#1 2020-01-17 00:29:01

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,201
WWW

Alkohol – tak czy nie?

Alkohol – tak czy nie?

Świetny wpis

...
Okazuje się, że abstynencja przestaje być powodem do wstydu. A nawet do dumy. Bo jest przejawem odwagi pójścia pod prąd. I silnej woli. A gdzie nie gdzie nawet jest bardzo trendy. Kiedyś niepijących można było policzyć na palcach jednej ręki. Nie pili głównie religijni ortodoksi, eks-alkoholicy i kobiety w ciąży. Dzisiaj coraz częściej ludzi nie piją, bo po prostu dbają o zdrowie. Albo ich życiowy przelot wyklucza wspomaganie alkoholem. A jednak brak alkoholu w niektórych sytuacjach wydaje się zwiastować nieudaną imprezę. Typu wesele czy sylwester. Pojawiają się obawy o to, że rozmowy nie będą się kleić, a parkiet będzie świecił pustkami.

Wybór
Chiński język pomaga nam inaczej na to spojrzeć. U nich słowo problem i wyzwanie jest zapisywane tym samym znakiem. Więc nie mówmy, że impreza bez alkoholu to problem. Powiedzmy, że impreza bez alkoholu to wyzwanie. To zmienia optykę patrzenia. Można w tej argumentacji pójść jeszcze dalej. Jeżeli do tego by się dobrze bawić potrzebujesz alkoholu, znaczy, że jesteś smutny, cienki bolek. Pokaż, że jesteś pełnym wigoru i humoru kimś, kto potrafi być nawet duszą towarzystwa bez kropli wspomagania. Lubimy wyzwania, bo lubimy udowadniać sobie i innym, że jesteśmy coś warci. Są tacy, którzy poszli tym tropem. To ci Don Kichoci, o których pisałem. Świat bezalkoholowej zabawy proponuje nam na przykład bezprocentowe drinki. A dlaczego faceci zwykle wchodzą na parkiet dopiero po kilku kieliszkach? Bo wiedzą, że kiepsko tańczą i jest wstyd. Alkohol nie jest jedynym rozwiązaniem tego problemu. Jest jeszcze coś takiego jak lekcje tańca.

Często alkohol pomaga zagłuszyć dojmujący smutek imprezy – jałową salę i brak jakiegokolwiek pomysłu na jej przebieg. Można się trochę wysilić i zrobić imprezę tematyczną. Na przykład Sylwester u Eskimosów. Dla ludzi o odrobinie chociaż wyobraźni to duże pole do popisu. Od wystroju sali, przez stroje uczestników po zabawy i gry w trakcie imprezy. Naprawdę da się. Nie trzeba witać Nowego Roku hektolitrami alkoholu. Można i puszką coli. Albo jeszcze zdrowiej – mojito bez rumu. Można być katolikiem z podpisaną krucjatą. Można postanowić sobie łapać luz bez wspomagania. Są tacy, którzy nie potrafią powiedzieć stop kiedy powinni. Dlatego nie piją wcale. Dzieci z rodzin alkoholowych mają prawo nienawidzić alkoholu i omijać go szerokim łukiem. Są też tacy, którzy nie piją bo po prostu nie lubią.
...

https://niniwa.org/2019/11/27/alkohol-tak-czy-nie/

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB