#1 2013-04-23 20:55:48

se7en
Forumowicz
Data rejestracji: 2013-04-14
Liczba postów: 6

Warszawa - imprezy :)

Czy sa w Warszawce imprezowicze bawiacy sie bez alkoholu? Chodzicie do klubow? A moze gdzies indziej Was mozna zastać? pozdrawiam smile

Offline

#2 2013-04-24 19:26:05

Imprezowicz
Gość

Odp: Warszawa - imprezy :)

Można bawić się bez alkoholu ale po co ryzykować?

#3 2013-04-25 20:24:01

se7en
Forumowicz
Data rejestracji: 2013-04-14
Liczba postów: 6

Odp: Warszawa - imprezy :)

Mialem napisac ze jestes glupim trollem ale po co ryzykowac?

Offline

#4 2013-05-01 20:17:20

Imprezysaok
Gość

Odp: Warszawa - imprezy :)

I co? Zero ofert, nikt nie robi imprez bez alkoholu bo są bez sensu.

#5 2013-05-02 19:42:08

se7en
Forumowicz
Data rejestracji: 2013-04-14
Liczba postów: 6

Odp: Warszawa - imprezy :)

Zależy. Ja lubie sie bawic i wiedziec kiedy sie bawie dobrze. Jezeli za Ciebie ma sie bawic alkohol to have fun! pozdrawiam Cie statystyczny, typowy polaczku.

Offline

#6 2013-05-03 12:44:57

Angar
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-01-01
Liczba postów: 147

Odp: Warszawa - imprezy :)

To tylko takie utarte przekonanie w ludziach, że bez alkoholu się nie da. Ja bym się czuł (i czułem, gdy nie byłem jeszcze abstynentem) nieco zniewolony, stawiać sobie warunek, że będę się na imprezie czuł dobrze jedynie wtedy, gdy wypiję. Nie ma imprezy, bo nie wypiłem. Nie zrobię tego na trzeźwo. Nie powiem tamtego bez wypicia. Alkohol nie daje siły charakteru, on tworzy jej złudzenie. Warto pracować nad sobą na trzeźwo, dzięki czemu efekty zostaną na zawsze, a nie do ,,aż wytrzeźwieje''.

Od momentu bycia abstynentem byłem na każdej imprezie, na których wcześniej był alkohol. Było równie wesoło, a nawet jeszcze lepiej, a przynajmniej na następny dzień nie byłem przykuty do łóżka i nie modliłem się o butelkę z wodą. Lepsza jest prawdziwa radość, płynąca prosto z człowieka, dobry humor płynący z radości życia, a nie ,,walne ćwiare przed wyjściem żeby mieć dobry humor''. Imprezy jedne i drugie mają prawo bytu, ale mało kto rozumie sens tych ,,naszych'' smile


Co do tego przykucia do łóżka to niech niektórzy nie traktują tego zbyt dosłownie, bo wtedy pojawią się wypowiedzi, że ,,było tyle nie chlać'', tu nie chodzi o ilość, czasami nawet niedużo sprawia nieprzyjemny efekt, co dużo osób nadal pijących potwierdzi.

Ostatnio edytowany przez Angar (2013-05-03 12:48:10)

Offline

#7 2013-05-03 23:23:54

se7en
Forumowicz
Data rejestracji: 2013-04-14
Liczba postów: 6

Odp: Warszawa - imprezy :)

100 % racji.

Pewność siebie po alkoholu to tylko złudzenie. Chwila, która wygasa gdy wygasa alkohol.

Przełamywanie się, wychodzenie poza swoje ograniczenia, uodparnianie się na trzeżwo jest zmianą stałą.

Ludzie boją się porażki, odrzucenia stąd też dużo im umyka w umyśle trzeżwym.

Póżniej gdy walną setę albo czteropaka 'odreagowują'.

po co odreagowywać?

Skoro można mieć codziennie wyrównaną energię i być witalnym i szczęśliwym.

Oczywiście są plusy i minusy ale ja zauważam większość plusów.

Jakkolwiek można rozumieć rozwój siebie, ja dużo zawdzięczam niepiciu i myślę, że tak będę trwał i żył. a gdy kiedyś upadnę to szybko wstanę.

Rozwój siebie jest piękny.

ale jest jeden warunek

nie ma tam

miejsca

na

alkohol ...

Offline

#8 2013-05-03 23:48:08

Angar
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-01-01
Liczba postów: 147

Odp: Warszawa - imprezy :)

Dokładnie tak, bo on zaburza całą ,,akcję''. Nie mogę powiedzieć, żeby moje szczęście, którego czasami brakuje, było w pełni efektem moich przemyśleń i pracy nad sobą, bo często parę rzeczy zależy od czynników z zewnątrz, czasami nawet głównie, ale na pewno jest to radość prawdziwa, taka człowiecza, a nie sztuczna, chemiczna.  Cieszę się, gdy dzieje się po mojemu, gdy świat jest taki, jaki chcę, a przynajmniej ten mój mały, własny. Więc to też jest taka jakby zależność od czegoś, musi coś być żeby był dobry humor. Ale to jest naturalna, ludzka rzecz, a nie zamykanie umysłu na niby-jedyne-słuszne-wyjście, czyli odurzanie się. Alkohol wyzwala pewien rodzaj optymizmu, ale nie jest to nawet w połowie tak dobre, jak realne szczęście. Znaczna część znanych mi pijących nie pamięta nawet dzieciństwa, przecież wtedy o alkoholu się nawet nie myślało, a było tyle radości. Nie wiem więc, dlaczego teraz wmawiają sobie, że bez picia się nie da. To jest wręcz nieszanowanie siebie, własnego charakteru. NIE DAM RADY PÓKI NIE WYPIJĘ. To jest poniżanie się.

Z małego impulsu wywiązała się sterta wywodów, ale taka już moja natura.

Offline

#9 2013-09-17 23:54:23

lilka
Gość

Odp: Warszawa - imprezy :)

Jesteśmy małżeństwem 45+, oboje abstynenci, weseli i sympatyczni. Poznamy innych niepijących właśnie w celu stworzenia jakiejś  paczki do wspólnych wyjść na imprezy i pogaduchy, bilard, spotkania, grile i.t.p. Znamy fajne miejsca  i pomysły ale nie mamy z kim.                                   Piszcie na maila:  nuta 01@gazeta.pl
Jesteśmy z Wawy.

Stopka

Forum oparte na FluxBB