Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#1 22-05-2016 10:16:01

Teoria
Forumowicz
Zarejestrowany: 22-05-2016
Posty: 3

Jak podchodzicie do tematu alkoholu?

Pytanie jak wyżej, ale dokładnie chodzi mi o:
1) Jak wyglądał, będzie wyglądać wasz ślub? Czy macie zamiar podać gościom alkohol, czy nie?

Ja osobiście podam alkohol, bo uważam, że narzucanie swojej ideologii nigdy nie jest dobre. Jeżeli ktoś lubi pić alkohol, to wypije, jeżeli nie, to go nie wypije.

2) Czy denerwuje was, jeżeli na imprezach na których wszyscy piją, ludzie proszą o np. podwiezienie do domu?

Cóż, miałam 2 razy przypadek że sama zaproponowałam zawiezienie do domu bądź podjechanie do sklepu. Pijani ludzie to też ludzie i dostawałam zawsze za to jakąś dobrą bombonierkę albo kawę smile

3) Czy denerwuje was siedzenie na imprezach gdzie wszyscy piją?

Mi osobiście to się podoba. Wiem, że poniekąd mam władzę nad tymi ludźmi, bo ja myślę trzeźwo, logicznie i jestem w stanie wypowiadać się bez problemu, gdzie w niektórych przypadkach jest to problem smile

4) Czy wasz partner pije? Jak się na to zaopatrujecie?

Ja jestem dość krótko abstynentką, ale mam nadzieje, że moje odmawianie alkoholu da trochę do myślenia mojemu mężczyźnie.

5) Czy kupujecie alkohol?

Czy macie obawy przed kupieniem komuś alkoholu? Dla przykładu - robicie zakupy i ktoś (tata, mama, wujek etc.) poprosił o kupienie np. piwa. Ja osobiście nie miałabym takiego problemu.

6) Czy ktoś z was ma podpisaną krucjatę wyzwolenia człowieka?



Skąd te pytania - otóż czytając forum, odniosłam lekkie wrażenie, że abstynenci uważają alkohol za zło tego świata (czasem rzeczywiście doprowadza do tragedii). Nie chcę taka być, odrzucać partnera bo lubi wypić piwo albo nie iść na imprezę bo większość osób pije. Mam nadzieję, że jednak większość abstynentów ma podejście "nic nie narzucać ani nie przekonywać".

Offline

#2 22-05-2016 17:37:08

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2947
Strona WWW

Re: Jak podchodzicie do tematu alkoholu?

Ad.1) Nie wiem, ale nie może być na nim przynajmniej wódki, która jest czystym narkotykiem a jedynym celem jej picia jest osiągnięcie stanu odurzenia.
Generalnie jestem za weselem bezalkoholowym ale na wniosek potencjalnej partnerki dopuszczam ewentualny kompromis w postaci niewielkiej ilości napojów niskoprocentowych.
Tu trzeba wziąć pod uwagę przyczyny abstynencji. Jeśli ja nie piję bo brzydzę się psychoaktywności to trudno ode mnie wymagać bym np. gości weselnych częstował alkoholem i pytał czy się przy tym dobrze bawią...

Ad. 2) Nie mam samochodu więc nie mam problemu. Ale gdybym miał to denerwowałoby mnie to. W końcu dorośli ludzie powinni być odpowiedzialni za siebie a nie niańczeni.

Ad. 3) Bardzo denerwuje. Ale mam też podobne do Twoich odczucia w kwestii pewnej władzy nad podpitymi ludźmi.

Ad. 4) Moja przyjaciółka jest umiarkowanie pijąca. Nic na to nie poradzę... Ale od kiedy się spotykamy stara się popijać tak mało by nie wystąpiły widoczne efekty psychoaktywne.

Ad. 5) Nie ma mowy, chyba że w grę wchodzi denaturat albo spirytus salicylowy.


Ad. 6) Większość z nas to nie tylko betonowi abstynenci ale i betonowi ateiści.
O przynależność do KWC można tutaj podejrzewać tylko 2 osoby: jokiera i Chdzirepa.
Aczkolwiek ja sympatyzuję z tym ruchem.

Generalnie mam podobne podejście do Twojego czyli  "nic nie narzucać ani nie przekonywać" ale z pewnym zastrzeżeniem związanym z przyczynami mojej abstynencji. Brzydząc się psychoaktywnością i pochodząc z całkowicie abstynenckiej rodziny trudno jest mi odnaleźć się w pijącym świecie i przebywać w towarzystwie osób nawet tylko pod lekkim wpływem bardzo nie lubię.

Offline

#3 24-05-2016 12:31:37

Aleksandra
Moderator
Miasto: Łódź/Grodzisk Maz.
Zarejestrowany: 15-02-2011
Posty: 816

Re: Jak podchodzicie do tematu alkoholu?

Ad. 1) Moje wesele będzie bezalkoholowe o czym goście są poinformowani ustnie i pisemnie. Ślub i wesele to tradycyjnie początek wspólnej drogi życia dwojga ludzi i naszą będziemy świętować na trzeźwo. Byłoby hipokryzją z naszej strony podawać alkohol.

Ad. 2) Chyba mi się nie zdarzyło podwozić pijanych ludzi, ale po niewielkiej ilości alkoholu owszem i to nie sprawia mi problemu o ile tak się wcześniej umówiliśmy.

Ad. 3) Nie przepadam za takimi imprezami i raczej na takich nie bywam, ale się nie denerwuje.

Ad. 4) Mój partner nie pije i jest to cudowne smile

Ad. 5) Podobnie jak Suchy kupuję alkohol salicylowy, alkoholu do konsumpcji nie kupuję, ale zdarza mi się dać w prezencie alkohol, który jakimś nieszczęśliwym trafem dostanę.

Ad. 6) Nie, jestem urodzoną ateistką, ale próbowałam namówić na to kuzyna.


„Jeśli czujesz się atakowany przez feminizm, prawdopodobnie jest to kontratak”

Offline

#4 29-05-2016 07:34:40

Bartosz78
Wtajemniczony
Miasto: Wielkopolska
Zarejestrowany: 26-04-2013
Posty: 314

Re: Jak podchodzicie do tematu alkoholu?

1) Podałem gościom alkohol. Kto chciał to sobie polewał. Nie jesteśmy z lubą wojującymi abstynentami, więc nie było to dla nas problemem.

2) Nie proszą mnie. Wiedzą, że i tak odmówię. Co nie oznacza, że nie odwożę czasami nawalonych do domu. Jednak wówczas, kiedy nie jestem gościem na tej imprezie a robię tylko za kierowcę.

3) Zalezy. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć.

4) Luba nie pije,  córka nie pije (heh w końcu nieletnia jest), ja nie pije. Jak to teraz młodzież mawia: na alkohol mamy wy*****e i nie dorabiamy do tego faktu żadnych legend.

5) Czasem mi się zdarza. Np. jak z lubą idziemy w gości na kolację, a wiem, że będą tam koneserzy markowych win, to z gołymi rękami nie idę.

6) Co proszę? Ty tak na poważnie? Niby po co?


Król Błaznów

Offline

#5 31-05-2016 16:03:13

Teoria
Forumowicz
Zarejestrowany: 22-05-2016
Posty: 3

Re: Jak podchodzicie do tematu alkoholu?

Pytam o Krucjatę, bo niektórzy są abstynentami z powodów religijnych i jestem ciekawa ile osób po prostu nie pije, a ile z powodów religijnych smile

Offline

#6 01-06-2016 14:48:56

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2947
Strona WWW

Re: Jak podchodzicie do tematu alkoholu?

W tym gronie zdecydowanie po prostu się nie pije ;-)

Offline

#7 03-06-2016 23:41:57

WebCM
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-08-2009
Posty: 62

Re: Jak podchodzicie do tematu alkoholu?

1) Na tym etapie trudno powiedzieć.
2) Nie miałem jeszcze takiej sytuacji. Rzadko bywam na imprezach alkoholowych.
3) Tak. Nie wszyscy są tolerancyjni wobec abstynentów. Przychodzą tylko napić się.
4) Nie dotyczy.
5) Zdarzało się.
6) Nie.


Abstynencki Front Przetrwania

Offline

#8 03-10-2018 09:49:51

rafik90
Forumowicz
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-01-2017
Posty: 13

Re: Jak podchodzicie do tematu alkoholu?

ja bym zrobił wesele z alkoholem ale sam nie pił

Offline

#9 04-12-2018 21:31:30

Dirgam
Forumowicz
Zarejestrowany: 28-11-2018
Posty: 18

Re: Jak podchodzicie do tematu alkoholu?

1) Nie byłbym w zgodzie ze sobą, gdybym podał alkohol gościom(tak samo jak inne używki psychoaktywne), jestem ich zdecydowanym przeciwnikiem i nie zamierzam komukolwiek ułatwiać korzystania z nich.
2) Nie miałem jeszcze takiej sytuacji, ale jeśli ktoś nie bełkotałby jakąś pijacką nawijką i nie byłoby ryzyka wymiotowania do auta, to prawdopodobnie bym się zgodził.
3) To zależy, czy alkohol jest ich główną atrakcją, czy dodatkiem. Z drugiej strony moje doświadczenie w takich imprezach jest nikłe - 2 kończyły się przed 23, a z 1 sam wyszedłem nawet trochę wcześniej z innego niż alkohol powodu. Nie liczę tutaj wesel osób z rodziny.
4) Obecnie nie mam dziewczyny, ale nie wyobrażam sobie być z osobą pijącą/palącą/etc., moja była dziewczyna była abstynentką ze względu na nasz związek(uważała, że nie potrzebuje alkoholu, żeby się dobrze bawić i w sumie jest to dla niej ok), ale moim zdaniem jeśli druga osoba robi to "dla mnie", to taki związek nie ma sensu, bo kilkukrotnie, gdy się kłóciliśmy i ona chciała zerwać, a ja próbowałem namówić ją do kontynuowania związku mówiła coś w stylu "Mogę skoczyć do sklepu po alkohol i wtedy i tak nie będziesz mnie chciał.".
5) Nie, spaliłbym się ze wstydu, gdybym miał kupować alkohol spożywczy i stał z nim przy kasie. Tak samo jak Forumowicze wyżej - denaturat, etc. oczywiście ok, bo nie jest on(zazwyczaj) do odurzania, a "normalnych" zastosowań.
6) Nie wiem nawet o co chodzi do końca z tą krucjatą, ale jestem deistą, a moje przekonania nie mają jakichkolwiek powiązań z religią.

Offline

Stopka forum