Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#1 07-04-2006 20:18:53

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1151
Strona WWW

Abstynent pierwotny.

Zapraszam do komentowania www.abstynenci.pl/abstynent_pierwotny


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#2 03-12-2007 21:48:36

jaka nazwa?
Gość

Re: Abstynent pierwotny.

Ja znam 2 abstynentów pierwotnych (w tym 1 na studiach) i jednego kolesia który raz miał alkohol w ustach i tylko łyczka spróbował i wiecej nie pije... Co dziwnego ta trójka to mężczyźni a ja znam wiecej kobiet niz mężczyzn i to mnie troche nie pokoi

#3 03-12-2007 22:27:44

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1151
Strona WWW

Re: Abstynent pierwotny.

No nasz gatunek podobno wymiera (facet), więc przyzwyczajajcie się, że jesteście w większości. ;-)


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#4 03-12-2007 23:17:05

konrado5
Forumowicz
Zarejestrowany: 12-07-2006
Posty: 869

Re: Abstynent pierwotny.

A ja jestem zdziwiony, że studenci filozofii tak uwielbiają alkohol (piją go moim zdaniem w zbyt dużych ilościach). Niby filozofią się nie zajmują "normalni" ludzie, a jednak robią to co inni (piją piwo).

Offline

#5 28-05-2010 11:54:25

cable_Guy
Forumowicz
Zarejestrowany: 26-05-2010
Posty: 30

Re: Abstynent pierwotny.

Kod:

W niektórych religiach spożywanie alkoholu jest zabronione i to też jest pewnego rodzaju impuls.

Dla mnie to zmuszenie do abstynencji poprzez biblie i organy koscioła nie wypływa to w ogóle z własnych przemyśleń czy zasad które samemu sobie się ustaliło. Szanuje jak cholera nonkonformizm prawie we wszystkich aspektach swojego życia zważając oczywiscie na pewne elementarne poglądy i wartosci bez których przestał bym być człowiekiem - człowiekiem niecywilizowanym..

Offline

#6 19-04-2013 11:55:58

abstynenci pierwotni
Gość

Re: Abstynent pierwotny.

abstynenci pierwotni to hipokryci.Nie mają może czym się wyróżnić albo wybić ponad resztę, to szukają jakiegoś sposobu żeby poczuć się lepszym i móc patrzeć z góry na normalnych ludzi (nie alkoholików). Abstynencja pierwotna jest łatwa, ale spróbujcie wyjść z nałogu i wtedy nie pić i wtedy będziecie mogli być z siebie dumni bo wygrać z nałogiem i nie pić z konieczności to już inna bajka, o wy wspaniali abstynenci...

#7 19-04-2013 12:08:32

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1559

Re: Abstynent pierwotny.

Czy abstynenci pierwotni zrobili Ci jakąś krzywdę? Jakieś problemy masz z nimi? Skąd żal?
A może twierdzisz, że pierwotni strasznie się obnoszą ze swoją abstynencją i to Cię razi? Jeśli tak, to podaj jakieś przykłady. Po mojemu, abstynentem pierwotnym albo się jest albo się nie jest - ani tego nie ukrywam gdy się ktoś pyta, ani się bardzo nie chwalę. Za to znam wielu, którzy chwalą się ile wypili i jak daleko rzygali. Tym to się należy szacunek!

Powiem szczerze, że nigdy nie wsadzałem palców do gniazdka, a mimo tego nie czuję się gorszy od kogoś, kto wsadzał, poraziło go i już przestał wsadzać. Czy powinienem czuć się gorszy, że nie wdeptuję w psią kupę, a ktoś inny to zrobi i musi wycierać z niej buty?


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#8 19-04-2013 12:32:11

mądralo
Gość

Re: Abstynent pierwotny.

Czytaj ze zrozumieniem. Napiszę ci w jeszcze raz i teraz może zrozumiesz: bije od was poczucie wyższości. Szanuję tylko abstynentów którzy są alkoholikami bo wierz mi, że dopóki nie masz problemu z alkoholem to nawet nie zdajesz sobie sprawy jak trudno z tym skończyć i nikt zdrowy nie jest w stanie tego zrozumieć.Utrzymać abstynencję po odwyku to jest wyczyn bo pamiętaj: abstynenta pierwotnego nie ciągnie, a wtórnego ciągnie i to jest ta różnica.

#9 19-04-2013 13:44:37

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1559

Re: Abstynent pierwotny.

No to mi napisz tak żebym zrozumiał, co mam zrobić żeby nie biło ode mnie poczucie wyższości? - Czy mam usunąć konto z tej strony i wstydzić się abstynencji? Czy może strzelić se w łeb i zniknąć? Czy może zacząć pić, stoczyć się na dno i potem wyjść z tego, wtedy będę Twoim bohaterem. Bo na razie, to mam wrażenie, że gardzisz każdym, kto nie jest Tobą.

A czy ktoś podważa, że pierwotnego nie ciągnie? To chyba oczywiste, bo dla pierwotnego picie alkoholu, to taki rarytas jak jedzenie kamieni.
A co do wtórnego, to uważam, że nie masz racji. Wiadomo, że alkoholikiem jest się całe życie i nawet będąc już trzeźwym alkoholikiem, to lepiej jest unikać okazji. Ale nie mów, że KAŻDEGO abstynenta wtórnego ciągnie do wódy! Chyba, że kogoś żona bijąc wałkiem zmusiła do odwyku albo do zaszycia Esperalu czy też łykania Anticolu. Czytałem, nawet na tym forum, niejedną wypowiedź kogoś, kto wyszedł z tego bagna i jakoś nikt nie mówił, że go dalej ciągnie.

Jasne, było też trochę osób, które jęczały że jest ciężko (fakt, było), ale nic nie zrobiły by z tego wyjść. Zauważali, że niszczą życie rodzinie, że tracą kasę, zdrowie, pracę, ale jednak nie potrafili odsunąć się od "kolegów" ani zrezygnować z imprez, a pójście do AA to już byłby największy obciach. Obiecali, że ju nie będą, potem pili, potem znowu trzy dni trzeźwości i tak w kółko. Tak, są tacy. Może to oni są Twoim zdaniem "abstynentami wtórnymi, których ciągnie do alkoholu". Wybacz, ale dla mnie, tydzień bez butelki, to nie abstynencja.

Ja nie ujmuję abstynentom wtórnym, że są twardzi że z tego wyszli, ale nie podoba mi się, że ktoś obraża każdego, kto nie jest wtórnym.

W dodatku zapominasz o tym, że nie każdy wtórny abstynent był kiedyś poważnym alkoholikiem. Na forum jest masa osób, które piły jakieś tam piwko od wielkiego dzwony, ale uznały że nie będą pić wcale. Musisz jeszcze tą grupę ludzi wcisnąć gdzieś miedzy pierwotnych, a byłych alkoholików, chyba że ich też uważasz za bohaterów.

I jeszcze sprawdź znaczenie słowa hipokryzja, skoro nazwałeś tak grupę ludzi, o których nic nie wiesz. Poważnie, sprawdź:
http://sjp.pwn.pl/slownik/2464701/hipokryzja
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#10 19-04-2013 14:17:00

al
Gość

Re: Abstynent pierwotny.

pęknięty klawikord napisał:

Jasne, było też trochę osób, które jęczały że jest ciężko (fakt, było), ale nic nie zrobiły by z tego wyjść.

Ja nie ujmuję abstynentom wtórnym, że są twardzi że z tego wyszli, ale nie podoba mi się, że ktoś obraża każdego, kto nie jest wtórnym

A skąd wiesz, że nie próbowali wyjść a po drugie znam osoby które czują się lepsze z tego powodu, że ani nie zapalą ani nie wypiją.Znam ich ze swojego otoczenia a nie z opowieści. I to są pieprzeni hipokryci bo co z tego że nie wypiją nawet piwa, "dobrze im z oczu patrzy" a za chwilę okazuje się kim są naprawdę. Przykład? np. mój szef abstynent a w dodatku dewota.Poznałem się na jego fałszu.To prześmiewczy sukinsyn, który jest taki serdeczny a za chwilę śmieje się do nas z każdego i każdemu łatkę przyklei. Nie wiem może ja miałem pecha, że trafiłem na takich elementów, ale mam takie zdanie na ten temat i trudno będzie mi je zmienić.

#11 19-04-2013 15:16:25

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2048

Re: Abstynent pierwotny.

al napisał:

A skąd wiesz, że nie próbowali wyjść a po drugie znam osoby które czują się lepsze z tego powodu, że ani nie zapalą ani nie wypiją.Znam ich ze swojego otoczenia a nie z opowieści. I to są pieprzeni hipokryci bo co z tego że nie wypiją nawet piwa, "dobrze im z oczu patrzy" a za chwilę okazuje się kim są naprawdę. Przykład? np. mój szef abstynent a w dodatku dewota.Poznałem się na jego fałszu.To prześmiewczy sukinsyn, który jest taki serdeczny a za chwilę śmieje się do nas z każdego i każdemu łatkę przyklei. Nie wiem może ja miałem pecha, że trafiłem na takich elementów, ale mam takie zdanie na ten temat i trudno będzie mi je zmienić.

Ty weź wyluzuj. Zapewniam Cię, że charakter Twojego szefa, to jak się zachowuje, nie ma nic wspólnego z tym, że nie pije alkoholu!! Nie picie niczego nie ujmuje, ani nie dodaje, za to alkohol bardzo wpływa na zachowanie.
A Twój szef to pierwotny abstynent? Bo wiesz, może on się leczył/ leczy i teraz nie pije, więc zamiast oszczerstw powinieneś go podziwiać?....

Jesteś agresywny, ale swój gniew kierujesz  w złym kierunku. Skieruj go do alkoholu, który czyni wiele zła, a nie do ludzi, którzy go nigdy nie pili, bowiem oni nie mają nic z Tobą wspólnego!!!


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#12 19-04-2013 17:14:48

ew
Gość

Re: Abstynent pierwotny.

Nie, on nie miał problemu z alkoholem.Właściwie to nie wiem skąd u niego taka niechęć. W ogóle on jest jakiś dziwny. Jak uprze się jakiegoś tematu to przez cały tydzień nawija o tym samym. Np.ten poseł grodzki ( ten co kiedyś był facetem) to przez cały tydzień tylko grodzka i grodzka, nic innego nie słyszałem, ileż można słuchać tego samego, aż do porzygania.

#13 19-04-2013 17:18:33

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1559

Re: Abstynent pierwotny.

W jakimś stopniu rozumiem Twoją złość na to, że szef grzeszy, mimo że jest katolikiem-dewotą. Fakt - to jest właśnie hipokryzja.
Ale gdzie łączy się z tym abstynencja? Bo tego już nie napisałeś. Czyżby szef nabijał się z abstynentów wtórnych, a Ty jesteś jednym z nich? A może jest abstynentem, a ma hurtownię wódki i to byłaby hipokryzja?

A ci znajomi... czy oni faktycznie są abstynentami (nie piją NIGDY, czyli zupełnie nic na urodzinach, weselach, w sylwestra itp.)? Czy tylko przed Tobą udają świętych, bo z Tobą się nie chcą napić, a z kimś innym piją?
Tak w ogóle, to dziwne, że aż tyle takich osób znasz. Na naszym forum to spora rzadkość, że ktoś w ogóle poznał w życiu jakichś innych abstynentów (nie licząc osób, które przeszły przez AA).
W każdym razie, ze złymi katolikami już wyjaśniłeś (-> nie masz szacunku do żadnego katolika, bo szef grzeszy), teraz czas na abstynentów pierwotnych. - Czym zawinili?


al napisał:

pęknięty klawikord napisał:

Jasne, było też trochę osób, które jęczały że jest ciężko (fakt, było), ale nic nie zrobiły by z tego wyjść.

Ja nie ujmuję abstynentom wtórnym, że są twardzi że z tego wyszli, ale nie podoba mi się, że ktoś obraża każdego, kto nie jest wtórnym

A skąd wiesz, że nie próbowali wyjść (...)

A nie wiem, ale z tego co pisali, to byli od alkoholu uzależnieni nie tylko fizycznie, ale i społecznie - alkohol im przeszkadzał, ale nie potrafili zrezygnować z pierwszej lepszej imprezy czy wyjścia z kumplami (bo przecież się będą śmiać). Czyli finalnie i tak poszli się uchlać. Nikt ich nie zmusił, sami decydowali. Jeśli samo napisanie na forum to jakaś próba rozwiązania problemu, to ok. Szkoda, że nieudana. Nie nazywam tego sukcesem i tyle. Niech sobie żyją po swojemu, ja im nie jestem w stanie pomóc.

al napisał:

(...) a po drugie znam osoby które czują się lepsze z tego powodu, że ani nie zapalą ani nie wypiją.

A co, mają się gorsze czuć? Naukowcy twierdzą, że palenie to frajerstwo, bo nie ma z tego ŻADNYCH korzyści. Wad chyba nie muszę wymieniać, bo każdy inteligentny człowiek je zna. Tak samo alkohol etylowy: naukowcy twierdzą, że jest psychoaktywnym narkotykiem, który niszczy organizm i że nie nadaje się jako środek spożywczy. Czyli mam czuć się gorszy od osób, które ładują w siebie takie gówno? No nie żartuj. Myślę, że każdy abstynent, i pierwotny i wtórny, czyje się mocniejszy od kogoś, kto jest zniewolony nałogiem. Co w tym złego i dziwnego?
Wyobraź sobie, że mimo tego "poczucia wyższości" (to jest Twoje określenie), nie obnoszę się z moją abstynencją, wiele osób z mojego otoczenia o tym nie wie albo dowiaduje się przypadkiem dopiero po kilku miesiącach znajomości. Nigdy nie wyśmiewam się z pijących. Ani z pijących okazyjnie, ani z uzależnionych, ani z abstynentów wtórnych ani z kogokolwiek. W dodatku nieraz przez moją abstynencję byłem towarzysko niemile widziany, a to właśnie mi dogryzali. Wielu abstynentów wtórnych i pierwotnych ma tak samo. Więc co od nas chcesz?

Chyba sam nie wiesz co chcesz. Masz, znalazłem Ci dwie strony, na których można się wyżalić i powyżywać do woli. Na abstynentach, na gejach, murzynach, katolikach, nauczycielach, byłych dziewczynach, szefach i kim tam jeszcze chcesz:
http://wkurwiamnie.org/
http://www.wkurwieni.pl/
Można pisać co się chce, niektórzy to nawet czytają i wspierają psychicznie, że faktycznie piszący ma przerąbane życie, bo coś tam.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#14 19-04-2013 20:13:03

ew
Gość

Re: Abstynent pierwotny.

Nie chodzi o to, że szef grzeszy bo wiarę mam w dupie. Chodzi mi o to, że wkurwia mnie jego podejście do ludzi mniej religijnych i taki co lubią sobie wypić.Kim on kurwa jest żeby mnie pouczać i robić mi wykłady na temat picia.W pracy nigdy nie piję, nie zawalam przez gorzołę swoich obowiązków więc o co mu kurwa chodzi. Jak nie lubi pić to niech nie pije, ale moje życie prywatne powinno go chuj obchodzić bo tak jak pisałem moje picie w żaden sposób nie koliduje z robotą. To mnie wkurwia w abstynentach pierwotnych bo z wtórnymi łatwiej się idzie dogadać i nie robią jakichś wyrzutów o nie wiadomo co.

#15 19-04-2013 20:32:29

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1559

Re: Abstynent pierwotny.

Jak masz odwagę, to mu powiedz, że nie koliduje. Jak nie dotrze, to nic nie poradzisz, są różne przypadki. A odpuść ludziom, których nie znasz, a którzy są akurat abstynentami pierwotnymi. Wrzucanie wszystkich do jednego wora, jest bez sensu. Czep się konkretnej osoby, a nie abstynencji. To tak, jakbym nienawidził wszystkich łysych, tylko dlatego bo mi jeden chciał ukraść rower.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#16 19-04-2013 22:02:23

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2048

Re: Abstynent pierwotny.

Dalej nie kapuje co Twój szef ma wspólnego z pierwotnymi abstynentami. Tak w ogóle to nie jestem przekonana, czy rzeczywiście jest on abstynentem. A jeśli jest, to może wtórnym  a z takimi podobno łatwiej Ci się dogadać. Poza tym, pisząc tu z nami to nawet nie wiesz, kto z nas wtórny a kto pierwotny... choć to znaczenia nie ma. A jak Twój szef to pierwotny, to rozumowanie, że jest jaki jest z powodu nie picia alkoholu i, że wszyscy pierwotni tacy są, jest  POZBAWIONE  logiki.

Aha i jeszcze jedno. Tu się nie przeklina. Każdy kolejny Twój post taki wulgarny będzie bez uprzedzenia usuwany.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#17 19-04-2013 23:22:22

Aleksandra
Moderator
Miasto: Łódź/Grodzisk Maz.
Zarejestrowany: 15-02-2011
Posty: 816

Re: Abstynent pierwotny.

Twoim zdaniem nie koliduje, a może zdaniem Twojego szefa koliduje. Możesz nie pić w pracy, ale jeśli przychodzisz na kacu to marny z Ciebie pracownik. Oczywiście może być tak, że Twój szef się czepia bez powodu, ale przemyśl, czy aby jakiegoś powodu nie ma.

A co do AA, nie raz widziałam, jak AAowcy mówili komuś kto lubi wypić "że spoko, czasami trzeba się wyluzować" i jakieś neutralne teksty, a chwilę później już za plecami, że ten koleś to debil, jest na dobrej drodze, żeby się stoczyć i zasilić szeregi AA. Ale AA się nikogo nie czepia, bo wychodzą z założenia, że jak ktoś chce pić to będzie pić i szkoda z nim gadać.


„Jeśli czujesz się atakowany przez feminizm, prawdopodobnie jest to kontratak”

Offline

#18 20-04-2013 23:46:07

dr_worm
Forumowicz
Zarejestrowany: 07-04-2013
Posty: 100

Re: Abstynent pierwotny.

Nieźle - wyrobić sobie pogląd na temat całej populacji na podstawie przykładu jednostki wink

Jesteśmy różni (jako ludzie) i trudno określić jednoznacznie, co tak naprawdę decyduje o naszych wyborach/zachowaniach. Abstynencja to w przypadku Twojego szefa kropla w morzu potencjalnych przyczyn (zresztą moim zdaniem mało prawdopodobna).

Twój szef nie został wybrany głównym przedstawicielem abstynentów pierwotnych, więc nie traktuj go jako jakiegoś pierwowzoru wink

Offline

#19 21-04-2013 08:42:47

morol
Gość

Re: Abstynent pierwotny.

abstynenci pierwotni napisał:

abstynenci pierwotni to hipokryci.Nie mają może czym się wyróżnić albo wybić ponad resztę, to szukają jakiegoś sposobu żeby poczuć się lepszym i móc patrzeć z góry na normalnych ludzi (nie alkoholików). Abstynencja pierwotna jest łatwa, ale spróbujcie wyjść z nałogu i wtedy nie pić i wtedy będziecie mogli być z siebie dumni bo wygrać z nałogiem i nie pić z konieczności to już inna bajka, o wy wspaniali abstynenci...

Ciekawa logika. Abstynencja pierwotna jest "latwa", ale powody do dumy moga miec jedynie ci, ktorym ta latwa rzecz sie nie udala, I to BARDZO nie udala.

Prz okazji: czy Tobie sie ona udala, czy moze piszesz, ze jest latwa wbrew wlasnym doswiadczeniom?

#20 16-04-2014 17:26:37

tt
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-11-2009
Posty: 14

Re: Abstynent pierwotny.

Abstynencja sama w sobie nie jest powodem do dumy. To tylko fakt nie picia alkoholu. Można się zamiast tego uzależnić od innych substancji, zachowań, też niestety szkodliwych. Abstynencja jest naturalna i zwiększa nasz potencjał, ale jest punktem wyjścia do działania.

Offline

#21 10-01-2017 23:04:45

nida
Gość

Re: Abstynent pierwotny.

Annihilator napisał:

Zapraszam do komentowania www.abstynenci.pl/abstynent_pierwotny

witam mam problem polegajacy na tym ze w ciągu dnia nie musze nic wypic ale jak nadejdzie wieczór to wtedy mam ochote zeby wypc pare piw i drinka nie wim jak mam sobie z  tym poradzic za karzdym raze jak wypije to potem mowie sobie po co przecierz rano i tak mnie głowa boli ale tak mam ze karzdym razem juz nie chce tylko brak mi motywacji moze przez to ze jak wypije to mi sie lepiej zasypia nie mam pojecia prosze o pomoc piszcie co mam zrobic bo nawet checi do zycia juz mnie opusciły i co dzien mysle sobie po co zyc jak sie nie ma motywacji pozdrawiam

Stopka forum