#1 2012-01-15 00:38:55

Dariun
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-01-17
Liczba postów: 27

Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Witam!
Ja mam ten problem w moim związku... Jej rodzina pije bardzo dużo, ona unika sporadycznie tylko przy mnie żebym nie truł. A potem i tak pije czy mi się podoba czy nie.  Presja rodziny ogromna ojciec alkoholik silnie schorowany jest teraz suchy bo musi, ale namawia innych do picia. Wszyscy tam piją, tak ich wychował, abstynent się nie liczy chociaż by był najlepszy... Jak sobie z tym radzicie, czy to Wam przeszkadza lub nie? Dariun

Offline

#2 2012-01-15 01:47:31

Darv
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-09-03
Liczba postów: 20

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Mam podobny problem z moją dziewczyną i tak samo mi to przeszkadza. Najlepsze co można w takiej sytuacji zrobić to dać spokój i o abstynencji mówić tylko wtedy kiedy rozmowa sama zejdzie na ten temat. W innym wypadku, namawianie, prośby itd zostaną odebrane, z dużą dozą prawdopodobieństwa, jako ograniczanie i szukanie problemu tam gdzie go oczywiście nie ma. Sam osobiście radzę sobie z tym kiepsko, brakuje mi cierpliwości do tego typu spraw, a właśnie cierpliwość jest chyba tu najważniejsza, trzeba po prostu poczekać i liczyć na to, że druga osoba w końcu zechce zrozumieć i po jakimś czasie sama to poczuje.

Offline

#3 2012-01-15 14:25:47

Czuowiek
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-12-01
Liczba postów: 385

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Swoją historię opisałem Dariunowi na privie - tutaj niekoniecznie chciałbym ją przytaczać.
W każdym razie, było dosyć podobnie. Moim zdaniem potrzeba tu dużo stanowczości, ale i cierpliwości, bo ciężko żeby osoba z takiej rodziny stała się natychmiast abstynentem. Jest to też ciężka próba dla związku, bo jeśli druga osoba wyżej stawia swoją "wolność" i prawo do robienie tego co chce, to w wyborze "albo ja albo alkohol" wybierze alkohol, zapewne pod jakimś innym pretekstem (rzekomego "ograniczania" czy również popularnym "ty jesteś jakiś nienormalny").

Moim zdaniem wręcz zabranianie ukochanej osobie picia alkoholu nie jest żadnym ograniczaniem wolności.
Chęć izolowania od środka który szkodzi zdrowiu oraz zagraża wolności psychicznej związanej z nami osoby jest moim zdaniem wyrazem troski i miłości. Spotykam się z opiniami że wszystko widzę "czarno-biało", ale tak naprawdę: osoba która pochodzi z rodziny alkoholowej nie powinna pić z powodu wyższego ryzyka alkoholizmu. Osoba która nie pochodzi z rodziny z problemem alkoholowym, nie powinna mieć problemu z odmówieniem sobie czegoś, co nie jest dla niej tak naprawdę ważne (skoro nie jest osobą uzależnioną, alkohol jest dla niej tylko małą przyjemnością jak czekolada) dla ukochanej osoby.

Tyle moich egoistycznych i zaślepionych nienawiścią do alkoholu wynurzeń. Wiem że sterroryzowałem swoją kobietę i ograniczam jej "podstawowe prawa" wink ale hej, zaraz stuknie nam drugi rok razem i jesteśmy w tym związku szczęśliwi smile

PS. Myślę że "albo alkohol, albo ja" to nie szantaż, tylko uczciwe przedstawienie możliwości wyboru. Oczywiście przed ślubem wink

Offline

#4 2012-01-15 15:17:59

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Ja miałam podobną historię jak Czuowiek ( o czym na fb już kiedyś troszkę porozmawialiśmy wink )
Dopóki oboje piliśmy, to były kłótnie, nieporozumienia, rozczarowania, żal i lęk z powodu alkoholu.
Odkąd oboje nie pijemy, to wszystko zniknęło, związek się umocnił, a posiadanie tych samych głównych wartości wytwarza specyficzną więź ;-)
Abstynencję trzeba po prostu w sobie poczuć. Uważam, że przymuszanie, stawianie warunków i nie picie tylko "dla kogoś" na dłuższą metę nie ma sensu.
Co innego jak już partner jest abstynentem , wie jak to jest nie pić i czuje się w tym dobrze a pewnego dnia stwierdza, że jednak chce pić. Wtedy bym postawiła warunek: albo abstynencja i nasz związek albo picie i zakończenie związku.

Offline

#5 2012-01-15 15:48:21

Czuowiek
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-12-01
Liczba postów: 385

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Tak jak napisałem, nie chodzi mi absolutnie o przymuszanie - wolny wybór.

Osoba która ma z alkoholem problem (a myślę że za taką można uznać pijące dda) nie przestanie pić z powodów innych niż emocjonalne, bo żadna logika tu nie zadziała. Myślę że niepicie "tylko dla kogoś" jest tu przez pewien czas nieuniknione, bo taka osoba potrzebuje paru miesięcy trzeźwości aby dojść do pewnych wniosków i zauważyć pewne błędy w swoim postępowaniu. To jest niestety schorzenie psychologiczne. Tak samo jak alkoholik - musi przejść detoksykację i odwyk, żeby rozpocząć właściwą terapię.

Zakładam się że sporo osób pijących jeszcze-nie-alkoholików przez jakąś sytuację zmuszonych do kilkumiesięcznej abstynencji alkoholowej przestałoby na dobre pić po tym doświadczeniu. Otwiera oczy smile

Ostatnio edytowany przez Czuowiek (2012-01-15 15:49:16)

Offline

#6 2012-01-16 02:24:00

Dariun
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-01-17
Liczba postów: 27

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Witam Was!
Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi, i za  maila koledze Czuowiek! Postaram się "wyczuć" dobry stan emocjonalny mojej i wtedy będzie rozmowa. Jakoś nie mogę zrozumieć głupich wymówek dla (mimo jej DDA) picia skoro nie ma mechanizmów zaprzeczania i iluzji skoro nie jest uzależniona.  Raczej chyba niskie poczucie wartości jest powodem, skoro mogła nie pić kilka m-cy. Tym bardziej że bardzo chce być moją żoną. Trzyma się kurczowo mojej osoby. Często zachowuje się "jak pies ogrodnika". Urządza sceny zazdrości bo spojrzałem na inną np na zakupach, w mieści, na plaży, a sama "ślini się" do zupełnie innych facetów (blondynów) niż ja... Potem dodam jeszcze kilka szczegółów.

Offline

#7 2012-01-16 14:06:23

Czuowiek
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-12-01
Liczba postów: 385

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

A samo picie DDA nie świadczy o uzależnieniu? Nie mówię fizycznym, ale psychicznym? Taki przykład mam, kobieta - ojciec, chroniczny alkoholik udusił się po pijanemu we śnie, mąż skierowany na przymusowy odwyk, sama bierze 2 grupy leków przy których nie wolno pić alkoholu a mimo to lubi wypić raz na jakiś czas wieczorkiem piwko, lampkę wina, kieliszek wódki, bo to "wspaniale robi na serce i relaksuje". Za nic nie jest w stanie dostrzec błędu w swoim postępowaniu. Czy to nie jest mechanizm zaprzeczenia, iluzja?

Ostatnio edytowany przez Czuowiek (2012-01-16 14:06:53)

Offline

#8 2012-01-16 19:17:21

piorunix
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-08-17
Liczba postów: 465

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Jest to mechanizm zaprzeczenia tak jak mówisz. Ona myśli że chce wypić a tak naprawdę musi.

Offline

#9 2012-01-16 19:51:31

Dariun
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-01-17
Liczba postów: 27

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Witam! Zgadzam się z Waszymi słowami. Kilka dni nie będę poruszał z nią tego tematu, ponieważ jest cała szczęśliwa jaką to "super imprezę urządziła dla kolegów i koleżanek z pracy, no i kto ile wypił i jak się zachowywał..." Cierpliwości to mi nie brakuje bo związek trwa ponad 10 lat... Na pewno nie są to "plusy" aby trwać tak do końca życia. Czasem mam dość tego "aktorstwa" tym bardziej, że jej córka 16-to letnia (nie moja nie mam dzieci...) chce zobaczyć mamę jak jest mocno zalana... Jedna trzyma stronę drugiej. DDA z pokolenia na pokolenie. Ojciec biologiczny pił paskudnie i balował a ja to zupełna odwrotność.

Offline

#10 2012-01-16 21:49:33

Czuowiek
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-12-01
Liczba postów: 385

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Próbuję sobie wyobrazić jak wytrzymałeś 10 lat w związku z taką osobą... Ja wybuchłem będąc wtedy jeszcze osobą pijącą po 4 miesiącach.

Offline

#11 2012-01-16 22:30:24

Dariun
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-01-17
Liczba postów: 27

Odp: Alkohol w Waszych związkach-relacjach...

Sam się sobie dziwie, ale bardzo trudno mnie wtedy było wyprowadzić z "równowagi". Chyba powodem była zainicjowana przeze mnie wspólna edukacja - kilka szkół wyższych. Dziecko urosło w tym czasie i trudności przybyło jakby. Zobaczymy co z tego wyniknie, ale jedno jest pewne nikt mnie nie zmusi do alkoholu!!! Nie brak mi pewności siebie!

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB