#51 2009-09-02 20:33:34

konrado5
Abstynent
Data rejestracji: 2006-07-12
Liczba postów: 898

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

ren-ya: jeżeli wszelkie twierdzenia są subiektywne tzn. są prawdziwe dla jednego człowieka, a dla innego fałszywe, to wtedy równie subiektywne jest twierdzenie "wszelkie twierdzenia są subiektywne", a więc dla kogoś innego prawdą jest to, że "nie wszystkie twierdzenia są subiektywne", zatem nie wszystkie twierdzenia są subiektywne.

Offline

#52 2009-09-02 21:51:46

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

A wcale że nie ;-) Zdanie nie może mówić o samym sobie bo wtedy mamy źródło niekończących się paradoksów. Twierdzenie "wszelkie twierdzenia są subiektywne" należy do tzw. metajęzyka czyli zbioru twierdzeń opisujących język niższego poziomu. Oczywiście to twierdzenie i parę innych można potraktować jako kolejny język ale wtedy do opisu reguł nim rządzących należy utworzyć wyższy metajęzyk... I tak w kółko... w nieskończoność... Udowodnił to niejaki Godel :-)

Offline

#53 2009-09-02 21:55:30

konrado5
Abstynent
Data rejestracji: 2006-07-12
Liczba postów: 898

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Zdania metajęzyka są również twierdzeniami.

Offline

#54 2009-09-02 22:34:15

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Dajcie spokój z tą filozofią. Ktoś coś napisze od serca, a tu zaraz jakieś komentarze nie do tego co trzeba albo łapanie za słówka hmm .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#55 2009-09-02 22:57:29

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

konrado - ależ oczywiście, że są!!!! Przecież to właśnie napisałem. Chodzi mi tylko o to, że zdanie nie może mówić o samym sobie bo wtedy mamy bełkot jak w słynnym paradoksie o fryzjerze. Zdania oceniamy innymi zdaniami. I te inne zdania, służące do oceny nazywamy metajęzykiem. Oczywiście metajęzyk można traktować jako nowy "zwykły" język ale wtedy do oceny występujących w nim zdań musimy stworzyć nowy metajęzyk wyższego rzędu!!! Jasne!!! Zdanie nie może mówić samo o sobie.

Offline

#56 2009-09-02 23:15:12

konrado5
Abstynent
Data rejestracji: 2006-07-12
Liczba postów: 898

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Czy w takim razie zdanie "Wszelkie zdania są zdaniami" jest bezsensowne bo mówi o samym sobie? Nie sądzę. Nie sądzę również, że jest to zdanie nie mówiące o samym sobie, bo skoro mowa o wszelkich zdaniach, to mówi również o sobie niezależnie od tego czy nazwiemy to zdaniem metajęzyka czy nie.

Offline

#57 2009-09-02 23:20:33

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Twój przykład nie mówi kompletnie nic gdyż jest tautologią.

Offline

#58 2009-09-02 23:32:25

konrado5
Abstynent
Data rejestracji: 2006-07-12
Liczba postów: 898

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

No to rozważmy przykład "Wszelkie zdania są oznajmujące". To zdanie również wypowiada się o sobie samym i nie ma w tym żadnego paradoksu.

Offline

#59 2009-09-03 01:29:43

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Suchy vs Konrado5, runda 2548

Offline

#60 2009-10-16 01:01:31

Dziwny
Gość

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Witam was.
Postanowiłem napisać kilka słów o sobie i o problemie który mnie dotknął. Mianowicie wszystko zaczęło się jakieś 6 lat temu kiedy to wyprowadziłem się od rodziców i zamieszkałem sam.Na poczatku było mi o fajnie ale samotność mi doskwierała i zdarzało mi sie czesto przed snem wypić kilka piw zeby sie dobić i zasnąć. Nastepnego dnia jak widziałem 5-6 pustych puszek to byłem zły smile Okoliczności sprawily ze wrocilem do rodzicow na jakis czas i przestałem z tymi eksperymentami.Poznałem dziewczne spotykalem sie a  po jakims czasie zamieszkałem u niej pozniej przeprowadzilismy sie do mojego nowego mieszkania ona sie zmieniła zrobiła sie nerwowa  rządziła mną prawiła kazania zle sie czułem z tym ze po pracy wracam do domu i mam wstret do wlasnego mieszkania.I sie zaczeło ...rano ok w pracy ok a wieczorem pod blokiem...musze sie napic rozmowy nic nie dawały ona wiedziała swoje kochałem ja nie umiałem nic z tym zrobic a tym bardziej zostawic wiec piłem dalej wieczorami przed powrotem do domu. Zazwyczaj to było 200ml czystej na "uspokojenie" pomagało mi to ale do czasu az postanowiłem sie rozstac. Wydawało mi sie ze przestane ale sie myliłem wieczorami dalej piłem raz mniej raz w ogóle a czasami wiecej.Po jakims czasie poznałem piekna kobiete naprawde fantastyczna rozstalem sie bo miała problem z alkoholem a nie chciałem tego chciałem sam wyjsc z tego. Potem była kolejna przy której znowu piłem wieczorami i znowu sie rozstałem.Jakis dziwny jestem.. sad Znowu byłem sam i piłem ale mniej i tylko przed snem....jak zawsze. Kilka miesiecy temu poznalem kobiete ma syna 9 letniego rozstała sie z facetem bo pił. Pokochałem ja bardzo.Na poczatku piłem ale po 2 tyg znajomosci postanowiłem zaprzestać tej praktyki wychodzi mi to coraz lepiej miewam "ochote" wieczorami ale rzadko i najlepszym rozwiazaniem   jest poszukac wypowiedzi innych po przejsciach z procentami poczytać i odrazu mi przechodzi a jak jestem z nią to wogóle o tym nie mysle.Jak jestem w sklepie a butelka jest w zasiegu reki to patrze na nia jak na wroga numer jeden. Wiem jak zaczne znowu to mnie zostawi bo sie bedzie bac o dziecko i o siebie, wiem tez.. czuje ze jak mnie zostawi to zaczne pic. I pomysleć że druga połowa jest  wstanie tak zawrócic w głowie ze postanowiłem przestać z tym nałogiem. Nigdy nie piłem rano, zdarzaly sie drinki przy obiedzie albo przy grilu ale to rzadko.Natomiast zawsze od ok 2 lat pilem sam wieczorami w spokoju tak zeby sie uspokoic i zasnać normalnie. Miał tak ktoś???

#61 2009-10-16 01:07:09

Dziwny
Gość

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Zauważyłem też że najlepszym sposobem na głód jest znaleźć sobie jakieś zajęcie. Ale czy moj problem polega na tym ze nigdy wczesniej nie poczułem miłosci do drugiej połówki?

#62 2009-10-16 12:27:01

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Moim zdaniem, problemem Twoim (i innych nadużywających alkoholu i tym podobnych substancji) nie jest brak bliskiej osoby i prawdziwej miłości.
Problemem jest nieumiejętność radzenia sobie z trudnościami.
Poczucie osamotnienia, tęsknota za bliską - kochaną, kochającą i akceptującą nas takimi, jakimi jesteśmy - osobą, na pewno jest doświadczeniem przykrym. Następnie - bycie z osobą konfliktową, kłótliwą, niewyrozumiałą - również musi być niemiłym doświadczeniem. Tak samo zresztą jak stresująca praca, problemy z dziećmi, czy mieszkaniowe... itd. itp.
W życiu problemów nie brakuje.
Dlaczego niektórzy wybierają alkohol, by sobie z nimi radzić? Bo czują się bezradni i nie potrafią uwierzyć, że ich działanie może przynieść konkretne korzyści? Bo tego nauczyli się dorastając? Bo szukają łatwych rozwiązań, cudownego środka, który bez wysiłku zmienia rzeczywistość?
Może teraz zanadto upraszczam ten problem, ale osobiście wierzę, że każdy z nas ma wybór. Sięgając po alkohol, by się znieczulić, poprawić sobie humor, wyluzować się - dokonujemy najgorszego z możliwych.
Dziwny, napisałeś, że jeśli zostawi Cię obecna partnerka, znowu zaczniesz pić, bo tylko dla niej póki co się trzymasz. Moim zdaniem w ten sposób obarczasz tylko innych odpowiedzialnością za siebie. Szukasz winnych. A tak naprawdę, jeśli kiedykolwiek wrócisz do picia, to winny temu będzie nie kto inny - tylko TY.
To nie okolicznościom zawdzięczasz, że teraz nie pijesz - tylko sobie. Jakkolwiek to sobie racjonalizujesz - tylko w Tobie jest siła, by nie pić i tylko Ty możesz podjąć decyzję, by pić znowu, nie zrzucaj więc odpowiedzialności na innych.
Oczywiście łatwiej podjąć decyzję o niepiciu i trwać w niej, gdy ma się czyjeś wsparcie, przyjaciół, czasem specjalistów. Trudniej, gdy się jest samemu. Ale w życiu tego, co najcenniejsze nie da się zdobyć bez wysiłku.

Offline

#63 2009-10-16 13:40:49

Dziwny
Gość

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

masz racje, mogę winić tylko siebie za brak siły w rozwiazywaniu swoich problemow i proby uspokajania sie alkoholem . Jak byłem sam tez to robiłem nie obarczam innych za to ze pije bo to moja wina ze to robiłem nikt mi tego nie kazał . To  było szybkie i głupie uciekanie od problemu. Pisze ze sie boje ze zaczne znowu ale nie bede jej za to winic jesli odejdzie bo bedzie miała racje. Wiem ile jestem wart nigdy nikomu niesprawiałem problemow , przynajmniej tak mi sie wydaje, mam swietna prace kochajaca rodzine i zawsze szukałem szbko rozwiazan w problemach jakie mnie spotykaly, ale nie potrafułem ich rozwiazywac jesli dotyczyły partnerki nie zawsze tak bylo bo tak jest od ok  2 lat a mam 30 wiem ze moge nie pic ciesze sie z kazdym dniem ze coraz wiecej potrafie i wiem tez ze na zadnej imprezie imieninach itp nie tknę procentow bo sie boje moze by nic sie nie stało złego moze bym nie zaczął znowu pic ale nie chce ryzykowac za duzo moge stracic nie tylko dziewczyne ale wszystko zacznie sie od początku a to męczy Mam nadzieje ze wiesz o czym mówie ren-ya?
Rozwiazywałem wiele testów i to szczerze sam dla siebie i nie wychodziło ze jestem chory ale biorac pod uwage co sie ze mna działo momentami to tak sie czułem jak bym własnie był alkoholikiem bo uciekałem od problemow z flaszeczka w rece. Dziewczyna z ktora jestem umie ze mna rozmawiac nie mamy zadnch problemow a jak jakies sa to rozwiazujemy od razu dogadujemy sie bez problemu i chyba tego mi brakowało. Chyba.

#64 2009-10-16 15:11:55

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Wiesz, Dziwny, codziennie się słyszy o ludziach, którzy pod wpływem alkoholu narobili sobie problemów. Nawet ostatnio - ten maszynista, który wykoleił pociąg. Grozi mu więzienie. Na pewno, gdy brał do ust pierwszy łyk alkoholu, nie przyszło mu do głowy, jak groźne będą konsekwencje.
Ty potrafisz już przewidzieć jakie mogą być konsekwencje Twojego picia, dlatego masz przewagę. Znając konsekwencje, łatwiej jest powziąć decyzję o rezygnacji z niebezpiecznego zachowania.
Naprawdę miło czytać o ludziach, którzy się pozbierali, którzy żyją w szczęśliwym związku i potrafią cieszyć się każdym nowym dniem. Dużo optymizmu jest w Twoim poście, ale wyczułam też pewne wątpliwości i strach: co będzie, gdy coś w tym obecnym dobrostanie załamie się?
Chciałabym napisać, że wszystko zależy od nas, ale przecież wiadomo, że to nieprawda. Wierzę, że jesteśmy panami swojego życia, ale nie wszystkie aspekty naszej egzystencji jesteśmy w stanie przecież kontrolować. Niektóre sytuacje w przykry sposób nas zaskakują, a ludzie zawodzą. Dlatego życzę Ci, cokolwiek przytrafi Ci się na Twojej drodze, żebyś miał świadomość, że jednak są rzeczy, o których nikt inny, tylko my sami, możemy zdecydować, a niektóre uczucia trzeba po prostu przeżyć i choćby były one nie wiem jak przykre, to w końcu przecież mijają.

Ale patetycznie i moralizatorsko to zabrzmiało! Nie chciałam, żeby tak wyszło. To tylko wnioski z moich osobistych doświadczeń.

Offline

#65 2009-10-16 16:02:38

Dziwny
Gość

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

I właśnie o to chodzi... Ja żyje i kontroluje co się dzieje wokół mnie (w jakimś stopniu ode mnie zależnym) a flaszka jest rzeczą martwą , martwe rzeczy nie każą, nie rozkazują,nie mówią, to my nimi kierujemy i przynajmniej ja już mówię "Nie"  czasami ciężko jest ale mija po chwili i zawsze sobie wtedy mówię "kolejny raz odmówiłem rzeczy martwej jednak się da"  pozostały jeszcze papierosy.... smile

#66 2009-10-16 16:07:15

Dziwny
Gość

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Fajnie jest z kimś o tym pogadać smile W sumie powiedziałem rodzicom o moim problemie chciałem żeby wiedzieli i nie próbowali mi proponować  np. wina do obiadu itd Wiem że to mi pomoże w jakimś stopniu.

#67 2010-02-01 07:25:35

Madzialenka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-02-01
Liczba postów: 422

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Hmmm..ja mam dżiliony powodów, nie potrafię wyłuskać jakoś tego jedynego, głównego.

- Na pewno fakt, że pijąc jeszcze alkohol , zaczęłam się upijać. I to konkretnie, wiecie, bełcik tu, awanturka tam.

- Zobaczenie świata na imprezie na trzeźwo- wtedy jeszcze z przymusu - i zbieranie swojej szczęki z podłogi - jakie te prawdy i mądrości objawione, które ludzie wypowiadają po pijaku są..żałosne, psiamać, jacy Ci ludzie niefajni i beznadziejni,  kółko to samo, nic śmiesznego, zataczanie się, krzyki, błędny wzrok, bełkot...cholera no, ja tak wyglądałam?

-Impreza ze straight edge- w zasadzie to był sądny i przełomowy dzień. Ludzie z tatuażami i kolczykami na całym ciele, z pozoru wyglądający na takich, którzy wlewają w siebie litry spirytusu włączyli muzykę, ostrą jak cholera i...polali sobie soku. Ja wypiłam już 2 piwa i nie bawiłam się nawet w jednej setnej jak oni- humor mieli doskonały, rozmowa kwitła, nawet tańce były, impreza do białego rana. A ja smętnie czkająca, z kacem o poranku. Wtedy byłam pewna, że MOŻNA.

I wiele innych ale to są te najgłówniejsze smile

Offline

#68 2010-03-06 16:25:06

tabaluga
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-03-02
Liczba postów: 13

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Przywitam się, bo jestem nowa smile
Moim motywem aby przestać pić, było to, że po prostu nie jestem sobą. Że gdzieś ulatuje całe piękno mojej osoby kiedy coś przyćmiewa mój umysł. Do tego trafiłam na stronkę, która mnie tu pokierowała i przeczytałam, że najlepszym sposobem aby wychować dziecko-abstynenta jest rodzic-abstynent, więc postanowiłam pomyśleć o przyszłości mojej i mojego ewentualnego potomstwa wink
W mojej rodzinie jest skłonność do alkoholu, więc wolałabym się uchronić od bycia upierdliwym w przyszłości z tego powodu. A jak już zaczęłam to jestem z siebie dumna, bo wczoraj kiedy wszyscy zamawiali piwo, ja piłam sobie pyszny soczek bananowo-porzeczkowy.

Offline

#69 2010-05-31 00:01:53

Pilarious
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-05-30
Liczba postów: 14

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Jakoś odkąd sam zacząłem pić w wieku około 13 lat, miałem złe uczucie, gdy widziałem pijącą dziewczynę. Jakoś mnie to odrzucało. Z czasem nabawiłem się wręcz wstrętu do alkoholu, widziałem na trzeźwo moich znajomych po spożyciu i widziałem, że to co nazywali "dobrą zabawą" wcale takie dobre nie było. Do mojego aktualnego podejścia przyczyniła się też rodzina - kilku alkoholików w tym mój brat. Jak usłyszałem, że on próbuje z tym walczyć, rzucić to wtedy zrozumiałem to i owo w tej tematyce. Przeczytałem odpowiednie artykuły, hasła w encyklopediach chemicznych i biologicznych, pokłóciłem się na paru forach, poznałem (najczęściej dziwne i żałosne) argumenty za piciem i z każdym tym działaniem coraz bardziej jestem przekonany, że całkowita prohibicja tylko poprawiłaby życie wszystkim ludziom.

Ostatnio edytowany przez Pilarious (2010-05-31 00:16:31)

Offline

#70 2010-05-31 00:47:00

konrado5
Abstynent
Data rejestracji: 2006-07-12
Liczba postów: 898

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Pilarious: z tego co wiem to w USA była kiedyś prohibicja, a ludzie jeszcze więcej pili wtedy.

Offline

#71 2010-05-31 01:00:38

1084
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-05-30
Liczba postów: 28

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

"całkowita prohibicja tylko poprawiłaby życie wszystkim ludziom."

I zakaz picia mleka, jedzenia bananów, kotletów i lodów. 

Produkcja alkoholu to kwestia dzień, góra dwa. Wstawiasz zacier z jakiegoś cukru z drożdżami ot choćby w baniaku po wodzie mineralnej i destylujesz za pomocą czajnika i kranu.
Cała produkcja.

Jedyne co by się stało to wzrost czarnego rynku i pijaństwo na masową skalę. 
W Rosji wprowadzono dawno temu coś co nosi nazwę akcyza i jak widzimy przyniosło to wspaniałe efekty prawda ?

Jedynym sposobem na wyeliminowanie nałogów jest rozwój duchowy i społeczny.
A z tym jest ten problem, że kult posiadania dóbr materialnych pozostawia nam mało czasu na życie. Z kolei ubezpieczenia, renty itp. powodują, że słabnie więź między pokoleniami która dawniej była utrzymywana przez konieczność wzajemnej koegzystencji ludzi młodych i starszych.  Wszystko to powoduje, że związki z rodziną są coraz luźniejsze, a media mogą kreować u młodych ludzi swój wizerunek świata.  Świata w którym konsumpcja jest celem życia. W takim świecie upojenie alkoholem jest ukazywane jako świetny sposób rozładowania emocji.  Rozsądniejsze ekonomicznie i społecznie było by zalegalizować marihuanę. Przynajmniej nie uzależnia i nie jest szkodliwa dla zdrowia. W każdym razie mniej niż inny silny narkotyk jakim jest tytoń.

Offline

#72 2010-05-31 02:51:54

Pilarious
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-05-30
Liczba postów: 14

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Heroiny używano jako leku przez 20 lat, tuż po jej wynalezieniu. Była łatwo dostępna, wiele osób się uzależniło. Zakazanie narkotyku wcale nie spowodowało wzrostu zainteresowania nim.
Wprowadzenie nagłej prohibicji mogłoby zaowocować pijaństwem. Lecz w państwie prawa, takim jak Polska, gdyby to wprowadzano stopniowo w ciągu 10 lat, to mogłoby się skończyć tak jak w przypadku innych narkotyków - nielegalne, niektórzy robią na boku, ale nie wszyscy. Marihuanę o wiele łatwiej wyhodować niż uzyskać alkohol. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Dawno temu opium było popularniejsze od alkoholu, wielu znanych polskich pisarzy paliło. W końcu zakazano i wcale nie było tak, że "wszyscy zaczęli ćpać uzyskując narkotyk na boku".

Offline

#73 2010-05-31 10:36:22

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

1084 napisał/a:

Rozsądniejsze ekonomicznie i społecznie było by zalegalizować marihuanę. Przynajmniej nie uzależnia i nie jest szkodliwa dla zdrowia. W każdym razie mniej niż inny silny narkotyk jakim jest tytoń.

Nie uzależnia fizycznie, ale psychicznie tak. Długotrwałe zażywanie  a potem nawet w wypadku przestania zażywania, powoduje zmiany w psychice, brak koncentracji uwagi, ogólne rozkojarzenie, kłopoty z pamięcią i wiele innych. Ale to temat na inny wątek.

Offline

#74 2010-05-31 13:19:37

1084
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-05-30
Liczba postów: 28

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

"Nie uzależnia fizycznie, ale psychicznie tak."

Tak jak np. cukier.  Ale rzeczywiście to temat na inny wątek.

Offline

#75 2010-05-31 17:12:06

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Jak to się stało, że przestałeś/aś pić?

Drogi 1084, już kilka razy użyłeś argumentu typu "a cukier też szkodzi i uzależnia...". Argument ten jest nietrafiony, gdyż cukier w przeciwieństwie do alkoholu jest niezbędny do życia. Chodzi tylko o to, żeby nie było go za dużo. A alkohol jest całkowicie niepotrzebny i z biologicznego punktu widzenia chodzi o to, żeby nie było go wcale.

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB