#51 2015-09-05 23:51:51

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Szanse mamy, natomiast ceną na ogół jest samotność, której wielu z nas doświadcza. Ja akurat i tak jestem samotnikiem z natury, więc daję radę.
Z utrudnianiem przez abstynencję rozwoju osobistego i zawodowego może nie generalizujmy. To jednak w dużej mierze zależy od środowiska.
Ile jest warta całkowita abstynencja? Dla mnie nieskończenie wiele. Po prostu brzydzę się alkoholu i nie zamierzam go pić. Otaczająca nas kultura jest nie tylko alkoholowa ale i np.  mięsna. A jednak żyje wśród nas sporo wegetarian i dają radę. Czemu abstynenci mieliby być gorsi?

Offline

#52 2015-09-06 08:33:14

Bartosz78
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-04-26
Liczba postów: 314

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Dareios napisał/a:

Ale jak już ktoś zrobi takie badanie to należy te wyniki potwierdzić w innych badaniach. Dopiero  gdy w kilku niezależnych badaniach mamy podobne wyniki to można powiedzieć że dana teoria została potwierdzona. Bo powtarzalność wyników jest jedną z podstawowych rzeczy w badaniach w naukach empirycznych.

Niektórym choćbyś kilkakrotnie tłumaczył czym są metaanalizy tworzone w oparciu o randomizowane badania wraz z grupą kontrolna, to i tak tego nie pojmą. Cały czas będą na etapie Jasia z kawału pt. co mamy z gęsi.

Offline

#53 2015-09-06 10:20:41

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

WebCM napisał/a:

Kiedy oni rzygają całą noc, a następnego dnia leczą kaca, my cieszymy się wolnością. Inni piją symboliczne piwko. My zaliczamy się do tych, którzy świadomie odrzucają substancje odurzające. Tylko czy mamy szansę tak przetrwać?

Szansa przetrwania czegokolwiek na trzeźwo jest niewątpliwie większa niż po pijaku, tylko pytanie, czy wiesz, co chcesz przetrwać?

Suchy napisał/a:

Szanse mamy, natomiast ceną na ogół jest samotność, której wielu z nas doświadcza. Ja akurat i tak jestem samotnikiem z natury, więc daję radę.

Ciekawe stwierdzenie, bo człowiek z natury jest raczej istotą społeczną. Byłoby interesujące gdybyś swój szczególny przypadek mógł wytłumaczyć na gruncie teorii ewolucji.

Dareios napisał/a:

I właśnie o to chodzi - nie trzeba dorabiać ideologii więc po co się ją dorabia? A szukanie czy w czekoladzie przypadkiem nie ma pół grama etanolu jest właśnie czystą ideologią,...

To tylko zwykła zasada, ideologia jest Twoim czystym wymysłem.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#54 2015-09-06 18:04:15

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Ewolucja biologiczna nie ma tu nic do rzeczy bo człowiek ma olbrzymi mózg, w którym można zapisać dziesiątki schematów zachowań przeczących tym uwarunkowanym genetycznie. Biologicznie istotnie jesteśmy społeczni ale nie musimy być wychowani jako istoty społeczne. Ja nie byłem. Zawsze byłem sam, chorowałem do 20-go roku życia, nie miałem praktycznie kolegów, jestem jedynakiem, moi rodzice także nie byli specjalnie towarzyscy, goście rzadko nas odwiedzali. Stąd wpojone w młodości schematy samotniczego trybu życia przeważają nad biologiczną chęcią bycia w stadzie.
Podobnie jest z wieloma innymi kwestiami, także u jokiera. Jokier jest religijną osobą a religia to właśnie taki zbiór wdrukowanych w mózg poglądów i zachowań, które często przeczą potrzebom biologicznym. Najlepszą ilustracją są muzułmańscy fanatycy zamachowcy-samobójcy, na ogól młodzi mężczyźni. Młody mężczyzna na ogól kojarzy się z życiem, szukaniem kobiety, seksu itp. a nie dążeniem do samobójczej śmierci. I taka jest biologia. Ale odpowiednio kształtując mózg można biologię przezwyciężyć.
Wierność jednej kobiecie przez całe życie jest zupełnie sprzeczna z ewolucją a jokier chyba wierny jest i zamierza być... Jakoś mu ta sprzeczność nie przeszkadza...

Offline

#55 2015-09-06 23:09:46

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

WebCM napisał/a:

Ile jest warta całkowita abstynencja? Coraz częściej myślę nad przyszłością. Dokąd prowadzi niepicie i czy rzeczywiście daje nam siłę? A może tylko przeszkadza w relacjach osobistych i rozwoju zawodowym, skazuje na degenerację?

Ha, tak szczerze mówiąc, to chyba też jeszcze nie znalazłem swojego miejsca na świecie. Abstynencja tego raczej nie ułatwia, nie jednoczy mnie z ludźmi, ale abstynencja to część mnie. Niby jak miałbym z tego zrezygnować? Wbrew sobie?
Tak samo jak Suchy, nie mogę zwalić wszystkiego na abstynencję. Ale nie powiem z całą pewnością, że abstynencja nie jest przyczyną mojej samotności. Czy jest jej skutkiem (albo rozwinięciem), czy czymś kompletnie równoległym, też nie wiem.
I co, WebCM, zacząłbyś pić, żeby się dopasować?


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#56 2015-09-08 13:49:43

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Suchy napisał/a:

Ewolucja biologiczna nie ma tu nic do rzeczy bo człowiek ma olbrzymi mózg, w którym można zapisać dziesiątki schematów zachowań przeczących tym uwarunkowanym genetycznie. Biologicznie istotnie jesteśmy społeczni ale nie musimy być wychowani jako istoty społeczne.

Jak to? Czyżby ludzki mózg nie powstał wg Ciebie w wyniku ewolucji, a zachodzące w nim procesy nie były jej kontynuacją? Czy proces wychowania wykracza poza czystą biologię? Przecież wg każdego porządnego ateisty nic innego poza biologią nie ma.

Suchy napisał/a:

Jokier jest religijną osobą a religia to właśnie taki zbiór wdrukowanych w mózg poglądów i zachowań, które często przeczą potrzebom biologicznym.

Na szczęście nie odczuwam żadnej tego typu sprzeczności, zresztą ta definicja religii jest typowo w marksistowskim stylu, a mówiąc delikatnie jest niepełna. Religia jest zjawiskiem o wiele bardziej złożonym. Wprawdzie mój ulubiony satyryk - ojciec Józef Bocheński twierdził, że "religii w ogóle, podobnie jak jarzyny, zdefiniować niepodobna", to jednak inni satyrycy potworzyli najrozmaitsze jej definicje, które mógłbym tutaj przytoczyć, chociażby za siostrą Zofią Zdybicką. Niestety, siostra nie znała jeszcze mojej definicji, która mówi, że religia jest wieloaspektową odpowiedzią człowieka na jego rzeczywiste bądź urojone spotkanie z Siłą Wyższą.

Suchy napisał/a:

Najlepszą ilustracją są muzułmańscy fanatycy zamachowcy-samobójcy, na ogól młodzi mężczyźni. Młody mężczyzna na ogól kojarzy się z życiem, szukaniem kobiety, seksu itp. a nie dążeniem do samobójczej śmierci.

Nie sądzę, żeby ich motywacją było czyste dążenie do śmierci. Raczej walczą z cywilizacją, która w ich mniemaniu, ale nie tylko, powoli staje się cywilizacją śmierci, a więc walczą o życie, poświęcają się dla innych i zostają bohaterami.

Suchy napisał/a:

Ale odpowiednio kształtując mózg można biologię przezwyciężyć.

Przezwyciężyć biologię, to znaczy zatrzymać ewolucję? Przy pomocy skalpela, czy innych narzędzi?

Suchy napisał/a:

Wierność jednej kobiecie przez całe życie jest zupełnie sprzeczna z ewolucją a jokier chyba wierny jest i zamierza być... Jakoś mu ta sprzeczność nie przeszkadza...

Wierność jest zasadą, a ewolucja procesem. Nie rozumiem, jak można w takim wypadku mówić o jakiejś sprzeczności? To tak, jakby mówienie prawdy było sprzeczne z prędkością wody w Wiśle.

Ostatnio edytowany przez jokier (2015-09-10 11:12:39)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#57 2015-09-08 14:55:02

morol
Gość

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

WebCM napisał/a:

Ile jest warta całkowita abstynencja? Coraz częściej myślę nad przyszłością. Dokąd prowadzi niepicie i czy rzeczywiście daje nam siłę? A może tylko przeszkadza w relacjach osobistych i rozwoju zawodowym, skazuje na degenerację? W szkole uczono mnie, że liczy się wykształcenie, wiedza, rozum, umiejętności, charakter, co można włożyć między bajki dla dzieci. Liczy się moda, kasa i popularność. Skończyły się czasy Billa Gatesa i Czwórki Informatyków.

Zaczynam wątpić w abstynencję i cały ruch SE. Wyznajemy szczytne idee, dopóki wierzymy w ich moc i możemy je realizować. Na studiach poznałem kilku półabstynentów, którzy pili tylko na imprezach okolicznościowych. Nie chodzili na imprezy, zakrapiane wycieczki ani „na piwo”. Spędzali czas przy komputerze i tworzyli aplikacje. Poza tym piją wszyscy. Dochodzę do wniosku, że alkohol jest jedynym sposobem integracji. Każda wycieczka kończy się zgonem, a potem wszyscy wrzucają na fejsa fotki z melanżu i chwalą się, co robili, gdzie leżeli i jakiego kaca mieli. Im mocniejszy zgon, tym większy respekt. Widzimy się po latach? Koniecznie na piwo (potem wódka i zgon). Dziś liczy się tylko kasa i popularność. Inaczej nic nie osiągniesz. Chcesz poznać dziewczynę? Jak chcesz to zrobić bez alkoholu? Już na starcie jesteś spalony. Nie napijesz się na randce? Co najwyżej trafisz do FZ. Pojedziesz na delegację i nie napijesz się z klientem? Nie nadajesz się na wyższe stanowisko ani na szeregowego pracownika. W pracy jedynym tematem jest seks. Wszędzie podteksty, pornole, filmiki z podtekstami.

Polityka, wolontariat, akcje społeczne, sport, muzyka, podróże - tam też się pije.

Kiedy oni rzygają całą noc, a następnego dnia leczą kaca, my cieszymy się wolnością. Inni piją symboliczne piwko. My zaliczamy się do tych, którzy świadomie odrzucają substancje odurzające. Tylko czy mamy szansę tak przetrwać?

Dziwne i miejscami niezbyt zrozumiale dla mnie rzeczy piszesz. Co sie w zyciu liczy? To, co liczy sie dla Ciebie. To, co pozwala Ci osiagnac Twoje cele. Jesli moim celem jest byc dobrym ojcem dla moich pociech i miec z nimi w przyszlosci zdrowa relacje, to "moda, kasa i popularnosc" raczej nie przybliza mnie do realizacji powyzszego. Billem Gatesem tez byc w tym celu nie musze. Mam prace, ktora lubie i ktora pozwala mi codziennie zobaczyc dzieci, zanim pojda spac. Rzeczy, o ktorych piszesz, nie licza sie dla mnie w ogole. Dla mnie. Dla kogos innego moga byc kluczowe. Czy sa dla Ciebie? I dlaczego?

Nowych ludzi poznaje w duzej czesci poprzez moje dzieci (na placach zabaw, w przedszkolu, niedlugo rowniez w szkole) albo przez obecnych znajomych. Jak latwo zgadnac, abstynencja nie jest w tym zadna przeszkoda, nikt pol litra do piaskownicy nie przynosi, a w kazdym razie nikt, z kim chcialbym zawrzec nowa znajomosc. Dziewczyny? Samcem alfa nie jestem, fizycznosc mam, powiedzial bym, umiarkowanie przecietna, umiejetnosci spoleczne jeszcze nizej, do tego niemalo kompleksow, ale gdy w PL wychodzilem sam na miasto, a wychodzilem regularnie, nie mialem jakis olbrzymich problemow ze znalezieniem partnerki lub partnerek do wspolnej zabawy. W granicach dopuszczalnych przez moj stan cywilny, oczywiscie smile Dla tych dziewczyn, ktore byly w moim kregu zainteresowan, abstynencja byla ciekawostka, a nie przeszkoda, a na pozniejszych etapach imprezy byla wrecz podstawowym atutem. Naprawde, istnieja dziewczyny, ktore potrafia docenic, gdy facet jest w stanie odprowadzic je na przystanek nie upadajac co krok twarza w ich biust.

Wszyscy moi znajomi z lat studenckich pija, w wiekszosci sporo. Moja abstynencja nie spowodowala alienacji, co najwyzej zmienila charakter spotkan. Odfiltrowala ona tych ludzi, z ktorymi laczylo mnie jedynie picie. Z pozostalymi gdy spotykalismy sie na miescie, rozmawialismy o naszych wspolnych sprawach, dopoki rozmowa ta miala sens i nie byla belkotliwa, a pozniej oni zostawali przy butelce, a ja szedlem tanczyc i szukac towarzystwa plci pieknej. Imprezy firmowe? Tak samo. Dlaczego mam calkowicie rezygnowac z czyjegos towarzystwa, skoro przez jakis czas moze mi ono sprawiac przyjemnosc? A gdy przestanie, wstane od stolika, pozegnam sie i znajde inne.

Dziwny i obcy jest dla mnie ten swiat, ktory opisujesz. Nie wykluczam, ze podobnie postrzegalem rzeczywistosc w liceum, ale na moim obecnym etapie zycia widze to troche jak z innej planety.

#58 2015-10-07 02:46:42

WebCM
Abstynent
Data rejestracji: 2009-08-01
Liczba postów: 63

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Większość ludzi, których spotkałem, zaakceptowała moją abstynencję. Niektórzy dopytywali, dlaczego i namawiali do „powrotu na słuszną drogę” na wiele sposobów. Widać postęp w społeczeństwie, bo coraz więcej osób wybiera trzeźwość - z pominięciem imprez okolicznościowych, bo „nie wypada”. Jednak dla wielu osób abstynent to wciąż kosmita z innej galaktyki - stereotypowy no-life, samotnik, obiekt żartów na imprezach.

Nie chodzi o sam fakt abstynencji. Otóż ludzie boją się (nie lubią) odmienności, czyli odstępstw od większości. Czymże jest abstynencja, kiedy 99% (strzelam bez szukania statystyk) społeczeństwa pije? Tak, jesteśmy inni i nie wszyscy są w stanie to zaakceptować. Im gorzej wykształcony i bardziej podatny na przekaz z TV i Internetu (niestety popularne portale z obrazkami i filmikami szerzą stereotypy), tym trudniej akceptuje ludzi lub zjawiska odbiegające od normy. Aby podać inny przykład, muszę nawiązać do homosi. Jak się okazuje, większość ich nie akceptuje nie dlatego, że takie związki są niemoralne, sprzeczne z nauką Kościoła, bardziej podatne na HIV i choroby, ale tylko dlatego, że są inni (nienormalni).

A teraz poważniejsze tematy. Wspomnieliśmy o poznawaniu nowych ludzi, randkach, delegacjach. Nowych ludzi można poznać bez alkoholu, ale trudno utrzymać bliższe kontakty bez alkoholu. Może to i lepiej, bo odrzucicie ludzi bezwartościowych, z którymi nic więcej was nie łączy (praca, studia, polityka, projekty). Na delegacji jeszcze nie byłem, ale z tego, co wiem, z klientami się pije do stanu nietrzeźwości. Rozważmy randki. Poznacie dziewczynę. Wiecie, że pije. Co robicie dalej? Prawdopodobnie zaczniecie od spotkania w waszych lub jej 4 kątach. Można zaproponować kino, ale na początek to zły pomysł. Po filmie zachce się jej piwa/wina/wódki (klub, kawiarnia). Sytuacja bez wyjścia.

Jedno wiem. Trzeba od razu przyznać się, że nie pijecie, kiedy proponują, ale tak, aby obalić stereotypy.

Ostatnio edytowany przez WebCM (2015-10-07 02:47:11)

Offline

#59 2015-10-07 12:02:56

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

WebCM napisał/a:

Aby podać inny przykład, muszę nawiązać do homosi. Jak się okazuje, większość ich nie akceptuje nie dlatego, że takie związki są niemoralne, sprzeczne z nauką Kościoła, bardziej podatne na HIV i choroby, ale tylko dlatego, że są inni (nienormalni).

A u Ciebie jak z tolerancją? Pisząc o homoseksualistach "homosie" ,chyba nie bardzo.

WebCM napisał/a:

Rozważmy randki. Poznacie dziewczynę. Wiecie, że pije. Co robicie dalej? Prawdopodobnie zaczniecie od spotkania w waszych lub jej 4 kątach. Można zaproponować kino, ale na początek to zły pomysł. Po filmie zachce się jej piwa/wina/wódki (klub, kawiarnia). Sytuacja bez wyjścia.

W życiu bym nie poszła na pierwsze spotkanie/randkę do kogoś do domu ani bym nie zaprosiła do siebie.
Czemu kino to zły pomysł? Tam się za bardzo nie porozmawia, ale właśnie po kinie można iść do kawiarni na  KAWĘ/HERBATĘ! Serio, chciałbyś się spotykać z dziewczyną, której po kinie się chce "piwa/wina/wódki"? Nawet jak nie jest abstynentką, to nie znaczy, że musi pić alkohol na Waszych spotkaniach.
W czasach gdy jeszcze abstynentką nie byłam i nie miałam partnera, to gdyby chopak na randce (pierwszych gdzie się poznajemy dopiero), zaprosił mnie  PO KINIE na piwo/wino/wódkę od razu by miał u mnie minusa.

Offline

#60 2015-10-08 20:22:19

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

WebCM napisał/a:

Jednak dla wielu osób abstynent to wciąż kosmita z innej galaktyki - stereotypowy no-life, samotnik, obiekt żartów na imprezach.

Mnie to nawet bardzo nie obraża smile .

Otóż ludzie boją się (nie lubią) odmienności

Otóż to! Tyle, że to w pewnym sensie naturalne. Ale będąc człowiekiem, powinno się umieć identyfikować własne irracjonalne lęki i nie uzewnętrzniać ich poprzez agresję i inne niemiłe dla "innych" zachowania.

Rozważmy randki. Poznacie dziewczynę. Wiecie, że pije. Co robicie dalej?

Raczej nie ma żadnego dalej.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#61 2015-10-08 23:08:58

WebCM
Abstynent
Data rejestracji: 2009-08-01
Liczba postów: 63

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Gusiak napisał/a:

A u Ciebie jak z tolerancją? Pisząc o homoseksualistach "homosie" ,chyba nie bardzo.

Znam jednego geja. Wierzy w Boga, chodzi do kościoła, jest patriotą i nie obnosi się ze swoją orientacją. W poprzednich wyborach parlamentarnych chciał głosować na Bosaka. Nie mógł, bo mieszka w innym okręgu. Wyborcza przedstawia wojujących aktywistów, natomiast zwykli geje mają podobne poglądy do hetero. Co głosi ks. Dariusz Oko o środowisku LGBT to cała prawda. Partnera zmienia się jak skarpetki. Kolega jeździł na spotkania, był aktywny na portalach, opowiadał nam o patologiach, przypadkach pedofilii, ale rozpusta zaczęła go przerażać i chyba dał sobie spokój.

Gusiak napisał/a:

W życiu bym nie poszła na pierwsze spotkanie/randkę do kogoś do domu ani bym nie zaprosiła do siebie.

Na początku jest FZ (Friend Zone), więc pierwsze spotkania mogą odbywać się gdziekolwiek.

pęknięty klawikord napisał/a:

Raczej nie ma żadnego dalej.

Załóżmy, że coś ze znajomości wyniknie i jest dalej. Co wtedy?

Ostatnio edytowany przez WebCM (2015-10-08 23:14:05)

Offline

#62 2015-10-09 15:54:02

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

WebCM napisał/a:

Kolega jeździł na spotkania, był aktywny na portalach, opowiadał nam o patologiach, przypadkach pedofilii, ale rozpusta zaczęła go przerażać i chyba dał sobie spokój.

Pracowałem z gościem "heterosiem" smile , który mi opowiadał czego to on nie wyczynia na disko. Rozpusta jest wszędzie taka sama, niezależnie od orientacji. Gejem się nie czuję, a mam mikroskopijne grono normalnych znajomych. Gdybym był gejem, to przecież więcej normalnych ludzi bym nie znał. [Piszę "normalnych" w sensie zachowania, a nie orientacji.]

Załóżmy, że coś ze znajomości wyniknie i jest dalej. Co wtedy?

Ja już się nauczyłem, żeby nie było żadnego dalej, bo to strata czasu i zdrowia.
Nie potrafię sobie przypomnieć... któryś kolega na forum pisał najpierw, że rezygnuje z abstynencji, bo chce wypić winko z dziewczyną. Ale chyba coś im nie wyszło. Już nie pamiętam czy wrócił do abstynencji czy nie. Także myślę, że musi być jakaś kompatybilność w fundamentalnych kwestiach. Wiem, głupio jest chodzić z transparentem "jestem abstynentem nawet w Sylwestra" żeby zniechęcić pijące.
Hmm... kiedyś była fajna dyskusja na temat poznawania w internecie, na portalach typu "Sympatia". Tam można ustawić stosunek do alkoholu. Oczywiście, do wyboru są tylko dwie czy trzy opcje, które można różnie interpretować. Ale przecież można napisać coś od siebie aby rozwiać wszelkie wątpliwości i zniechęcić te, które i tak się zniechęcą. I czekać. - Może takiego sposobu spróbuj?


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#63 2015-10-09 22:04:51

Bartosz78
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-04-26
Liczba postów: 314

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Też dokonam aktu rozpusty.
Zjem chleb z miodem.
Walić abstynencję!

Offline

#64 2015-10-14 17:10:40

kondor28
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-10-12
Liczba postów: 3

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

ale w jaki sposób mam sobie wycenić swoją abstynencje?? Kurcze chcę to sobie łyknę jakieś piwko czy coś mocniejszego. Nie chce to nie pije. Wszystko zostało stworzone przez ludzi dla ludzi. Tylko trzeba znać umiar. Zarówno z alkoholem jak i jedzeniem czy innymi sprawami. Wkurza mnie obnoszenie się ludzi z abstynencją. Chcesz ograniczyć alkohol spoko. Ale nie uważaj siebie za lepszego. Takie mam zdanie.

Offline

#65 2015-10-14 18:02:17

morol
Gość

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

@WebCM - mam wrazenie, ze opisujesz swiat z kolorowych pisemek albo blogow "lajfstajlowych". Jakie znowu FZ? Skad wodka po wyjsciu do kina? Dziiizas, przestan wierzyc w to, co czytasz - chyba, ze czytasz mnie wink

Fakt, ze troche minelo od mojej ostatniej randki (tak, wiem, zone tez powinienem zabierac na randki - i w ogole wiele rzeczy powinienem, a nie robie), ale nie sadze, zeby podstawy ulegly tak gruntownej przebudowie przez ostatnie 10 lat. Jesli w klubie podchodzilem do obcej dziewczyny, to oczywiste bylo, ze jedynym kryterium wyboru byla atrakcyjnosc fizyczna, bo innych danych o niej nie posiadalem, wiec nie trzeba bylo byc Einsteinem by zrozumiec, ze srednioterminowym celem jest polaczenie wkleslego z wypuklym, a nie przyjacielskie rozmowy o wyzszosci tworczosci Biebera nad Timberlakem. Ja to wiedzialem, ona takoz, wiec podczas pierwszych kilku randek zadna ze stron nie miala watpliwosci, ze niezaleznie od tego, jak milo uplywa nam czas podczas pogaduszek o swoich zainteresowaniach i okazyjnego przytulania, sytuacja wciaz jest rozwojowa i powinna ewoluowac w zgory zalozonym kierunku, o ile ktos nie zrobi czegos spektakularnie glupiego. Owe nieszczesne FZ moze grozic Ci, jesli przez dlugi, dluuugi czas nie wykazesz zadnego zainteresowania cielesna strona waszej znajomosci, ale z pewnoscia nie na jej poczatku. Uwierz, jesli podobasz sie dziewczynie, raczej nie kielkuje w jej glowie mysl "hmm, ale ciacho, mam nadzieje, ze bedzie dobrym kolega" tongue

W drugiem temacie, nie zdarzylo mi sie, by wieczor rozpoczety w kinie czy na bulwarze odplynal w kierunku "zobaczmy dno w butelce Tequilli". Kino tudziez spacer, potem klub, parkiet i piwo lub dwa na caly wieczor. Sytuacje, w ktorych to amatorka mocnych trunkow inicjowala kontakt i od "hej, jestem Agata" przechodzila przez pol litra do "bij mnie, rznij mnie" nalezaly szczesliwie do rzadkosci.

Probowales zmierzyc sie ze swoimi lekami i sprawdzic, czy rzeczywistosc faktycznie wyglada tak, jak ja opisujesz? Sprobuj, bo warto - takie doswiadczenia otwieraja oczy.

#66 2015-10-14 18:13:01

morol
Gość

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

kondor28 napisał/a:

ale w jaki sposób mam sobie wycenić swoją abstynencje?? Kurcze chcę to sobie łyknę jakieś piwko czy coś mocniejszego. Nie chce to nie pije. Wszystko zostało stworzone przez ludzi dla ludzi. Tylko trzeba znać umiar. Zarówno z alkoholem jak i jedzeniem czy innymi sprawami. Wkurza mnie obnoszenie się ludzi z abstynencją. Chcesz ograniczyć alkohol spoko. Ale nie uważaj siebie za lepszego. Takie mam zdanie.

Kolego, na razie to Ty obnosisz sie tutaj ze swoim piciem. W koncu to Ty przyszedles na forum abstynentow, a nie my z ulotkami pod Twoje drzwi.

Chcesz pic, to pij, na zdrowie. Wiedz jednak, ze argument "wszystko zostalo stworzone przez ludzi dla ludzi" jest bardzo, ale to bardzo mialki. Jest roznica miedzy byciem "dla ludzi", a byciem zdatnym do spozycia przez tychze ludzi. Benzyny, jak mniemam, nie popijasz.

#67 2015-10-14 21:39:32

WebCM
Abstynent
Data rejestracji: 2009-08-01
Liczba postów: 63

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

@morol: Opisuję świat na podstawie obserwacji społeczeństwa. Czyli trzeba popracować nad wyglądem zewnętrznym i uatrakcyjnić się. Jeśli nasz styl życia im nie odpowiada, czyli nie są warte abstynentów. Pieniądze to nie wszystko, chyba że jesteście znani w okolicy i rzeczywiście dużo zarabiacie. Na początku znajomości zawsze jest FZ.

Probowales zmierzyc sie ze swoimi lekami i sprawdzic, czy rzeczywistosc faktycznie wyglada tak, jak ja opisujesz? Sprobuj, bo warto - takie doswiadczenia otwieraja oczy.

Nie zażywam leków i nie mam ochoty.

Ostatnio edytowany przez WebCM (2015-10-14 21:43:05)

Offline

#68 2015-10-14 22:21:48

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Morolowi prawdopodobnie chodziło o lęki, nie o leki.

Offline

#69 2015-10-14 23:08:54

Angar
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-01-01
Liczba postów: 147

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

kondor28 napisał/a:

Wkurza mnie obnoszenie się ludzi z abstynencją. Chcesz ograniczyć alkohol spoko. Ale nie uważaj siebie za lepszego. Takie mam zdanie.

Chyba masz szczęście i nie poznałeś jeszcze alkoholowych natrętów. Chłopie, ci ludzie potrafią godzinę latać za kimś na imprezie i pieprzyć jedno i to samo o piciu, namawiać, kombinować, w ostateczności stwierdzają, że chyba należy do sekty albo jest chory/dziwny/jakikolwiek 'inny'.

Ja w swojej historii abstynencji zostałem określony mianem upośledzonego, a ludzie wyciągnęli następujące wnioski:
-należę do sekty
-zamierzam wstąpić do zakonu
-jestem chory
-nie dbam o zdrowie, bo przecież alkohol odkaża, a dziś tyle bakterii w powietrzu
-nie będę miał wspomnień na starość

Zrozumiałbym osobiste podjazdy, gdybym był wojującym abstynentem i tłukł wszystkie butelki w zasięgu wzroku, ale ja z nikim nawet o tym nie rozmawiam. To było dawniej, dziś już mam święty spokój. Chyba zrozumieli.

Offline

#70 2015-10-15 01:16:54

naprooty
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-10-15
Liczba postów: 4

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Bardzo zaciekawił mnie twój post. Powiem jedną rzecz. Miałem sąsiada, który chodził na klub dla anonimowych alkoholików. Chyba na to go zgłosiła jego córka. Chodził regularnie. Był na każdych zajęciach. Jednak co z tego skoro po tych lekcjach znowu pił z kolesiami. Jak widać czasem ta nauka to pic na wodę i fotomontaż.

Offline

#71 2015-10-15 11:14:44

morol
Gość

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Aleksandra napisał/a:

Morolowi prawdopodobnie chodziło o lęki, nie o leki.

Prawdopodobnie tak. Watek o lekarstwach bylby raczej z niczego smile Niemniej, moja wielka wina i nastepnym razem postaram sie uzywac slowa "obawy". O polski uklad klawiatury bedzie mi niestety trudno.

@naprooty - ciezko komus pomoc wbrew jemu samemu. Jesli na AA wyslala go corka a nie on sam, to widac, po czyjej stronie lezala motywacja.

Nie wiem, jak w reszcie kraju, ale we Wro do poradni uzaleznien (to nie to samo, co AA!) rejestracja jest jedynie we wlasnym imieniu. To pierwszy filtr rozdzielajacy tych, ktorzy chca, od tych, za ktorych chce ich rodzina.

@Agnar - dwa ostatnie wywolaly usmiech na mojej twarzy smile Rewelacje o zdrowotnych dzialaniach alkoholu powracaja w roznorakich mediach z czestotliwoscia opryszczki. Jak widac, jest na takie wiadomosci zapotrzebowanie - narod potrzebuje pretekstow do picia smile Dopiero po przebrnieciu przez sensacyjny tytul dowiadujemy sie, ze wlasciwosci prozdrowotne wykazuje jeden ze skladnikow napoju alkoholowego i bynajmniej nie jest tym skladnikiem alkohol, a dziesieciokrotnie wiecej zawiera go rzodkiewka lub karczoch. Niestety, klikalnosc rzodkiewek wciaz pozostaje nieco w tyle za piwem.

Co do wspomnien, to z mocno opijanych imprez zapamietalem glownie to, ze ich nie pamietam. Spektakularne i bohaterskie wyczyny moje i moich znajomych zostawaly nam przedstawione dopiero nastepnego dnia, w lepszym wariancie przez ktoregos z bardziej trzezwych kolegow, w gorszym przez barmana, ochrone lub kamere CCTV. Zaryzukuje wiec stwierdzenie, ze alkohol sprawia, ze to ludzie wokol nas maja co wspominac, my sami niekoniecznie. A ile warte sa wspomnienia, ktore trzeba trzymac w cudzej glowie i odsluchiwac jak audycje radiowa?

#72 2015-10-15 11:42:08

Angar
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-01-01
Liczba postów: 147

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

I co jest fajnego we wspomnieniu pijackich ekscesów, których się nawet nie kontroluje? Wspomnienia to będą mieli ludzie, którzy mają swoje pasje i je realizują, a nie menelstwo imprezowe.

Co do pretekstów do picia, znam ludzi, którzy ich nieustannie szukają. I tak piją, bo ''muszą opić'':
-nowy komputer
-pomalowanie drzwi do garażu
-naprawę zawieszenia w samochodzie
-nowe radio do tegoż samochodu
-,,przyzwyczajam się przed weselem'' (które będzie za miesiąc)
-naprawa czegokolwiek w domu - kran, oświetlenie, jakieś malowanie

Przez co doszło do sytuacji, gdzie piją właściwie kilka razy w tygodniu piwo albo wódkę. Ludzie po 20-22 lata.

Offline

#73 2015-10-15 12:10:20

morol
Gość

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Angar napisał/a:

-,,przyzwyczajam się przed weselem'' (które będzie za miesiąc)

Piekne! smile I jakze uniwersalne. W koncu zawsze moze byc jakeis wesele w dowolnej perspektywie czasowej.

- Czemu pan tyle pije?
- To nic takiego, przyzwyczajam sie przed weselem corki.
- A kiedy to bedzie?
- Ciezko powiedziec, na jesieni idzie do przedszkola.

#74 2015-10-15 13:37:23

Angar
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-01-01
Liczba postów: 147

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Prawdę mówiąc nie zdziwiłaby mnie w tym kraju taka sytuacja już...
I pewnie taki osobnik byłyby usprawiedliwiony.

Offline

#75 2015-10-17 23:25:50

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Ile jest warta Wasza abstynencja od alkoholu?

Angar napisał/a:

-pomalowanie drzwi do garażu
-naprawę zawieszenia w samochodzie
-nowe radio do tegoż samochodu

Na forach motoryzacyjnych, zawsze podając czas wykonania jakiejś pracy, podają ile przy tym poszło piwa. A potem zdziwienie, że coś dalej nie działa smile . Teraz nie bardzo pisuję w takich miejscach, ale może kiedyś zrobię jakąś prowokację typu: "potrzebna nam będzie oczkowa "19", inbus 1/4" oraz dwie tabletki LSD" - ciekawe jaka byłaby reakcja? smile


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB