Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#61 04-03-2010 18:00:27

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Annihilator napisał:

a) nie jesteś abstynentką, więc tym samym, po raz kolejny nie pisz ,,nie rozumiem'';
b) co często wynika z pkt a), nie masz takiego podejścia do tych spraw wyklarowanych przez lata.

Zapewniam Cię, że nawet jakbym była abstynentką nie lekceważyłabym moich najbliższych.
Jakoś nie widzę siebie siedzącej w pokoju przed tv albo na abstynenci.pl , jeśli w pokoju obok siedzą goście, którzy przyszli z okazji imienin mojej mamy np.
I nie sugeruj się tym, że nie jestem abstynentką czy stanowię " tą z Was , która pije", bo te 2 lampki wina na rok w porównaniu do ilosci syt, w których bywam a inni piją ,naprawdę nie ma wpływu na moje podejście.
Nawet fajne uczucie jest jak ludzie się przyzwyczaili, ze nie pije , któregoś dnia w roku ta jedną lampkę wina wypije , wszyscy już myślą " nooo w końcu, teraz to już będzie pić" a potem przez kolejne miesiące nic nie pije.

Są tutaj abstynenci pierwotni ,którzy nie mają gdzieś własnych bliskich dlatego, że na imprezie oprócz kawy, herbaty, soku, jedzenia będzie alk. Mam tu na myśli Tidabju i Artura. Z tego co wiem, to nawet Suchy tolerował , to że jego partnerka może wypić symboliczną ilośc alkoholu.

Nie jestem abstynentką, ale nie porównuj , ze mam jakieś inne podejście, bo wypijam lampke szampana na sylwestra.

Miałam nie pisać " nie rozumiem", ale napisze  NIE ROZUMIEM.
1." Aga w piątek są Piotrka urodziny( mojego brata), pojedziemy do niego na chwilę"- " oj nie ja odpadam , tam będzie alk., nie mogę na to patrzeć" ,
2." Aga mam wesele w maju" - " Asia jesteś moją przyjaciółką od 15 lat,ale sorry nie będzie mnie- wiesz tam będą pić !",
3."Piotrek mogą się odbyć chrzciny bez chrzestnej? no bo ja bym chętnie nie przyszła, wy będziecie pić",
4. " mamo w jakim okresie będzie u nas rodzina z Białegostoku? bo ja na te dni się wyprowadzę z domu, nie będę spać po nocach jak wy wiecz. przy stole wypijecie trochę alk."
5. " jedziemy na domki na długi weekend?- "chętnie bym pojechała, ale tego piwa wypitego przez was przy grillu nie zniosę, musze odmówić!"

Mogłabym tak wymieniać bez końca, fajna zabawa ;]
nie rozumiem, nie rozumiem , nie rozumiem dlaczego rezygnować z takich spotkań , bo ktos tam wypije alkohol.
ale może posiadam za mały stopień wtajemniczenia czy czegoś tam.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#62 04-03-2010 18:35:18

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 22-07-2009
Posty: 1560

Re: Wesele bezalkoholowe

Oj chyba się wzajemnie nie przekonacie.
W jakiejś (chyba sporej) części myślę podobnie jak Anni, ale po prostu przyjąłem do wiadomości zdanie Gusiaka i tyle. Bo przecież tak by można bez końca - mimo, że Wasze opinie nie są ekstremalnie skrajne. Każdy jest nieco inny i myśli po swojemu.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#63 04-03-2010 18:56:26

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

Zapewniam Cię, że nawet jakbym była abstynentką nie lekceważyłabym moich najbliższych.

To wiele zmienia - np. nie jesteś abstynentką od urodzenia, nie widzisz jak ,,my'' widzimy pijących, ani jak oni widzieli/widzą nas. Dorzucając do tego jak niektórzy traktują abstynentów. To naprawdę poważna różnica.

gusiak napisał:

Jakoś nie widzę siebie siedzącej w pokoju przed tv albo na abstynenci.pl , jeśli w pokoju obok siedzą goście, którzy przyszli z okazji imienin mojej mamy np.

No to już pisałaś.

gusiak napisał:

I nie sugeruj się tym, że nie jestem abstynentką czy stanowię " tą z Was , która pije", bo te 2 lampki wina na rok w porównaniu do ilosci syt, w których bywam a inni piją ,naprawdę nie ma wpływu na moje podejście.

jw.

gusiak napisał:

Nawet fajne uczucie jest jak ludzie się przyzwyczaili, ze nie pije , któregoś dnia w roku ta jedną lampkę wina wypije , wszyscy już myślą " nooo w końcu, teraz to już będzie pić" a potem przez kolejne miesiące nic nie pije.

No w Twoim przypadku mają jeszcze nadzieję. W moim nawet już nie marzą w snach. ;-)

gusiak napisał:

Są tutaj abstynenci pierwotni ,którzy nie mają gdzieś własnych bliskich dlatego, że na imprezie oprócz kawy, herbaty, soku, jedzenia będzie alk. Mam tu na myśli Tidabju i Artura. Z tego co wiem, to nawet Suchy tolerował , to że jego partnerka może wypić symboliczną ilośc alkoholu.

Oni mają swoje podejście i tyle. Byle nikt nikogo nie krzywdził, nie uważam więc, że ja kogoś krzywdzę, bo sam się mogę obronić argumentem nie do zbicia pt ,,dla mnie to szkodliwy dyskomfort psychiczny przebywać wbrew w swojej woli na alkoholowej imprezie'', i co? Ktoś mi udowodni że jest inaczej? Nie, bo to szczera prawda, choć może nie uwierzysz, ale mogą mnie nawet wykrywaczem kłamstw zbadać, czy ja sobie jaj nie robię.

gusiak napisał:

Nie jestem abstynentką, ale nie porównuj , ze mam jakieś inne podejście, bo wypijam lampke szampana na sylwestra.

Ale strasznie się z nami solidaryzujesz, kompletnie nie rozumiejąc nas. Reprezentujesz trochę inny świat, ja to szanuję i rozumiem, ale Ty uszanuj i zrozum mój. Jak pewnie zauważyłaś, do tej pory nie wnikałem ani trochę w Twoją nieabstynencje, bo mnie ten temat nie interesuje kompletnie - za to Ty lubisz wnikać w moją. Nie traktuję to jako atak na moją osobę, ale inaczej bym zareagował na takie argumenty od innego abstynenta od urodzenia, aniżeli od Ciebie, co Cie nie powinno dziwić.


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#64 04-03-2010 20:52:37

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Ze strony o serwisie: "Chciałbym od razu zaznaczyć, że serwis w żadnym wypadku nie jest nastawiony przeciwko pijącym ani jakimkolwiek innym grupom społecznym!

Dodatkowo ten serwis w żaden sposób nie faworyzuje abstynentów wśród innych ludzi w jakichkolwiek dziedzinach. Także nie stawia jednego typu abstynentów nad drugimi, dzieląc na lepszych czy gorszych."

Moim zdaniem trochę to się kłóci z pewnymi zdaniami ze strony o autorze

Jednak jak to stwierdził Pan Administrator , jestem trochę z innego świata, kompletnie Was nie rozumiem a śmiem ( czy jak to się pisze)się  z Wami solidaryzować. :-)

Pan Administrator też pisał , że nie dzieli abstynentów na lepszych i gorszych, jednak zdanie "abstynentów od urodzenia" ma dla niego największą wartość.
Także moje zdanie nie-abstynentki , lecz osoby pijącej ( cóż za wielkie słowo, ale wiem wiem serwis nie dzieli na osoby pijące mniej i więcej, tylko pijące. Więc to czy piję codziennie  czy raz w roku to to samo). To, że nie unikam spotkań z bliskimi też jest wynikiem "mojej nie-abstynencji a nie tym, że są dla mnie ważni i chcę im towarzyszyć w ważnym dla nich dniu, czy spędzić razem czas.
Także nie będę się już rozwijać i kopiować kolejnych wypowiedzi , bo zważając na powyższe i podejście p. Annihilatora jest to bez sensu :-)


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#65 04-03-2010 22:31:00

tidablju
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 13-02-2010
Posty: 83

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

Są tutaj abstynenci pierwotni ,którzy nie mają gdzieś własnych bliskich dlatego, że na imprezie oprócz kawy, herbaty, soku, jedzenia będzie alk. Mam tu na myśli Tidabju i Artura.

Poczułem się wywołany do tablicy;) Dla mnie nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli tylko moja przyszła żona będzie chciała, aby alkohol był obecny na naszym weselu, to po prostu on tam będzie. Podobną sytuację miałem kilka lat temu, gdy wyprawiałem swoją osiemnastkę. Nie miałem nic przeciwko temu, aby była to impreza alkoholowa. Wielokrotnie bywałem na alkoholowych imprezach w towarzystwie moich znajomych i wiedziałem, że nie ma opcji, aby mnie zdenerwowało zachowanie któregokolwiek/którejkolwiek z nich. I miałem rację. To chyba jednak kwestia tego, że moi znajomi potrafią się zachować po alkoholu i nie muszę czuć się w żaden sposób zażenowany w ich obecności. Nie oczekuję od nikogo, żeby dostosowywał się do moich postaw, norm i wartości, i sam nie cierpię, gdy ktoś wymaga takiego dostosowywania się ode mnie. Nie czuję się osobą, której celem jest  gloryfikowanie abstynencji i potępianie pijaństwa. Gdybym chciał zadawać się tylko z abstynentami i chodzić tylko na imprezy bezalkoholowe, to teraz bym siedział z jakąś depresją w ciemnym kącie i nigdy w życiu bym się z nikim nie spotkał na koncercie czy w klubie. Jak już kiedyś wspomniałem, nigdy w życiu nie spotkałem żadnego abstynenta i musiałem jakoś sobie radzić w świecie pijących. Nie czułem się outsiderem głównie dzięki ludziom, których spotkałem. Oni szanowali mnie a ja ich. Ciągle nie mam nic przeciwko piciu w moim towarzystwie, jeżeli ktoś potrafi się odpowiednio po tym zachować. Jednak jak już gdzieś zaznaczyłem, coraz częściej wydaje mi się, że moja partnerka życiowa musi być abstynentką smile Nawet taką 'abstynentką' jak Gusiak wink Jakoś bym przeżył te dwa 'wyskoki' w roku big_smile

Offline

#66 05-03-2010 00:19:57

Artur
Forumowicz
Zarejestrowany: 20-02-2010
Posty: 120

Re: Wesele bezalkoholowe

Myślę, że do abstynencji trzeba zwyczajnie dorosnąć i nauczyć się wreszcie traktować ją w odpowiedni sposób, nie jak niedojrzały podrostek, ale człowiek na poziomie - to jedyny komentarz do dyskusji Gusiak-Annihilator. smile

tidablju napisał:

Jednak jak już gdzieś zaznaczyłem, coraz częściej wydaje mi się, że moja partnerka życiowa musi być abstynentką smile Nawet taką 'abstynentką' jak Gusiak wink

Ze Szczecina do Gdańska nie jest tak daleko, więc chyba możesz spróbować swoich sił. Zaśpiewaj Gusiakowi jakąś szczecińską "piosnkę", może akurat się skusi. :p


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób. [O.W.]

Offline

#67 05-03-2010 01:21:15

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: Wesele bezalkoholowe

tidablju napisał:

Nie czuję się osobą, której celem jest  gloryfikowanie abstynencji i potępianie pijaństwa. Gdybym chciał zadawać się tylko z abstynentami i chodzić tylko na imprezy bezalkoholowe, to teraz bym siedział z jakąś depresją w ciemnym kącie i nigdy w życiu bym się z nikim nie spotkał na koncercie czy w klubie.

Podpiszę się, pozwolisz, pod tymi słowami smile

I tradycyjnie pod Gusiakiem, już cytować nie będę wink

Offline

#68 05-03-2010 04:50:51

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

Moim zdaniem trochę to się kłóci z pewnymi zdaniami ze strony o autorze

Na pewno nie kłóci się z wyrazami ,,niektórzy'', widniejącymi w stronie o autorze. To taka ,,niezłośliwa'' dygresja.

gusiak napisał:

Jednak jak to stwierdził Pan Administrator , jestem trochę z innego świata, kompletnie Was nie rozumiem a śmiem ( czy jak to się pisze)się  z Wami solidaryzować. :-)

No i gdzie tu sprzeczność?

gusiak napisał:

Pan Administrator też pisał , że nie dzieli abstynentów na lepszych i gorszych, jednak zdanie "abstynentów od urodzenia" ma dla niego największą wartość.

Oj, musiało Cie to zaboleć widzę.

gusiak napisał:

To, że nie unikam spotkań z bliskimi też jest wynikiem "mojej nie-abstynencji a nie tym, że są dla mnie ważni i chcę im towarzyszyć w ważnym dla nich dniu, czy spędzić razem czas.
Także nie będę się już rozwijać i kopiować kolejnych wypowiedzi , bo zważając na powyższe i podejście p. Annihilatora jest to bez sensu :-)

No, bez sensu, zwłaszcza, że powyższe sama sobie wykoncypowałaś to i sama z tym dyskutuj. ;-)


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#69 05-03-2010 09:06:25

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Artur napisał:

Myślę, że do abstynencji trzeba zwyczajnie dorosnąć i nauczyć się wreszcie traktować ją w odpowiedni sposób, nie jak niedojrzały podrostek, ale człowiek na poziomie - to jedyny komentarz do dyskusji Gusiak-Annihilator. smile

ten "niedojrzały podrostek" to do mnie czy  Pana A.? smile

Artur napisał:

Ze Szczecina do Gdańska nie jest tak daleko, więc chyba możesz spróbować swoich sił. Zaśpiewaj Gusiakowi jakąś szczecińską "piosnkę", może akurat się skusi. :p

Odległość dla mnie nie jest powodem skreślenia danej osoby, ale , że jestem monogamistką zaoszczędzę sobie dalszej wypowiedzi :-)


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#70 05-03-2010 10:20:54

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Annihilator można tak w nieskończoność wymieniać się argumentami, ale to do niczego nie prowadzi.
Gdyby mi się chciało, to bym Ci pokopiowała Twoje wypowiedzi z paru różnych miejsc i by wyszło, że jednak się kłóci jedno z drugim. Tak samo domyślam się, że masz tam na myśli "niektórych " pijących i jakie przesłanie ma nieść, to co napisałeś w takiej formie a nie innej.
Jednak to , że piszesz ,że nie jesteś nastawiony źle przeciwko pijącym, albo po tym jak swoją wypowiedzią ich zrównujesz z ziemią a siebie  - abstynenta przedstawiasz w roli "Boga" , piszesz na dole "Naszymi autorytetami, nauczycielami czy przyjaciółmi mogą być ludzie pijący alkohol i to nie ma nic do rzeczy." - mnie to osobiście śmieszy. :-)
Na koniec chciałam Ci wyjaśnić , że nie czepiam się Twojej abstynencji, bo to uważam za duży atut, inaczej by mnie nie było na te stronie.
Twierdzę tylko,że lekceważysz bliskie osoby ( na podstawie tego co piszesz) nie przychodząc na ich urodziny,imieniny, wesela itp dlatego,że jest tam obecny alkohol.
I twierdziłabym to samo nawet jakbyś wiadro piwa wypijał dziennie, Twoja abstynencja nie ma tu nic do rzeczy.
Nie musisz się podłączać do wykrywacza kłamstw, oczywiscie że Ci wierzę, że spotkania wśród pijących mogą wywoływać dyskomfort psychiczny.
Ja tez tak mam ( wyobraź sobie, że bywam na imprezach, gdzie piją a ja jedyna nie piję, a że wszystkie są takie imprezy to ja nie wiem jak to się dzieje:> przecież ja pijąca jestem jak to podkreślać lubisz). Ale nie czuję się źle,że oni piją a ja nie , z tego powodu to się  akurat lepiej czuję. Źle się czuję, bo wszystkie takie spotkania kojarzą mi się od razu znowu z pytaniami, zdziwionymi spojrzeniami itd. Ale tak jest tylko na początku, po 5 minutach nie ma tematu, a ja spędzam mile czas z rodziną/znajomymi i cieszę się , że mogę z nimi być.
Wątpię , aby Twoim bliskim  było obojętne czy będziesz czy nie. Raczej pogodzili się z tym, że na Ciebie nie ma siły i nie będą Cię prosić , abyś nie olewał dla nich ważnych dni.
Nie piszę tego po to , aby się z Tobą kłócić czy dyskutować, bo szczerze mówiąc naprawdę mi się nie chce. Poza tym Ty wiesz swoje, jak inni abstynenci pierwotni Ci napiszą swoje zdanie niezgodne z Twoim , to Ty tego nie przyjmujesz do wiadomości.
Nie napiszę tak jak Ty, że mam gdzieś czyjeś zdanie. To co Ty do mnie napisałeś też nie jest dla mnie bez znaczenia. Nie, nie boli mnie to i  nie biorę tego do siebie. Za mało się znamy, aby Twoje słowa wpływały jakoś  na moje większe uczucia.
Kompletnie się z Tobą nie zgadzam, że reprezentuje inny świat, że Was w ogóle nie rozumiem i chyba nie powinnam się z Wami solidaryzować?
Robię to co czuję, a czuję w 95% , że mogę jak najbardziej się solidaryzować.
I będę to robić, będę tu bywać i się wypowiadać dopóki mnie stąd nie wywalisz,albo napiszesz, że nie  jestem mile widziana. Uszanuję to i wtedy tu się pojawiać nie będę.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#71 05-03-2010 10:53:22

tidablju
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 13-02-2010
Posty: 83

Re: Wesele bezalkoholowe

Artur napisał:

Ze Szczecina do Gdańska nie jest tak daleko, więc chyba możesz spróbować swoich sił. Zaśpiewaj Gusiakowi jakąś szczecińską "piosnkę", może akurat się skusi. :p

Gdybym Jej coś zaśpiewał to prędzej by uciekła niż się skusiła;) Chyba trzeba założyć jakiś nowy wątek towarzysko-abstynencko-matrymonialny big_smile

Offline

#72 05-03-2010 11:01:43

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

Annihilator można tak w nieskończoność wymieniać się argumentami, ale to do niczego nie prowadzi.
Gdyby mi się chciało, to bym Ci pokopiowała Twoje wypowiedzi z paru różnych miejsc i by wyszło, że jednak się kłóci jedno z drugim.

Ależ proszę - skorygujemy wówczas.

gusiak napisał:

Tak samo domyślam się, że masz tam na myśli "niektórych " pijących i jakie przesłanie ma nieść, to co napisałeś w takiej formie a nie innej.

Dziwne, bo Twoje odpowiedzi świadczą o tym, jakbyś to pomijała celowo.

gusiak napisał:

Jednak to , że piszesz ,że nie jesteś nastawiony źle przeciwko pijącym, albo po tym jak swoją wypowiedzią ich zrównujesz z ziemią a siebie  - abstynenta przedstawiasz w roli "Boga" [...]

Cytat, cytat. Gdzie i jak. Jak wysuwasz takie zarzuty to je potwierdź. Jako bóstwo żądam dowodów.

gusiak napisał:

Twierdzę tylko,że lekceważysz bliskie osoby ( na podstawie tego co piszesz) nie przychodząc na ich urodziny,imieniny, wesela itp dlatego,że jest tam obecny alkohol.
I twierdziłabym to samo nawet jakbyś wiadro piwa wypijał dziennie, Twoja abstynencja nie ma tu nic do rzeczy.

Widzę, że czytasz wybiórczo i lubisz odnosić się do tego, co pasuje Ci do z góry założonej tezy, zatem przypominam moją wypowiedź, do której, chyba boisz się w pełni ustosunkować:

Annihilator napisał:

[...]
Oni mają swoje podejście i tyle. Byle nikt nikogo nie krzywdził, nie uważam więc, że ja kogoś krzywdzę, bo sam się mogę obronić argumentem nie do zbicia pt ,,dla mnie to szkodliwy dyskomfort psychiczny przebywać wbrew w swojej woli na alkoholowej imprezie'', i co? Ktoś mi udowodni że jest inaczej? Nie, bo to szczera prawda, choć może nie uwierzysz, ale mogą mnie nawet wykrywaczem kłamstw zbadać, czy ja sobie jaj nie robię.

Czekam więc na Twoją odpowiedź w tej sprawie, a nie chowanie głowy w piasek.

gusiak napisał:

Nie musisz się podłączać do wykrywacza kłamstw, oczywiscie że Ci wierzę, że spotkania wśród pijących mogą wywoływać dyskomfort psychiczny.

I co? I nic? Wierzę. Tyle.

gusiak napisał:

NieJa tez tak mam ( wyobraź sobie, że bywam na imprezach, gdzie piją a ja jedyna nie piję, a że wszystkie są takie imprezy to ja nie wiem jak to się dzieje:> przecież ja pijąca jestem jak to podkreślać lubisz).

Sama to przecież często podkreślasz, mam zarzucić cytatami z Twoich wypowiedzi?

gusiak napisał:

Ale nie czuję się źle,że oni piją a ja nie , z tego powodu to się  akurat lepiej czuję. Źle się czuję, bo wszystkie takie spotkania kojarzą mi się od razu znowu z pytaniami, zdziwionymi spojrzeniami itd. Ale tak jest tylko na początku, po 5 minutach nie ma tematu, a ja spędzam mile czas z rodziną/znajomymi i cieszę się , że mogę z nimi być.

Wyłożę jak krowie nie miedzy: i co z tego?
Zauważ, że zataczamy kółko - ja się nie cieszę i się z tym nie kryję. Mam z tego powodu ubolewać, bo Ty nie? Mam inne zdanie, co nie oznacza, że nie szanuję najbliższych, bo szacunek powinien być obopólny, oni wiedzą jakie ja mam podejście i jakim jestem człowiekiem. Sondowanie, że lekceważe najbliższych, bo olewam ich imprezy, to spłycenie jakiego nie chce mi się komentować. Coś w stylu - ,,nie chodzisz do kościoła - jesteś zły''. Nic innego.

gusiak napisał:

Wątpię , aby Twoim bliskim  było obojętne czy będziesz czy nie.

Uwierz, bo ja to wiem.

gusiak napisał:

Raczej pogodzili się z tym, że na Ciebie nie ma siły i nie będą Cię prosić , abyś nie olewał dla nich ważnych dni.

To by było egoistyczne, gdyby wymagali, by ważne dla nich dni, miały być i moimi ważnymi. Że tak spytam: na jakiej podstawie? Ważnymi swoimi dniami ja się nikomu nie chwalę i nie narzucam, znowu miło tutaj czytać, że to jednak błąd, że powinienem się wpraszać i chwalić gdzie popadnie i obrażać, że ktoś nie chce tego nie opić. ;-)

gusiak napisał:

Nie piszę tego po to , aby się z Tobą kłócić czy dyskutować, bo szczerze mówiąc naprawdę mi się nie chce. Poza tym Ty wiesz swoje, jak inni abstynenci pierwotni Ci napiszą swoje zdanie niezgodne z Twoim , to Ty tego nie przyjmujesz do wiadomości.

Przypominam, że forum służy do dyskusji. Ile ludzi - tyle opini. Nie licz na zgodność.

gusiak napisał:

Nie napiszę tak jak Ty, że mam gdzieś czyjeś zdanie.

A oni nie mają gdzieś mojego zdania, skoro organizują imprezy z alkoholem?

gusiak napisał:

To co Ty do mnie napisałeś też nie jest dla mnie bez znaczenia. Nie, nie boli mnie to i  nie biorę tego do siebie. Za mało się znamy, aby Twoje słowa wpływały jakoś  na moje większe uczucia.
Kompletnie się z Tobą nie zgadzam, że reprezentuje inny świat, że Was w ogóle nie rozumiem i chyba nie powinnam się z Wami solidaryzować?

Ja Ci napisałem, ,,że nie powinnaś?''. Zacytujesz? Ile razy poprzekręcasz moje wypowiedzi i zrobisz z nich papkę niewiadomo jaką?

gusiak napisał:

Robię to co czuję, a czuję w 95% , że mogę jak najbardziej się solidaryzować.
I będę to robić, będę tu bywać i się wypowiadać dopóki mnie stąd nie wywalisz,albo napiszesz, że nie  jestem mile widziana. Uszanuję to i wtedy tu się pojawiać nie będę.

Widzę, że bardzo emocjonalnie podchodzisz do dyskusji i czujesz się atakowana, gdy ktoś się nie zgadza. Na razie Ty atakujesz, brakiem zrozumienia. Na razie nic Ci ze strony bóstwa tutaj nie grozi.


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#73 05-03-2010 11:33:55

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Nie chce mi się znowu cytować, nuuudne to już!
Są tu ludzie rozumni , nie muszę przedstawiać cytatów, aby udowodnić, moje zarzuty wobec Ciebie. wystarczy przeczytać ze zrozumieniem " o serwisie", " o autorze".
Nie wiem może imprezy w Twoich kręgach kręcą się tylko wokół picia i "opijania" wtedy tez bym na takie nie chodziła. Na imprezach, na których ja bywam alkohol jest dodatkiem, to tak jakbym nie  piła kawy, ale jak większość gości ją piję, to się pojawia na stole. Ci co nie piją kawy , nadal tam są  po prostu jej nie piją.
Niczego się nie  boję , to że do czegoś się nie odniosę w pełni jak to nazywasz, nie oznacza , ze unikam konfrontacji. Tyle tego tu piszesz, że nie sposób analizować wszystkiego słowa po słowie. A co do tego fragmentu :   
    "Oni mają swoje podejście i tyle. Byle nikt nikogo nie krzywdził, nie uważam więc, że ja kogoś krzywdzę, bo sam się mogę obronić argumentem nie do zbicia pt ,,dla mnie to szkodliwy dyskomfort psychiczny przebywać wbrew w swojej woli na alkoholowej imprezie'', i co? Ktoś mi udowodni że jest inaczej? Nie, bo to szczera prawda, choć może nie uwierzysz, ale mogą mnie nawet wykrywaczem kłamstw zbadać, czy ja sobie jaj nie robię." Ej ale co ja tu mam komentować? o wszystkim  napisałam . Że nikogo nie krzywdzisz? no to dobrze, chwali Ci się to.
I jeszcze raz powtórzę : nie wiem jaki charakter mają Twoje imprezy. Mnie nikt nie zmusza do "oblewania", szacunek jest obupólny, oni piją nie narzucając mi tego, ja nie piję i wszyscy są zadowoleni. Jestem czasami zapraszana na imprezy, gdzie wszystko się kręci wokół picia, jest to główny cel imprezy - na takie nie chodzę.
AGUSIA: "Nie jestem abstynentką, ale nie porównuj , ze mam jakieś inne podejście, bo wypijam lampke szampana na sylwestra."
GÓRÓ "Ale strasznie się z nami solidaryzujesz, kompletnie nie rozumiejąc nas."
to słowo " ale " mi tu nie pasuje tongue
Uważam, że rozumiem tu wiele osób, więc nie mów za innych. A że Ciebie czasami nie rozumiem? Pisząc tylko, może wyniknąć wiele nieporozumień. Ty patrzysz przez pryzmat własnych doświadczeń i Twojego otoczenia a ja przez swoje doświadczenie i otoczenie.
W zwykłej rozmowie, może po 5 zdaniach by wyszło , że ja mam co innego na myśli a co innego Ty , i by się zaoszczędziło tyle pisania, które nadal chyba do niczego konkretnego nie doprowadziło.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#74 05-03-2010 12:26:27

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

Nie chce mi się znowu cytować, nuuudne to już!

Mogłaś napisać od razu, że z meblami nie dyskutujesz!

gusiak napisał:

I jeszcze raz powtórzę : nie wiem jaki charakter mają Twoje imprezy. Mnie nikt nie zmusza do "oblewania", szacunek jest obupólny, oni piją nie narzucając mi tego, ja nie piję i wszyscy są zadowoleni. Jestem czasami zapraszana na imprezy, gdzie wszystko się kręci wokół picia, jest to główny cel imprezy - na takie nie chodzę.

Mnie zatem także nikt nie zmusza, więc nie chodzę, na popijawy klubu czasem chodzę i mam swoję powody - po prostu realizuję swój wybór. Prosta sprawa. Banalna wręcz. Gdzie tutaj więc lekceważenie bliskich, po czym wnioskowałaś to u mnie, pisząc:

gusiak napisał:

Zapewniam Cię, że nawet jakbym była abstynentką nie lekceważyłabym moich najbliższych. Jakoś nie widzę siebie siedzącej w pokoju przed tv albo na abstynenci.pl , jeśli w pokoju obok siedzą goście, którzy przyszli z okazji imienin mojej mamy np.

Sugerowałaś, że jakoby ich lekceważę nie chodząc na imprezy. Pomnę fakt, że druga część zdania pasuje idealnie do introwertyków, który mogą nie lubić imprez >2 osoby. Zwyczajnie.

gusiak napisał:

AGUSIA: "Nie jestem abstynentką, ale nie porównuj , ze mam jakieś inne podejście, bo wypijam lampke szampana na sylwestra."
GÓRÓ "Ale strasznie się z nami solidaryzujesz, kompletnie nie rozumiejąc nas."
to słowo " ale " mi tu nie pasuje tongue
Uważam, że rozumiem tu wiele osób, więc nie mów za innych. A że Ciebie czasami nie rozumiem? Pisząc tylko, może wyniknąć wiele nieporozumień. Ty patrzysz przez pryzmat własnych doświadczeń i Twojego otoczenia a ja przez swoje doświadczenie i otoczenie.
W zwykłej rozmowie, może po 5 zdaniach by wyszło , że ja mam co innego na myśli a co innego Ty , i by się zaoszczędziło tyle pisania, które nadal chyba do niczego konkretnego nie doprowadziło.

Ty pewnie rozumiesz moje podejście, bo:

1) Ty się przyznajesz na imprezach, że nie pijesz od urodzenia.
2) Ty się spotykasz z tymi ludźmi co ja (teraz i kiedyś).

Przyznaję Ci rację - Ty mnie rozumiesz (zgodnie z poradami w Mieczysław Kreutz - ,,Kształcenie charakteru'' - przytakiwać, by nie wychodzić na gbura, potem samokontrola).


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#75 05-03-2010 12:54:10

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Annihilator napisał:

Mogłaś napisać od razu, że z meblami nie dyskutujesz!

Podobno prawa zastrzeżone były

Annihilator napisał:

Mnie zatem także nikt nie zmusza, więc nie chodzę, na popijawy klubu czasem chodzę i mam swoję powody - po prostu realizuję swój wybór. Prosta sprawa. Banalna wręcz. Gdzie tutaj więc lekceważenie bliskich, po czym wnioskowałaś to u mnie

Wnioskuje to po tym, że zwyczajnie byłoby przykro bliskim mi osobom, że jak mnie zapraszają na urodziny , albo przyjadą goście, to ja nie posiedzę chociaż chwili przy jednym stole. Imprezy, o których mówię to nie popijawy, alkohol to dodatek. Jakoś nie widzę siebie, ze miałabym nie pojechać na imieniny babci mojego chłopaka w tym tyg., tym samym sprawiając jej przykrość.
A Ty nie bądź taki pewien, że jak trafisz na dziewczynę z nieabstynencką rodziną, to nagle będziesz gotowy na kompromisy tego typu by chodzić z nią na imprezy z  alkoholem. Może Ci być ciężko się przestawić, unikasz syt. gdzie musisz odmawiać alk. jeszcze zapomnisz , że jesteś abstynentem i co wtedy?:-)

Annihilator napisał:

Sugerowałaś, że jakoby ich lekceważę nie chodząc na imprezy. Pomnę fakt, że druga część zdania pasuje idealnie do introwertyków, który mogą nie lubić imprez >2 osoby. Zwyczajnie.

I naprawdę by tak ciężko Ci było spędzić godz. czasu na urodzinach kogoś bliskiego?


Annihilator napisał:

Ty pewnie rozumiesz moje podejście, bo:

1) Ty się przyznajesz na imprezach, że nie pijesz od urodzenia.
2) Ty się spotykasz z tymi ludźmi co ja (teraz i kiedyś).

1) Nie, ale chętnie bym się przyznała, że znam takich ludzi, którzy nie piją od urodzenia :-)
I zabrała ich na wszelkie możliwe imprezy, aby się pochwalić Waszą postawą. i mówię to poważnie :-)
2) No raczej nie z tymi samymi, ale o podobnych charakterach i postawach pewnie nie raz się spotkałam

Annihilator napisał:

Przyznaję Ci rację - Ty mnie rozumiesz (zgodnie z poradami w Mieczysław Kreutz - ,,Kształcenie charakteru'' - przytakiwać, by nie wychodzić na gbura, potem samokontrola).

No przecież ja wszędzie piszę, że nie rozumiem Twojego podejścia. tongue
Dodając , że może to wynikać z tego, ze pisanie to pisanie a znać kogoś osobiście i rozmawiać to inna sprawa.
I nie pisz mi, że przyznajesz mi rację w czymkolwiek, jeśli tak nie jest. Choć wiem zaleciało tu ironią tongue


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#76 05-03-2010 14:50:36

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

Wnioskuje to po tym, że zwyczajnie byłoby przykro bliskim mi osobom, że jak mnie zapraszają na urodziny , albo przyjadą goście, to ja nie posiedzę chociaż chwili przy jednym stole. Imprezy, o których mówię to nie popijawy, alkohol to dodatek. Jakoś nie widzę siebie, ze miałabym nie pojechać na imieniny babci mojego chłopaka w tym tyg., tym samym sprawiając jej przykrość.
A Ty nie bądź taki pewien, że jak trafisz na dziewczynę z nieabstynencką rodziną, to nagle będziesz gotowy na kompromisy tego typu by chodzić z nią na imprezy z  alkoholem. Może Ci być ciężko się przestawić, unikasz syt. gdzie musisz odmawiać alk. jeszcze zapomnisz , że jesteś abstynentem i co wtedy?:-)

Napisałem już, że będę tego świadomy, zresztą - nie tylko tego. Nawet mogę nie mieć nic do gadania odnośnie ewentualnego (daj Boże) wesela, może mi nawet kazać zwinąć ten serwis i będę miał problem. Ale póki co, nie muszę iść na żadne kompromisy. ;-)


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#77 05-03-2010 15:10:47

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: Wesele bezalkoholowe

Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono smile

Offline

#78 05-03-2010 19:22:33

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Annihilator napisał:

Napisałem już, że będę tego świadomy, zresztą - nie tylko tego.

Życzę Ci tego, abyś wytrwał w tej swojej gotowości do kompromisów :-)
Bo co jak co, Ty masz swoje podejście i rozumowanie, ale dziewczyna może uważać, że aby nie mieć w poważaniu swoich bliskich, to chce uczestniczyć w ważnych dla nich dniach, tym samym nie robiąc im przykrości swoją odmową przyjścia na przykład na urodziny.
I trochę dziwnie by wyglądało, gdyby jej wybranek nie poczuwał się  do obecności tam  razem z nią smile

Annihilator napisał:

Nawet mogę nie mieć nic do gadania odnośnie ewentualnego (daj Boże) wesela, może mi nawet kazać zwinąć ten serwis i będę miał problem. Ale póki co, nie muszę iść na żadne kompromisy. ;-)

A to ciekawe. Czy, gdyby sobie zażyczyła wesele z alk. dla gości, to też nie miałbyś nic do powiedzenia ? :]
Usunąć serwis? to tak jakby Ci zakazała czytać książki lub odpisywać na maile :]


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#79 05-03-2010 20:19:45

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

Życzę Ci tego, abyś wytrwał w tej swojej gotowości do kompromisów :-)
Bo co jak co, Ty masz swoje podejście i rozumowanie, ale dziewczyna może uważać, że aby nie mieć w poważaniu swoich bliskich, to chce uczestniczyć w ważnych dla nich dniach, tym samym nie robiąc im przykrości swoją odmową przyjścia na przykład na urodziny.
I trochę dziwnie by wyglądało, gdyby jej wybranek nie poczuwał się  do obecności tam  razem z nią smile

A to wszystko zależy, bo równie dobrze mogę trafić na jeszcze bardziej "strict" pod tym względem ode mnie. ;P

gusiak napisał:

A to ciekawe. Czy, gdyby sobie zażyczyła wesele z alk. dla gości, to też nie miałbyś nic do powiedzenia ? :]

Pewnie bym negocjował coś tam, ale na pewno nie postawiłbym tej sprawy w stylu ,,po mojemu, albo wcale''. No i mówię to z pełną odpowiedzialnością, tu i teraz, jako abstynent i singiel jednocześnie.

gusiak napisał:

Usunąć serwis? to tak jakby Ci zakazała czytać książki lub odpisywać na maile :]

Kobiety mają różne pomysły, dobrze brać najgorsze możliwe pod uwagę, aby się przyjemnie rozczarować, aniżeli boleśnie. ;P


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#80 05-03-2010 20:29:50

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Annihilator napisał:

A to wszystko zależy, bo równie dobrze mogę trafić na jeszcze bardziej "strict" pod tym względem ode mnie. ;P

no nie wiem czy możesz wink
W każdym razie byście się chyba musieli całkowicie odizolować od rodzinki i znajomych.
bo jakby tak połączyć obie rodzinki i i znajomych z obu stron, to całkiem dużo  by mogło wyjść tych "ważnych dni" w ciągu roku.Chociażby też wspólne święta :-)

Annihilator napisał:

Pewnie bym negocjował coś tam, ale na pewno nie postawiłbym tej sprawy w stylu ,,po mojemu, albo wcale''. No i mówię to z pełną odpowiedzialnością, tu i teraz, jako abstynent i singiel jednocześnie.

A co ze stwierdzeniem typu : " to moja impreza, więc albo się ktoś dopasuje a jak nie to wypad tongue, po to się pisze na zaproszeniu, że będzie bezalk, aby gość miał wybór"

Annihilator napisał:

]
Kobiety mają różne pomysły, dobrze brać najgorsze możliwe pod uwagę, aby się przyjemnie rozczarować, aniżeli boleśnie. ;P

Na to niestety nie ma reguły....


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#81 05-03-2010 20:58:17

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: Wesele bezalkoholowe

Annihilator napisał:

A to wszystko zależy, bo równie dobrze mogę trafić na jeszcze bardziej "strict" pod tym względem ode mnie. ;P

[

: o

I będziecie sprawdzać czystość (=nieskalanie się alkoholem) krwi do czwartego pokolenia wstecz? Czy będziecie siedziec w domu, bo ktoś na zewnątrz mógł spożyć browara pod blokiem i by Was mógl zaczepić? Albo..tfu, dotknąć! smile
a jak syn Ci wróci narąbany do domu? To go wydziedziczysz z miejsca? Bo z takim podejściem ojca to on zacznie chlać w wieku lat sześciu, jeszcze swoje Tranformersy będzie poił. smile

Poza tym- nie, nie możesz, zwyczajnie się nie da tongue

Annihilator napisał:

Kobiety mają różne pomysły,

W przeciwieństwie do mężczyzn, którzy mają tylko jeden pomysł.

Ta dyskusja jest zabawna smile Przecież to oczywiste,że jak Annihilator się zakocha to pójdzie na takie kompromisy, że mu się nie śniło tongue Oczywiście jest też szansa, że nie pójdzie, tylko dumny z siebie zostawi kobietę, bo wyjdzie na jaw,że ta w '98 widziała zdjęcia z wesela ciotki, gdzie na stole stała flaszka. Czy tylko ja to widzę, że teoria teorią? smile

Ubaw, ubaw nie wątek tongue

A w ogóle to Gusiak nie chwal się dokładnie weselem, bo obawiam się,że może tam wpaść pewna inkwizycja i pokazać ludziom, jak się powinno bawić w jedyny i właściwy sposób smile

Ahihihihi tongue

Offline

#82 05-03-2010 21:16:16

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

W każdym razie byście się chyba musieli całkowicie odizolować od rodzinki i znajomych.
bo jakby tak połączyć obie rodzinki i i znajomych z obu stron, to całkiem dużo  by mogło wyjść tych "ważnych dni" w ciągu roku.Chociażby też wspólne święta :-)

Nie roztrząsam w myślach tak odległego tematu, niemniej, gdyby się coś szykowało, to dam tu znać.

gusia napisał:

A co ze stwierdzeniem typu : " to moja impreza, więc albo się ktoś dopasuje a jak nie to wypad tongue, po to się pisze na zaproszeniu, że będzie bezalk, aby gość miał wybór"

Jak będę z dziewczyną, to pewnie będzie nie tylko moja impreza + inne czynniki ,,łagodzące''. Tak obstawiam. Co będzie to nie wiem.

Madzialenka napisał:

I będziecie sprawdzać czystość (=nieskalanie się alkoholem) krwi do czwartego pokolenia wstecz? Czy będziecie siedziec w domu, bo ktoś na zewnątrz mógł spożyć browara pod blokiem i by Was mógl zaczepić? Albo..tfu, dotknąć! smile

Będziemy opowiadać, że już meble mamy. ;-)

Madzialenka napisał:

a jak syn Ci wróci narąbany do domu? To go wydziedziczysz z miejsca? Bo z takim podejściem ojca to on zacznie chlać w wieku lat sześciu, jeszcze swoje Tranformersy będzie poił. smile

Oj, zadajesz mocno odległe w czasie pytania, które mogę sobie nigdy nie mieć okazji zadać.

PS A w tych sprawach jestem zwolennikiem sposobu ren-ya, no i w końcu: http://www.abstynenci.pl/jak-wychowac-abstynenta - to ja pisałem tongue

Madzialenka napisał:

Ta dyskusja jest zabawna smile Przecież to oczywiste,że jak Annihilator się zakocha to pójdzie na takie kompromisy, że mu się nie śniło tongue Oczywiście jest też szansa, że nie pójdzie, tylko dumny z siebie zostawi kobietę, bo wyjdzie na jaw,że ta w '98 widziała zdjęcia z wesela ciotki, gdzie na stole stała flaszka. Czy tylko ja to widzę, że teoria teorią? smile

Toć odkryłaś amerykę! Brawo! Od paru postów to piszę, a Ty tylko potwierdzasz, czytaj czasami coś więcej niż 3 ostatnie. No chyba, że chcesz zostać moim rzecznikiem, ale wtedy musisz mnie uważniej czytać. ;-)


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#83 05-03-2010 21:42:33

Artur
Forumowicz
Zarejestrowany: 20-02-2010
Posty: 120

Re: Wesele bezalkoholowe

To w końcu jest z Ciebie fanatyczny abstynent czy przyszły pantoflarz? Szczerze powiedziawszy nie wierzę, że trwale zmienisz swoje poglądy, a im bardziej skrajnie je utrwalasz, tym skuteczniej eliminujesz możliwość zmiany w przyszłości. Może, o ile dziewczyna Ci się bardzo spodoba, zmienisz się na chwilę, będziesz potulny, ale na długi dystans nie dasz rady udawać, że niby alkohol nie jest (nagle) kwestią problemową...


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób. [O.W.]

Offline

#84 05-03-2010 21:57:08

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: Wesele bezalkoholowe

Annihilator napisał:

Madzialenka napisał:

Ta dyskusja jest zabawna smile Przecież to oczywiste,że jak Annihilator się zakocha to pójdzie na takie kompromisy, że mu się nie śniło tongue Oczywiście jest też szansa, że nie pójdzie, tylko dumny z siebie zostawi kobietę, bo wyjdzie na jaw,że ta w '98 widziała zdjęcia z wesela ciotki, gdzie na stole stała flaszka. Czy tylko ja to widzę, że teoria teorią? smile

Toć odkryłaś amerykę! Brawo! Od paru postów to piszę, a Ty tylko potwierdzasz, czytaj czasami coś więcej niż 3 ostatnie. No chyba, że chcesz zostać moim rzecznikiem, ale wtedy musisz mnie uważniej czytać. ;-)

Em..nie..to dopiero Ty odkryłeś Amerykę i to taką z dużej litery. Nie zrozumiałeś mojego postu- to nic nie szkodzi, ale chyba mógłbyś zauważyć,że podpisujesz się pod dwiema przeciwstawnymi teoriami na raz. Co do "teoria teorią"- wcale się nie zdziwię jak zaczniesz być z kobietą, która pije. Wcale. To, że się teraz zarzekasz naprawdę o niczym nie świadczy.

Skoro piszesz,że możesz iść na ustępstwa, czemu nie na takie? Ja osobiście w takie zarzekanie się, że "nigdy" nie wierzę.. i nigdy nie uwierzę wink Do tego piłam (wink). Życie nas różnie zaskakuje .Co do bycia rzecznikiem - nie, dzięki. Wynudziłabym się jak cholera, ja niestety potrzebuję baaaardzo interesującej pracy sad

a dyskusja jest bez sensu, jak mówię, bo Gusiak i tak zrobi wesele z alkoholem a Ciebie i tak na nim nie będzie więc po co to ciągnąć przez 34 wątki tongue?

Madzialenka się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (05-03-2010 22:35:28)

Offline

#85 05-03-2010 22:15:05

Artur
Forumowicz
Zarejestrowany: 20-02-2010
Posty: 120

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

No raczej, że jest niewskazane! Gadać to można wszystko i dużo, ale w praktyce trzeba pokazać " że można żyć wśród pijących i nie pić. Najlepiej więc własnym przykładem pokazać.
Dziecko będzie chodzić swego czasu na imprezy, urodziny znajomych, jakieś wyjazdy , gdzie napewno się pojawi alkohol.
Więc jak do tej pory rodzice nie chodzili na żadne imprezy z alkoholem , to dziecko jak się na takiej pojawi,to nie będzie wiedziało co i jak, wszyscy piją , to ja też!
A jeśli od najmłodszych lat bywało z rodzicami na urodzinach ciotki Felicji, święta spędzało w rodzinnym kręgu z jakimś alk.w obiegu, odwiedzało z rodzicami dalszą rodzinę nieabstynencką itd to dzięki postawie rodziców może się czegoś nauczyć. Widzi, że ludzie piją, ale rodzice odmawiają, wznoszą toast sokiem. Z czasem spotkania z alk.są dla niego zupełnie normalne i normalne jest tez to , że można na nich nie pić.

O to właśnie mi chodziło, kiedy rozwodziłem się na temat "kulturalnego picia" alkoholu. Cieszę się, że mamy taki sam punkt widzenia:).


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób. [O.W.]

Offline

#86 05-03-2010 22:41:09

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: Wesele bezalkoholowe

Artur napisał:

gusiak napisał:

No raczej, że jest niewskazane! Gadać to można wszystko i dużo, ale w praktyce trzeba pokazać " że można żyć wśród pijących i nie pić. Najlepiej więc własnym przykładem pokazać.
Dziecko będzie chodzić swego czasu na imprezy, urodziny znajomych, jakieś wyjazdy , gdzie napewno się pojawi alkohol.
Więc jak do tej pory rodzice nie chodzili na żadne imprezy z alkoholem , to dziecko jak się na takiej pojawi,to nie będzie wiedziało co i jak, wszyscy piją , to ja też!
A jeśli od najmłodszych lat bywało z rodzicami na urodzinach ciotki Felicji, święta spędzało w rodzinnym kręgu z jakimś alk.w obiegu, odwiedzało z rodzicami dalszą rodzinę nieabstynencką itd to dzięki postawie rodziców może się czegoś nauczyć. Widzi, że ludzie piją, ale rodzice odmawiają, wznoszą toast sokiem. Z czasem spotkania z alk.są dla niego zupełnie normalne i normalne jest tez to , że można na nich nie pić.

O to właśnie mi chodziło, kiedy rozwodziłem się na temat "kulturalnego picia" alkoholu. Cieszę się, że mamy taki sam punkt widzenia:).

Tak, ale to może mieć drugie dno- co jeśli dziecko zauważy, że wszyscy piją alkohol, tylko moi rodzice sa jacyś dziwni? Przypomniały mi się piękne czasy sprzed 10 lat, kiedy miałam kolegę w klasie- obydwoje jego rodzice byli abstynentami, on sam mówił, że ma "nienormalnych starych" i popijał na wszystkich szczeniackich imprezach. Nie wiem, czy istnieje jeden uniwersalny środek na to, żeby dziecko nie piło, ale oczywiście nigdy nie ma sie gwarancji, że dziecko nie będzie brało narkotyków etc, więc Twoja teoria może mieć sens wink

Offline

#87 05-03-2010 22:41:21

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Artur napisał:

O to właśnie mi chodziło, kiedy rozwodziłem się na temat "kulturalnego picia" alkoholu. Cieszę się, że mamy taki sam punkt widzenia:).

Tak tylko ja mam na myśli rodziców abstynentów ( ew. mama 2 razy w roku lampkę wina/szampana wypije co tez może byc przykładem, ze po tym nie wpada w kanał  i nadal przez wiekszą część roku nic nie pije:P ) a nie takich co to "piją kulturalnie :-)


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#88 05-03-2010 22:49:17

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: Wesele bezalkoholowe

Artur napisał:

To w końcu jest z Ciebie fanatyczny abstynent czy przyszły pantoflarz?

Co do fanatycznego abstynenta... no wiesz, a czytałeś może to?

Artur napisał:

Szczerze powiedziawszy nie wierzę, że trwale zmienisz swoje poglądy, a im bardziej skrajnie je utrwalasz, tym skuteczniej eliminujesz możliwość zmiany w przyszłości. Może, o ile dziewczyna Ci się bardzo spodoba, zmienisz się na chwilę, będziesz potulny, ale na długi dystans nie dasz rady udawać, że niby alkohol nie jest (nagle) kwestią problemową...

Miło, że wciąż we mnie wierzysz, że się nie stoczę w przyszłości. ;-)

A tak szczerze, to chyba nie widziałeś skrajnych poglądów, ja w sumie też nie. Poza tym, umyka Ci pewien drobny fakt - ja już, obecnie, chodzę na ,,popijawy'' (znaczy: wiem, że będą pić i nie dziwi mnie, że do upadłego), mowa o znajomych z klubu rowerowego. I na imprezy z alkoholem, tzw. integracyjne w pracy (poziom tych akurat jest bardzo wysoki, najwyższy z imprez jakie znam). Więc gdzie widzisz skrajnego, fanatycznego abstynenta?


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#89 05-03-2010 22:59:28

Artur
Forumowicz
Zarejestrowany: 20-02-2010
Posty: 120

Re: Wesele bezalkoholowe

gusiak napisał:

Tak tylko ja mam na myśli rodziców abstynentów ( ew. mama 2 razy w roku lampkę wina/szampana wypije co tez może byc przykładem, ze po tym nie wpada w kanał  i nadal przez wiekszą część roku nic nie pije:P ) a nie takich co to "piją kulturalnie :-)

Zaraz, zaraz... Abstynet=osoba, która nie pije alkoholu. Nie pije=wcale=0. jeśli nie spełnia tego warunku to już nie mówimy o abstynencie, ale o osobie pijącej, tylko w sposób umiarkowany, czyli powiedzmy kulturalnie.

Annihilator napisał:

Co do fanatycznego abstynenta... no wiesz, a to czytałeś może to?

Oczywiście oceniam Cię tylko i wyłącznie z treści Twoich wypowiedzi, więc nie wiem na ile sprawdza się to w życiu. Jeśli chodzi o to, co przeczytałem do tej pory - fanatyk jak ulał :-)


Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób. [O.W.]

Offline

#90 05-03-2010 23:05:58

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Wesele bezalkoholowe

Artur napisał:

Zaraz, zaraz... Abstynet=osoba, która nie pije alkoholu. Nie pije=wcale=0. jeśli nie spełnia tego warunku to już nie mówimy o abstynencie, ale o osobie pijącej, tylko w sposób umiarkowany, czyli powiedzmy kulturalnie.

No tak. Zgadzam się.
Tylko, że Ci co piją lampkę wina do obiadu, strzelą sobie kulturalnie piwko w domu przed tv, czy świętują różne okazje np lampką wina albo wznoszą toast szampanem bo Karolinka zdała egzamin albo bocośtam.- to też jest umiarkowane ,kulturalne picie. Ja natomiast takiego nie praktykuję wink
Lecz imprez z alkoholem jak najbardziej nie omijam,tylko zaszczycam swoją obecnością :-)
Tych co lubię- to im się nalezy tongue


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

Stopka forum