#26 2012-01-08 00:39:57

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Annihilator napisał/a:

Tak dla punktu 2) nie oznacza sprzedania się - moje sumienie tego by tak nie rozpatrzyło (ucierpię dla dobra wyższego - sam nic z tego mieć nie będę) - tak naprawdę uważam, że samo bycie abstynentem nic jeszcze nie znaczy, ani nie czyni lepszym w żadnym aspekcie. A odpowiednie tego wykorzystanie już tak.

To nie jest odpowiednie wykorzystanie abstynencji, tylko wykorzystanie jej złamania...

Offline

#27 2012-01-08 13:10:06

piorunix
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-08-17
Liczba postów: 465

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Annihilator napisał/a:
Murchad napisał/a:

Anni, nie poznaję Cię tongue

Czyżby ktoś złożył Ci taką propozycję (nr 2) i szukasz usprawiedliwienia swoich działań?

Nie, wszystko wydumane póki co. ;-P

Tak dla punktu 2) nie oznacza sprzedania się - moje sumienie tego by tak nie rozpatrzyło (ucierpię dla dobra wyższego - sam nic z tego mieć nie będę) - tak naprawdę uważam, że samo bycie abstynentem nic jeszcze nie znaczy, ani nie czyni lepszym w żadnym aspekcie. A odpowiednie tego wykorzystanie już tak.

Pkt 1 - wiadome, aczkolwiek pisuję 'raczej', bo taka sytuacja jest tak niecodzienna, że obstawiam, iż każdy znasz zastanowiłby się jednak 10x zanim by to odrzucił. Tu i teraz możemy jedynie teoretyzować, stąd to 'raczej'. Oczywiście złamanie pkt 1 to już ewidentny konflikt z sumieniem stąd myślę, że teoretycznie najprostszy do odmówienia...

Pierwsza opcja jest lepsza ,bo wypijesz kieliszek a nie do upadłego dostaniesz więcej kasy i możesz ją oddać w powiedzmy 90% na cele harytatywne a 10 % wziąc sobie . Albo 100 % dla celów wyższych a sobie nic . Więc 1 opcja najlepsza.

Offline

#28 2012-01-09 12:54:55

morol
Gość

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Nie pije nie z powodu koniecznosci zdrowotnej lub walki z alkoholizmem, ale nie wiem, czy z automatu czyni mnie to abstynentem ideologicznym. Niemniej, odpowiem:

Annihilator napisał/a:

1) Czy napiłbyś się kieliszka wódki, będąc abstynentem ideologicznym, jeżeli byłby milioner który zaoferowałby Ci tylko za to 1 000 000 zł? Żadnego znaczącego dla zdrowia, Twoja wątroba obrobi to migiem (załóżmy, że skoroś abstynent, to ma z Tobą dobrze)?

Wypilbym bez zastanowienia i jezorem bym mlaskal z rozkoszy. Najwazniejsze korzysci z mojej abstynencji, jakie dostrzegam, to przede bycie lepszym ojcem dla mego dziecka (i drugiego w drodze) oraz mezem dla mej malzy. Za banke moge zapewnic dzieciakom porzadny start w zycie - mieszkanie dla nich i ich rodzin bez koniecznosci kredytowania po grob (na swoim przykladzie widze, jak niezwykly jest to komfort) oraz studiowanie bez koniecznosci laczenia nauki z praca zarobkowa. Dbanie o swoja rodzine to dla mnie ideologia  majaca pierwszenstwo przez pozostalymi.

Annihilator napisał/a:

2) Czy napiłbyś się do urwania filmu z wszystkimi tego konsekwencjami, które widzimy u pijących, którym czasem zdarzy się tak zaimprezować, jeżeli pojawiłby się milioner, który by
za to zapłacił 100 000 zł, ale nie Tobie, a już innemu podmiotowi (np: domu dziecka czy jakieś organizacji charytatywnej)

Nope, ale gdyby tym podmiotem bylo moje dziecko (np. renta na czas studiow) to rozwazylbym. Prawdopodobnie zgodzilbym sie, gdyby dzieci byly w tym czasie poza domem, np. na wakacjach u dziadkow. Rozumiem, ze mowimy tu o wydarzeniu jednorazowym bo "wszystkie konsekwencje, ktore widzimy u pijacych" mozna rozumiec wielorako.

Annihilator napisał/a:

3) Czy zrezygnowałbyś(ałabyś) ze swojej abstynencji alkoholu na tzw. ,,picie umiarkowane'', jeżeli pojawiłby się milioner, który za tę rezygnację płaci pewną kwotę podmiotowi przez Ciebie wskazanemu?

Nope. Korzysci z bliskosci zawsze trzezwego i obecnego duchowo ojca w domu to dla dziecka cos, czego nie przelozy sie na pieniadze. Pierwsze dwa punkty temu nie zagrazaly, trzeci jest z tym nie do pogodzenia.

#29 2012-01-12 17:03:07

Madzius
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-09-30
Liczba postów: 73
WWW

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

1. Tak.
2. i 3 Nie.

Pozbawienie świadomości czy też jakaś regularność jest wykluczona. Jeden kieliszek (nawet jeżeli np. przekazanie pieniędzy innemu podmiotowi, jak w 2), to przemogłabym się i zrobiłabym.

Offline

#30 2012-01-16 17:33:06

reddivaz
Forumowicz
Data rejestracji: 2012-01-13
Liczba postów: 7

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Hmm.. Raczej nie. Mi ojciec proponował że jak napije sie kielicha to mi da 400zł miałem wtedy chyba 16 lat albo 15 nie pamiętam dokładnie ale pamiętam że sie nie napiłem.
Postawiłem na swoim że sie nie napije i koniec.

Offline

#31 2012-01-17 12:52:42

piorunix
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-08-17
Liczba postów: 465

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

To dobrze zrobiłeś reddivaz że miałeś swoje zdanie. A ja gdybym był w wieku 16 lat i wiedząc jak wtedy żyłem to bym wziął te 400 zł ucieszył się na maxa i zaprosił kolegów na melanż za 400 zł.
Całą noc byśmy balowali za te 400 zł. A dziś też bym odmówił. A gdyby tata proponował 40 000 zł to też byś odmówił?

Offline

#32 2014-04-05 00:49:26

tt
Forumowicz
Data rejestracji: 2009-11-01
Liczba postów: 14

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Deklarowanie postawy nic nie kosztuje, tym bardziej że nikt tego melona nie proponuje. Działanie w realnej sytuacji to już inna historia. Ja bym... sam nie wiem

Offline

#33 2014-06-30 00:56:51

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Annihilator napisał/a:

To czas na moje:

1) Raczej nie
2) Tak
3) Raczej nie

Tak odgrzewając kotleta.

U mnie? 1. tak smile, 2. jest głupie = nie, 3. nie.

Offline

#34 2014-07-07 17:06:32

Bartosz78
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-04-26
Liczba postów: 314

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

1. Oczywiście, że tak.
2. Do rozważenia w oparciu o indywidualne rozpatrzenie sprawy.
3. Nie.

Ad1) Z pierwszym pytaniem największy problem zapewne mają abstynenci pierwotni. Ja będąc wtórnym skorzystałbym z nadarzającej się okazji, aczkolwiek nie wyobrażam sobie znalezienie bogatego idioty, który by to sfinansował ... ale gdyby, gdyby ... to tak.
Taka postawa, rodzi pytanie czy jestem sprzedajny? Tak, w tej kwestii, tak. Nie wszystko dla bańki ale wypiłbym kieliszek wódki, nawet dwa, a kaca dorzuciłbym gratis.
Ad2) Gdyby np. dziecko członka mojej rodziny lub przyjaciela potrzebowałoby pomocy finansowej w walce z chorobą, zgodziłbym się bez zastanowienia. Kaca również dorzucam gratis!

Ostatnio edytowany przez Bartosz78 (2014-07-15 14:40:07)

Offline

#35 2014-12-11 13:50:58

zeus
Forumowicz
Data rejestracji: 2014-12-11
Liczba postów: 12

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Nie bardzo rozumiem, co mają na celu takie próby... Tak jakby abstynencja była czymś złym... A nie jest, jest dobra. Czemu więc ktoś miałby nas wystawiać na takie próby?

Offline

#36 2014-12-11 18:28:07

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Ale próby się zdarzają. Może nie na takie kwoty, ale wiele razy ktoś mnie próbował przekonać do picia właśnie proponując coś za to.

Offline

#37 2015-06-27 13:29:07

Dareios
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-06-27
Liczba postów: 18

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Gusiak napisał/a:

Może to dziwne i nie wiem czym się właściwie kieruję , ale tak już mam i nie potrafię inaczej. Chyba chodzi po prostu o zasadę. Przemyślałam już milion sytuacji , rozmyślałam nawet o tym, że dziecku w przyszłości chcę przekazać te same zasady.
I wiem, że otoczenie będzie mi to utrudniać.

Aha, czyli nie wiesz czym się kierujesz ale chodzi o zasadę. Więc jest zasada dla zasady a nie z jakiegoś konkretnego powodu? I dziecku chcesz "przekazać" te same zasady?

Gdy przeczytałem twój post miałem wrażenie że jedynym powodem twojej abstynencji jest nieśmiertelne "bo tak". Sam jestem osobą pijącą i osobiście nic nie mam do niepijących, ale nie rozumiem dlaczego z tego swojego niepicia robicie nową religię.

Ja rozumiem, ktoś nie chce pić alkoholu, ale czytanie składu czekolady czy odmowa dania polanego sosem z wina to już zakrawa na jakiś religijny zakaz, tak jak muzułmanie wystrzegają się wieprzowiny i wszystkiego co od świni pochodzi, albo ortodoksyjni żydzi którzy zastanawiali się czy w szabat mogą wezwać windę bo naciskając przycisk włączają żarówkę i czy to przypadkiem nie jest rozpaleniem ognia, czego im robić nie wolno.

Ogólnie nie rozumiem tego dorabiania ideologii do rzeczy podstawowych. Ja piję ale nie dorabiam do tego ideologii. Tak samo jak jem mięso i też nie dorabiam do tego ideologii. Zideologizowanie takich rzeczy zawsze mi pachnie sekciarstwem.

Offline

#38 2015-06-27 13:43:27

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Dareios napisał/a:

Ogólnie nie rozumiem tego dorabiania ideologii do rzeczy podstawowych. Ja piję ale nie dorabiam do tego ideologii. Tak samo jak jem mięso i też nie dorabiam do tego ideologii. Zideologizowanie takich rzeczy zawsze mi pachnie sekciarstwem.

Gusiak nie jest technologiem żywności i niektóre decyzje podejmuje na wyczucie, co jest zupełnie normalne. Natomiast żeby nie pić alkoholu nie potrzeba żadnej ideologii, wystarczy po prostu wiedzieć, że nie jest on artykułem spożywczym.

Ostatnio edytowany przez jokier (2015-06-27 13:43:51)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#39 2015-06-27 14:01:26

Dareios
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-06-27
Liczba postów: 18

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

I właśnie o to chodzi - nie trzeba dorabiać ideologii więc po co się ją dorabia? A szukanie czy w czekoladzie przypadkiem nie ma pół grama etanolu jest właśnie czystą ideologią, bo takie ilości nie mają wpływu na zdrowie ani postrzeganie rzeczywistości.

Offline

#40 2015-06-27 14:44:23

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Dareios napisał/a:

A szukanie czy w czekoladzie przypadkiem nie ma pół grama etanolu jest właśnie czystą ideologią, bo takie ilości nie mają wpływu na zdrowie ani postrzeganie rzeczywistości.

Ależ oczywiście, że mają wpływ. Problem w tym, że z reguły ludzie nie chcą o tym wiedzieć.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#41 2015-06-27 15:03:36

Dareios
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-06-27
Liczba postów: 18

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Śladowe dawki alkoholu i to spożywane sporadycznie mają wpływ na zdrowie? To poproszę źródła tych rewelacji

Offline

#42 2015-06-27 16:10:42

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Dareois napisał/a:

Śladowe dawki alkoholu i to spożywane sporadycznie mają wpływ na zdrowie? To poproszę źródła tych rewelacji

Jakich tam rewelacji? Może najpierw pomyśl, bo już dawno przekroczyłem limit czasu na forum. Mafia alkoholowa zwykle wmawia ludziom, że małe ilości alkoholu działają pozytywnie na zdrowie, szkodzi dopiero nadużywanie. Gdyby tak było, to musiałaby gdzieś istnieć dawka obojętna. Tylko po co znajdować tą dawkę, skoro pijąc mniej można być zdrowszym. Stąd wniosek, że w ogóle nie pić jest najlepiej.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#43 2015-06-27 18:52:24

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Trafnie to Jokier powiedziałeś.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#44 2015-06-28 00:46:39

Dareios
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-06-27
Liczba postów: 18

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

A ja dalej czekam na źródła. Jeżeli ktoś wnosi, że nawet minimalne dawki alkoholu szkodzą zdrowiu to zgodnie z elementarną zasadą racjonalnego myślenia (tzn że to na twierdzącym spoczywa ciężar dowodu) powinien podać źródła przemawiające za tym twierdzeniem.

I tu nie pomoże rzucanie frazesami o mafii alkoholowej, o jakimś spisku, manipulacji itp bo to zwykła demagogia. Albo masz konkretne badania potwierdzające tą tezę, albo nie.

To jest też zastanawiające, że jakaś osoba przejmuje się śladowymi ilościami alkoholu w czekoladzie i ich wpływem na zdrowie, a nie zawartością cukru w tejże czekoladzie który spożyty w krótkim czasie wywoła huśtawkę glikemiczną. Bo to już ma wyraźny wpływ na zdrowie człowieka, choćby taki że po zjedzeniu słodyczy chce się spać (spadek glukozy spowodowany wyrzutem insuliny).

Czytałem na tym forum kiedyś teksty w stylu że alkohol jest trucizną w każdej dawce. Jest to oczywiste zaprzeczenie zasadzie że to właśnie dawka świadczy o truciźnie.

Jako ciekawostkę powiem Ci o takim fakcie, że istnieją o wiele bardziej toksyczne substancje niż etanol, np nikotyna. Dawka LD50 etanolu wynosi 10g/kg mc, natomiast dla nikotyny dawka LD50 jest około 7 tysięcy razy niższa!.

Mamy więc coś co truje 7 tysięcy razy mocniej niż alkohol - jeżeli obawiacie się wpływu śladowych ilości alkoholu na zdrowie to wtedy powinniście również za wszelką cenę unikać nikotyny. A więc nie tylko papierosów, ale także pomidorów, ziemniaków, o bakłażanach nie wspominając (wg New England Journal of Medicine aż 100 nanogramów na gram), czyli generalnie wszystkich roślin z rodziny psiankowatych do których należy także tytoń szlachetny.

Offline

#45 2015-06-28 02:24:36

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Dareios napisał/a:

Jeżeli ktoś wnosi, że nawet minimalne dawki alkoholu szkodzą zdrowiu to zgodnie z elementarną zasadą racjonalnego myślenia (tzn że to na twierdzącym spoczywa ciężar dowodu) powinien podać źródła przemawiające za tym twierdzeniem.

Dowód jest bardzo prosty. Każda większa dawka alkoholu składa się z dawek minimalnych. Gdyby dawka minimalna nie była szkodliwa, to również ich suma nie mogłaby być szkodliwa. A jednak wszyscy zgadzają się, że jest. Stąd wniosek, że jednak dawka minimalna również szkodliwa być musi. C.n.u. A swoja drogą to wydaje mi się, że fobia na punkcie abstynencji jak najbardziej kwalifikuje się do terapii psychologicznej.

Ostatnio edytowany przez jokier (2015-06-28 02:38:36)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#46 2015-06-28 11:18:38

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Ja tylko zaznaczę jako ścisłowiec, że powyższy "dowód" jokier napisał we własnym imieniu a nie całej społeczności.

Offline

#47 2015-06-28 15:56:28

Dareios
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-06-27
Liczba postów: 18

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Suchy napisał/a:

Ja tylko zaznaczę jako ścisłowiec, że powyższy "dowód" jokier napisał we własnym imieniu a nie całej społeczności.

I tak też to będę traktował.

jokier napisał/a:

Dowód jest bardzo prosty. Każda większa dawka alkoholu składa się z dawek minimalnych. Gdyby dawka minimalna nie była szkodliwa, to również ich suma nie mogłaby być szkodliwa. A jednak wszyscy zgadzają się, że jest. Stąd wniosek, że jednak dawka minimalna również szkodliwa być musi..

To nie jest żaden dowód a już na pewno nie zgodny z metodą naukową.

Po prostu założyłeś, że jest coś takiego jak wpółczynnik szkodliwości i założyłeś, że skoro zero pomnożone przez dowolną liczbę daje zero, to wartość tego poziomu dla niskich dawek nie może być zerowa skoro w większych dawkach szkodliwość jest empirycznie potwierdzone.

Tylko że twój błąd polega na założeniu iż szkodliwość rośnie liniowo wraz z dawką. A tak założyć nie można.

Przecież jest wiele substancji które są nie tylko pożyteczne, ale także niezbędne do życia, które w większych stężeniach są trujące a nawet zabójcze. Jakie to składniki?

A np witamina A, która to utrzymuje skórę, włosy i paznokcie w należytej formie, która także jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania narządów wzroku, a w wyższych dawkach przejawia działanie teratogenne, a w jeszcze wyższych nawet zabójcze.

Innym przykładem jest... tlen. Bez tlenu nie przeżyjemy więcej niż kilka minut, a jego wyższe stężenie prowadzi np do ślepoty u noworodków.

Nie ulega również wątpliwości, że istnieje poziom radioaktywności który działa szkodliwie dla człowieka. Czy to oznacza ze każde promieniowanie jest szkodliwe? Ależ skąd, bo istnieje coś takiego jak naturalne promieniowanie ziemi na które jesteśmy "narażeni" od poczęcia do śmierci. Istnieje coś takiego jak promieniowanie kosmiczne. Nawet 70 kilogramowy pasażer windy którą jedziemy będzie promieniował z aktywnością około 10 kilobekereli.

Dlaczego tak się dzieje? A z wielu różnych powodów, niektórych nawet jeszcze niepoznanych. Np w przypadku promieniowania jest to dlatego że ono nie kumuluje się w organizmie. Dlatego czym innym jest przyjęcie dawki 50 Gy jednorazowo (skutek - najprawdopodobniej śmierć na miejscu), a w kilku porcjach, na ograniczony obszar ciała jak np w ramach radioterapii. Jednorazowe przyjęcie dużej dawki powoduje po prostu to, że naturalne zdolności naprawcze komórek nie działają na tyle efektywnie aby te wszystkie uszkodzenia wyeliminować w krótkim czasie.

Dlatego też w naukach empirycznych (a medycyna taką właśnie jest) nie przyjmuje się jakiegoś prognozowania w stylu skoro duża dawka jest szkodliwa to mała tez musi być, a po prostu bada jak wpływa dana substancja w danej dawce na organizm.

I dlatego badania naukowe wpływu poszczególnych substancji nie sprowadzają się do onetowego "naukowcy odkryli że substancja A jest szkodliwa", tylko że dana substancja, przyjmowana przez daną grupę kontrolną, w danych dawkach, przez dany okres czasu powoduje wzrost ryzyka wystąpienia takich i takich objawów o tyle i tyle procent.

Ale jak już ktoś zrobi takie badanie to należy te wyniki potwierdzić w innych badaniach. Dopiero  gdy w kilku niezależnych badaniach mamy podobne wyniki to można powiedzieć że dana teoria została potwierdzona. Bo powtarzalność wyników jest jedną z podstawowych rzeczy w badaniach w naukach empirycznych.


Czyli reasumując, to co pisałeś to wyssana z palca teza. Ale to ja podobno mam problemy z myśleniem

Ostatnio edytowany przez Dareios (2015-06-28 15:58:39)

Offline

#48 2015-06-30 02:32:34

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Suchy napisał/a:

Ja tylko zaznaczę jako ścisłowiec, że powyższy "dowód" jokier napisał we własnym imieniu a nie całej społeczności.

Zacznijmy od tego, że gdzieś zauważyłem, iż przywłaszczyłeś sobie zaproponowany przeze mnie dla kogoś tytuł Naczelnego Cadyka, którego jeszcze nikomu formalnie nie przydzieliłem. To podpada pod kradzież własności intelektualnej!!! Czy to jest powszechnie stosowany przez kadrę UZ sposób prowadzenia działalności naukowej?

Ostatnio edytowany przez jokier (2015-06-30 02:35:12)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#49 2015-06-30 03:12:26

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Dareios napisał/a:

Tylko że twój błąd polega na założeniu iż szkodliwość rośnie liniowo wraz z dawką. A tak założyć nie można.

Przecież jest wiele substancji które są nie tylko pożyteczne, ale także niezbędne do życia, które w większych stężeniach są trujące a nawet zabójcze. Jakie to składniki?

A np witamina A, która to utrzymuje skórę, włosy i paznokcie w należytej formie, która także jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania narządów wzroku, a w wyższych dawkach przejawia działanie teratogenne, a w jeszcze wyższych nawet zabójcze.

Innym przykładem jest... tlen. Bez tlenu nie przeżyjemy więcej niż kilka minut, a jego wyższe stężenie prowadzi np do ślepoty u noworodków.

Nie ulega również wątpliwości, że istnieje poziom radioaktywności który działa szkodliwie dla człowieka. Czy to oznacza ze każde promieniowanie jest szkodliwe? Ależ skąd, bo istnieje coś takiego jak naturalne promieniowanie ziemi na które jesteśmy "narażeni" od poczęcia do śmierci. Istnieje coś takiego jak promieniowanie kosmiczne. Nawet 70 kilogramowy pasażer windy którą jedziemy będzie promieniował z aktywnością około 10 kilobekereli.

Twój błąd polega na tym, że próbujesz traktować alkohol jako niezbędny do życia, jak tlen, witamina A czy promieniowanie kosmiczne. Tymczasem abstynenci pierwotni dożywający zwykle sędziwego wieku są dowodem na to, że tak nie jest.
Ponadto Art. 228 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego stanowi, że fakty powszechnie znane nie wymagają dowodu. Fakt szkodliwości minimalnej dawki alkoholu jest powszechnie znany abstynentom, no może poza Suchym i jego asystentami, dlatego na forum dla abstynentów jego udowadnianie jest zbędne.

Ostatnio edytowany przez jokier (2015-06-30 15:33:23)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#50 2015-09-05 21:08:27

WebCM
Abstynent
Data rejestracji: 2009-08-01
Liczba postów: 63

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Ile jest warta całkowita abstynencja? Coraz częściej myślę nad przyszłością. Dokąd prowadzi niepicie i czy rzeczywiście daje nam siłę? A może tylko przeszkadza w relacjach osobistych i rozwoju zawodowym, skazuje na degenerację? W szkole uczono mnie, że liczy się wykształcenie, wiedza, rozum, umiejętności, charakter, co można włożyć między bajki dla dzieci. Liczy się moda, kasa i popularność. Skończyły się czasy Billa Gatesa i Czwórki Informatyków.

Zaczynam wątpić w abstynencję i cały ruch SE. Wyznajemy szczytne idee, dopóki wierzymy w ich moc i możemy je realizować. Na studiach poznałem kilku półabstynentów, którzy pili tylko na imprezach okolicznościowych. Nie chodzili na imprezy, zakrapiane wycieczki ani „na piwo”. Spędzali czas przy komputerze i tworzyli aplikacje. Poza tym piją wszyscy. Dochodzę do wniosku, że alkohol jest jedynym sposobem integracji. Każda wycieczka kończy się zgonem, a potem wszyscy wrzucają na fejsa fotki z melanżu i chwalą się, co robili, gdzie leżeli i jakiego kaca mieli. Im mocniejszy zgon, tym większy respekt. Widzimy się po latach? Koniecznie na piwo (potem wódka i zgon). Dziś liczy się tylko kasa i popularność. Inaczej nic nie osiągniesz. Chcesz poznać dziewczynę? Jak chcesz to zrobić bez alkoholu? Już na starcie jesteś spalony. Nie napijesz się na randce? Co najwyżej trafisz do FZ. Pojedziesz na delegację i nie napijesz się z klientem? Nie nadajesz się na wyższe stanowisko ani na szeregowego pracownika. W pracy jedynym tematem jest seks. Wszędzie podteksty, pornole, filmiki z podtekstami.

Polityka, wolontariat, akcje społeczne, sport, muzyka, podróże - tam też się pije.

Kiedy oni rzygają całą noc, a następnego dnia leczą kaca, my cieszymy się wolnością. Inni piją symboliczne piwko. My zaliczamy się do tych, którzy świadomie odrzucają substancje odurzające. Tylko czy mamy szansę tak przetrwać?

Ostatnio edytowany przez WebCM (2015-09-05 21:13:11)

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB