#1 2012-10-23 21:30:29

los7ami
Forumowicz
Data rejestracji: 2012-10-23
Liczba postów: 20

akademik

Zastanawiam sie czy ktos z was byl w akademiku? wedlug stereotypow ( nie jestem w stanie ocenic ile w tym prawdy, bo nigdy tam nie mieszkalam) kroluje tam alkohol. Jak wygladala wasza abstynencja/ badz wyglada w takich miejscach?

Offline

#2 2012-10-23 21:37:44

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

Obecnie króluje raczej marihuana. Z różnych powodów byłem a akademiku przez rok i współlokatorzy byli porządni Jak chcieli zapalić wychodzili z pokoju a z piwem widziałem ich raz czy dwa smile. Trafiłem tez na całkiem spokojne piętro ( nazywane "zielonym zakątkiem" ;> ), imprezy alkoholowe były dwa poziomy wyżej więc do nas niewiele docierało.

Nie wiem czy informacje aktualne, ale Aleksandry współlokatorka też jest abstynentką pierwotną. Naprawdę ciężko jednak powiedzieć, czy Ty trafisz w podobne miejsce.

Ostatnio edytowany przez wilczek (2012-10-23 21:38:07)

Offline

#3 2012-10-23 21:41:27

los7ami
Forumowicz
Data rejestracji: 2012-10-23
Liczba postów: 20

Odp: akademik

smile

Offline

#4 2012-10-23 21:42:47

los7ami
Forumowicz
Data rejestracji: 2012-10-23
Liczba postów: 20

Odp: akademik

poki co jestem pozytywnie nastawiona smile w najgorszym wypadku zawsze idzie sie przeniesc smile i wytestowac asertywnosc

Offline

#5 2012-10-23 21:45:38

vmat
Forumowicz
Data rejestracji: 2012-04-10
Liczba postów: 34

Odp: akademik

Może ja się wypowiem, bo w akademiku mieszkam już trzeci rok.
Jak abstynentem byłem rozpoczynając studiowanie, tak jestem nim nadal. Osoby, na które trafiłem nie narzucały mi szczególnie picia (no może za wyjątkiem paru "oryginałów" na pierwszym roku). Zależy na jakie osoby trafisz - ja w swojej grupie mam osoby tolerancyjne, nie zapraszają mnie na alkohol, bo wiedzą dobrze, że jestem abstynentem. Ostatnio dowiedziałem, się, że mam w grupie jeszcze jednego abstynenta. Nic tylko się cieszyć. A co do życia w akademiku - bywają imprezy, dzięki Bogu nie w moim pokoju, że przy zamkniętych drzwiach czuć smród piwa i wódki. Istnieją powszechnie (pomimo odgórnego zakazu, ale to ze względu na trudną wykrywalność) tzw. "mety", czyli studenci w swoich pokojach sprzedają alkohol. Ja stosuję zasadę "Żyj i pozwól żyć innym", nie narzucam nikomu abstynencji (od czego jest wolna wola człowieka), a i inni mi nie narzucają picia. Najcięższym dniem w roku są bezapelacyjnie juwenalia. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

Offline

#6 2012-10-23 21:46:36

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

W ostateczności bycie odrzuconym przez społeczność odludkiem-ekscentrykiem nie jest takie złe. Jak będą rzucać jedzeniem można zaoszczędzić na kosztach żywienia smile

Offline

#7 2012-10-23 21:57:28

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

Ja mieszkałem około pół roku., czyli całą moją studencką karierę, haha. Myślę, że zależnie jak się trafi. Są uczelnie, na które się idzie by tylko "coś studiować" - bo tak wypada, bo wszyscy idą, bo fajnie tak przebalować pięć lat w znieczuleniu, a potem jeszcze nawet dostać tytuł przed nazwisko. A są uczelnie, gdzie ludzie mają jakieś wyznaczone cele, które chcą osiągnąć, wiec też i horyzonty mają szersze niż szyjka od flaszki. Inne też jest towarzystwo na polibudach, inne na uniwerkach itp. Z resztą... na początku jest jakiś przydział do pokojów, ktoś się tym zajmuje - możesz od razu dać do zrozumienia tej osobie, że chcesz chętnie do jakichś spokojnych ludzi, czy też innych "naukowców" ze starszego roku i będzie ok.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#8 2012-10-23 23:28:26

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: akademik

Akademik to świetna sprawa smile Nie zamieniłabym go na pokój w mieszkaniu, a nawet na własne mieszkanie (biorąc pod uwagę koszty). Moja współlokatorka jest pierwotną abstynentką, chociaż czasami pije kawę... W ogóle abstynentów i osób pijących bardzo mało jest u nas dużo. A od kiedy nie ma jednego kolegi z arabskimi korzeniami nie czuć już na trzecim piętrze marihuany.

Mieszkam na najnudniejszym piętrze (czyt. najlepszym), chociaż za ścianą mam "pokój cichej nauki". Czasami gra muzyka w piątek i słychać "śpiewy", ale to nie jest uciążliwe jak ma się mocny sen. Masz klucz w drzwiach i żyjesz swoim życiem wink

Offline

#9 2012-10-24 01:19:15

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

No właśnie to jest trochę dyskusyjne. No bo można przed wejściem do pokoju otrzepywać buty ze szkła po butelkach oraz przeskakiwać kałużę oleju, który się komuś niechcący wylał z frytkownicy. Ale czasem tak bywa, że to wszystko zaczyna się dziać już w pokoju. A wtedy własna przestrzeń jest... no właśnie. Nie ma jej. A to nie jest miłe, jeśli się żyje na trzeźwo. Drzwi do pokoju miałem dość pancerne i nieprzepuszczające dźwięku (chyba, że ktoś się dobijał), ściana z płyty też musiała być nieźle wygłuszona wełną. Ale jeśli wchodzisz do pokoju i nie bardzo jest gdzie stanąć? Jeśli nieraz zdarza się, że przez noc ktoś kima na podłodze między łóżkami. Jeśli współlokator potrafił w jednym dniu "nocować" z inną dziewczyną niż w drugim dniu (a niech robią co chcą, tylko nie tak głośno). Jeśli wchodzisz i w Twoim łóżku ktoś śpi, a wszystko jest ulepione piwem. Jeśli musisz tak jak wszyscy myć gary "przed" a nie "po", bo jeśli masz już umyte, to i tak ktoś je weźmie. Jeśli nieznośny smród papierosowych spalin wlatuje do pokoju i drzwiami, i oknem i nawet kratką wentylacyjną. Jeśli masz zajęcia na 8:00, ale po prostu nie jesteś w stanie wstać, bo towarzystwo zgonowało dopiero po pierwszej w nocy i dopiero wtedy cichło disco-polo, biesiada i techniawa, więc dawało się usnąć...
Bywa i tak. A miał być taki spokojny pokój. Początkowo nawet był. Jest różnie.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#10 2012-10-24 09:07:53

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

Heh. Nie było mnie w akademiku przez cały listopad, nikt nie ruszył ani jedzenia (poza serkiem, który nieco dawał się we znaki zapachem już jak wyjeżdżałem) ani naczyń, ani nawet przypraw smile Spoko ludzie to byli.

@Aleksandra: Znajoma mieszkająca w medycznym w Poznaniu też nie narzeka na nadmiar imprez. Widać też czasu nie mają wink

Offline

#11 2012-10-24 10:14:34

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: akademik

Klawikord to co opowiadasz to dla mnie zupełna fantastyka smile U nas jest czysto. Pustych butelek nie uświadczysz inaczej niż w koszu. Pety czasami w weekend, ze dwa na korytarz, ale i to raczej nie, bo palenie, gdzie indziej niż w zsypie, albo swoim pokoju jest źle widziane. Niestety zdarza się, że ktoś pali przy otwartym oknie na korytarzu, albo w kuchni.

A co do uciążliwych lokatorów (u nas lokatora) to zawsze można się zamienić.

Trzeba się po prostu zawczasu dowiedzieć jaki klimat panuje, w którym akademiku.

Offline

#12 2012-10-24 18:46:34

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

A co właściwie planujesz studiować i gdzie? Jeśli to jakaś wyższa szkoła lansu i baunsu to nie spodziewaj się ludzi nastawionych na naukę smile

Offline

#13 2012-10-24 21:06:58

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

Aleksandra napisał/a:

Klawikord to co opowiadasz to dla mnie zupełna fantastyka smile U nas (...)

Ha, wcale się nie dziwię. W końcu czymś się różni lekarz od takiego inżynierka. Nie mam pojęcia czemu ludzie (w tym i ja) boją się lekarzy, a nie boją się iść mostem albo jechać windą wink .
Los7ami, nie idź na polibudę, bo się nam zmarnujesz smile .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#14 2012-10-24 21:11:37

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

Moimi współlokatorami byli przyszły inżynier budownictwa i automatyk, klawikordku. A żaden z poznanych przeze mnie kierowników robót/budowy też nie był jakimś tam stereotypowym "panem majstrem":)

To o czym mówisz to po prostu specyfika wschodu. "Czekając na sobotę" i te sprawy big_smile

Offline

#15 2012-10-24 21:21:55

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

Nom. Chyba jednak masz rację.
A "Czekając na sobotę" warto oglądnąć, żeby zobaczyć wschodnie sztuki rozrywki. Czy tam sztukę rozrywki wschodu. Można znaleźć wpisując w gugla. Chdzirep niech nie ogląda, bo się zgorszy, a i tak powie, że to wcale nie prawda wink .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#16 2012-10-24 21:31:32

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

Niektórych może dziwić, że to film dokumentalny. A jednak. Znam przez znajomych-znajomych baaardzo wielu ludzi jak z tego filmu. Polecam ten film ze względów "światopoznawczych".


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#17 2012-10-24 21:35:44

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

Podrasowany film dokumentalny, z wyborem głównie pasujących fragmentów.  Ludzi rodem z opowieści o Jakubie Wędrowyczu znajdzie się wszędzie.

( Mimo to wiedziałem od razu, że to na wschodzie kręcone. Faceci głupi a dziewczyny hoże ;D )

Ostatnio edytowany przez wilczek (2012-10-24 21:50:12)

Offline

#18 2012-10-24 21:44:47

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

wilczek napisał/a:

Ludzie rodem z opowieści o Jakubie Wędrowyczu się wszędzie.

O jaa... Nie znałem tej postaci, ale pięć kliknięć w sieci i już widzę, że też niezły hardkor, hehe.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#19 2012-10-24 21:55:59

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

No mieszkasz w jego okolicach i nie znasz big_smile ?

Offline

#20 2012-10-24 22:13:53

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

No nie tak całkiem w jego okolicach, dzieli nas trochę buraczanych pól smile . Kurcze, jakoś mnie ta postać urzekła, mimo że prawie nic o niej nie wiem. Może to znak, że trzeba się trochę odchamić przypominając sztukę czytania z papieru, hmm...


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#21 2012-10-25 00:18:53

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: akademik

Jakub Wędrowycz jest genialny. Czyta się w jeden wieczór smile

Offline

#22 2012-10-25 00:52:13

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

Tak, chociaż Homo Bimbrownikus pokazuje, że pomysły na postać się kończą.

Offline

#23 2012-10-25 19:19:06

los7ami
Forumowicz
Data rejestracji: 2012-10-23
Liczba postów: 20

Odp: akademik

pęknięty klawikord : co masz do akademiku w polibudach? Moj kolega w tym roku tam zamieszkal i nie narzeka. Raczej wszyscy sie ucza, bardzo duzo materialu wink dopiero przy jakims wolnym czasie ( zdarza sie jakos 1-2 razy w tygodniu) wszyscy imprezują. Poza tym, grunt to miec mocne wartosci i poczucie tozsamosci, a nigdzie sie nie zmarnuje smile
Ja akurat nie wybieram sie na polibude, tak o golnie pisze:)

Offline

#24 2012-10-25 20:29:56

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

No dobra, pod wpływem Wilczka, stwierdzam, że nie chodzi o polibudy, a o niektóre polibudy smile .
> dopiero przy jakims wolnym czasie ( zdarza sie jakos 1-2 razy w tygodniu) wszyscy imprezują
Aha... Ale wątpię, że tak dosłownie "wszyscy", tylko prędzej: dziś hałas napiera od sąsiadów po lewej, a jutro od tych po prawej smile . Z resztą, wszystko jest względne - jednemu przeszkadza, innemu jest w sam raz.
Wartości i poczucie tożsamości w moim wypadku przeszkadzały w dostosowaniu się. Nigdy wcześniej nie słyszałem tyle razy powiedzenia "jak się weszło miedzy wrony, trzeba krakać jak i one". Nie krakałem, a to kosztowało.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#25 2012-10-25 20:45:52

los7ami
Forumowicz
Data rejestracji: 2012-10-23
Liczba postów: 20

Odp: akademik

No i brawo smile To znaczy ze miales dobrze uksztaltowane wartości i jestes asertywny smile cenna lekcja smile

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB