#26 2012-11-04 14:49:01

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

A tak wracając do głównego tematu...

W jednym z poprzednich postów pisałem, że jest rzeczą niepokojącą łamanie kodów kulturowych.
Czym może to grozić, pokazuje przykład Meksyku. Panoszą się tam w stopniu niebywałym mafie narkotykowe, działają jawnie, mają własne siły zbrojne, przeprowadzają ataki na więzienia, mają mnóstwo wtyk w organach państwa, do tego dochodzi ostentacyjne okrucieństwa. Dziś jest to jeden z najniebezpieczniejszych krajów świata.

Niektórzy uważają, że oprócz oczywistych względów społeczno-gospodarczych (bieda, istnienie dużego rynku zbytu "za miedzą" w USA) oraz politycznych (totalne skorumpowanie i zastój osób związanych z rządzącą przez dziesięciolecia Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej połączone z wcześniejszym zawłaszczeniem przez nią całości organów państwa) na taki stan rzeczy, a zwłaszcza na jego skalę, wpływ mieć względy kulturowe.

W Meksyku zawsze było jakieś niezdrowe podejście do śmierci i makabry. To sięga już czasów Azteków i niebywale okrutnych ofiar z ludzi przez nich składanych, ale takie wątki przetrwały w kulturze ludowej w następnych stuleciach. Zdarza się handel imitacjami czaszek lub nawet prawdziwymi czaszkami jako rekwizytami karnawałowymi, tu i ówdzie tli się potępiany przez Kościół kult "świętej Śmierci", takich elementów jest więcej. To może mieć wpływ na panoszące się w Meksyku okrucieństwo, zwłaszcza wobec sprzyjających okoliczności.
Nie lekceważmy wpływu kultury i jej kodów na zachowania społeczne i indywidualne.

Takie dzieciaki mogą ulec niezdrowej fascynacji...

Offline

#27 2012-11-04 15:00:44

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Tak, Gusiaku - oszukano Cię: wiele osób robi coś, nie zdając sobie sprawy z istoty rzeczy. To jest to system filozoficzny, i to powiązany z religiami, i to spoza naszego kręgu cywilizacyjnego.
Tak samo wiele osób nie wie, czym w istocie jest "pukanie w niemalowane drewno". To również jest sprzeczne z pierwszym przykazaniem. Jeśli ktoś jest katolikiem, nie powinien tego robić!

A co do wcześniejszej części posta - Gusiaku, to nie są żadne cuda, medycyna to zna i nazywa efektem placebo. smile  Jednak są takie choroby, gdy to nie wystarcza i trzeba poważnej terapii.
Rolę podświadomości doceniam, poczytaj uważnie moje teksty na forum. wink

Ostatnio edytowany przez Chdzirep (2012-11-04 15:01:19)

Offline

#28 2012-11-04 16:06:44

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Halloween

Chdzirep napisał/a:

W ogóle zastanawia mnie, dlaczego zmieniłeś poglądy, i to tak radykalnie, o 180 stopni. Pamiętam, założyłem kiedyś wątek "Różne czary-mary", prezentowałeś opinię dość krytyczną wobec tytułowych zjawisk, a teraz nagle stałeś się ich gorliwym obrońcą i orędownikiem. Co wpłynęło na tę zmianę?????

Zostałem opętany.
Hehe. Oj, Chdzirep... Jakim tam orędownikiem? Czy to nie był temat o horoskopach i znakach zodiaku? U mnie się nic nie zmieniło. Śmieszy mnie zarówno wiara w te rzeczy, jak i paniczny strach przed amuletem i walka z tymi co w to wierzą. Nie będę nikogo na nic nawracał, bo to nie ma sensu.

Jeśli jesteś niewierzący - to powiedz to otwartym tekstem: "Jestem niewierzący, nie wierzę w istnienie diabła i możliwość jego działania". To byłoby jasne postawienie sprawy. No, ale jeśli uważasz się za katolika (nie wiem jak u Ciebie z tym, nie deklarowałeś się chyba albo mi coś umknęło), to nie powinieneś podchodzić do tego z taką nonszalancją.

A muszę się deklarować? Jeszcze mi się dostanie od jednych albo od drugich - ktoś mnie nazwie jak nie lewakiem, to moherem... A na co mi to?!

A tak przy okazji... czy wystarczy być niewierzącym, żeby nie pójść do piekła? Czy niewierzącego może coś opętać, jeśli niewierzący nie wierzy zarówno w zbawienie jak i w piekło?
Czy w ogóle katolik powinien bać się amuletów? - Co decyduje o tym, że jakaś np. szyszka na sznurku, to amulet który łamie 3. przykazanie, a nie po prostu "szyszka na sznurku"? A może to właśnie osoba przestrzegająca przed amuletami najbardziej grzeszy, bo w szyszce widzi złe moce, zamiast ozdobną szyszkę?

Chdzirep napisał/a:

(...) Zastanawiam się, co to jest: nieczytanie w ogóle i komentowanie mimo tego, "czytanie" bez czytania ze zrozumieniem czy może mechanizm psychologiczny zwany wyparciem??
Rozumiem, że ktoś może się z czymś nie zgadzać, ale takie traktowanie jak powietrze, jakby coś w ogóle nie zostało powiedziane, jest hmm... trochę dziwne. smile

No dobra, ustosunkowuję się do tego: nie wierzę w to, traktuję to jak coś w rodzaju groźby matki do dziecka: "nie rób tego, bo przyjdzie pan i cię zabierze".

Gusiak napisał/a:

Czytałeś "Potęgę podświadomości"? Był tam przypadek, że osoba cieżko chora straciła już wiarę w swoje wyleczenie. Inna osoba dała jej kamyk, mówiąc, że jest on leczniczy, wystarczy codziennie (...)

Przypomina mi się taka parodio-komedia "Kosmiczne jaja", gdzie jeden z głównych bohaterów, Lone Starr, chyba zgubił pierścień mocy. Żalił się Mistrzowi Jogurtowi, że przez to nie mógł będzie mógł walczyć z Lordem Hełmofonem. Mistrz Jogurt odparł, że przecież całą moc każdy ma zawsze w sobie, a pierścień to ściema, bo znalazł go w paczce z chrupkami wink .
Zgadzam się z Gusiakiem. Zgadzam się z Jogurtem. Nastawienie jest ważne.

Chdzirep, idź lepiej na jogę, tak w ramach testu i zobaczenia co to za joga, na którą Gusiak mogła chodzić. Tylko nie zabieraj zdechłego kota, ani nietoperzy, bo Cię nie wpuszczą.

Chdzirep napisał/a:

Tak, Gusiaku - oszukano Cię (...)

No właśnie! Miały być czary i magia, a dostałaś zwykłą gimnastykę! Wystąp o zwrot pieniędzy wink .

Ostatnio edytowany przez pęknięty klawikord (2012-11-04 16:08:33)


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#29 2012-11-04 16:35:17

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

Ja się z niczego nie wycofuję, jedynie jestem zajęta przygotowaniem do dyskusji o aborcji na jutrzejsze zajęcia z etyki. Dyskusję śledzę uważnie, a odezwę się w wolnej chwili.

Offline

#30 2012-11-04 18:41:45

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

pęknięty klawikord napisał/a:
Chdzirep napisał/a:

W ogóle zastanawia mnie, dlaczego zmieniłeś poglądy, i to tak radykalnie, o 180 stopni. Pamiętam, założyłem kiedyś wątek "Różne czary-mary", prezentowałeś opinię dość krytyczną wobec tytułowych zjawisk, a teraz nagle stałeś się ich gorliwym obrońcą i orędownikiem. Co wpłynęło na tę zmianę?????

Zostałem opętany.
Hehe. Oj, Chdzirep... Jakim tam orędownikiem? Czy to nie był temat o horoskopach i znakach zodiaku? U mnie się nic nie zmieniło. Śmieszy mnie zarówno wiara w te rzeczy, jak i paniczny strach przed amuletem i walka z tymi co w to wierzą. Nie będę nikogo na nic nawracał, bo to nie ma sensu.

Mówię o tym wątku: http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=1120
No, może z tym orędownictwem przesadziłem, ale obrońcą jesteś z całą pewnością. Skoro drażni Cię krytyka, i tak ostro na nią reagujesz=bronisz tego.
A ta symetria... domyślam się, że śmieszy Cię zarówno kleptomania, jak i jej leczenie, wulgarność, jak i brak wulgarności, zdradzanie jak i wierność itp. itd. To wszystko budzi w Tobie takie same odczucia, czyż nie? wink big_smile
Ja po prostu poważnie traktuję swoją wiarę i jej zasady. Skoro jest przykazanie: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną", to nie będziesz miał. Jak się wierzy się w Boga, to się wierzy w Boga, a nie w jakieś dziwne moce.


pęknięty klawikord napisał/a:

Jeśli jesteś niewierzący - to powiedz to otwartym tekstem: "Jestem niewierzący, nie wierzę w istnienie diabła i możliwość jego działania". To byłoby jasne postawienie sprawy. No, ale jeśli uważasz się za katolika (nie wiem jak u Ciebie z tym, nie deklarowałeś się chyba albo mi coś umknęło), to nie powinieneś podchodzić do tego z taką nonszalancją.

A muszę się deklarować? Jeszcze mi się dostanie od jednych albo od drugich - ktoś mnie nazwie jak nie lewakiem, to moherem... A na co mi to?!

W tym kontekście jest to istotne.

pęknięty klawikord napisał/a:

A tak przy okazji... czy wystarczy być niewierzącym, żeby nie pójść do piekła? Czy niewierzącego może coś opętać, jeśli niewierzący nie wierzy zarówno w zbawienie jak i w piekło?

Niewierzącego jak najbardziej może coś opętać, niewiedza czy niewiara przed niczym nie chronią - tak samo niewiara w grawitację nie chroni przed skutkami wyskoczenia z 10. piętra, a niewiedza o budowie granatu przed skutkami amatorskiego jego rozbrajania. smile

pęknięty klawikord napisał/a:

Czy w ogóle katolik powinien bać się amuletów? - Co decyduje o tym, że jakaś np. szyszka na sznurku, to amulet który łamie 3. przykazanie, a nie po prostu "szyszka na sznurku"? A może to właśnie osoba przestrzegająca przed amuletami najbardziej grzeszy, bo w szyszce widzi złe moce, zamiast ozdobną szyszkę?

Nie tyle bać się, co nie używać. Równie dobrze ktoś mógłby rzec, że na tym forum wszyscy "boimy się" alkoholu. wink
A co decyduje? Jeśli coś jest ozdobą, to jest tylko ozdobą. Jeśli ktoś wierzy, że to mu pomoże - to jest już grzech. A są amulety szczególnie groźne. To te, które mają na sobie jakieś symbole albo w inny sposób nawiązują do jakichś konkretnych teorii (np. pierścienie Atlantów)

pęknięty klawikord napisał/a:
Chdzirep napisał/a:

(...) Zastanawiam się, co to jest: nieczytanie w ogóle i komentowanie mimo tego, "czytanie" bez czytania ze zrozumieniem czy może mechanizm psychologiczny zwany wyparciem??
Rozumiem, że ktoś może się z czymś nie zgadzać, ale takie traktowanie jak powietrze, jakby coś w ogóle nie zostało powiedziane, jest hmm... trochę dziwne. smile

No dobra, ustosunkowuję się do tego: nie wierzę w to, traktuję to jak coś w rodzaju groźby matki do dziecka: "nie rób tego, bo przyjdzie pan i cię zabierze".

W co nie wierzysz? W to, że joga jest systemem filozoficznym powiązanym z azjatyckimi religiami? Ależ to nie jest kwestia wiary! To tak jakby nie wierzyć, że istnieje np. Argentyna. big_smile
Proponuję pójście za ciosem i po uznaniu, że joga nie jest hinduskim sytemem filozoficzno-religijnym, uznać jeszcze, że w ogóle nie istnieją żadne Indie. A co tam! big_smile  smile)) Po prostu stwierdzić, że nie wierzy się w żadne Indie, w Dehli, w hinduizm, święte krowy. Po prostu proklamować się aindystą. wink


pęknięty klawikord napisał/a:

Chdzirep, idź lepiej na jogę, tak w ramach testu i zobaczenia co to za joga, na którą Gusiak mogła chodzić. .

Pęknięty Klawikordzie, idź lepiej do lasu i złap kleszcza. W ramach testu i zobaczenia, czy kleszcze zarażają boreliozą i odkleszczowym zapaleniem mózgu, czy to tylko wymysł jakichś oszołomów, których trzeba obowiązkowo wyszydzić. Jak nie wiesz jak - mogę poradzić: udaj się do lasu, polecam zwłaszcza obrzeża lasów i łąk oraz gęste chaszcze w głębi lasu, dla pewności można być półnago i w krótkich spodenkach. No, idź! Są ludzie, co w życiu złapali dziesiątki kleszczy i nic im nie było. Wniosek prosty: łapmy kleszcze i mieszajmy z błotem antykleszczowych maniaków, którzy radzą jak unikać kleszczy, ubierają się tak, by ich uniknąć i pryskają się preparatami. big_smile big_smile smile)))))))

Kleszcze rulez!  wink big_smile

A jak złapiesz, to się pochwal - na pohybel antykleszczowym oszołomom! big_smile

A potem jeszcze rozbrój jeszcze kilka niewypałów. Są ludzie, którzy to robili i żyją! big_smile

Offline

#31 2012-11-04 21:32:34

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

Chdzirep, przestań się wygłupiać i odpowiedz nam na pytanie - co jest złego w jodze rozumianej jako ćwiczenia, wykonywanej przez ludzi zachodu, wyjętej z kontekstu i zupełnie pozbawionej otoczki filozoficzno-religijnej?

Możemy mieć lub nie mieć świadomości, że na wchodzie joga ma szerokie znaczenie, ale ignorując aspekt religijny pozostają nam tylko niewinne ćwiczenia. Ludziom na wschodzie podobają się katolickie śluby i podobno w Azji modne są śluby na zachodnią modłę, ale najczęściej pozbawione religijnego aspektu. Można przypuszczać, że to zubaża ich kulturę, ale biała suknia raczej nie doprowadzi do rozpadu osobowości, tak jak wymyślna figura gimnastyczna na naszą duchowość nie powinna mieć wpływu.

To samo tyczy się amuletów-ozdób - Ty widzisz amulet, a większość widzi ozdobę. Gdy ktoś jakiegoś symbolu nie zna i uważa, że "jest ładny" to nic mu ten symbol nie zrobi (sam nie wierzysz w jego magiczną moc, nie?). Jeśli przywiązuję do niego szczególną wagę to jest to zabobon - dla katolika grzech. Ale grzech bałwochwalstwa może wynikać tylko ze świadomości! Nie można czemuś oddawać czci nieświadomie. Jeśli dobrze zrozumiałam to nie piętnuj symboli wyrwanych z kontekstu.

Wiara w zbawczą moc nadziei, o której wspominała Gusiak jest czymś bardzo groźnym, a faktycznie panoszącym się wśród lekarzy, zwłaszcza onkologów. Lekarze bardzo często zasłaniają swój własny strach przed śmiercią i porażką, potrzebą utrzymania nadziei u chorego. Konsekwencją tego jest nadużywanie przywileju terapeutycznego i oszukiwanie pacjenta, ukrywanie przed nim prawdy o jego chorobie.

Offline

#32 2012-11-04 21:53:34

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Dlaczego praktyki medytacyjne są niebezpieczne dla ludzi Zachodu? Dlaczego joga, która dla hinduisty żyjącego w Indiach, który nigdy nie słyszał o Jezusie, może być drogą zbawienia, w Europie i Stanach Zjednoczonych jest dla wielu osób źródłem wielu cierpień psychicznych i duchowych? Jest kilkanaście powodów. Ćwiczenia medytacyjne na Zachodzie najczęściej praktykowane są bez opieki kompetentnego guru. Można zostać instruktorem jogi po miesięcznym korespondencyjnym kursie. Prawdziwy, hinduski guru jest świadom zagrożeń jakie niesie za sobą intensywne ćwiczenie psycho-duchowe jakim jest joga, czy medytacja w ogóle. Wie, w którym momencie pojawią się traumatyczne objawy, przygotowuje do nich adepta, radzi jak sobie z nimi poradzić. Pozbawiony takiej opieki człowiek, tracąc kontakt z rzeczywistością, doświadczając urojeń typu paranoidalnego, bólów głowy i omdleń, wpada w panikę... W USA już kilkanaście lat temu powstała nowa jednostka chorobowa: rozpad osobowości w wyniku ćwiczeń medytatywnych praktykowanych w odosobnieniu. To po prostu nie są żarty.

http://www.katolickarodzina.pl/czerwona-lampka/156-czy-joga-moze-szkodzic.html

Otóż joga, nawet zredukowana do samych pozycji ciała, z pominięciem powtarzania mantry i ćwiczeń oddechowych, jest ścieżką duchową.

Guru przyjmuje najwyżej kilku uczniów i przeprowadza ich indywidualnie przez niebezpieczną drogę. Niebezpieczną, bo na pewnym etapie medytacji z osobami medytującymi zawsze dzieją się rzeczy straszne. Wpadają one w stany kataleptyczne, mają wizje, halucynacje, rozszczepienia osobowości i wiele innych doświadczeń mogących nieodwracalnie skaleczyć psychikę ćwiczącego.

Paweł Sobakiewicz został przez nauczycielkę w szkole średniej wprowadzony w medytację, doświadczenia z wahadełkiem i jogę. (...) Jednak już wkrótce zaczęły pojawiać się duszności, paraliże senne, nieuzasadnione wybuchy gniewu. (...). Joga nie jest dla ludzi Zachodu. Świadczą o tym dziesiątki świadectw osób po modlitwach o uwolnienie.

Ostatnio edytowany przez Chdzirep (2012-11-04 22:11:44)

Offline

#33 2012-11-04 22:23:15

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Halloween

Ech. Nie było mnie raptem kilka dni, a tyle mnie ominęło. Trzeba skomentować i wkurzyć kilka osób, bo dawno tego nie robiłem tongue

W Halloween zrobiłem sobie amulecik z kasztana na sznurku. Cyganka z dworca, która rzucała na ten amulet czar powiedziała, że szyszka (o której pisał Klawiś) ma większą moc, ale niestety dysponowałem tylko kasztanem.

Jestem wyznawcą religii Jedi, ale jogę postanowiłem trenować nie u Yody, a u króla Madagaskaru, Juliana, bo lepiej wygina śmiało ciało.

Już tak dawno nie było tu wątku, który stałby sie religijny. Łudziłem się, że tak juz pozostanie. Jestem tan naiwny, ze dziwię się, że nie poszedłem do Amber Gold...

A Wielebny Chdzirep jest już tak uduchowniony, że chyba zacznę się do niego modlic. Założę religię "Chdzirepizm". Na mszach będę zbierał obowiązkowe dobrowolne daniny na tacę wyposażoną w terminal do płacenia kartą (minimalna stawka wynosić będzie 10 zł.), a zamiast na organach będzie się grało na klawikordach. Pękniętych też.

Pozdrawiam wszystkich, których uraziłem, zirytowałem, rozbawiłem, pozdrawiam tez wszystkich, którzy mnie nie lubią, którzy mnie lubią, pozdrawiam rodzinę, przyjaciół, wszystkich bliskich, dalekich, Buddę, Shivę, Ojca Dyrektora, Jogurta (dobry film), BOR, PZPN, oraz wynalazcę gołąbków.

Offline

#34 2012-11-04 22:33:48

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Ja spokojnie tłumaczę, a odpowiedzią jest plucie jadem. Powtórzę Murchadzie, co pisałem do Pękniętego Klawikorda: "Błogosławiony, kto nie mając nic do powiedzenia, nie próbuje ubrać tego faktu w słowa".


Po co wypowiadasz się, skoro nie masz nic do powiedzenia? Jestem zdumiony. Nawet tak spokojny (jak dotychczas) człowiek jak Ty uległ amokowi, bo uleganiem amokowi jest rzucanie się na kogoś, kto nie zaczepiał ani w żaden sposób nie prowokował. To smutne. Bardzo smutne. sad  Widać niektórych drażni i agresję wzbudza sama wzmianka o sprawach duchowych. Warczą jak pies na księżyc na wszystko, co wychodzi poza ciasne koło ich  ciasnych pojęć.
Wyzbądź się agresji.

sad sad

Ostatnio edytowany przez Chdzirep (2012-11-04 22:37:38)

Offline

#35 2012-11-04 22:38:57

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Halloween

Ja sobie tylko niewinnie żartuję dla rozładowania atmosfery. Gdzie tu agresja? Jestem spokojny jak mumia egipska, zapewne zła, bo z innych wierzeń pochodząca tongue

Offline

#36 2012-11-04 22:39:47

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Powiem krótko: widzę, że to kwestia wiary. Ci, którzy nie wierzą - ich sprawa. Tylko niech nie zadzierają nosa i nie uważają, że pozjadali wszystkie rozumy świata. Niech zrozumieją, że ktoś inny może mieć inne podejście.

A nawiasem mówiąc, został przeoczony mój post o Meksyku...

Offline

#37 2012-11-04 22:41:10

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Murchad napisał/a:

Ja sobie tylko niewinnie żartuję dla rozładowania atmosfery. Gdzie tu agresja? Jestem spokojny jak mumia egipska, zapewne zła, bo z innych wierzeń pochodząca tongue

No, ja nieraz na ulicy słyszę takich "niewinnie żartujących", że aż uszy puchną... tongue

Offline

#38 2012-11-04 22:43:12

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

Właśnie Murchad, wyzbądź się agresji! Chdzirep dobrze Ci radzi.

A Ty Chdzirepie też nie osądzaj pochopnie, żebyś nie uraził uczuć religijnych Murchada. Nawet Twoja elementarna wiedza o religiach powinna Cię powstrzymać przed szydzeniem z Religii Jedi.

Dla Ciebie to absurd, ponury żart, a Murchad przedstawia nam stanowisko zgodne ze swoją religią. Powinniśmy to uszanować.

Wróćmy do tematu.
@Murchad, czy Religia Jedi wypowiada się o Halloween?

Offline

#39 2012-11-04 22:44:52

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Halloween

Yoda o tym nie mówił, ale sam wygląda jak zielona dynia z uszami, więc może to takie kryptohalloween.

Offline

#40 2012-11-04 22:48:15

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

Nie wydaje Ci się, że Halloween może źle wpływać na młodych adeptów? Odciągać ich od nauki i ściągać na ciemną stronę mocy?

Offline

#41 2012-11-04 22:51:21

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: Halloween

Przeceniłem was pod każdym względem.

Skoro mnie wyrzucacie z forum, płakał nie będę.
Zastanawiam się tylko, czy zrezygnować całkowicie, czy tylko na jakiś czas. Przemyślę to. W każdym razie wasze teksty traktuje jako "Wynocha!"


Kiście się we własnym sosie, ze swoim ograniczeniem umysłowym i agresją wobec szerszych horyzontów myślowych.


EDIT.
Deklarowałem z początku, że nie napiszę nic do końca roku, ale to było chyba pochopne. Aktywność na forum na pewno ograniczę.

Ostatnio edytowany przez Chdzirep (2012-11-23 00:53:02)

Offline

#42 2012-11-04 23:00:16

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Halloween

Szerszych? Skierowanych tylko w jedną stronę. Uważasz, że wszystko inne od Twoich poglądów jest złe.
Tez mogę powiedzieć, że skoro masz inne poglądy niż ja to znak, że chcesz mnie wyrzucic z forum. Badźmy dorosli.

W ogóle nie znasz się na żartach.

Offline

#43 2012-11-04 23:01:15

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

Błędnie interpretujesz nasze (na pewno moje) wypowiedzi, ale jesteś dorosły, nikt na siłę trzymać Cię nie będzie.

W takim razie pozostaje mi tylko życzyć Ci rodzinnych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, dobrej zabawy w Sylwestra oraz szczęśliwego Nowego Roku.

Offline

#44 2012-11-04 23:08:46

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Halloween

Aleksandra napisał/a:

Nie wydaje Ci się, że Halloween może źle wpływać na młodych adeptów? Odciągać ich od nauki i ściągać na ciemną stronę mocy?

Przypomniało mi się jednak cos, co Yoda kiedyś wspomniał.

"W Halloween Ciemna Strona drzemie. Sithow szyszki na sznurkach na Ciemną Stronę wiodą"

To taki żart. Tak na poważnie to Yoda wspominał mi kiedyś, że zwyczaj Halloween narodził się dawno temu, wśród ludzi pustyni na Tatooine. Podobno miał odstraszać Sarlacca, który nie jadał dyń. Kilkaset lat później Mandalor Ung Kusp podczas wizyty na Tatooine odkrył ten zwyczaj i postanowił rozprzestrzenic go po wszechswiecie. W końcu po licznych modyfikacjach zwyczaj dotarl na Naboo, gdzie został oficjalnie zaakceptowany. Uwazam więc, że jest nieszkodliwy i nie zaszkodzi nikomu. Padawani i tak uczą się żyć w zgodzie z Zakonem Jedi, więc nie zrobią nic, co by kolidowało z jego naukami. Zwyczaj tez został tak stworzony, żeby nie wpływał na nich negatywnie.

Offline

#45 2012-11-04 23:28:50

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

Cieszę się, że mogę poszerzać swoje horyzonty.

Uważasz zwyczaj za nieszkodliwy, ale pozbawiony pierwotnej funkcji wydaje się po prostu niepotrzebny - staje się zabobonem, który niczemu już nie służy.

Zwróć też uwagę na niewychowawczy aspekt, na który zwracałam uwagę na początku - dzieci są uczone żebractwa i stosowania szantażu. Jak to się ma do nauki Jody?

Offline

#46 2012-11-04 23:32:23

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Halloween

Ten zwyczaj pojawił się duzo później, już na Ziemi. Jedi tylko się przebierali i bawili dyniami i je jedli. No i straszyli się, tak jak kiedyś straszono Sarlacca.

Offline

#47 2012-11-04 23:36:45

Aleksandra
Moderator
Data rejestracji: 2011-02-15
Liczba postów: 816

Odp: Halloween

To nieładnie bawić się jedzeniem, ale chętnie bym zjadła ciasto dyniowe smile

Offline

#48 2012-11-04 23:39:50

wilczek
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,210

Odp: Halloween

Akurat mam pod ręką, z własnych dyni. Prawie tak dobre jak czekoladowe smile

( przepisów jest oczywiście wiele, ten jest nieco babkowaty, ale smak dyni czuć wyraźnie )


A ostatnio zrobiłem tartę z dyniowo-jabłkowym nadzieniem. Taką na modłę amerykańską, przykrywaną. Pychota smile

Ostatnio edytowany przez wilczek (2012-11-04 23:42:17)

Offline

#49 2012-11-04 23:42:49

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Halloween

Chdzirep napisał/a:
pęknięty klawikord napisał/a:

Czy to nie był temat o horoskopach i znakach zodiaku? U mnie się nic nie zmieniło. Śmieszy mnie zarówno wiara w te rzeczy, jak i paniczny strach przed amuletem i walka z tymi co w to wierzą. Nie będę nikogo na nic nawracał, bo to nie ma sensu.

Mówię o tym wątku: http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=1120

Aha. Chodziło Ci o poniższe zdanie?

klawikord napisał/a:

A te różne taroty, horoskopy, talizmany, przesądy, senniki, cyganki i inne wróżki, to kompletna dowolność, która wzięta na poważnie może nieźle namotać w głowie.

Ok, napisałem "może nieźle namotać w głowie". Teraz się zastanawiam co miałem wtedy na myśli i czy użyłem odpowiednich słów. Chyba jednak odpowiednich, choć należy to rozumieć szerzej - nie jako "opętanie" jak z mrocznych filmów, tylko jako niszczenie sobie życia. Bo jak inaczej nazwać podporządkowanie życia temu, co powie wróżka albo znajdziemy w horoskopie? Albo jakieś świrowania po rozbiciu lustra, strach przed przejściem pod drabiną (ok, ok, nie co dzień ma się okazję smile ), pogoń za czarnym kotem by prawoskrętnie obkręcić ogonem i opluć przez lewe ramię albo unikanie wszelkich działań w trzynaste piątki. Chodziło mi właśnie o to, a nie, że ktoś zacznie charczeć i mówić obcymi językami. Choć wiadomo, że jak ktoś jest uległy na sugestie i ma nierówno pod sufitem, to jak mu powiesz, że go zaczarowałeś, to i charczenie i bełkotanie też mu się pewnie włączy. Tyle, że to nie "duch", tylko brak piątej klepki.

Chdzirep napisał/a:
pęknięty klawikord napisał/a:

Czy w ogóle katolik powinien bać się amuletów? - Co decyduje o tym, że jakaś np. szyszka na sznurku, to amulet który łamie 3. przykazanie, a nie po prostu "szyszka na sznurku"? A może to właśnie osoba przestrzegająca przed amuletami najbardziej grzeszy, bo w szyszce widzi złe moce, zamiast ozdobną szyszkę?

Nie tyle bać się, co nie używać. Równie dobrze ktoś mógłby rzec, że na tym forum wszyscy "boimy się" alkoholu. wink
A co decyduje? Jeśli coś jest ozdobą, to jest tylko ozdobą. Jeśli ktoś wierzy, że to mu pomoże - to jest już grzech. A są amulety szczególnie groźne. To te, które mają na sobie jakieś symbole albo w inny sposób nawiązują do jakichś konkretnych teorii (np. pierścienie Atlantów)

A jeśli wezmę żołędzia i zrobię na nim pięć kresek, to już będzie jakiś znak i poświęcenie jakiemuś złu? A jeśli wygraweruję na nim grecką literę Pi albo e=mc^2 (i jeszcze będę w to wierzył), to też będzie grzech?
To jest dziwne. Niby w katolicyzmie jest jeden bóg, niby jest właśnie tym bogiem któremu oddajesz cześć, a jednocześnie wierzysz, że są jeszcze inne istoty nadprzyrodzone. Czy Twoja wiara na pewno Ci pozwala na wiarę w istnienie innych bogów ("złych bogów")? Nie popełniasz grzechu? Myślę, że powinieneś przedyskutować to z jakimś księdzem.

Chdzirep napisał/a:

Wyzbądź się agresji.

Czy słuchasz rege?

pęknięty napisał/a:

No dobra, ustosunkowuję się do tego: nie wierzę w to, traktuję to jak coś w rodzaju groźby matki do dziecka: "nie rób tego, bo przyjdzie pan i cię zabierze".

W co nie wierzysz?

W to, że osobie zdrowej psychicznie, może zaszkodzić noszenie na szyi ozdobnej szyszki na gumce.

Przyłączając się do Aleksandry, dodam od siebie: Chdzirepie, życzę Ci żebyś poznał jakąś fajną i zajmującą dziewczynę smile .


Murchad, ale lipa... ominęło nas błogosławieństwo ;/ .
A gołąbków nikt nie wynalazł, gołąbki same rosną na drzewach wink .

Kurcze pióro... dwa miesiące do końca 2012... Lepiej żeby śmoc była z nami, chociaż... Konrado5... Jesteś? :]


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#50 2012-11-04 23:45:16

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Halloween

Murchad napisał/a:

Pozdrawiam wszystkich, których uraziłem, zirytowałem, rozbawiłem, pozdrawiam tez wszystkich, którzy mnie nie lubią, którzy mnie lubią, pozdrawiam rodzinę, przyjaciół, wszystkich bliskich, dalekich, Buddę, Shivę, Ojca Dyrektora, Jogurta (dobry film), BOR, PZPN, oraz wynalazcę gołąbków.

Murchad chyba Ci się pomyliło pisanie na naszym forum z wystąpieniem na rozdaniu Oskarów big_smile

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB