#26 2010-03-03 15:41:20

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,169
WWW

Odp: Wesele bezalkoholowe

Widzę, że masz jakieś ale tongue

Offline

#27 2010-03-03 16:29:05

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Wesele bezalkoholowe

O, tak jest fajniej smile

Offline

#28 2010-03-03 17:29:46

Artur
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-02-21
Liczba postów: 120

Odp: Wesele bezalkoholowe

Goście weselni zasadniczo dzielą się na dwie kategorie (przynajmniej potwierdzało się to na wszystkich imprezach, w których brałem udział do tego czasu):
1.    Uczestnicy bierni – mało tańczą, obserwują imprezę zza stołu, dyskutując , jedząc, częstując się alkoholem – względnie pijąc na umór, ale to już  zależy od kultury osobistej; brak alkoholu może stanowić dla nich duży problem,

2.    Uczestnicy aktywni – lubią dobrą zabawę, na weselu chcą jak najwięcej czasu spędzić na parkiecie, niekoniecznie muszą pić alkohol (zapewne pojawia się on tu i tam, ale jestem pewien, że i bez niego impreza byłaby postrzegana pozytywnie).

Organizując przyjęcie weselne, musimy zastanowić się, która spośród tych grup stanowi większość zaproszonych przez nas gości.  Jeśli w grę wchodzą bierni uczestnicy, to bez alkoholu trudno będzie ich rozruszać i z imprezy nici. Bez procentów zmyją się szybciej niż to sobie wyobrażamy. A jeśli się nie zmyją, to do końca życia będą wspominać „nieudane wesele”. Wtedy zostaje nam albo pójść z „pquasiduchem czasu ” i kupić alkohol samemu nie pijąc, albo też przetestować wytrzymałość gości i nie zamawiać ani kropli – wtedy przygotujmy się jednak na picie po kątach, pod lokalem wesela i w innych dziwnych miejscach...
Z aktywnymi gośćmi jest łatwiej. Jeśli zapewnimy im dobry zespół muzyczny,  jestem przekonany, że bezalkoholowe wesele zakończy się nad ranem:). Ci na pewno nie będą okazywać znudzenia tylko dlatego, że nie ma alkoholu. Zwłaszcza, jak to już ktoś z Was wcześniej zauważył, osoby te zdają sobie sprawę z naszych abstynenckich skłonności, więc tym łatwiej wszystko zaakceptują.

Jeszcze jedno – wybierając zespół, warto zwrócić uwagę na rodzaj przygotowanego  „programu rozrywkowego”. Lepiej unikać durnych i infantylnych zabaw  właściwych zaprawionym w alkoholowych bojach – te zostawmy tym, którzy dobrze się z nimi czują…

Jest wiele zespołów „specjalizujących się” w prowadzeniu bezalkoholowych wesel, więc – jak sądzę –  impreza tego typu także ma szansę być niezapomnianym przeżyciem.

I na koniec : zgrozo! Nie uzależniajcie dobrej zabawy od picia alkoholu, bo to jakieś jedno wielkie nieporozumienie!

Offline

#29 2010-03-03 22:30:45

Madzialenka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-02-01
Liczba postów: 422

Odp: Wesele bezalkoholowe

Aha, czyli nikt nie był na bezalkoholowym weselu tongue

Offline

#30 2010-03-03 23:07:00

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Wesele bezalkoholowe

Jestem ciekaw, czy wszyscy uważają, że jak jest ślub (obojętnie czy cywilny czy kościelny) to musi być wesele?


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#31 2010-03-03 23:18:02

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Wesele bezalkoholowe

Mój brat nie. Postanowili, że wesela robić nie będą. Fakt, że jeszcze nawet się nie zaręczyli, ale to już tylko kwestia czasu (tak wszyscy sądzimy tongue).
Abstynentami nie są.

Offline

#32 2010-03-03 23:19:44

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,052

Odp: Wesele bezalkoholowe

pęknięty klawikord napisał/a:

Jestem ciekaw, czy wszyscy uważają, że jak jest ślub (obojętnie czy cywilny czy kościelny) to musi być wesele?

Nigdy nic nie musi być. Robisz jak uważasz. Jeśli czujesz się z tym dobrze i nie krzywdzisz innych, to rób tak dalej i olej to co myślą inni.
Ja natomiast mimo, że nie cierpię wódki, ani zachowania pijanych ludzi, nie pije na weselach itd. to wesele zrobię z alkoholem tak jak pisałam wyżej.
Nie robię tego wbrew sobie, źle bym się czuła gdyby było bezalkoholowe. Ja nie piję, ale chce by inni się dobrze bawili , więc ten jeden raz mogę im zapewnić alkohol do dobrej zabawy.

Offline

#33 2010-03-03 23:21:53

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,052

Odp: Wesele bezalkoholowe

Murchad napisał/a:

Mój brat nie. Postanowili, że wesela robić nie będą. Fakt, że jeszcze nawet się nie zaręczyli, ale to już tylko kwestia czasu (tak wszyscy sądzimy tongue).
Abstynentami nie są.

Oj od zaręczyn do ślubu to czasami druga droga bywa tongue

Offline

#34 2010-03-03 23:44:57

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Wesele bezalkoholowe

No pewnie, ale na dzień dzisiajszy takie mają stanowisko i bardzo mi się to podoba.

Offline

#35 2010-03-03 23:45:30

Artur
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-02-21
Liczba postów: 120

Odp: Wesele bezalkoholowe

Madzialenka napisał/a:

Aha, czyli nikt nie był na bezalkoholowym weselu tongue

Byłem dwa razy. Raz było rzeczywiście sztywno, bo towarzystwo nie było zbyt ambitne... Za drugim razem impreza była całkiem przyzwoita i miło ją wspominam:).

pęknięty klawikord napisał/a:

Jestem ciekaw, czy wszyscy uważają, że jak jest ślub (obojętnie czy cywilny czy kościelny) to musi być wesele?

Jeśli chodzi o facetów to pewnie nie, ale płeć piękna - jak znam życie - w zdecydowanej większości ma odmienne zdanie. Sam pomyśl, co Twoja partnerka powiedziałaby gdybyś jej zaproponował wyłącznie ślub? Ja już ten temat kiedyś podejmowałem i raczej się z wesela nie wywinę... tongue

Ostatnio edytowany przez Artur (2010-03-04 00:28:56)

Offline

#36 2010-03-03 23:53:39

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Wesele bezalkoholowe

Ja tam partnerki nie mam i nie miałem, to nie wiem co by powiedziała tongue

ps. Przypisaleś mi nie moje słowa tongue

Offline

#37 2010-03-04 00:23:54

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: Wesele bezalkoholowe

A mój brat ma za sobą już dwa śluby, oba były cywilne, a po nich jedynie uroczysty obiad i gościna dla najbliższych: za pierwszym razem w domu rodzinnym, za drugim w lokalu.

Tak więc ja absolutnie nie łączę ślubu z weselem.

Swój ślub planowałam w podobnym stylu, w czym miałam wsparcie swojej mamy. Niestety druga strona wyobrażała to sobie inaczej i zupełnie nie wiem jak to się stało, że w końcu miałam tradycyjny ślub i wesele. Ale nic to. Następnym razem...
Żartuję, nie będzie następnego razu:)
Ale na dowód, że wielkie imprezy męczyły mnie od zawsze, powiem Wam, że na swoim weselu wytrwałam jedynie do północy (choć już od ósmej miałam dość), po czym grzecznie się pożegnałam i poszłam spać. Sama. Mój mąż ma większe zdolności towarzyskie ode mnie:).
A i tak za dzień swojego zamążpójścia uważam dzień ślubu cywilnego (który odbył się miesiąc przed późniejszym cyrkiem, który zorganizowała mi teściowa). Od tego dnia zamieszkaliśmy z mężem pod wspólnym dachem i w ten dzień obchodzimy naszą rocznicę.

Offline

#38 2010-03-04 00:57:48

Artur
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-02-21
Liczba postów: 120

Odp: Wesele bezalkoholowe

ren-ya napisał/a:

A i tak za dzień swojego zamążpójścia uważam dzień ślubu cywilnego (który odbył się miesiąc przed późniejszym cyrkiem, który zorganizowała mi teściowa).

Hm, tak, cyrk to odpowiednie określenie na wesele... Zastanawiałem się jeszcze moment nad "szopką", ale jednak cyrk jest zdecydowanie lepszym sformułowaniem, bo precyzyjniej wyraża całość weselnych zachowań. smile Osobiście najbardziej śmieszy mnie to, że ludzie koniecznie muszą mieć huczną imprezę, mnóstwo zdjęć, filmów, masę pamiątek, hektolitry wódki, tony pożywienia - a wszystko tylko dla jednego wieczoru, no i "niezapomnianej zabawy". W wyniku tego z wesela najbardziej cieszą się właściciele lokali, fotograf i osoby trudniące się cateringiem. Oto przykład, kolejny zresztą, tradycyjnego już polskiego życia ponad stan...

Murchad napisał/a:

ps. Przypisaleś mi nie moje słowa tongue

Rzeczywiście, przepraszam - już się poprawiłem smile

Ostatnio edytowany przez Artur (2010-03-04 00:58:17)

Offline

#39 2010-03-04 01:05:21

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Wesele bezalkoholowe

O, moje słowa to były. Murchad, mogłeś wtedy kliknąć przy wypowiedzi Artura, że to czyste zło smile .

gusiak napisał/a:

Ja natomiast mimo, że nie cierpię wódki, ani zachowania pijanych ludzi, nie pije na weselach itd. to wesele zrobię z alkoholem tak jak pisałam wyżej.
Nie robię tego wbrew sobie, źle bym się czuła gdyby było bezalkoholowe. Ja nie piję, ale chce by inni się dobrze bawili , więc ten jeden raz mogę im zapewnić alkohol do dobrej zabawy.

Tego kompletnie nie pojmuję. Jak nie robisz wbrew sobie, kiedy robisz?
Powiedz, "czyj" to jest dzień: wasz (czyli "państwa młodych") czy weselników? Nie lubisz zachowań "po spożyciu", ale jednocześnie będziesz się zmuszała do ich oglądania, bo chcesz kogoś zadowolić? W TEN dzień?!?
Jak dla mnie, całe życie jest wysłuchiwaniem oczekiwań innych. Czemu choćby raz ci "oni" nie mieliby spełnić oczekiwań moich? Miałbym oglądać jak moja forsa zamienia się w ich rzygi, tylko dlatego, że właśnie tak "dobrze się bawią"?

Wybacz Gusiak za to, co napisałem, ale ja się nie czepiłem Twojej wypowiedzi, tylko wesel samych w sobie.

Jestem świadom, że bez alkoholu albo nikt by nie przyszedł albo byłoby drętwo. Alkohol jest uniwersalny, a bez niego - nie dogodzi się wszystkim. Zdecydowanie nie chciałbym robić wesela nawet jak by każdy z gości byłby moim sobowtórem - bo dodając do wszystkiego moją nierozrywkowość, to każdy by z nudów dłubał w nosie albo usnął. I na pewno bym nawet grosza nie dołożył do czyjegokolwiek picia. Nawet jak by każdy miał przynieść swój alkohol, to by u mnie nie przeszło - założę się, że mógłbym wtedy wyjść i nikt z zaaferowanych jadłem i piciem by nawet tego nie zauważył. Bezsens i Kompletna farsa.

O właśnie, Ren-ya i Artur mądrze prawią. I w ogóle precz z szopko-cyrkami smile .

Ostatnio edytowany przez pęknięty klawikord (2010-03-04 01:09:26)


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#40 2010-03-04 01:38:33

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,052

Odp: Wesele bezalkoholowe

pęknięty klawikord napisał/a:

Tego kompletnie nie pojmuję. Jak nie robisz wbrew sobie, kiedy robisz?
Powiedz, "czyj" to jest dzień: wasz (czyli "państwa młodych") czy weselników? Nie lubisz zachowań "po spożyciu", ale jednocześnie będziesz się zmuszała do ich oglądania, bo chcesz kogoś zadowolić? W TEN dzień?!?
Jak dla mnie, całe życie jest wysłuchiwaniem oczekiwań innych. Czemu choćby raz ci "oni" nie mieliby spełnić oczekiwań moich?

Nie robię tego wbrew sobie. Wbrew sobie byłoby wtedy, gdybym urządziła bez alkoholu.
Zacznijmy od tego , że ja nie uważam , że wesele ma być tylko i wyłącznie dla mnie " bo to mój dzień", ale także dla gości.
Ja się lubię bawić i na własnym weselu zamierzam tym bardziej. A napewno by mi nie było wesoło jesli część gości by w ogóle nie przyszła, inni by siedzieli całą noc przy stole a reszta by popijała po kątach. a ja sama i może z tym co przemycili alkohol , bym sobie tańczyła.
O tak świetna impreza.
Poza tym jak ja chodzę na wesela, to nie piję a Ci co piją to ich sprawa pod warunkiem, że nie  czepiają się mnie ( a tak się jeszcze nie zdarzyło)
Ostatnio byłam na weselu kolegi. Była też moja przyjaciółka z chłopakiem.Razem siedzieliśmy. Ja nie piłam a oni sobie nie szczędzili. I razem się fajnie bawiliśmy,ja nie potrzebuje do tego alkoholu, oni tak.
Myślę , że na moje wesele bez alkoholu, te osoby na których mi najbardziej zależy i tak by przyszły. Ale właśnie dlatego, że są mi to bliskie osoby, chcę by się dobrze bawiły. Potrzebują do tego alkoholu, więc będą go miały. I co z tego ,że wydam na to kase. Wydaje też na dja, jedzenie itd, przecież nie dla siebie- sama tańczyć nie będę i sama też tyle nie zjem.

pęknięty klawikord napisał/a:

Miałbym oglądać jak moja forsa zamienia się w ich rzygi, tylko dlatego, że właśnie tak "dobrze się bawią"?

Oczywiście, że nie. Na szczęście moja rodzina i bliscy, mimo, że piją na imprezach, dobrej zabawy nie postrzegają przez pryzmat rzygania. Idą na wesele, chcą coś zjeść i wypić. Nie po to by się przewracać. Potrzebują to po to by się wyluzować, pośmiać, czy pobawić. I ja to rozumiem,że można tak mieć. Tak jak nie  czuję by się zdeklarować " jestem abstynentką, nie chcę nic pić do końca życia", tak nie czuję by robić bezalkoholowe.
Moim zdaniem wesele bezalkoholowe w moim wykonaniu byłoby na maksa egoistyczne.
To tak jakbym była fanką hip hopu/ metalu/ mozarta/ jazzu itp i tylko ten JEDEN rodzaj muzyki zapuściła " to moje wesele, więc się macie przy tym bawić a jak nie to nie jesteście moją prawdziwą rodziną/przyjaciółmi"
Ja nie mam jakiejś awersji jeśli ktoś pije umiarkowanie. Fajnie jakby nie pił wcale,ale nic na to nie poradzę. Co by mi dało urządzenie wesela bezalk.??? Nikogo przez to nie nawrócę, wolę , aby goście pili kulturalnie i legalnie, niż uciekali przede mną do kibla z butelką wódki. Sama uczestniczę w imprezach alkoholowych, jak wyprawiam urodziny,to jest wino, więc robię wesele to z alkoholem. Co w tym złego, że chce , aby się reszta dobrze czuła. Nie po to tyle z tym zachodu, aby potem goście urządzali libacje w tajemnicy przede mną!
Jak jestem na czyimś weselu to ja nawet nie śpiewam "nie pijemy wódki " itp. ale jak inni śpiewają to niech śpiewają i się cieszą. U mnie śpiewać nie będą, bo nie będzie wesele w tym stylu prowadzone. Właściwie będzie cały czas zabawa, przerwy tylko na jedzenie a nie na toasty.
Gdybym piła wodę w butelce po wódce byłoby to wbrew mnie, ale wesele z alkoholem z cała pewnością wbrew mnie nie jest.

Ostatnio edytowany przez gusiak (2010-03-04 01:41:15)

Offline

#41 2010-03-04 01:44:30

aleksandra17-88
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2008-05-02
Liczba postów: 162

Odp: Wesele bezalkoholowe

Podpisuje się pod tym rencami i nogami:)

Offline

#42 2010-03-04 05:54:57

Madzialenka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-02-01
Liczba postów: 422

Odp: Wesele bezalkoholowe

Zgadzam się z gusiakiem. Poza tym wesele jest jak najbardziej dla gości, bo dla kogo. Państwo młodzi są gospodarzami i to oni mają dbać  o zgromadzonych, niestety smile Dlatego też nikomu mojej woli nie narzucę.

Artur napisał/a:
Madzialenka napisał/a:

Aha, czyli nikt nie był na bezalkoholowym weselu tongue

Byłem dwa razy. Raz było rzeczywiście sztywno, bo towarzystwo nie było zbyt ambitne... Za drugim razem impreza była całkiem przyzwoita i miło ją wspominam:).

Eee ta, jak już robić wesele to "cudowne, ponadprzeciętne", a nie władować kupę kasy tylko po to, żeby ktoś mi potem mówił, że impreza była "całkiem przyzwoita smile

Zresztą- zanim dojdzie do mojego ewentualnego ślubu zdanie w kwestii mieć/nie mieć wesela zmieni mi się 100 razy smile

Offline

#43 2010-03-04 09:00:56

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,169
WWW

Odp: Wesele bezalkoholowe

Zasadniczo, gdyby nie Państwo Młodzi, imprezy by nie było, zatem, jak ktoś się nie potrafi dostosować, to sio. Najbliżsi zazwyczaj zniosą wszystko.

Przecież, przykładowo nie pójdę na imprezy, na których organizator z całą powagą zastrzega, że będzie obowiązkowo picie alkoholu lub jedzenie mięsa (w sensie każdy gość). To nie jest impreza dla mnie, choćby nie wiem jaki kto marketing stosował przy przedstawianiu mi jej. Nie idę, bo się nie dostosuję. Zwyczajna sprawa. Natomiast, niektórzy tu w wątku, organizowali by wesele takiego pokroju właśnie gościom, co nie dość, że się nie dostosują, to mogą jeszcze wymagać, bo przecież to impreza dla nich...

Jeżeli Państwo Młodzi są abstymeblami (:P tongue tongue), to wiadomo, że ulegną i zorganizują wesele z alkoholem, bo przecież to nie ich dzień, a gości tongue. Nie trudno się pokusić o wnioski, że takim osobnikom częściej będą rodziny zaglądać do łoża małżeńskiego, skoro są takie uległe już na tym etapie.

Offline

#44 2010-03-04 10:59:52

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: Wesele bezalkoholowe

Madzialenka napisał/a:

Poza tym wesele jest jak najbardziej dla gości, bo dla kogo. Państwo młodzi są gospodarzami i to oni mają dbać  o zgromadzonych

Wesele jest dla gości, ale gospodarzami są rodzice młodych, bo to oni najczęściej finansują to przedsięwzięcie (no chyba, że teraz jest inaczej; jeśli tak, to wyprowadźcie mnie z błędu, bo wiecie - mam córkę i w sumie chętnie bym się wymigała z organizacji tej imprezy w przyszłości:)).
To rodzice i starostowie dbają o gości donosząc wódeczkę. Państwo Młodzi są natomiast główną atrakcją imprezy - mają się ładnie uśmiechać, całować, gdy rozbawiona gawiedź tego sobie zażyczy, z każdym pstryknąć sobie fotkę, z każdym słówko zamienić... itp. To nie spacerek, ale ciężka harówka:).

Offline

#45 2010-03-04 11:09:30

Artur
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-02-21
Liczba postów: 120

Odp: Wesele bezalkoholowe

Madzialenka napisał/a:

Eee ta, jak już robić wesele to "cudowne, ponadprzeciętne", a nie władować kupę kasy tylko po to, żeby ktoś mi potem mówił, że impreza była "całkiem przyzwoita smile

Jeśli jesteś w posiadaniu 2000 PLN i chcesz je przeznaczyć na wódkę, zastanów się może nad wynajęciem zdecydowanie lepszego zespołu, zamiast płacić jakimś tanim "meblom"-trubadurom. Może się mylę, bo nie wiem jak u Was, ale u mnie w rodzinie zawsze wesele kojarzy się z muzyką i wspominając czyjąś imprezę mówi się: "u Mateusza na weselu był dobry zespół", "fajnie grali u Izy", "Wesele było beznadziejne, bo zespół grał do kitu" etc.). Brak jednocześnie odniesień do alkoholu. W życiu nie słyszałem żeby ktoś ocenił wesele krytycznie tylko dlatego, że nie było wódki (byłem na weselach mnóstwo razy i nie mówię w oderwaniu od rzeczywistości) - no chyba, że rzeczywiście było sztywno, ale to wynikało raczej z walorów muzycznych (Madzialenka, sama pomyśl, jak zachowujesz się na weselu: siedzisz przy stole czy może jednak wywijasz na parkiecie?:p Skłonny jestem stwierdzić, że większość gości także wybierze drugą opcję). Ale wszystko zależy od tego, jakich ludzi zapraszamy na uroczystość... Zgodnie z powiedzeniem: rodziny się nie wybiera. Dlatego ubolewam, że musimy się nad takimi kwestiami zastanawiać.

Offline

#46 2010-03-04 11:40:08

Artur
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-02-21
Liczba postów: 120

Odp: Wesele bezalkoholowe

Państwo Młodzi są natomiast główną atrakcją imprezy - mają się ładnie uśmiechać, całować, gdy rozbawiona gawiedź tego sobie zażyczy, z każdym pstryknąć sobie fotkę, z każdym słówko zamienić... itp. To nie spacerek, ale ciężka harówka:).

Wspaniałe. Już nie mogę się tego doczekać... big_smile

Offline

#47 2010-03-04 12:11:22

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Wesele bezalkoholowe

ren-ya napisał/a:

Państwo Młodzi są natomiast główną atrakcją imprezy - mają się ładnie uśmiechać, całować, gdy rozbawiona gawiedź tego sobie zażyczy, z każdym pstryknąć sobie fotkę, z każdym słówko zamienić... itp. To nie spacerek, ale ciężka harówka:).

O nie... ale "zachęcające" smile .

Dobra, przyznam się: skąpy jestem. Ile kosztuje wesele od "A do Z"? Bo ja od razu bym się zastanawiał, czy nie lepiej te kilka(naście?) tysiaczków zainwestować we wspólną przyszłość czy urządzenie się.
Pewnie ktoś powie, że są prezenty. Ok, tyle że te prezenty "kupuje się" wyprawiając wesele.


Artur, dalej nie mogę się nadziwić, że nie dość, że znasz pewną ilość abstynentów, to i jeszcze na weselu bezalkoholowym byłeś. Dwa razy. Ale to w Polsce było? smile

Ostatnio edytowany przez pęknięty klawikord (2010-03-04 12:13:20)


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#48 2010-03-04 12:12:15

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,052

Odp: Wesele bezalkoholowe

Annihilator napisał/a:

Zasadniczo, gdyby nie Państwo Młodzi, imprezy by nie było, zatem, jak ktoś się nie potrafi dostosować, to sio. Najbliżsi zazwyczaj zniosą wszystko.

to trochę brzmi tak: wesele robię, bo tak wypada, a Was- gości mam w dupie
Zwróć uwagę, że gdyby nie  goście wesela też by nie było


Annihilator napisał/a:

Przecież, przykładowo nie pójdę na imprezy, na których organizator z całą powagą zastrzega, że będzie obowiązkowo picie alkoholu lub jedzenie mięsa [...]

No ja tez na takie wesele bym nie poszła, gdyby był stosowany jakikolwiek przymus. Np mam brać udział w każdym konkursie albo siedzisz przy stole całą noc.
Nie poszłabym też, gdybym wiedziała, że będzie tylko alkohol, a mineralka czy sok tylko dla tych co piją wódkę.
Na szczęście jest wybór. i o to chodzi, aby każdy w się tam dobrze czuł. Nikt Ci nie każe pić alkohol, albo jeść mięso. Ja też na weselu nie jem raczej mięsa. Wegetarianką nie jestem, ale nie przepadam za nim, a na weselu mi nie podchodzi. Alkoholu też nie piję. Ostatnio jak usiadłam na weselu przy stole to już wódka w kieliszku była dla każdego nalana. Nie ruszyłam tego, nalałam sobie sok i wzniosłam toast sokiem. Kieliszek z wódką oddałam koledze.

Annihilator napisał/a:

Jeżeli Państwo Młodzi są abstymeblami (:P tongue tongue), to wiadomo, że ulegną i zorganizują wesele z alkoholem, bo przecież to nie ich dzień, a gości tongue. Nie trudno się pokusić o wnioski, że takim osobnikom częściej będą rodziny zaglądać do łoża małżeńskiego, skoro są takie uległe już na tym etapie.

No nie porównuj. Są rzeczy, które można zrobić dla dobra ogółu,znaczy się dostosować.
Jeśli Państwo Młodzi - abstynenci na własnym weselu ten jeden raz postanowią wypić np lampkę wina , a potem po weselu- dalej być abstynentami, to tracą mój cały szacunek.
Natomiast jeśli na własnym weselu postawią alkohol to oznacza , że im także zależy na rodzinie i ich dobrej zabawie, a nie tylko rodzinie ma zależeć na nich. Abstynenci zostają dalej abstynentami. Poza tym to , że się zrobi coś dla kogoś nie oznacza , ze te osoby wejdą Ci na głowę i będą mieszkać w Twojej sypialni!
No ale staram sie zrozumieć. Jeśli Ty odczuwasz, że urządzenie wesela z alkoholem i mięsem, to złamanie własnych zasad i wbrew sobie, to pewnie lepiej się nie zmuszać.
Natomiast moje żadne zasady nie są złamane jeśli ktoś sobie wypije alkohol na mojej imprezie. Tylko wydaje mi się, ze mało kto to zrozumie i raczej będą myśleć, że zrobiłeś wesele, aby mieć z głowy. Że masz gdzieś to, że każdy lubi co innego i żeby zabawa była udana , to trzeba się dopasować w sensie " nie sie" - Ty nadal nie pijesz, ale stwarzasz warunki innym do dobrej zabawy. Jakby na moim weselu były same dzieci, to bym alkoholu nie postawiła, nawet gdybym ja chlała,muzyka też by raczej była dosotosowana do ich wieku.
ale ok, każdy ma prawo mieć własne zdanie. Ja bym się bardzo źle czuła, gdyby goście się nie bawili albo ukrywali po kątach. Ty byś się cieszył, że nie ma mięsa i alkoholu, to co z tego, że ludzie odliczają czas do wyjścia. to taki terror trochę tongue

Artur napisał/a:

Może się mylę, bo nie wiem jak u Was, ale u mnie w rodzinie zawsze wesele kojarzy się z muzyką i wspominając czyjąś imprezę mówi się: "u Mateusza na weselu był dobry zespół", "fajnie grali u Izy"

Pewnie, że tak.Ja nie przeceniam wartości alkoholu nad muzyką. Dobry  dj - wodzirej /zespół to podstawa. Ale niektórzy (większość naszego społeczeństwa) dla dobrej zabawy potrzebuje coś wypic i zjeść mięso by mieć siły, aby się bawić wink

Ren-ja napisał/a:

Wesele jest dla gości, ale gospodarzami są rodzice młodych, bo to oni najczęściej finansują to przedsięwzięcie (no chyba, że teraz jest inaczej;

To zależy. My postanowiliśmy zbierać na wesele sami.

P.S gdyby mi partner- abstynent powiedział, że albo zrobimy wesele całkowicie bezalkoholowe albo żadne , zdecydowanie wybrałabym tą drugą opcję.:)
Ja ze swojej strony mogę iśc na kompromis i nie wypić tej lampki szampana ( choć normalnie bym ją wypiła :> ) i no dobra... powiedzmy, aby było tylko wino, bez wódki. ( ale to MOŻE , po wielu dyskusjach tongue )
Co do reszty nie zmienię zdania choćby nie wiem co.

Offline

#49 2010-03-04 13:10:20

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,169
WWW

Odp: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał/a:

to trochę brzmi tak: wesele robię, bo tak wypada, a Was- gości mam w dupie
Zwróć uwagę, że gdyby nie  goście wesela też by nie było

Ale to nie goście ustalają zasady. Podobnie jak goście Twojego domu nie ustalają zasady, jak się w nim mogą zachowywać. To nie goście się żenią, płacą za wszystko, załatwiają. Oni mają drugorzędne znaczenie na tej imprezie, dopóki to ludzie nie zrozumieją, to będą się (niektórzy na szczęście) przejeżdżać na swoich imprezach i wspominać je ze łzami w oczach zamiast z nostalgią i radością.

gusiak napisał/a:

Na szczęście jest wybór. i o to chodzi, aby każdy w się tam dobrze czuł. Nikt Ci nie każe pić alkohol, albo jeść mięso. Ja też na weselu nie jem raczej mięsa. Wegetarianką nie jestem, ale nie przepadam za nim, a na weselu mi nie podchodzi. Alkoholu też nie piję. Ostatnio jak usiadłam na weselu przy stole to już wódka w kieliszku była dla każdego nalana. Nie ruszyłam tego, nalałam sobie sok i wzniosłam toast sokiem. Kieliszek z wódką oddałam koledze.

Źle porównujesz. Podejrzewam, że brak mięsa na takiej imprezie mógłby być raczej niezauważony, co innego alkohol. Brak mięsa nie określa, czy ktoś się dobrze bawi, więc dań mięsnych bym w to nie mieszał - ja tylko daję przykład, że nie idę na imprezę, jeżeli mam na niej robić coś, co jest wbrew mnie (jako to coś podałem np. obowiązkowe jedzenie mięsa - sytuacja czysto hipotetyczna).

Gość wybór ma: może iść na wesele, albo nie. Wszystko jest zachowane.

gusiak napisał/a:

No nie porównuj. Są rzeczy, które można zrobić dla dobra ogółu,znaczy się dostosować.
Jeśli Państwo Młodzi - abstynenci na własnym weselu ten jeden raz postanowią wypić np lampkę wina , a potem po weselu- dalej być abstynentami, to tracą mój cały szacunek.
Natomiast jeśli na własnym weselu postawią alkohol to oznacza , że im także zależy na rodzinie i ich dobrej zabawie, a nie tylko rodzinie ma zależeć na nich. Abstynenci zostają dalej abstynentami. Poza tym to , że się zrobi coś dla kogoś nie oznacza , ze te osoby wejdą Ci na głowę i będą mieszkać w Twojej sypialni!

Nie da się zaspokoić wszystkich, równie dobrze na imprezie mogą być weganie, co żadnych jaj nawet nie zjedzą, a dań bez jaj powiedzmy nie będzie... i co wtedy? Są zmuszani, nie mają wyboru. Dogodzisz? Nie dogodzisz wszystkim i koniec.

Po to się to wymienia w zaproszeniu, że nie będzie alkoholu, aby jeden z drugim pomyślał, czy mu to zabawy nie zepsuje i nie fatygował się psuć jej innym postawą roszczeniową. Jak mu się nie podoba - nie idzie, sprawa jasna. Niech się cieszy, że dostał w ogóle zaproszenie. Że w ogóle ktoś chce, by on uczestniczył w celebracji nowej drogi życia. Ja się cieszę, że dostaję zaproszenia na wesela, na które i tak nie pójdę. Jak nie dostanę zaproszenia na wesele znanej/bliskiej mi osoby też się cieszę - mam mniejsze koszty lub nie muszę odmawiać. Jak widać, mnie łatwo dogodzić. ;-)

gusiak napisał/a:

No ale staram sie zrozumieć. Jeśli Ty odczuwasz, że urządzenie wesela z alkoholem i mięsem, to złamanie własnych zasad i wbrew sobie, to pewnie lepiej się nie zmuszać.

Nie przeszkadzałoby mi mięso na moim weselu, gdyż w kulturze nie jest ono warunkiem każdej imprezy i dobrej zabawy. Po nim się goście nie zatoczą, ani nie zaczną mnie wkurzać.

gusiak napisał/a:

Natomiast moje żadne zasady nie są złamane jeśli ktoś sobie wypije alkohol na mojej imprezie. Tylko wydaje mi się, ze mało kto to zrozumie i raczej będą myśleć, że zrobiłeś wesele, aby mieć z głowy. Że masz gdzieś to, że każdy lubi co innego i żeby zabawa była udana , to trzeba się dopasować w sensie " nie sie" - Ty nadal nie pijesz, ale stwarzasz warunki innym do dobrej zabawy.

Ja nie stawiając alkoholu, skąpiąc czy co kto woli, staram się stworzyć warunki zastępcze, aby ludzie nie odczuli jego braku.

Offline

#50 2010-03-04 13:38:14

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,052

Odp: Wesele bezalkoholowe

Annihilator napisał/a:

cieszę, że dostaję zaproszenia na wesela, na które i tak nie pójdę. Jak nie dostanę zaproszenia na wesele znanej/bliskiej mi osoby też się cieszę - mam mniejsze koszty lub nie muszę odmawiać. Jak widać, mnie łatwo dogodzić. ;-)

Przykre jest to, że z góry wiesz, że na wesele bliskiej osoby i tak nie pójdziesz.
Jak ktoś Cię zaprosi na urodziny/imieniny to też nie pójdziesz?
A na weselu swojego dziecka też nie zawitasz( może z alkoholem je wyprawić)

Mam 2 kuzynki w Białymstoku. Pewnie kiedyś wyjdą za mąż i mnie zaproszą na wesele.
Pewnie pojadę i zostanę u nich kilka dni z racji odległości. Bedę siedziała kilka  dni z rzędu z rodziną przy stole, potem jeszcze wesele i poprawiny. Będą pić i to nie mało.
Ja pić nie będę, ale tam pojadę i przeżyje te kilka dni. Gdybym miała  z tego rezygnować , bo będzie tam alkohol , to musiałabym wykreślić kilkanaście dni z kalendarza, bo jak ktoś z rodziny wyprawia urodziny/ imieniny i wesele to tam idę. Nie trzeba siedzieć całej imprezy, można złożyć życzenia, coś zjeść, wypić ( nie alkohol :> ) i zawinąć się do domu.

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB