#1 2012-11-01 18:59:55

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Halloween

Do niedawna Halloween było mi zupełnie obojętne, ale świętujące dzieci sąsiadów, pomimo wyżebrania paczki ciastek wsypały do skrzynki na listy ryż zmieszany z kawą. Dzięki tej przygodzie wyrobiłam sobie zdanie na temat tego święta - uważam, że dzieciom nie powinno się pozwalać żebrać, ani szantażować sąsiadów.

Co myślicie o Halloween?

Offline

#2 2012-11-01 21:11:38

Czuowiek
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-12-01
Liczba postów: 385

Odp: Halloween

"Cukierek albo szyba" tongue

nie mam zdania. Co roku widzę tylko parę kretyńsko ubranych dziewcząt (zwykle), jadących najwyraźniej na jakąś imprezę i przypomina mi to, że niektóre środowiska próbują coś takiego w naszym kraju wprowadzać.

Samo wymyślanie przebrań mi się podoba. Jakkolwiek "bal przebierańców" brzmi idiotycznie, tak myślę że może to być dobra zabawa.

Natomiast importowanie cudzych "świąt" i zwyczajów zwyczajnie mi nie pasuje. Indyka na Thanksgiving też mam kupować? big_smile

Offline

#3 2012-11-02 01:34:47

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Halloween

Szczerze mówiąc, to mnie to nie dotyczy. No tak, widzę że na bazarze można kupić jakieś dynie, ale nic poza tym. W moich okolicach jest to znane chyba tylko z telewizora.
A co do pozwalania na szantażowanie, to wiadomo, że lepiej to tępić, co by w nawyk nie weszło.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#4 2012-11-02 02:30:21

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Halloween

Rok temu na dworcu zachodnim mnie i Aleksandrę zaatakował zombie tongue Ciekawe przeżycie. Polecam tongue

Offline

#5 2012-11-02 17:49:30

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Czuowiek napisał/a:

"
Natomiast importowanie cudzych "świąt" i zwyczajów zwyczajnie mi nie pasuje. Indyka na Thanksgiving też mam kupować? big_smile

No, to byłoby już dużo sensowniejsze od Haloween wink - mnie osobiście pieczony indyk bardzo smakuje, szczególnie przyrządzony przez moją mamę. wink

A pisząc już zupełnie poważnie, zgadzam się z Aleksandrą(odnośnie złego wpływu wychowawczego) i Czuowiekiem(odnośnie "imprtowania" na siłę). Oprócz wskazanych przez nich powodów są i inne, dla których mój stosunek do tego "święta" jest negatywny.

Jest coś dziwacznego i niepokojącego w przebieraniu się za wiedźmy, upiory itp. To jest takie trochę łamanie kodów kulturowych. Dotychczas takie coś funkcjonowało, ale gdzieś na obrzeżach kultury. Niepokojące jest o tyle, że towarzyszą temu inne zjawiska - popularność sagi "Zmierzch"(niedawno na seminarium na mojej podyplomówce z bibliotekoznawstwa była przy okazji statystyk używanych w pracy rozmowa na ten temat między jedną z uczestniczek a prowadzącą, w którą się włączyłem, i wszyscy troje uznaliśmy zgodnie, że to może niepokoić z punktu widzenia semiotycznego, jako naruszanie kodu kulturowego) , różne zjawiska określane jako New Age (był już na forum założony przeze mnie wątek na ten temat: http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=1120 )
Mówi się, że to takie niewinne, ale to wcale nie jest takie niewinne, trochę oswaja z makabrą, zobojętnia. A to może być złe dla psychiki.

Poza tym życie ma wiele barw, nie ma nic złego w zabawie, ale są momenty na zabawę, i są momenty na zadumę. Współczesny zaganiany świat albo tabuizuje śmierć i wypycha ją poza obszar widzenia, albo oswaja, ale w sposób nie do przyjęcia - przez trywializację.

Dobrze, że jest okazja, by powspominać naszych bliskich, którzy odeszli.

No i coś jeszcze, co właściwie powinienem wspomnieć na samym początku - odrzucam zdecydowanie Haloween jako katolik.
Po pierwsze - wszystko, co choćby zatrąca o okultyzm, zawsze było surowo potępiane przez Kościół (choć samo potępianie takich praktyk jest jeszcze starsze niż on sam - pojawiało się już w Starym Testamencie, gdzie "zabawy" z duchami są określane jako obrzydliwość obmierzła dla Boga). A z haloweenowich "zabaw" do okultyzmu już niedaleko, bliżej niż wielu się wydaje.
Biorący udział łatwo mogą ulec fascynacji i później potrzebować pomocy ezgorcysty albo psychiatry albo psychologa pracującego w ośrodku pomagania ofiarom sekt.
Po drugie - jest to próby niszczenia katolickich świąt: Dnia Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. Idea tych obu świąt nijak się ma do idei Haloween. Jest to inny sposób pojmowania świata pozamaterialnego (religijny-magiczny),a także inny nastrój. Jest to też element ofensywy konsumpcjonizmu i kultury wiecznej zabawy przeciw duchowości i prawdziwym wartościom, aczkolwiek ten element bardziej widoczny jest w przerabianiu na swoje kopyto Świąt Bożego Narodzenia.

Ostatnio edytowany przez Chdzirep (2012-11-02 17:50:45)

Offline

#6 2012-11-02 21:15:18

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Halloween

Chdzirep napisał/a:

No i coś jeszcze, co właściwie powinienem wspomnieć na samym początku - odrzucam zdecydowanie Haloween jako katolik.

Moja bratanica rok temu chodziła w halloween z koleżanką zbierać cukierki (dostały niewiele - większość gdy zapukały do własnych domów :-) ).
W tym roku ksiądz by odciągnąć dzieci od przebierania się w upiory i "wyłudzania" słodyczy sam zorganizował dla nich bal. Przebierać się można było, ale tylko za świętych ;-)
Były zabawy, konkursy i cukierki. Jak wpadło dwóch zombie to siostra powiedziała, że to nie dla nich bal, że mogą wrócić jak sie przebiorą za świętych smile
Jeden chłopak przebrał się za świętego mikołaja, ale chyba źle się z tym czuł, bo szybko poszedł do domu smile

Offline

#7 2012-11-03 03:25:50

jokier
Abstynent
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,737

Odp: Halloween


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#8 2012-11-03 16:05:45

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

www.przewodnik-katolicki.pl/nr/spoleczenstwo/zaproszenie_do_piekla.html napisał/a:

Odrzucenie dogmatu o istnieniu piekła i szatana skutkuje znieczuleniem i obojętnością na satanistyczne i okultystyczne treści, którymi wypełniona jest współczesna popkultura i media. Tolerujemy zatem perwersyjne show Madonny na Stadionie Narodowym, nie zauważamy czarnoksięskich amuletów w swoim domu, słuchamy telewizyjnych wróżek jak wyroczni albo uczestniczymy gorliwie w sean­sach jogi, bo to w modzie. Trudno się dziwić, że w takim krajobrazie duchowym nawoływania przeciwko organizowaniu imprez Halloween w szkołach i przedszkolach trafiają w próżnię. Albo traktowane są jako dziwactwa nawiedzonych, katolickich oszołomów.

Polecam lekturę, osobom mocnym psychicznie, z dużym dystansem. Pozostałym wytłuściłam ciekawe fragmenty wink

@jokier - Wierzysz w czarnoksiężników? Co jest złego w jodze?

Offline

#9 2012-11-03 17:58:08

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Aleksandro, skąd ta agresja??

Jokier dał linka do strony katolickiego czasopisma, nic zatem dziwnego, że w artykule tam zamieszczonym prezentowany jest katolicki punkt widzenia i adresatami zawartych tam apeli są katolicy.
Autor ubolewa, że wiele osób uważających się za katolików uprawia praktyki całkowicie sprzeczne z katolicyzmem i nie widzi w tym nic zdrożnego.
Przykładem są wspomniane amulety, których krytyka tak Cię drażni. Według katolicyzmu jest to zabobon i bałwochwalstwo.
Podobnie jest z jogą - jest ona powiązana ściśle z azjatyckimi religiami, z ich systemem pojęciowym. Praktykowanie jej, podobnie jak noszenie amuletów, stoi w sprzeczności z pierwszym przykazaniem.


Inna sprawa, że takie rzeczy są szkodliwe i niebezpieczne dla ludzi bez względu na wiarę. Bo niby w jaki sposób amulet miałby chronić kogoś przed nieszczęściami?? Może wręcz zachęcić do ignorowania prawdziwych sposobów zabezpieczania się, tak jak korzystający z "pomocy" znachorów rezygnują nierzadko z prawdziwej terapii.
No i nierzadko amulety - zwłaszcza jeśli są na nich jakieś napisy czy symbole - mogą zachęcić złe duchy do nękania lub nawet opętania noszącej osoby.
Ty możesz sobie w to nie wierzyć, ale my, katolicy, wierzymy w istnienie diabła, a także w możliwość jego bezpośredniego działania w pewnych specyficznych sytuacjach, Kościół ma przecież egzorcystów. Katolicy nie wierzą natomiast, by takie przedmioty faktycznie miały jakąkolwiek moc same w sobie - to odnośnie pytania do Jokiera. Stwierdzenie "czarnoksięskie" odnosi się do deklarowanych właściwości.

Joga także, jako związana ściśle z krajami azjatyckimi, nadaje się do praktykowania w nich, bo tam są wypracowane metody korzystania z niej i jest powiązana z tamtejszą mentalnością, odmienną od mentalności ludzi Zachodu, no i z tamtejszymi religiami.
Zacytuję fragment artykułu poświęconego praktykom wschodnim:

Robert Tekieli napisał/a:

Dlaczego praktyki medytacyjne są niebezpieczne dla ludzi Zachodu? Dlaczego joga, która dla hinduisty żyjącego w Indiach, który nigdy nie słyszał o Jezusie, może być drogą zbawienia, w Europie i Stanach Zjednoczonych jest dla wielu osób źródłem wielu cierpień psychicznych i duchowych? Jest kilkanaście powodów. Ćwiczenia medytacyjne na Zachodzie najczęściej praktykowane są bez opieki kompetentnego guru. Można zostać instruktorem jogi po miesięcznym korespondencyjnym kursie. Prawdziwy, hinduski guru jest świadom zagrożeń jakie niesie za sobą intensywne ćwiczenie psycho-duchowe jakim jest joga, czy medytacja w ogóle. Wie, w którym momencie pojawią się traumatyczne objawy, przygotowuje do nich adepta, radzi jak sobie z nimi poradzić. Pozbawiony takiej opieki człowiek, tracąc kontakt z rzeczywistością, doświadczając urojeń typu paranoidalnego, bólów głowy i omdleń, wpada w panikę... W USA już kilkanaście lat temu powstała nowa jednostka chorobowa: rozpad osobowości w wyniku ćwiczeń medytatywnych praktykowanych w odosobnieniu. To po prostu nie są żarty.

Oprócz zagrożeń psychicznych mamy w jodze kontekst religijny. Joga była przed tysiącami lat, i do dziś jest, praktyką religijną. Służy do osiągania celów religijnych, czyli duchowych, i je osiąga. Pytani o rolę jogi w zwalczaniu stresu wschodni guru, śmieją się z tego, że komuś przychodzi do głowy w tym celu wykorzystywać „świętą technikę”, i konstatują, że niezależnie od subiektywnego nastawienia osoby praktykującej jogę, technika ta osiąga swój obiektywny efekt. Duchowy efekt.

Ostatnio edytowany przez Chdzirep (2012-11-03 18:24:41)

Offline

#10 2012-11-03 19:47:37

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Halloween

Chdzirep napisał/a:

Aleksandro, skąd ta agresja??

Buahahaaha

Po mojemu, to nawet bieganie może zachwiać równowagę psychiczną. Spójrzmy obiektywnie: Gdzie biega się najwięcej? W Kenii i w Etiopii. To stamtąd pochodzą najlepsi biegacze. A 10% Kenijczyków i 2% Etiopczyków wyznaje tradycyjne religie afrykańskie. Pamiętaj! Biegnąc na autobus, oddajesz cześć afrykańskim bożkom.
Strach otworzyć konserwę, wszędzie jakieś belzebuby siedzą.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#11 2012-11-03 21:39:58

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

Wy mnie po prostu trollujecie, tak? Nie wiem też gdzie się u mnie agresji dopatrzyłeś. Na tym etapie mnie ten artykuł bawi. Jest po prostu śmieszny. Raczej ponury humor, groteska, ale jednak żart. Nie dociera do mnie, że ktoś może w coś takiego wierzyć, albo mówić na poważnie.

Ani Ty Chdzirep, ani jokier nie wierzycie w magiczne amulety, przecież jak ktoś nie zauważa czarnoksięskich amuletów u siebie w domu to jak może wierzyć, że go chronią? Nie uważacie gimnastyki (jogi) za szkodliwą i groźną dla osobowości?

Zdajecie sobie sprawę, że źle wykonywane ćwiczenia mogą się skończyć zakwasami, może jakimś skręceniem, ale nie rozpadem osobowości, prawda?

Polecam porównanie z tekstem:
http://sysplex.pl/
Niestety powyższy nie jest żartem, a autor najprawdopodobniej jest chory.

Offline

#12 2012-11-03 22:31:45

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Aleksandra napisał/a:

przecież jak ktoś nie zauważa czarnoksięskich amuletów u siebie w domu to jak może wierzyć, że go chronią?

big_smile big_smile smile)))  Dopiero teraz pojąłem... Ty, zamiast skupić się na treści, po prostu przyczepiłeś się do trochę niefortunnego sformułowania. Ja nawet tego nie zauważyłem, bo czytając staram się skupić w pierwszej kolejności na treści, a nie szukać dziury w całym. Sugeruję jeszcze znalezienie jakiegoś błędu interpunkcyjnego, niewłaściwie postawionego przecinka albo coś w tym stylu i na tej podstawie rozstrzygnąć o treści. big_smile smile)) Swoją drogą, ciekaw jestem, czy gdyby wobec tekstu jakiegoś wojującego ateisty też okazałabyś taki puryzm językowy. tongue Coś mi się zdaje, że nie. big_smile
Autor użył dość nieudolnego skrótu myślowego - sens jest mniej więcej taki: Wielu z nas umieszcza w swoich domach amulety i nie chce wiedzieć, że jest sprzeczne z zasadami deklarowanej wiary, niejako "nie widzi, że to amulety". Stylistyka istotnie koszmarna - z tym się absolutnie zgadzam!!!  Jednakże przy odrobinie zastanowienia się można domyślić się o co chodzi.

Aleksandra napisał/a:

Nie uważacie gimnastyki (jogi) za szkodliwą i groźną dla osobowości?

No teraz to faktycznie jest ośmieszanie się, tylko że ośmieszającą się osobą jesteś Ty! big_smile big_smile smile))  Ty tak na poważnie czy tylko się zgrywasz udając ignorancję?????
Joga to nie gimnastyka!!!
Poczytaj trochę, zanim zaczniesz się wymądrzać. Ja nie jestem ekspertem, niewiele wiem, ale i tak więcej niż Ty. W przeciwieństwie do Ciebie zajrzałem przynajmniej do Wikipedii:

Wikipedia napisał/a:

Joga ( dewanagari योग, trl. yoga, ang. Yoga) – jeden z sześciu ortodoksyjnych (tzn. uznających autorytet Wed) systemów filozofii indyjskiej i zbiór dyscyplin duchowych. Uznaje prawo karmy (karmana) i koła wcieleń (reinkarnacja, sansara) z których wyzwolenia dokonuje się przez odpowiedni trening ciała, przestrzeganie zasad etycznych, skupienie, medytację i ascezę. Joga zajmuje się związkami między ciałem, umysłem, świadomością i duchem. Została zaadaptowana przez niektóre nurty hinduizmu, buddyzmu, dźinizmu, jest istotna również w praktykach tantrycznych i innych, w celu zniesienia uciążliwości, rozwoju duchowego, rozpoznania natury rzeczywistości. W świecie zachodnim przyjmowana potocznie za zestaw ćwiczeń fizycznych i umysłowych, uprawianych głównie dla zdrowia.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Joga



Aha - pogrubiona czcionka to moja ingerencja. wink

Joga to system filozoficzny, ćwiczenia fizyczne są tylko jego elementem. Ludzie Zachodu tego nie rozumieją.

A tu historia edycji, w której widać ile osób się udzielało: http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Joga&action=history
Jak rozumiem, to wszystko banda wariatów i oszołomów, tylko Ty jedna znasz prawdę. wink big_smile
No to teraz możesz wyszydzić tych, którzy mają czelność pleść, że nie jesteś Napoleonem! wink

Dam Ci radę na przyszłość: odrobina pokory i powściągliwości jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Zanim się zacznie osądzać - lepiej spróbować dowiedzieć się co nieco i zrozumieć.

Ostatnio edytowany przez Chdzirep (2012-11-03 22:33:51)

Offline

#13 2012-11-03 22:42:26

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Do Pęknietego Klawikorda:

Julian Tuwim (taki pisarz, autor popularnego wśród dzieci wiersza "Lokomotywa"), powiedział kiedyś myśl, która bardzo powinieneś wziąć do serca: "Błogosławiony, kto nie mając nic do powiedzenia, nie próbuje ubrać tego faktu w słowa"  wink
Szkoda, że nie zastosowałeś się do tego. tongue

Skoro jesteś taki niebywale mądry, za jakiego się uważasz, powiedz, na podstawie czego uważasz, że amulety i joga nie mogą mieć negatywnych skutków. Spróbuj - może mnie przekonasz? (jak będziesz umiał logicznie i sensownie przeprowadzić wywód) Ja swoje stanowisko uzasadniłem.
Tak więc, krynico mądrości, czekam na twój wywód. smile

Offline

#14 2012-11-03 22:45:56

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

Wybacz, myślałam, że należysz do świata zachodniego, gdzie joga to "zestaw ćwiczeń fizycznych i umysłowych, uprawianych głównie dla zdrowia".

Chdzirep! Ja tu się staram wykazać pokorą. Dopytuję, bo nie rozumiem. Ja Ciebie, jokiera i nauki Kościoła Katolickiego często nie rozumiem. To mi się wydaje ponurym żartem, nie wiem co jest stylistycznym błędem, a co jest zupełnie na poważnie, ale się o to nie obrażaj, bo staram się zrozumieć. Słabo mi idzie, ale byś pomógł, a nie szydzisz ze mnie.

Nie zarzucaj mi negatywnego nastawienia, bo w tym wypadku również jestem przeciwna Halloween, ale katolicka wiara w demony jest dla mnie jakościowo podobna do wiary w strzygi, wampiry, czy Harry'go Potter'a (zakładając, że ludzie czytający Harry'go z automatu zaczynają w niego wierzyć - nie każdy jest aż tak naiwny, żeby wierzyć w świat nadprzyrodzony).

Offline

#15 2012-11-03 22:58:11

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Joga nie jest gimnastyką, jest systemem filozoficznym. Masz prawo go podzielać, nikt Ci nie zabrania, ale wymyślaj fałszywych definicji. To tak jakby szydzić z ornitologa, że kawkę nazywa kawką, a nie wroną.  Bronię poprawnej definicji. Czy będziesz kłóciła się z ornitologiem we wspomnianej sprawie? wink

Wiara w diabła to jedna z ważniejszych elementów nauki Kościoła, choć niektórzy księża pod presją niedowiarków się jakby tego wstydzą.
Religia ma objaśniać świat. W tym między innymi pochodzenie zła. Kościół wyjaśnia to właśnie w taki sposób - zło pochodzi od diabła.

I powiem - z czysto utylitarnego punktu widzenia - że tak jest lepiej. Gdy w wyniku laicyzacji zabrakło diabła, ludzie zaczęli szukać diabła tu, na ziemi, zła wcielonego. I często znajdują: kapitalistów, Żydów, księży itd., zależności od indywidualnych czy grupowych preferencji.

Offline

#16 2012-11-03 23:14:28

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Zestawianie wiary religijnej z zabobonami jest całkowicie nietrafne. Wiara w zabobony obejmuje irracjonalizmem całokształt widzenia świata, i to obejmuje w sposób chaotyczny. Kościół  tworzy w miarę spójny system i - co istotne - nie neguje ogólnych praw rządzących materialnym światem, uznaje je za jak najbardziej istniejące, a jedynie naucza, że od tych obowiązujących reguł mogą być wyjątki. (A wyjątki, jak wiadomo, potwierdzają regułę. wink ) Dlatego są księża będący psychologami, psychiatrami, lekarzami innych specjalności, historykami itd.

Offline

#17 2012-11-03 23:48:57

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

www.przewodnik-katolicki.pl/nr/spoleczenstwo/zaproszenie_do_piekla.html napisał/a:

uczestniczymy gorliwie w sean­sach jogi

Rozumiem! Ty i autor tekstu popełniacie ten sam błąd. Raz widzicie jogę w szerokim rozumieniu (wschodnim), a raz w wąskim (zachodnim). Stąd wychodzą Wam absurdy. Joga w wąskim rozumieniu (jako ćwiczenia) jest niegroźna i się z tym zgodzisz, prawda? Na jogę w szerokim rozumieniu (wschodnim) u nas nie mamy "mody", więc nie ma się o co spierać.

Mam nadzieję, że pomogłam smile

Offline

#18 2012-11-04 00:13:36

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Halloween

Chdzirep napisał/a:

Do Pęknietego Klawikorda:

Julian Tuwim (taki pisarz, autor popularnego wśród dzieci wiersza "Lokomotywa") (...)

Nie słyszałem, dziwne.

podobno Tuwim napisał/a:

Błogosławiony, kto nie mając nic do powiedzenia, nie próbuje ubrać tego faktu w słowa

Niechcący, myślałem, że o to tu chodzi.

Chdzirep napisał/a:

powiedz, na podstawie czego uważasz, że amulety i joga nie mogą mieć negatywnych skutków

Co do amuletów, to generalnie nie uznaję przydatności biżuterii i bibelotów (a chyba takie formy mogą mieć amulety, choć mogę się mylić), więc nie mam na ich temat zgromadzonej wiedzy ani doświadczeń osobistych. Jednak mogę domniemywać, że amulet może zaszkodzić w przypadku połknięcia. Odnośnie jogi, to wiadomo - ktoś przesadzi, żyłka mu pęknie i kaput.

Aleksandra napisał/a:

Polecam porównanie z tekstem:
http://sysplex.pl/
Niestety powyższy nie jest żartem, a autor najprawdopodobniej jest chory.

To jest straszne. Raz miałem miałem osobisty kontakt z kimś podobnym i to był moment, kiedy autentycznie się bałem, bo nie wiedziałem czego się spodziewać. Przy okazji: co trzeba wpisać w google żeby znaleźć taką stronę?

Ostatnio edytowany przez pęknięty klawikord (2012-11-04 00:14:32)


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#19 2012-11-04 01:10:47

Czuowiek
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-12-01
Liczba postów: 385

Odp: Halloween

Co do sysplex.pl to owszem, autor ma z pewnością chorobę afektywną dwubiegunową. Znam zarówno taką osobę, jak i Kościół Katolicki, i ten drugi jakoś nie budzi we mnie lęku smile

Offline

#20 2012-11-04 01:32:17

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

Nie śpieszyłabym się z diagnozą, ale jest to "kolega" z uczelni mojego znajomego.

Offline

#21 2012-11-04 01:40:43

wilczek
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,210

Odp: Halloween

A nie raczej urojenia ksobne czy wręcz prześladowcze? To nie to samo co schizofrenia. Opisy są spójne, logiczne, tylko wnioski...dziwne.

Offline

#22 2012-11-04 02:04:13

Czuowiek
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-12-01
Liczba postów: 385

Odp: Halloween

Te opisy niemal w 100% pokrywają się ze znanymi mi z autopsji. Rodziny chorych na CHAD mogą opowiadać o objawach na przemian i wszystkim się będzie zgadzało.

Czy ja wiem czy opisy są spójne i logiczne. Połowa tych sytuacji pewnie miała miejsce wyłącznie w umyśle tego człowieka...

Offline

#23 2012-11-04 13:57:23

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Aleksandra napisał/a:
www.przewodnik-katolicki.pl/nr/spoleczenstwo/zaproszenie_do_piekla.html napisał/a:

uczestniczymy gorliwie w sean­sach jogi

Rozumiem! Ty i autor tekstu popełniacie ten sam błąd. Raz widzicie jogę w szerokim rozumieniu (wschodnim), a raz w wąskim (zachodnim). Stąd wychodzą Wam absurdy. Joga w wąskim rozumieniu (jako ćwiczenia) jest niegroźna i się z tym zgodzisz, prawda? Na jogę w szerokim rozumieniu (wschodnim) u nas nie mamy "mody", więc nie ma się o co spierać.

Mam nadzieję, że pomogłam smile

Hmm... Z obu przytoczonych przeze mnie artykułów - zarówno tego R. Tekielego, jak i tego z Wikipedii, jasno wynika, że nie ma jakichś dwóch jog, jest tylko jedna i błędne potoczne rozumienie. Ot, to jak nazywanie monstrum z ekranizacji utworu Mary Shelley "Frankensteinem", podczas gdy naprawdę we wszystkich ekranizacjach nazywa się tak nie potwór, tylko jego twórca;  wink  albo nazywanie motocykli motorami (choć w tym wypadku jest odwrotny proces - rozszerzenie nazwy elementu na całość, a nie zawężenie nazwy całości na element). No, może przykład z motorem jest nie do końca trafny, bo to potoczne znaczenie w końcu zagościło w słownikach, ale porównania do kawki, gawrona i wrony oraz do doktora Frankensteina i jego pupila wyjaśniają sprawę. wink

Offline

#24 2012-11-04 14:29:46

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

pęknięty klawikord napisał/a:
Chdzirep napisał/a:

powiedz, na podstawie czego uważasz, że amulety i joga nie mogą mieć negatywnych skutków

Co do amuletów, to generalnie nie uznaję przydatności biżuterii i bibelotów (a chyba takie formy mogą mieć amulety, choć mogę się mylić), więc nie mam na ich temat zgromadzonej wiedzy ani doświadczeń osobistych. Jednak mogę domniemywać, że amulet może zaszkodzić w przypadku połknięcia. Odnośnie jogi, to wiadomo - ktoś przesadzi, żyłka mu pęknie i kaput.

Czy Ty w ogóle czytałeś poprzednie posty????  Przecież tłumaczyłem:

Chdzirep napisał/a:

Inna sprawa, że takie rzeczy są szkodliwe i niebezpieczne dla ludzi bez względu na wiarę. Bo niby w jaki sposób amulet miałby chronić kogoś przed nieszczęściami?? Może wręcz zachęcić do ignorowania prawdziwych sposobów zabezpieczania się, tak jak korzystający z "pomocy" znachorów rezygnują nierzadko z prawdziwej terapii.
No i nierzadko amulety - zwłaszcza jeśli są na nich jakieś napisy czy symbole - mogą zachęcić złe duchy do nękania lub nawet opętania noszącej osoby.
Ty możesz sobie w to nie wierzyć, ale my, katolicy, wierzymy w istnienie diabła, a także w możliwość jego bezpośredniego działania w pewnych specyficznych sytuacjach, Kościół ma przecież egzorcystów.

Jeśli jesteś niewierzący - to powiedz to otwartym tekstem: "Jestem niewierzący, nie wierzę w istnienie diabła i możliwość jego działania". To byłoby jasne postawienie sprawy. No, ale jeśli uważasz się za katolika (nie wiem jak u Ciebie z tym, nie deklarowałeś się chyba albo mi coś umknęło), to nie powinieneś podchodzić do tego z taką nonszalancją.

No a już kwestia pierwsza nie ma nic wspólnego z wiarą czy niewiarą. Są szarlatani, którzy udają, że potrafią leczyć. Słyszałem o oszuście, który "leczył" raka... sokiem z buraków. I, co gorsza, niektórzy ludzie nie tylko wierzyli w to, ale i przerywali normalną terapię jako "niepotrzebną". Z amuletami może być podobnie - mogą skłaniać do beztroski i brawury, np. kierowca zawiesi sobie na szyi albo nad szybą i będzie jeździł nieostrożnie, bo będzie mu się zdawało, że to go chroni.

W ogóle zastanawia mnie, dlaczego zmieniłeś poglądy, i to tak radykalnie, o 180 stopni. Pamiętam, założyłem kiedyś wątek "Różne czary-mary", prezentowałeś opinię dość krytyczną wobec tytułowych zjawisk, a teraz nagle stałeś się ich gorliwym obrońcą i orędownikiem. Co wpłynęło na tę zmianę?????

Podobnie nieczytanie (albo "czytanie" bez umiejętności czytania ze zrozumieniem) wychodzi w przypadku jogi

pęknięty klawikord napisał/a:

Odnośnie jogi, to wiadomo - ktoś przesadzi, żyłka mu pęknie i kaput.

I tu tłumaczyłem rzecz Aleksandrze, i częściowo wycofała się z tego, co pisała , a Ty uparcie trwasz przy błędzie.
Wkleję jeszcze raz cytaty:

Wikipedia napisał/a:

Joga ( dewanagari योग, trl. yoga, ang. Yoga) – jeden z sześciu ortodoksyjnych (tzn. uznających autorytet Wed) systemów filozofii indyjskiej i zbiór dyscyplin duchowych. Uznaje prawo karmy (karmana) i koła wcieleń (reinkarnacja, sansara) z których wyzwolenia dokonuje się przez odpowiedni trening ciała, przestrzeganie zasad etycznych, skupienie, medytację i ascezę. Joga zajmuje się związkami między ciałem, umysłem, świadomością i duchem. Została zaadaptowana przez niektóre nurty hinduizmu, buddyzmu, dźinizmu, jest istotna również w praktykach tantrycznych i innych, w celu zniesienia uciążliwości, rozwoju duchowego, rozpoznania natury rzeczywistości.

Robert Tekieli napisał/a:

Dlaczego praktyki medytacyjne są niebezpieczne dla ludzi Zachodu? Dlaczego joga, która dla hinduisty żyjącego w Indiach, który nigdy nie słyszał o Jezusie, może być drogą zbawienia, w Europie i Stanach Zjednoczonych jest dla wielu osób źródłem wielu cierpień psychicznych i duchowych? Jest kilkanaście powodów. Ćwiczenia medytacyjne na Zachodzie najczęściej praktykowane są bez opieki kompetentnego guru. Można zostać instruktorem jogi po miesięcznym korespondencyjnym kursie. Prawdziwy, hinduski guru jest świadom zagrożeń jakie niesie za sobą intensywne ćwiczenie psycho-duchowe jakim jest joga, czy medytacja w ogóle. Wie, w którym momencie pojawią się traumatyczne objawy, przygotowuje do nich adepta, radzi jak sobie z nimi poradzić. Pozbawiony takiej opieki człowiek, tracąc kontakt z rzeczywistością, doświadczając urojeń typu paranoidalnego, bólów głowy i omdleń, wpada w panikę... W USA już kilkanaście lat temu powstała nowa jednostka chorobowa: rozpad osobowości w wyniku ćwiczeń medytatywnych praktykowanych w odosobnieniu. To po prostu nie są żarty.

Oprócz zagrożeń psychicznych mamy w jodze kontekst religijny. Joga była przed tysiącami lat, i do dziś jest, praktyką religijną. Służy do osiągania celów religijnych, czyli duchowych, i je osiąga. Pytani o rolę jogi w zwalczaniu stresu wschodni guru, śmieją się z tego, że komuś przychodzi do głowy w tym celu wykorzystywać „świętą technikę”, i konstatują, że niezależnie od subiektywnego nastawienia osoby praktykującej jogę, technika ta osiąga swój obiektywny efekt. Duchowy efekt.

Zastanawiam się, co to jest: nieczytanie w ogóle i komentowanie mimo tego, "czytanie" bez czytania ze zrozumieniem czy może mechanizm psychologiczny zwany wyparciem??
Rozumiem, że ktoś może się z czymś nie zgadzać, ale takie traktowanie jak powietrze, jakby coś w ogóle nie zostało powiedziane, jest hmm... trochę dziwne. smile

Offline

#25 2012-11-04 14:47:19

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Halloween

Chdzirep wiara czyni cuda. Jeśli ktoś w coś uparcie wierzy, to niejednokrotnie staje się to rzeczywistością. I żadna medycyna czy wiedza nie jest w stanie wytłumaczyć niektórych zjawisk.
Jeśli ktoś wierzy, że jakiś kamyk przynosi mu szczęście i wszędzie go nosi ze sobą i dzięki temu czuje się lepiej to co w tym złego? Kamyk mu w niczym szczęścia nie przynosi, ale pozytywne nastawienie człowieka już tak.
Wszelkie afirmacje też człowiekowi pomagają. Polecam Ci film "Secret".
Po jego obejrzeniu napisałam "tak sobie" bez żadnych większych emocji 5 rzeczy, które chciałam, aby się spełniły i zaczęłam się trochę zmuszać by w nie wierzyć.
W momencie ich pisania nawet na horyzoncie nie było widać, że jest szansa by się spełniły. Dwa życzenia już się spełniły, a trzecie zaczyna się spełniać! (to trzecie to myślałam, że się spełni jak wygram w totka,a  jednak znalazł się inny "bezbolesny" sposób ;-) ).
Dla przykładu: jednym moim życzeniem było mieć męża abstynenta. Jak to pisałam, to sama piłam alkohol i mój partner również. Wtedy mi nawet do głowy nie przychodziło, że mogłabym kiedykolwiek  stać się abstynentką!
Nawet jak moja wiara w spełnienie tego nie ma z tym nic wspólnego, to jak widać w niczym nie zaszkodziła.

Czytałeś "Potęgę podświadomości"? Był tam przypadek, że osoba cieżko chora straciła już wiarę w swoje wyleczenie. Inna osoba dała jej kamyk, mówiąc, że jest on leczniczy, wystarczy codziennie go trzymać w dłoni przez kilkanaście minut. W rzeczywistości był to zwykły kamień, znaleziony przy drodze bez żadnych właściwości leczniczych. Ale u chorego pojawiła się nadzieja, wraz z nią zmieniło się nastawienie do choroby, a chory zaczął zdrowieć. Przecież nawet lekarze mówią, że nastawienie pacjenta jest kluczowe w terapii.

P.S. Chodziłam na jogę i ani przez sekundę nie pomyślałam, że oddaje cześć jakimś bożkom czy innej religii!!!!

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB