

Mnie również wydaje się, że na moim kierunku pijaństwa nie było, ale możliwe, że uważam tak, gdyż nie imprezowałam z ludźmi z roku. Bawiłam się za to z ludźmi z innych kierunków studiów oraz osobami bez studiów (nigdy nie zaczęły lub nie skończyły) czy np. absolwentami (hehe) różnych uczelni i alkohol był prawie wszędzie... Aaaaa... i nie mieszkałam ani nie imprezowałam w akademikach... prawie tylko puby, domówki lub plenery...

Chdzirep napisał:

Ile razy ktoś podaje instrukcję na wymianę jakiejś części, to oprócz wykazu niezbędnych narzędzi, pojawia się ile trzeba do tego "browarków".

Przelicznik browarkowy wink Nowa waluta zależna od miejsca jej zakupu, obszaru, na którym jest używana (spożywana), majątku pijącego.
Przykładowo...
1 piwko:
   = w pubie a zł, na stacji b zł, w monopolowym c zł...   
   = (w lokalu) małe miasto o zł, Poznań p 6zł, Warszawa q zł (oczywiście mieszkańcy droższych miast wzdychają przeliczając np., że ich browarek = 2-3 browarki w innym mieście)...
   = Guiness x zł, Lech y zł, VIP z zł...
...I również podlega inflacji... Ciemna Fortuna w pubie: rok 2003 - 3zł, rok 2009 - 6zł.
...I sformułowania z nią związane: "Postawić browarka", "Przynieść browarka", "Kupić browarka", "Oddać browarka", "Być winnym browarka"... + odpowiedni mnożnik wink))

Offline

#7 01-05-2011 20:40:03

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: Kult alkoholu na studiach

neofitka napisał:

Chdzirep napisał:

Ile razy ktoś podaje instrukcję na wymianę jakiejś części, to oprócz wykazu niezbędnych narzędzi, pojawia się ile trzeba do tego "browarków".

Przelicznik browarkowy wink (...)

Ale tego nie powiedział Chdzirep. To powiedziałem ja - pęknięty klawikord.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#8 03-05-2011 19:46:40

neofitka
Wtajemniczony
Miasto: Po przekątnej ;)
Zarejestrowany: 13-03-2011
Posty: 1117

Re: Kult alkoholu na studiach

pęknięty klawikord napisał:

neofitka napisał:

Chdzirep napisał:

Ile razy ktoś podaje instrukcję na wymianę jakiejś części, to oprócz wykazu niezbędnych narzędzi, pojawia się ile trzeba do tego "browarków".

Przelicznik browarkowy wink (...)

Ale tego nie powiedział Chdzirep. To powiedziałem ja - pęknięty klawikord.

Ojej, hehe, fakt smile

PS. Znalazłam moje skojarzenie:
"Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu „Tęcza”. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!
To jeszcze ja – Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu. Niech żyje nam! To śpiewałem ja – Jarząbek."
smile))

Offline

#9 03-05-2011 19:57:41

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2798
Strona WWW

Re: Kult alkoholu na studiach

He he, ja też cierpię na bareizm ;-)

Offline

#10 04-05-2011 08:52:23

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: Kult alkoholu na studiach

Eee, nie Ty jeden. W zasadzie, to wszyscy chyba. Polecam prosty test - powiedz do kogokolwiek "bierz kubełko!", to na 100% odpowie "jakie kubełko???" - dokładnie to co w "Misiu", w dodatku niesamowicie identycznie zdziwionym głosikiem (http://www.bareja.neostrada.pl/sounds/wyngiel.wav) hehe big_smile . Czyli każdy zna "Misia" na pamięć. Tylko nie mam pojęcia czemu tak się dziwnie patrzą jak zacznę się śmiać wink ...


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#11 04-05-2011 18:09:07

Chdzirep
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-04-2010
Posty: 727

Re: Kult alkoholu na studiach

Nie wiem czy wiecie, ale dzisiaj "Miś" obchodzi 30. urodziny!  Dodam tylko, że też jestem fanem filmów Barei.

Offline

#12 09-05-2011 10:23:44

klaa
Forumowicz
Zarejestrowany: 14-10-2010
Posty: 41

Re: Kult alkoholu na studiach

Dawno mnie nie było na tym forum, ale co do mojej abstynencji nic się nie zmieniło.
Całkowicie się z tym wszystkim zgadzam, wszyscy moi znajomi ze studiów piją, a większość pije tak jak zostało to tu opisane. Imprezy z ich udziałem polegają przede wszystkim na upiciu się, jakoś nie sprawia mi przyjemności przebywanie na takich imprezach, no, ale od czasu do czasu się na nich pojawię i wtedy zaczyna się namawianie, no i ich święte przekonanie, że prędzej czy później zacznę z nimi pić, a wtedy to będzie święto. Oni są w stanie załatwić specjalnie dla mnie każdy rodzaj alkoholu bylebym tylko się napiła.
Patrząc na nich to po prostu mi ich szkoda, patrzeć jak sobie marnują życie, ile tracą pieniędzy. I tylko żeby przypodobać się innym, bo czasami nawet nie mają ochoty pić, no ale w towarzystwie nie wypada, i tak ich ktoś do tego przekona.
Picie najważniejszy element życia, dobry sposób na wszystko: radość, smutek, zmęczenie, upicie się po męczącym tygodniu to spełnienie marzeń.


Don't let go
Never give up,
it's such a wonderful life

Offline

#13 12-05-2011 15:44:56

WebCM
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-08-2009
Posty: 62

Re: Kult alkoholu na studiach

Juwenalia - święto studentów czy pijacka impreza?

"Juwenalia, Juwenalia, kto nie pije, ten kanalia!"

Słoneczne popołudnie, trwają przygotowania do rozpoczęcia, zaczynają grać lokalne gwiazdy. Nieliczni idą pod scenę. Pozostali piją piwo, wódę, palą papierosy i wciągają. Tak. Wszyscy piją alkohol. Jeszcze wolno go wnieść brzez bramkę. Później łatwo przemycić. I to nie jedno piwo. Trzeba kilka mocnych, by H2C5OH mógł cię całkiem zniewolić. Wolą kupić więcej w markecie niewiele taniej niż jedno trochę drożej obok "terenu imprezy" wg nowej ustawy. Po wypiciu kilku mocnych piw piją inny alkohol - zwykle to jest wódka z kumplami. Bo przed najważniejszą częścią imprezy trzeba być na bani.

Dlaczego pić, czemu tak dużo?
Jednego dnia przelewają się hektolitry czystego alkoholu etylowego. Wymieniają powody:
- aby nie być sztywniakiem
- aby lepiej się bawić
- bo tak wypada
- bo trzeba się napić
- łatwiej nawiązywać kontakty

Skutki wypicia 4 puszek piwa
No niestety, kolega nie wytrwał do gwiazdy wieczoru. Złe samopoczucie, toaleta, łóżko i sen w pozycji bocznej nieustalonej przez 12+ godzin. Czy warto nadużywać alkoholu i nie być na najważniejszym koncercie? Najwięcej zależy od wytrzymałości organizmu - niektórzy uchleją się do nieprzytomności. Jednak nasza recepta jest jedna - NIE PIĆ I DOBRZE SIĘ BAWIĆ smile

Chleją i fałszują
Co się dzieje w pobliżu obiektów akademickich i na terenie imprezy, każdy wie. Wydzierają mordę, fałszują, co niektórzy nawet wymiotują. Z wódką nie wygracie - wy ją w mordę, ona was na ziemię.

Sponsor Juwenaliów
Oczywiście głównym sponsorem jest marka piwa. Ze sceny pada pytanie:
- Czy są studenci abstynenci? - (niewiele osób odpowiada)
- Czy są studenci nieabstynenci? - (wielkie łuuuu)
Organizatorzy ze sceny cieszą się bardzo z obecności tych drugich. Nagrodami też są piwa.

WebCM się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (12-05-2011 15:50:07)


Abstynencki Front Przetrwania

Offline

#14 12-05-2011 20:23:32

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: Kult alkoholu na studiach

Mnie dziwi, że w ogóle takie barbarzyństwo odbywa się na terenach uczelni i to za przyzwoleniem uczelnianych władz. Bo przecież samorząd aż tak wolnej ręki nie ma.
Piwo może być zarówno nagrodą, jak i elementem konkursu typu "picie na czas". Wszystko w myśl zasady, że za młodu trzeba się wyszumieć.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#15 30-11-2011 11:15:14

morol
Gość

Re: Kult alkoholu na studiach

WebCM napisał:

Dlaczego pić, czemu tak dużo?

Dlaczego? Dlatego, ze... fanfary... werble... wiekszosc spoleczenstwa to alkoholicy. Nie tylko w rozumieniu Carra (kazdy, kto pije alkohol, jest uzalezniony, niezaleznie od ilosci i czestotliwosci), lecz rowniez wg kryteriow diagnostycznych ICD-10.

Zmiana tolerancji na alokohol? Bez watpienia. Wystarczy spojrzec na coroczne wzrostu statystyk spozycia.

Utrata kontroli? Absolutnie tak. Wiecej - brak prob kontroli. Kto wychodzac na impreze zaklada, ze wypije nie wiecej, niz okreslona ilosc alkoholu w okreslonym czasie, nastepnie przestanie? Idzie sie po to, by pic tyle, ile sie wypije i tak dlugo, ile tym razem zejdzie.

Picie pomimo strat? Wplyw alkoholu na organizm nie jest dla nikogo tajemnica. Do tego dochodza zawalone sesje, problemy w pracy, konflikty z rodzina, to wszystko widac. A mimo to picie trwa.

Te trzy z siedmiu wystarcza do wstepnego zdiagnozowania uzaleznienia, a przeciez wielu wykazuje rowniez pozostale.

Ludzie, ktorych mijamy obok klubow i sklepow monopolowych, ludzie, ktorych widzimy na juwenaliowych koncertach w kolejce do namiotow piwnych, ludzie, ktorych w sobote rano widzimy na przystankach - oni sa uzaleznieni od alkoholu. Sa alkoholikami.

#16 30-11-2011 12:03:02

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Kult alkoholu na studiach

morol napisał:

wiekszosc spoleczenstwa to alkoholicy. Nie tylko w rozumieniu Carra (kazdy, kto pije alkohol, jest uzalezniony, niezaleznie od ilosci i czestotliwosci), lecz rowniez wg kryteriow diagnostycznych ICD-10.

Kontynuacja tutaj:http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?pid=14456#p14456


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#17 14-12-2011 23:39:28

Czuowiek
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-12-2011
Posty: 385

Re: Kult alkoholu na studiach

Witam wszystkich - pierwszy post smile ale do rzeczy:
moja towarzyszka życia zaczęła właśnie studia, na pewnej warszawskiej uczelni publicznej - nie wymienię nazwy. Co studenci ustalili nt. tak zwanej "wigilii"? Każdy ma przynieść butelkę wina.
To się toleruje. Na wszystkich wyjazdach, imprezach okolicznościowych na uczelni itp ALKOHOL JEST LEGALNY. W placówce naukowej. Absurd


abstynent z konieczności wyboru.
Naklepałem 360 postów???

Offline

#18 15-12-2011 16:13:33

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Kult alkoholu na studiach

Ja bym nie przyniosła :-)


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#19 15-12-2011 19:37:02

Czuowiek
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-12-2011
Posty: 385

Re: Kult alkoholu na studiach

Ona też nie przyniesie smile ja poszedłbym krok dalej i w ogóle bym nie przyszedł.


abstynent z konieczności wyboru.
Naklepałem 360 postów???

Offline

#20 15-12-2011 19:59:08

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Kult alkoholu na studiach

A Twoja partnerka to abstynentka?:-)
Ja bym pewnie przyszła, ale zaoferowałabym, że przyniosę np paszteciki czy coś tego typu,albo rzeczywiście nic :-)


Gorzej u mnie w pracy jest z tzw socjalem. Zamiast biletów do kina to oni wpadli na pomysł by pójść do pubu za to. Nie na jakieś kręgle, bilarda czy restauracji  tylko właśnie do pubu aby siedzieć i chlać. Ja tam nie pójdę, bo taka forma spędzania czasu mi nie odpowiada, choć ciekawa jestem jak tam jest odkąd jest zakaz palenia ;> No i nawet jakbym poszła, to przecież nie wykupię coli za cały mój socjal, oni bez problemu wykorzystają go na alkohol.

P. S Witaj na forum :-)


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#21 15-12-2011 21:22:54

Czuowiek
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-12-2011
Posty: 385

Re: Kult alkoholu na studiach

Tak, kilka miesięcy po mojej decyzji ona też zrezygnowała nawet z "bezpiecznego okazyjnego picia" smile
Ot relaks... ciekawe że w ogóle pracodawca chce płacić za psucie własnych pracowników.
Czemu nie, roczny zapas coli? wink szkoda że w pubie pewnie podają otwartą.

PS. Bardzo mi miło należeć do tak hermetycznego środowiska smile


abstynent z konieczności wyboru.
Naklepałem 360 postów???

Offline

#22 08-01-2012 19:41:53

Rainbow
Gość

Re: Kult alkoholu na studiach

Witajcie, czytam forum od dawna, cieszę się, że są ludzie tacy jak Wy:)

Niedawno miałam okazję widzieć jak piją studenci z jednej uczelni medycznej. Nie znam się na tym, ale wydało mi się to dosyć nietypowe. W grupie były też osoby z politechnik. W niedługim czasie od studentów medycyny dowiedziałam się, że nie należy mieszać alkoholu z grejpfrutem (plus naukowe wyjaśnienie), na kaca najlepsza jest kroplówka (gdy już jest naprawdę źle), poznałam teorie według, których hiperwentylacja zmniejsza ilość alkoholu w wydychanym powietrzu, a alkohol podawany per rectum powinien szybciej spowodować upojenie, bo tą drogą w znacznej części omija żyłę wrotną wątroby.

Następnego dnia studenci kaca leczyli klinem (chyba, że mieli prowadzić) i uzupełniali wypłukane minerały środkami farmaceutycznymi.

Konsultowali się też między sobą, które leki mogą łączyć z alkoholem, a które muszą sobie odpuścić.

Czegoś się nasi lekarze jednak na studiach uczą;)

#23 08-01-2012 20:08:25

Czuowiek
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-12-2011
Posty: 385

Re: Kult alkoholu na studiach

Z użyciem alkoholu per rectum wiążą się pewne ciekawe konsekwencje - np. krwawiące wrzody odbytnicy, o czym studenci medycyny też powinni wiedzieć smile


abstynent z konieczności wyboru.
Naklepałem 360 postów???

Offline

#24 08-01-2012 20:43:52

Aleksandra
Moderator
Miasto: Łódź/Grodzisk Maz.
Zarejestrowany: 15-02-2011
Posty: 816

Re: Kult alkoholu na studiach

Hehe, ja z kolei pomyślałam o odczuwanym bólu w wyniku kontaktu alkoholu ze śluzówką.

Witam:)

Z której uczelni byli Ci studenci?


„Jeśli czujesz się atakowany przez feminizm, prawdopodobnie jest to kontratak”

Offline

#25 25-05-2012 22:29:34

WebCM
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-08-2009
Posty: 62

Re: Kult alkoholu na studiach

Niektórzy studenci mają tylko 1 problem - za co kupić wino. Kolejka przed monopolowym długa jak w grze Wąż. Pozostaje praca u podstaw. Tylko jaka jest alternatywa dla libacji alkoholowych i tradycji picia na studiach? Oprócz całych skrzynek piw, wódki i wina łatwo schodzą papierosy i inne dodatki.

Potwierdzam, że można bawić się doskonale bez żadnych środków odurzających. Problem częściowo leży gdzie indziej - na Juwenaliach i imprezach towarzyskich nie wypada nie pić.

Ktoś ma pomysł na "pracę u podstaw", czyli znalezienie lepszej alternatywy dla libacji?

WebCM się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (25-05-2012 22:50:39)


Abstynencki Front Przetrwania

Offline

#26 28-05-2012 10:25:57

morol
Gość

Re: Kult alkoholu na studiach

WebCM napisał:

Niektórzy studenci mają tylko 1 problem - za co kupić wino. Kolejka przed monopolowym długa jak w grze Wąż. Pozostaje praca u podstaw. Tylko jaka jest alternatywa dla libacji alkoholowych i tradycji picia na studiach? Oprócz całych skrzynek piw, wódki i wina łatwo schodzą papierosy i inne dodatki.

Potwierdzam, że można bawić się doskonale bez żadnych środków odurzających. Problem częściowo leży gdzie indziej - na Juwenaliach i imprezach towarzyskich nie wypada nie pić.

Ktoś ma pomysł na "pracę u podstaw", czyli znalezienie lepszej alternatywy dla libacji?

Ja pracuje u podstaw w ten sposob, ze moje dzieci nigdy nie zobacza mnie lub mojej zony pijacych. Nie wiem, jaka inna "prace u podstaw" masz na mysli. Doroslym ludziom chodzic i tlumaczyc, ze szkodza sobie, choc tlumaczono im to od pierwszego powrotu na bani do domu w liceum? Proponowac im imprezy bezalkoholowe, podczas gdy wiekszosc z nich woli jeszcze przed wyjsciem na impreze zrobic podklad ze strachu przed tym, by przypadkiem nie byc za trzezwym? Mieliby ryzykowac ostracyzm spoleczny w imie cudzej idei? Nie watpie, ze droga abstynencji jest lepsza, ale oni maja nie tylko prawo wybrac gorsza - maja rowniez prawo nie byc naklaniani do jej zmiany. Badz przykladem studenta-imprezowicza-abstynenta, a kto zeche, sam wyciagnie z tego nauke.

#27 29-03-2013 01:20:48

WebCM
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-08-2009
Posty: 62

Re: Kult alkoholu na studiach

Świadectwem studenta-abstynenta nie przekonasz całorocznych imprezowiczów ani zwykłych pijących studentów. To nie działa. Przychodzi student nowicjusz. Który kolega będzie lepszym kompanem - abstynent czy ochlaptus imprezowicz? Słowa też nie pomagają. Oni znajdą 1000 powodów, aby pić i tak przekonają zagubionych. Podobnie jest z religią - trudno przekonać ateistę do wiary i na odwrót. Muszą sami dojść do prawdy. Naszym zadaniem jest walka z alkoholizmem. Musimy być aktywni, szukać sympatyków ruchu abstynenckiego i zawierać sojusze ze wspólnotami o podobnym profilu.

Niedługo Juwenalia 2013
Tradycyjnie zainaugurowane korowodem zombie, gdzie prezydent miasta wypije honorowe piwko jako akt przyjaźni ze studentami. Później kolejki po alkohol, biby do nocy i zarzygane łazienki. Reszta opisana w powyższych postach.

Straight Edge - Kontrola własnego życia
Na forum jest kilka wzmianek o sXe, ale bez dużego zainteresowania. Zasady są proste. Nie pijemy, nie palimy, nie zażywamy, nie odbywamy przypadkowych stosunków. Niektóre zespoły łączą weganizm, ale to nie jest częścią ruchu i na dłuższą metę szkodzi. Więcej przeczytacie w Wikipedii i na stronach poświęconych sXe. Chodzi o to, aby mieć pełną kontrolę nad własnym życiem, a nie oddawać jej używkom. Część zwolenników krytykuje nadużywanie alkoholu, lecz nie odmawia sobie piwa. My idziemy dalej i polecamy całkowitą abstynencję. Ostatnio sXe przeżywa renesans, ale to wciąż podziemie. Scena muzyczna sXe w Polsce słaba. Trzeba wyjść poza klimaty punkowe, ale nie ma co liczyć, że media zaczną szerzyć taką muzykę i zdrowy styl życia. Puszczają to, co popularne.

Stypendia
Uczelnie dają kilka typów stypendiów: socjalne, unijne, rektorskie... Można dostać wszystkie. Kasa idzie na alkohol, fajki i elektroniczne zabawki. Paradoksalnie aktywni i ambitni na szczytach list rankingowych piją najwięcej. Więcej znajomości, świąt, imprez integracyjnych pociąga wyższe spożycie alkoholu. Inni piją sami lub z kumplami w pokoju i przychodzą nawaleni na zajęcia.

"Hity na czasie - zamiast muzyki
Zamiast zabawy - pijane wybryki [...]
Młodzież się bawi, młodzież zażywa
Wrogiem jest rozum!
Wrogiem jest alternatywa!"

WebCM się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (29-03-2013 13:04:44)


Abstynencki Front Przetrwania

Offline

#28 30-03-2013 12:32:53

morol
Gość

Re: Kult alkoholu na studiach

"naszym zadaniem jest walka z alkoholizmem"

Moim nie jest. Nie pamiętam, bym podpisywał takie zobowiązanie.

Jest PARPA i w niej siedzą ludzie, którzy mają to w obowiązkach służbowych. Ja jestem abstynentem, czyli nie piję, a nie walczę z czymkolwiek.

#29 26-07-2013 14:07:40

milena
Gość

Re: Kult alkoholu na studiach

Alkohol na studiach zawsze jest był i będzie!

Nawet na takich uczelniach jak ta: kogo to interesuje
Pozdro!

#30 22-09-2013 13:37:35

painneo
Forumowicz
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 22-09-2013
Posty: 76

Re: Kult alkoholu na studiach

Sport jest rozwiązaniem zawsze i wszędzie. I niech nikt nie mówi ze nie ma tego w sobie etc, jeśli ktoś jest na tyle zdecydowany żeby nie pić to napewno sobie poradzi na siłowni albo w bieganiu albo w sztukach walki, cokolwiek co rozwija ciało,a przy okazji hartuje bardzo człowieka i dostarcza samodyscypliny bardzo ważnej w życiu.

"twarde cało i psychika wolna od nałogów to Twoje antidotum tarcza na ataki wrogów, za zdrowie dziękuj Bogu i do przodu krok po kroku"


Nie rób nic tylko po to, żeby innym udowodnić
to pułapka, nie rób nic pod nich
nieważne czy wnętrze Lexusa czy chodnik
ważny jest cel i kim jest Twój przewodnik

Offline

Stopka forum