Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#31 26-10-2008 00:58:02

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1784

Re: Jak zostać abstynentem

Wiem, że ten przepis o odbieraniu koncesji miał zostać wprowadzony, ale co z tego wyszło, to nie wiem. W Białymstoku młodzież nie ma problemów z kupieniem alkoholu.

aleksandra17-88 napisał:

Mój drogi Michasiu, myślałam ze zazdrośC to obce Ci uczucie tongue

No bo w sumie tak jest tongue

Murchad się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (26-10-2008 01:01:11)


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#32 26-10-2008 01:20:04

aleksandra17-88
Wtajemniczony
Miasto: Przemyśl
Zarejestrowany: 02-05-2008
Posty: 162

Re: Jak zostać abstynentem

ja i tak wiem jak jest tongue, za pozno edytowałeś posta hehehehhe, dobra ale dajmy temu spokoj bo to jest faktycznie offtop wink jak cos to wiesz n-k smile


****Utraciłem wiele ze swych dawnych wad, w zamian zyskałem nowe. Równowaga jest zachowana****

Offline

#33 10-05-2010 15:50:44

sfistack
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

Ja tam mam już swoje lata i wannę wódki wypitą. Zdrowie mi dopisuje ale... ale zaczyna mnie nudzić picie; denerwować, wkurzać... To ciągłe kupowanie, tłumaczenie się przed żoną, te niezliczone puszki (w pewnym momencie zbierałem - w pewnym przestałem, niestety) czasami kaczor, poranne dmuchanie w alkomat czy na piep....ny rower mogę wsiadać.

Kiedyś miałem podobny problem z paleniem. Rzuciłem w podobny sposób co opisywałeś: zastąpiłem smaki. Dziś zdarza mi się mieć nocne koszmary, że... palę! Brrr. Ale z alkoholem jest inaczej; rozpiętość smaków - inaczej smakuje goryczka piwa, bukiet wina czy tzw. gorzałka a już o tysiącach drinków wszelakich nie wspomnę.  Celowość picia; spotkanie ze znajomym czy rodziną i stopień picia - jednym wystarczy chłodne piwo w gorący dzień a inny musi się sponiewierać albo coś po między. Wesela, urodziny... Spektrum doznań jest b. szerokie.

Dlaczego tu jestem? Ano bo wstałem dziś i stwierdziłem,że chyba warto przestać pić; w ogóle! No właśnie a za tydzień spotkam się kolegą, którego nie widziałem od wielu m-cy. A za dwa przyjeżdża do nas rodzinka, ta lepsza. I ta radość spotkania. Ech....

Myślę, że mój problem polega na skrajnościach; albo pije albo nie. Nie mogę spokojnie wypić piwa tylko muszę wypić kilka. Nawet nie tknę grama alkoholu przez cały dzień i będę kierowcą rozwożącym weselników do domu tylko po to aby później spokojnie napić się w domu!

Rzeczywistość jest dla trzeźwych - kiedyś gdzieś to słyszałem. Mam nadzieję, że prędzej się zdecyduję na abstynencję niż osiągnę dno.

Pozdrawiam

#34 26-06-2010 11:13:44

sfistack
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

Fajnie, że ktoś to czyta!
Ale jakby co to dziś mija 47 dzień na trzeźwo. To nie wiele? Hmm, jak dla mnie to dużo. Po 7-miu latach picia.

Pozdrawiam

#35 26-06-2010 12:13:17

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2798
Strona WWW

Re: Jak zostać abstynentem

Czytamy, czytamy... Ale jedyne co możemy zrobić to trzymać kciuki. I to robimy!

Offline

#36 26-06-2010 23:29:27

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: Jak zostać abstynentem

Swistack, podziwiam i gratuluję!
Przy okazji dodam, że ciekawie piszesz (wypowiedź nr #33). Z osób pijących, to spora część pojawia się tu, bo nie nie wiedzą jak skończyć, szukają jakiegoś impulsu... a Ty całkiem inaczej - nagła decyzja i już... no no... niezły jesteś smile .
Powodzenia w realizacji postanowień! Jeśli masz ochotę powypowiadać się na tematy problemów alkoholowo-abstynenckich, to pisz śmiało smile


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#37 26-06-2010 23:58:55

trosqu
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

Witam!
Co mam zrobić jeśli nikt mnie nie akceptuje. Nikt nie wie co to poświęcenie i ciesaka praca.
Mam 18 lat i nie pije nigdy , nikt tego nie akceptuje. jestem typem sportowca ,ćwicz na siłowni i sztuki walki, za to mnie ludzie podziwiają.Ostatnio bylem na 18stce u kolegi było fajnie fajnie mi się tańczyło z dziewczynami dopóki dziewczyny zapytały mnie czy pójdę z nimi sobie wypić.
Potem było coraz gorze. Szanuje dziewczyny jestem dżentelmenem, dbam o siebie pilnuje diety.Co mam zrobić żeby jakaś dziewczyna uszanowała to ze nie pije i żebym nie słyszał
głupich komeraży typu ale żel!...?
Ostatnio trochę eis nad tym zawiałem  i doszłam do wniosku albo realizować swoje marzenia i się  trzymać swoich zasad albo ostre chlanie i dziewczyny.
Co mam zrobić żeby było dobrze ?
proszę pomoście.
Pozdrawiam

#38 27-06-2010 00:22:11

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Jak zostać abstynentem

trosqu napisał:

Co mam zrobić jeśli nikt mnie nie akceptuje. Nikt nie wie co to poświęcenie i ciesaka praca.
Mam 18 lat i nie pije nigdy , nikt tego nie akceptuje.

Na pewno jest ktoś, kto Cię akceptuje, za dużo sobie chyba wmówiłeś. Dużo ludzi wie co to ciężka praca i poświęcenie. Lecz jeśli do tego zaliczasz abstynencję, to chyba nie jest Ci ona pisana. 18 lat to okres, gdzie ludzie się bawią, spotykają ze znajomymi, " doświadczają" życia. Najczęściej temu towarzyszy alkohol. Mało ludzi w tym wieku jest w stanie zrozumieć , że można nie pić. Nigdy. Ale nie sądzę, że przez to mieliby Cię całkowicie odrzucić. Trochę wiary w siebie, bądź sobą, miej własne zdanie itp, a będziesz miał znajomych. Pewnie mniej , niż, gdybyś aktywnie pił, ale za to bardziej lojalnych :-)

trosqu napisał:

Ostatnio bylem na 18stce u kolegi było fajnie fajnie mi się tańczyło z dziewczynami dopóki dziewczyny zapytały mnie czy pójdę z nimi sobie wypić.
Potem było coraz gorze. Szanuje dziewczyny jestem dżentelmenem, dbam o siebie pilnuje diety.Co mam zrobić żeby jakaś dziewczyna uszanowała to ze nie pije i żebym nie słyszał
głupich komeraży typu ale żel!...?

Trafiać  na bardziej odpowiednie dziewczyny :-) Komentarze zawsze będziesz jakieś słyszał, przez całe życie. Jeśli wiesz, że robisz dobrze ( nie pijąc) czy coś innego, czego ktoś nie toleruje, to po prostu olej te  komentarze i rób dalej swoje. Pamiętaj, że ze sobą i swoim sumieniem będziesz całe życie, w niezręcznej sytuacji tylko chwilkę.

trosqu napisał:

Ostatnio trochę eis nad tym zawiałem  i doszłam do wniosku albo realizować swoje marzenia i się  trzymać swoich zasad albo ostre chlanie i dziewczyny.
Co mam zrobić żeby było dobrze ?

Facet bez zasad + ostre chlanie. Wow... normalnie ideał.
Nigdy nie będzie idealnie dobrze. Coś za coś. Sam decyduj. Pomyśl sobie czego chcesz, do czego dążysz,jaki chcesz być. i po prostu zacznij to robić i taki być. :-)
Powodzenia


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#39 27-06-2010 13:33:34

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1633

Re: Jak zostać abstynentem

trosqu napisał:

Co mam zrobić jeśli nikt mnie nie akceptuje.

Głowa do góry! Na świecie jest jakieś 6,5 mld ludzi. Ilu z nich przetestowałeś pod kątem akceptacji dla Twojej osoby?

jokier się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (27-06-2010 13:34:05)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#40 27-06-2010 20:29:34

niepewna
Forumowicz
Zarejestrowany: 12-03-2010
Posty: 23

Re: Jak zostać abstynentem

ja tez szukam dla siebie kogos niepijacego smile no i mam nadzieje ze sie uda
jakby co to mam 16 lat, niewiele mniej od ciebie ;p

Offline

#41 27-06-2010 21:53:40

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: Jak zostać abstynentem

Wy naprawdę uwierzyliście, że to nie jest podpucha smile?

Chyba się ktoś fajnie bawił wczoraj na imprezie wink

Natomiast- do niepewnej- oczywiście,że się uda. Akurat pan, który z dnia na dzień ostatnimi czasy stał się moim partnerem/towarzyszem/ostoją ;)docenił w mojej osobie abstynencję, pomimo faktu, że sam nie jest abstynentem. Dlatego też nie ma się czym martwić, zdecydowanie wszystko jest możliwe.

Offline

#42 06-08-2010 00:23:34

sfistack
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

88 dzień bez.

No bo już myślałem, że tu zaglądają 2-3 osoby, z czego jedna to admin ;-)
Dzięki za te kciuki - przydały się.  Czuję, że najgorsze mam już za sobą. Teraz pozostać tylko wiernym postanowieniu i będzie dobrze.

Mogę powiedzieć po pierwszych plusach niepicia w moim życiu.  Kiedy pierwszy raz pisałem tutaj, nadmieniłem, że mam w planie spotkać się z kimś, i że wiadomo jak to się odbędzie. Otóż ten ktoś okazał się Przyjacielem - po prostu zadzwoniłem do niego i przedstawiłem jasno sprawę i czy będzie to jemu przeszkadzało.  Nie przeszkadzało jemu, że nie piliśmy razem a mi, że on robi coś co dla mnie przez ostatnie 7 lat było chlebem prawie że.  Pamiętam jak kiedyś jechałem na konferencje do W-wy; hotel gwiazdkowy, suto zakrapiana kolacja w planie... Ale co będzie jak mi się zechce a nie będzie co i gdzie (wypić)? Dwa czteropaki ulubionego browara jechały ze mną!!!

Widzę jak ludzie koło mnie nie piją gdyż ja nie piję! Zawsze ja piłem więc i oni też pili. Ci, co przychodzili i przy okazji wypili... przestali przychodzić.  Bliskich nie dziwi, że nie piję; nawet większość się cieszy. To mnie umacnia w przekonaniu, że dobrze robię. I podobnie jak z papierosami śni mi się alkohol; jak go piję. I to są właśnie zmory senne.

Nie wspomnę o zdrowiu; ciśnienie samo się unormowało.  Praktycznie wstaję rano i też potrafi boleć mnie głowa, słabo się czuję etc. Ale wiem, że to nie po wódzi tylko z innego powodu.

Jestem alkoholikiem. Pisząc te słowa tak mnie coś jakby po grzbiecie przebiegło ale przed prawdą się nie ucieknie. Cieszę się, gdyż nie musiałem sięgać dna aby to stwierdzić. Nie chcę też "siebie wypróbować" czyli wypić jakiegoś browca kiedyś tam. Dziś widzę ile znaczę dla mojej żony i dzieci. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie historia życia Ilony Felicjańskiej; tak samo chowałem się i tak samo czekałem na sen dzieci... Nie było warto.

Pozdrawiam. Będę tu czasami zaglądał - życzcie mi sukcesu bo trzeźwieć muszę już do końca życia. Ale warto ;-)

#43 06-08-2010 01:27:55

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Jak zostać abstynentem

Gratuluję i życzę wytrwałości i siły w te " gorsze" dni.  Zdajesz sobie sprawę ze swojego problemu i starasz sobie z tym poradzić. To wymaga dużej odwagi i determinacji. Ale pamiętaj, że zawsze możesz się zgłosić do odpowiedniej placówki po wsparcie. To żaden wstyd a dzięki temu możesz rozpocząć Nowe Życie.
Ja nie mam problemu z alkoholem i nigdy nie miałam, ale też zdarzały mi się sny, w których mnie namawiali do picia. Ale nawet we śnie mówiłam : " nie , ja nie piję " :-))

Pozdrawiam

I przestań liczyć te dni " nie picia". wink


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#44 06-08-2010 08:56:45

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1784

Re: Jak zostać abstynentem

GRatulujemy i trzymamy kciuki (może nawet konrado tongue)


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#45 06-08-2010 17:29:36

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: Jak zostać abstynentem

Sfistack, twardziel z Ciebie, tak trzymaj smile !


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#46 06-08-2010 19:16:45

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1633

Re: Jak zostać abstynentem

Moje gratulacje i najlepsze życzenia Sfistack. Eh.... żebyś tak jeszcze jeździł na rowerze.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#47 17-08-2010 06:17:03

victor
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

witam mam 18 lat i mam wydaje mi sie ze powazny problem z alkoholem gdyz pije praktycznie codziennie po kilka piwek najczesciej pije az do tzw"zgonu". nigdy nie odmawiam piwka , pije w dzien jaki wieczoram wsumie dla mnie nie ma roznicy kiedy byle wypic, piwko smakuje  mi bardzo i lubie pic  z kolegami zimny browar w cieply dzien. id kilku lat pije , na poczatku bylo to stopniowe a teraz juz codziennie , przez to picie nabawilem sie problemow zdrowotnych i praktycznie nie powienienem pic w ogole a  mino fo pije caly czas.chcialbym przestac bo przez to sa tylko same problemy i nic wiecej ale nie wiem jak zaprzestac bo ciagnie mnie codziennie na piwko a konczy sie na 7-12 albo wiecej ;/  wiecie moze jak pomoc?? dziki z gory

#48 13-09-2010 05:07:11

xxx
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

Wszystko jest w tobie. Piszesz "wydaje mi sie". Przyjmij jako pewnik ze to juz jest zjazd - wlasnie wsiadles do windy i oparles sie o guzik "pieklo". Jezeli dojdziesz do wniosku ze jest tak jak mowie odezwij sie, jesli nie- pij dalej i czekaj az ta wiedza do ciebie dotrze. Nie ma - od jutra tylko jedno dziennie, nie ma-pije tylko w wtorki, soboty i niedziele , nie ma itd. Jest natomiast problem ale to " TY " musisz  dojsc do tego wniosku i nie miec zludzen . Optymistycznie powiem ze cwierc kroku juz zrobiles , bo  zorientowales sie ze cos jest nie halo. Abstynencja  to tak jak odzyskanie dziewictwa , mozna to zrobic ale tylko -raz . Pozdrawiam i ciesze sie ze "myslisz".

#49 18-10-2010 15:20:40

Jarek123
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

Co do artykułu (widać, że był pisany przez abstynenta pierwotnego tongue) to muszę tylko wtrącić, że piwo bezalkoholowe smakuje dużo gorzej niż "normalne" piwo. To jest tak jak z kawą bezkofeinową. Alkoholu nie dodaje się do piwa w jakiś sztuczny sposób tylko on sam powstaje w procesie produkcji piwa i aby powstało piwo bezalkoholowe trzeba albo ten alkohol potem usunąć albo wcześniej przerwać fermentację, a potem ten proces w sztuczny sposób dokończyć - oba sposoby odbijają się negatywnie na smaku piwa. Wina bezalkoholowego nigdy nie piłem, ale podobno też jest ohydne, z podobnych powodów. A zatem przerzucanie się na słabsze alkohole wydaje mi się słabym sposobem na dojście do całkowitej abstynencji.

Co do strony to trafiłem na nią całkiem przypadkiem (ktoś się pewnie zaśmieje, ale wpisałem coś w googla po przeczytaniu cytatu z basha http://bash.org.pl/646736/ ) i w sumie podoba mi się to, co tutaj propagujecie i przedział wiekowy, w który celujecie. Rzeczywiście 90% dzisiejszej młodzieży nie potrafi bawić się bez alkoholu i z powodu alkoholu jest masa problemów, gdyż spora część ludzi nie potrafi korzystać z tej używki w sposób racjonalny. Część ludzi nie potrafi sobie też organizować czasu wolnego i moim zdaniem tutaj tkwi największy problem z alkoholem - ludzie się upijają, bo nie mają innych rozrywek. Ja na przykład zawsze mam milion pomysłów na różne "aktywności" i być może dlatego nigdy nie kręciło mnie upijanie się, choć lubię smak piwa i wina, które piję w ilościach, które nie wprowadzają mnie w stan upojenia, który mnie nie pociąga.

Kiedyś gdzieś przeczytałem, że w Rosji ludzie dzielą się na abstynentów i alkoholików. Podobno (wbrew stereotypom) abstynencja jest tam coraz bardziej modna, zwłaszcza wśród ludzi wykształconych i na jakimś tam poziomie. Dlaczego tak jest? A no dlatego, że w Rosji alkohol tradycyjnie pije się "na umór". Ludzie inteligentni widzą, że to bez sensu i decydują się na nie picie w ogóle. W takiej na przykład Francji lampka wina do obiadu czy kolacji jest normalną rzeczą, nawet w pracy i tam abstynencja nie jest już tak popularna, gdyż ludzie (przeważnie, oczywiście generalizuję) piją alkohol dla smaku, ewentualnie dla towarzystwa, ale nie po to, aby się upić - w związku z tym nie obserwuje się takiej ilości zataczających się, wymiotujących i mających inne skutki przedawkowania alkoholu ludzi.

Oczywiście lepsza całkowita abstynencja niż picie w sposób nieracjonalny, a biorąc pod uwagę, że średni poziom rozumu w społeczeństwie (każdym) jest niski, warto propagować modę na nie picie. Jeśli jednak człowiek ma rozum, smakuje mu piwo czy dobre wino, a jednocześnie potrafi na imprezie ograniczyć się do wypicia jednego czy dwóch piw (bo wie, że jeśli wypije więcej to zacznie się głupio zachowywać, a następnego dnia będzie się źle czuł), to nie widzę powodu, aby sobie tego odmawiać, dorabiając do tego ideologię.

#50 18-10-2010 17:26:33

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Jak zostać abstynentem

Miło, że poświęciłeś czas, aby napisać to co myślisz. Z resztą w większości się z Tobą zgadzam. Dlatego, aby się nie zagłębiać, odniosę się tylko do jednego zdania.

Jarek123 napisał:

Jeśli jednak człowiek ma rozum, smakuje mu piwo czy dobre wino, a jednocześnie potrafi na imprezie ograniczyć się do wypicia jednego czy dwóch piw (bo wie, że jeśli wypije więcej to zacznie się głupio zachowywać, a następnego dnia będzie się źle czuł), to nie widzę powodu, aby sobie tego odmawiać, dorabiając do tego ideologię.,

To, że człowiek ma rozum, nie oznacza od razu, że ma go wykorzystywać do " racjonalnego picia". Większość tutaj nie pije nie dlatego, bo nie umie pić umiarkowanie czy, że się boi swojego zachowania po alkoholu. Nie pije, bo takiego dokonał wyboru. Nie jest to żadne ograniczanie się czy cierpienie z tego powodu. To jest sposób bycia. Podsumowując: Jak ktoś chce pić umiarkowanie, to ja nie widzę powodu, aby tego nie robił. Jak ktoś nie chce pić w ogóle, to też niech nie pije w ogóle. Nikt również Ciebie nie chce nawracać na abstynencję. To forum nie ma na celu nawracanie kogokolwiek. Bardziej zrzeszanie ludzi, którzy chcą pogadać nt picia i nie picia.
pzdr.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#51 18-10-2010 17:49:09

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1784

Re: Jak zostać abstynentem

Jarek123 napisał:

gdyż spora część ludzi nie potrafi korzystać z tej używki w sposób racjonalny.

A to jest jakiś sposób racjonalny?


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#52 18-10-2010 18:53:41

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1633

Re: Jak zostać abstynentem

Jarek123 napisał:

Oczywiście lepsza całkowita abstynencja niż picie w sposób nieracjonalny, a biorąc pod uwagę, że średni poziom rozumu w społeczeństwie (każdym) jest niski, warto propagować modę na nie picie.

Średni poziom rozumu w społeczeństwie jest średni. Jeżeli zaś uważasz, że Ty korzystasz z alkoholu w sposób racjonalny, to zauważ, że prawie wszyscy tak uważają. Wyjątkiem są tylko ci, którzy z własnej woli podejmują leczenie alkoholowego uzależnienia.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#53 20-10-2010 11:21:33

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: Jak zostać abstynentem

Jarek123 napisał:

to nie widzę powodu, aby sobie tego odmawiać, dorabiając do tego ideologię.

No i następny. Jaką ideologię? Czy uważasz,że super mądrzy ludzie (czyli oczywiście Ty)mogą pić jedno piwo, zaś cała reszta to nieumiejący się opanować osobnicy, którzy wyborem abstynencji zasłaniają swoją nieumiejętność picia? To właśnie Ty dorabiasz ideologię do spożywania alkoholu. Chcesz-pij, nie ma problemu. Ale nie kombinuj za bardzo z usprawiedliwianiem się.

Offline

#54 22-11-2010 23:53:39

sfistack
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

Witam. To ja ;-)
Żyję i mam się dobrze.
Poczytajcie sobie, niektórzy malkontenci - bez wlewu da się żyć:
http://facet.onet.pl/extra/dziekuje-nie … tykul.html
Ten link został już dodany w tym wątku:
http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=1061
Prosimy nie dublować (dopisek moderatorów tongue)


Pozdrawiam.
p.s. Ktoś się pytał o rower? A owszem, używam ;-)

#55 10-01-2011 10:03:51

sfistack
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

Witam ponownie.

Sorki za dubel; zaglądam tylko tu więc niezauważyłem.
Gusiak się wkurzy ale co mi tam: 245 dzień! Łatwiej będzie jak powiem 8 m-cy ;-)
Nic się nie zmieniło w międzyczanie poza tym, że pierwsze Święta i Sylwester bez alkoholu.
Cały czas mnie to cieszy i nie żałuję mojej decyzji. Absolutnie!

Pozdrawiam

#56 10-01-2011 10:57:15

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Jak zostać abstynentem

Wyjaśnię Tobię rówież. Ja czyli Gusiak - nie jestem moderatorami . Więc proszę nie kojarzyć poprawek zawsze, tylko i wyłącznie ze mną. Zwłaszcza, że teraz zostawiam forum na 3 dni, i  Murchad będzie tu sam :-) Ale napewno sobie poradzi wink

P.S Gratuluję wytrwałości w decyzji :-)


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#57 10-01-2011 11:47:56

ren-ya
Forumowicz
Miasto: rzeszowskie
Zarejestrowany: 05-12-2008
Posty: 506
Strona WWW

Re: Jak zostać abstynentem

Również gratuluję, sfistacku!


Jesteś twórcą twej własnej rzeczywistości, a życie nie ukaże ci się od innej strony, niż myślisz, że ci się ukaże.

Offline

#58 10-01-2011 14:50:19

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1784

Re: Jak zostać abstynentem

Tak trzymaj.


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#59 13-01-2011 10:37:36

sfistack
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

Witam.

Mi chodziło o to, że wkurzy Cię liczenie dni ;-)
"I przestań liczyć te dni " nie picia". wink"

Wiecie co? Wczoraj tak sobie pomyślałem, że przecież nie biłem żony i dzieci, nie wracałem nad ranem i nie uczyłem mojego syna boksu. Ani nie edukowałem go seksualnie... Ja tylko codziennie piłem, chowałem alkohol i robiłem to z coraz większym natężeniem - jak cicho otworzyć puszkę? Kaszel to już przeżytek - skarpetka znakomicie wytłumia to psssyknięcie. Jak wnieś do domu aby nikt nie widział? Trzeba zrobić sobie skrytkę przed wejściem i później wykorzystać moment nieuwagi żony i impra gotowa. Jeszcze? Młodzież czyta i sie uczy a zło jest takie ciekawe. ;-)

Może się powtórzę ale mój kuzyn jest lekarzem i prowadzi odwyk; prywatny (roboty ma od cholery) I kiedyś powiedział, że jakieś 90% alkoholików umiera w domu, w łóżku, na tzw. starość lub jakieś tam choroby. Natomiast pozostałe ok 10% kończy w rowie, przytułku, przy budce z piwem... na dnie. Kto jak kto ale on wie lepiej niż ja, że to prawda.

Pozdrawiam

#60 30-03-2011 02:37:51

bodek
Gość

Re: Jak zostać abstynentem

W wychodzeniu z problemu alkoholowego nie istnieje takie pojęcie jak "SILNA  WOLA". Pijący alkoholik każdego ranka miał tzw. silną wolę, że już nigdy więcej się nie napije, że następnym razem to on będzie decydował o ilości wypitego alkoholu. . I co z tego do tej pory najczęściej wynikało? Nie oszukujmy się, to jest typowo  magiczne myślenie, że to już jest ostatni raz, że już nigdy, żeby nie wiem, co, to się nie napiję.
Jeżeli naprawdę ktoś chce wyjść z pułapki uzależnienia, to powinien znaleźć w samym sobie motywację trzeźwienia, czyli odpowiedzieć sobie na proste pytanie: DLACZEGO NIE  CHCĘ  PIĆ?. Jest rzeczą oczywistą, że w pierwszym okresie trzeźwienia ta motywacja jest zewnętrzna, a więc słaba ( groźba utraty pracy, rozpad rodziny, kurator na głowie,  utarta "płynności finansowej", widmo odpowiedzialności karnej z tytułu zachowań w stanie upojenia alkoholowego itd.).
Wcześniej należy sobie jednak zrobić tzw. bilans zysków i strat, tzn. podzielić zwykłą kartkę papieru na pół. Na jednej części napisać szczerze korzyści z picia alkoholu (bo takie na pewno były na pewno), a na drugiej straty, które nie były dostrzegane w okresie picia. Dobrze jest na ten bilans popatrzeć jak na zwykłą aptekarską wagę. Jeżeli przeważą minusy, więc na pewno należy coś w końcu z tym należy problemem zacząć  robić. O ile jednak dalej przeważą "plusy", to należy sobie dodatkowo zadać sobie samemu pytanie: "Co takiego musi się jeszcze zdarzyć z moim piciem, abym uwierzył, że jestem już bezradny wobec alkoholu?". To są pytania dla wielu bolesne, ale  które jako psychoterapeuta,zadaję moim klientom. Wyobraźcie sobie własną trzeźwość jako budowlę. Każda budowla, o ile ma być stabilna i stać dłużej, musi mieć pewne podłoże. Inaczej mówiąc, powinna mieć  solidne fundamenty. O ile ta konstrukcja, czyli trzeźwość, oparta będzie na słabych, niepewnych, chwiejnych fundamentach, to jest duże prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że ta "trzeźwościowa" konstrukcja rozpadnie się przy nawet niegroźnym podmuchu. Tym przysłowiowym podmuchem może być z pozoru niegroźna  sytuacja alkoholowa ( urodziny, imieniny, chrzciny itp.). 
Ten bilans zysków i strat winien być aktualizowany. Osoba trzeźwiejąca zacznie dostrzegać  korzyści ztego, że nie piję, więc ta waga chybnie i korzyści zaczną stopniowo brać górę.

Stopka forum