Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#1 07-04-2006 20:22:43

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1150
Strona WWW

Problemy abstynentów.

Zapraszam do komentowania www.abstynenci.pl/problemy_abstynentow


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#2 01-05-2008 15:13:45

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1783

Re: Problemy abstynentów.

Jak juz kilka osób czytających moje poprzednie posty zdążyło się zorientować, jestem abstynentem od urodzenia, więc nim nie zostałem i muszę stwierdzić, że artykuł ten jest w 100% prawdziwy. Chociaż żyję na tym świecie zaledwie 24 lata, to wiele razy spotkałem się z odrzuceniem z powodu mojej abstynencji, lub z niezrozumieniem. Najrzadziej spotykałem luzi, którzy tego gratulowali. Nie cede nic pisał o wyrzeczeniach i innych tego typu sprawach, gdyż nie uważam, żebym się czegoś wyrzekał. Wręcz przeciwnie. Uważam, że to ludzie pijący wyrzekają się czegoś. Czegoś, co jest bardzo ważne. Wyrzekają się zdrowia. Wracając do tematu. Od kilku lat bojkotuję wszystkie "imprezy", na które jestem zapraszany, wcześniej uprzedzając wszystkich głośno i wyraźnie, dlaczego nie przyjdę. Straciłem przez to kilku znajomych. Widać, co było dla nich wazniejsze. Innym znajomym wyrzucałem lub wylewałem alkohol, z którym przychodzili do mnie w odwiedziny, na przykład gdy organizowałem grillowanie. Niektórych z nich także straciłem. Natomiast jest kilku, którzy zaczęli przychodzić w odwiedziny z chipsami zamiast z alkoholem, lub starają się nie pić w moim towarzystwie. Uważam to za mój sukces. kto wie, może kiedyś przemyślą wszystko głębiej i zrobią kolejny krok w kierunku abstynencji. Najważniejsze jednak, żeby niie dać się przekonać i pokazać innym, że można się bawić bez alkoholu.


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#3 04-05-2008 18:41:17

Muktofch
Gość

Re: Problemy abstynentów.

Ja mam inny problem. Zawsze byłam abstynentką, od urodzenia, wiec tez nią nie zostałam. Nigdy tez nie byłam odrzucona, czy wyizolowana z grupy. Moim problemem (lub nie) jest to, że ja nie cierpię alkoholu. Ja nie potrafię dobrze się bawić na imprezach, bo jest tam alkohol. Nienawidze ludzi, którzy są pod jego wpływem i unikam wszelkich takich sytuacji, ponieważ mam dyskomfort psychiczny. Przez to sama nie nawiązuje znajomości, bo ja nie umiem bawić się w towarzystwie alkoholu, a inni nie wyobrażają sobie zabawy bez niego. Czyli sama siebie jakby izoluje. Poza tym, mój partner też był niepijący, a teraz jest. Co mi bardzo przeszkadza. Nie umiem sobie z tym poradzić. I sama też nie wiem, czy nietoleracja alkoholu jest moim problemem czy nie.

#4 04-05-2008 18:50:08

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1783

Re: Problemy abstynentów.

No właśnie ja mam dokładnie tak samo. Absolutna, całkowita nienawiść do alkoholu, z tą różnicą, że jako że jestem (jak już kiedyś pisałem) zatwardziałym singlem i samotnikiem, to ta alienacja (oczywiście nie całkowita. Lubię czasem spotkać się z kimś z przyjaciół) mi nie przeszkadza.


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#5 04-05-2008 19:00:44

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1150
Strona WWW

Re: Problemy abstynentów.

Nigdzie w konstytucji nie jest zapisany przymus tolerancji do alkoholu, chyba, że się mylę.

Jeśli chodzi o mnie - jedyne imprezy z alkoholem, na którę chodzę, to tylko te z klubem rowerowym. Powód prosty - znam tych ludzi i wiem, że tam nie przesadzają, a z racji pełnionej funkcji w klubie, czasem trzeba być. Są tam osoby, co do których mam pewność, że nie świrują i tym samym nie męczą mnie mentalnie podczas takiej imprezy. Oczywiście przed imprezą mam informacje, czy będzie alkohol, czy nie. Często się także zdarza, że tam nie jestem jedynym niepijącym.

I jeszcze jedno... zwykle jak jest nowa impreza z nieznajomymi, z alkoholem, staram się dać jej szanse - idę na nią. Oczywiście, w przypadku nieznajomych, alkohol nie może być głównym czynnikiem sprawczym imprezy, ani celem ostatecznym. Jeżeli taka impreza się szykuje, wtedy nie idę. Idę tylko wtedy, kiedy, przynajmniej oficjalnie, ważna jest sama impreza a jednocześnie nie spodziewam się tam spotkać nietolerancyjnych ludzi. Czyli nie można powiedzieć, że siebie izoluję - staram się tego nie robić. Co z tego wyjdzie dalej, to już nie ode mnie zależy. Niestety wesela, które w wakacje mi się szykują będą obstawione przez ludzi, którzy po alkoholu mi wybitnie nie pasują, stąd moja awersja do tych wesel.

@Muktofch: zatem nie różnisz się niczym od nas, nie wiem jak Ty, ale my chyba nie uważamy tego za problem.


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#6 04-05-2008 20:01:27

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1783

Re: Problemy abstynentów.

No oczywiście, że nie. Problem to mają ci wszyscy pijący (ale im dowaliłem tongue)


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#7 27-09-2008 13:32:02

Mirosłaf
Gość

Re: Problemy abstynentów.

ja  piłem dużo i często, może zbyt często big_smile jednak po ostatniej imprezie budząc się z wielkim kacem (w tym moralnym) stwierdziłem DOSYĆ. moje przemyślenia na kacu, doprowadziły mnie do wniosku, że lepiej jest nie pić, niż pić oraz że picie alkoholu nie jest już dla mnie niczym przyjemnym. nie przeszkadza mi to że inni piją więc ciągle biorę udział w imprezach suto zakrapianych alkoholem. bawię się genialnie, samemu pijąc tonic lub maślankę. Moi znajomi akceptują to, choć z początku wydawało im się, że to chwilowe. teraz rozumieją że to się nie zmieni, a ja patrząc na ich picie mam niezły ubaw oraz umacniam się w przekonaniu że picie fajne nie jest:) bardziej od alkoholu denerwuje mnie jednak, palenie papierosów które nie jest zakazane w wielu lokalach a powinno być tak jak w UK.

#8 26-11-2008 09:22:45

Zdecydowana
Gość

Re: Problemy abstynentów.

Ja również jestem abstynentką od urodzenia. Pozdrawiam wszystkich wink

#9 26-11-2008 16:20:11

nutka
Forumowicz
Zarejestrowany: 15-02-2007
Posty: 196

Re: Problemy abstynentów.

Witam wszystkich.Jestem abstynentką wtórną i nie mam z tym problemu.Zgadzam się z tobą Murchad-problem mają ci,którzy piją.

Offline

#10 03-01-2009 17:02:25

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2718
Strona WWW

Re: Problemy abstynentów.

Ja mam troszkę jak koleżanka Muktofch tzn. nie potrafię się wyluzować w sytuacjach, gdzie jest alkohol. Nie nienawidzę (to mocne słowo) ale bardzo nie znoszę ludzi, którzy są nawet pod niewielkim wpływem i bardzo źle się czuję w ich obecności. Na pewno na to miał wpływ fakt, iż wychowałem się w abstynenckiej rodzinie i do 14 roku życia alkohol to była dla mnie zupełna abstrakcja. Dopiero mając 14 lat trafiłem na wesele i tam zobaczyłem że nie tylko woda służy do picia ;-) Dla jasności - to było bardzo kulturalne wesele, nikt z siekierami nie latał ;-) Ale dla osoby, która nigdy wcześniej nie zetknęła się osobiście z nikim pod nawet najmniejszym wpływem alkoholu to i tak był potężny szok. Ten chaos i brak spójności w rozmowach, sztuczna gadatliwość, niekontrolowane wybuchy śmiechu bez powodu, czerwone twarze, małe ale jednak problemy z równowagą. No i potworny smród parującej wódki... Gorące lato było... Ten szok na swój sposób trwa do dzisiaj...

Offline

#11 05-01-2009 21:46:48

kamido
Forumowicz
Zarejestrowany: 29-12-2008
Posty: 40

Re: Problemy abstynentów.

Suchy! jak ja Ci zazdroszczę tego, ja o wiele wcześniej to widziałam sad i wcale nie trzeba urodzić się w rodzinie z problemami... choć teraz inaczej patrzę na postepowania rodziców.
Znam ludzi jednak, którzy potrafią wypić lampkę wina.
Wiecie jaka szczęśliwa obudziłam się w nowy rok smile kolejny nowy rok bez kaca smile wtórni wiedzą o czym mówię wink

Offline

#12 06-05-2009 13:20:50

Bobas
Gość

Re: Problemy abstynentów.

Ja nie pije alkoholu od urodzenia sam nie wiem do końca czemu... nie twierdze że nie będe go pił nigdy smile Mogę np za chwile napić sie piwa. Nie mam żadnej odrazy do alkoholu ani do ludzi którzy go piją... Na imprezach bawię sie super bez alkoholu i współczuje ludziom którzy tego nie potrafią smile No i nie jeden się już zarzekał że mnie upije tongue


Pozdrawiam Bobas smile

#13 09-08-2009 02:06:49

psycho
Gość

Re: Problemy abstynentów.

Czytając powyższe posty dodam własne przemyślenia. Więc jest tak. Chciałbym powiedzieć że też jestem abstynentem od urodzenia, no ale jak byłem młodszy (może miałem 10 lat) to ktoś z RODZINY!!! "poczęstował" mnie piwem (ponoć zdrowe na nerki, taaaaa jasne) no to że głupi byłem to spróbowałem ale mi nie smakowało. Alkohol znienawidziłem bo wiem co z ludźmi potrafi zrobić. Często jestem w otoczeniu osób spożywających alkohol no bo cóż jako że jestem trzeźwy 24h/dobę to robię jako kierowca (lepiej żeby trzeźwy prowadził). No to chyba będzie wada bycia abstynentem. Na imprezy chodzę ale tylko na te szczególne, czyli nie biesiady i drogie w cholerę kluby jak również żadne dyskoteki. Są to imprezy z muzyką elektroniczną, taką jak np psytrance. No i właśnie tu się zaczyna problem. Muzyka ta jest dość związana z alkoholem i narkotykami (lekkimi). Oczywiście narkotyków też nie zażywam bo takie to się w Polsce baaaarrrrdzo rzadko zdarzają (jeszcze nie widziałem żeby ktoś zażywał narkotyków). No i nie jest mi to potrzebne. No a alkohol to już wiadomo, dla nich podstawa (lub raczej zamiennik). Śmieszą mnie ci ludzie którzy muszą być na "odlocie" żeby się dobrze bawić. A później będą wciskać że się im muzyka podoba. Ja słucham tej muzyki bez żadnych "dopalaczy" i uwielbiam tę muzykę. Same dźwięki dają niesamowite wrażenia i te dziadostwa są mi zbędne. Ja zawsze powtarzam:"Po alkoholu to każdy głupi się bawi, ale najlepiej jest się dobrze bawić na trzeźwo". Oczywiście na imprezach z muzyką elektroniczną jeszcze nigdy nie spotkałem się z jakimś chamstwem czy coś. I jest OK, jeśli chcesz pić to pij, tylko daj się spokojnie bawić innym. Nie mam również nic przeciwko osobom które potrafią kulturalnie wypić piwo. Nie pochwalam tego no ale jeśli ktoś potrafi się spotkać z kumplami, wypić w dobrym barze jedno lub dwa piwa i wrócić do domu na nogach lub inaczej (nie prowadzi samochodu) to jest spoko. Można by zapytać a po co ci to, ale tak samo można by było zapytać nas bo co jesz np. chipsy, batony, lub pijesz cole przecież to sama chemia. I też ci zaszkodzi. Może i popisałem głupoty ale takie jest moje myślenie. Aha i chwała za to forum. Abstynenci GÓRĄ!!!wink

#14 16-01-2010 21:38:25

Nastolatek
Forumowicz
Zarejestrowany: 15-01-2010
Posty: 3

Re: Problemy abstynentów.

No bez przesady, jeżeli napiłeś się jako dziecko alkoholu, ponieważ ktoś ci coś tam nawmawiał to wcale nie jest powód do tego aby mówić, że nie jest się w pełni abstynentem. Ja jako dziecko zostałem poczęstowany przez dziadka winem, było to zupełnie nieświadome posunięcie. Nie miałem wtedy własnego zdania, nie wiedziałem co to alkoholizm, czy abstynencja, i nadal uważam się za 100% abstynenta, który nigdy nie pił.

Offline

#15 27-01-2010 21:31:00

onek
Gość

Re: Problemy abstynentów.

a ja mam odwrotną sytuacje niż Suchy - u mnie w rodzinie od kiedy pamiętam to był alkohol, czasem duże ilości(nie, to nie były stare kamienice i patologia do o koła),
od kiedy pamietam czestowano mnie szampanem, innymi trunkami troche pozniej - w wieku kilkunastu lat, tylko raz wypiłam do tego stopnia, że kręciło mi się w głowie.
Później było wiele niemiłych sytuacji związanych z pijanymi ludźmi i od tego czasu postanowiłam, że nie będę piła czegoś przez co tak cierpiałam... i stało się, nie pije smile czasem jest ciężko - często częstują, nalegają, ale jak dotąd się nie dałam wink

#16 27-01-2010 21:35:57

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1534

Re: Problemy abstynentów.

onek napisał:

a ja mam odwrotną sytuacje niż Suchy - u mnie w rodzinie od kiedy pamiętam to był alkohol, czasem duże ilości(nie, to nie były stare kamienice i patologia do o koła),
od kiedy pamietam czestowano mnie szampanem, innymi trunkami troche pozniej - w wieku kilkunastu lat, tylko raz wypiłam do tego stopnia, że kręciło mi się w głowie.
Później było wiele niemiłych sytuacji związanych z pijanymi ludźmi i od tego czasu postanowiłam, że nie będę piła czegoś przez co tak cierpiałam... i stało się, nie pije smile czasem jest ciężko - często częstują, nalegają, ale jak dotąd się nie dałam wink

To tak trzymaj i zostań z nami. Witamy!


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#17 27-01-2010 21:46:00

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1783

Re: Problemy abstynentów.

Witamy serdecznie smile


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#18 28-01-2010 14:44:38

onek
Gość

Re: Problemy abstynentów.

Hehe, dzięki za przywitanie wink
Czasem będę wpadać na forum, ale aktywny użytkownik raczej ze mnie nie będzie smile

#19 03-03-2010 03:37:58

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: Problemy abstynentów.

Murchad napisał:

. Innym znajomym wyrzucałem lub wylewałem alkohol, z którym przychodzili do mnie w odwiedziny,

Hmm..a nie uważasz,że to trochę..na siłę...? Osobiście nie lubię, kiedy koleżanka-wegetarianka komentuje, gdy zażeram mięso "O Boże, jesz czyjeś zwłoki" smile

Zobacz, Ty uważasz,że alkohol jest zły. Spoko. Ale są ludzie, którzy uważają, że zły nie jest ( nie jest to równoznaczne z tym, że jest dobry smile. I jeśli Ty narzucasz im swoją wolę siłą, to..hmm..nie boisz się, że Tobie ta wola może być analogicznie narzucona smile? A co, jeśli Grupa Mściwych Kryptoalkoholików szykuje odwet? yikes Kiedy pójdziesz do kumpla, który pije, ten mógłby Cię  kolegami przytrzymać, związać i wlać w Ciebie z 3 kielonki na siłę big_smile Dlaczego? Bo on uważa,że picie jest dobre i chce Ci to pokazać. To tak jak Ty uważasz,że picie jest złe i mu zabraniasz tongue

Oczywiście mam nadzieję,że nikt Cię w ten sposób nie potraktuje, to moja groźna wizja;)

Ojjj...ja bym się wściekła, gdyby mi wegetarianin kotleta wyrzucił, podeptałabym mu soję :(Gdyby przeciwnik soku jabłkowego wylałby mi sok, byłoby mi smutno sad

;)Desu ne, Murchad-san?

Madzialenka się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (03-03-2010 05:39:23)

Offline

#20 03-03-2010 09:34:32

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1783

Re: Problemy abstynentów.

Gdy któs do mnie przychodzi to wie, że nie życzę sobie, żeby u mnie był alkohol. Jeżeli mu to nie odpowiada, to może nie przychodzić. Jezeli idę do kogoś, kto jest wegetarianinem i temu komuś przeszkadza, że jem u niego mięso to oczywiście nie będę go jadł. To chyba logiczne, że we własnym domu mam pewne zasady, które chcę, żeby były przestrzegane.
分かりますか、マグダさん。


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#21 03-03-2010 11:57:26

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2047

Re: Problemy abstynentów.

Murchad  Ty z Białegostoku jesteś,  to Hajnówkę pewnie kojarzysz, a Orzeszkowo ? :>


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#22 03-03-2010 12:33:47

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1783

Re: Problemy abstynentów.

No tak. To taka wieś pod Hajnówką zdaje się. Tak?


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#23 03-03-2010 13:39:22

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1150
Strona WWW

Re: Problemy abstynentów.

gusiak napisał:

Murchad  Ty z Białegostoku jesteś,  to Hajnówkę pewnie kojarzysz, a Orzeszkowo ? :>

OFFTOPIC tongue


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#24 03-03-2010 14:00:47

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2047

Re: Problemy abstynentów.

Murchad napisał:

No tak. To taka wieś pod Hajnówką zdaje się. Tak?

nooo big_smile pół życia tam spędziałam jeżdżąc co roku ( a czasami 2 razy w roku) do babci na wakacje.
Piękne czasy to były.......^ ^ Masa wspomnień, które uwieczniłam w pamiętnikach tongue ( pamiętnika już nie piszę od lat żeby nie było smile ) Ogniska do rana, zabawy, pierwsze miłości...tongue
No a teraz już tam jest zupełnie inaczej sad

Annihilator napisał:

OFFTOPIC tongue

wiem. smile ale nie chciało mi się zakładać nowego wątku , złapałam tutaj Murchada, aby zamienić te pare zdań tongue


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#25 03-03-2010 14:32:05

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1783

Re: Problemy abstynentów.

Annihilator napisał:

OFFTOPIC tongue

OFFTOPIC tonguetongue


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#26 28-04-2010 17:20:24

Abstynentka pierwotna
Gość

Re: Problemy abstynentów.

Nie chcę wyjść na jakąś zdesperowaną, ale ja bym do problemów abstynentów dopisała też kwestię łączenia się w pary:) Ogólnie jest nas mało, nikt na czole napisane nie ma, że jest abstynentem, więc w tramwaju nie poderwiesz:), a "klasyczne" miejsce nawiązywania znajomości, czyli imprezy właściwie odpadają, bo ze względu na wszechobecnych w naszym kręgu kulturalnym "upierdliwych namawiających do alkoholu" wielu abstynentów unika imprez i bawi się w swoim zamkniętym gronie... Z kolei w innych miejscach (kino, galeria, muzeum, sklep, cokolwiek) spontaniczne nawiązywanie znajomości jest w naszym kraju uważane za zaczepianiem, poza tym jak wyżej: na czole nikt napisane nie ma, więc nawet nie wiadomo, kogo z tego tłumu zaczepić. Gwoli wyjaśnienia: na studiach, na wszystkich 5 latach mojego i dwóch innych kierunków w Instytucie nie było ANI jednego abstynenta płci męskiej (co stwierdziłam naocznie). Tak wiem, że niektórzy zaraz mi zarzucą, że można stworzyć udany związek z pijącym. Może można, ale to nie znaczy, że każdy może - ja np. próbowałam i trafiał mnie za każdym razem na imprezie taki szlag, gdy on pił (nawet z umiarem), że wolę już być sama niż się męczyć.

#27 28-04-2010 17:46:30

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2047

Re: Problemy abstynentów.

Hej smile
Ja do czasu, aż trafiłam na ten serwis, byłam przekonana , że abstynentów na świecie nie ma smile Po prostu jak ktoś mówił, że nie pije , to i tak się okazywało, że pije ---> twierdził, że piwo raz na miesiąc, albo 2 kieliszki wódki na weselu, to nie jest picie.
Za czasów jak piłam na imprezach, to nie przeszkadzało mi, jeśli chłopak pił z umiarem. Tylko, że z czasem każde z nas inaczej rozumiało pojęcie "umiar" wink
Tak więc wiem o czym piszesz, jak partner nie spełnia oczekiwań odnośnie picia alkoholu, wtedy taka impreza zamienia się w męczarnie...
A tutaj raczej dobrze trafiłaś, bo abstynentów płci męskiej jest nawet więcej niż żeńskiej :-)

Z jakiego miasta jesteś??

gusiak się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (28-04-2010 17:47:43)


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#28 28-04-2010 18:18:12

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1559

Re: Problemy abstynentów.

Abstynentka pierwotna napisał:

Nie chcę wyjść na jakąś zdesperowaną, ale ja bym do problemów abstynentów dopisała też kwestię łączenia się w pary:) Ogólnie jest nas mało, nikt na czole napisane nie ma, że jest abstynentem, więc (...)

O, no właśnie, dobrze mówisz! Tylko czemu się na forum nie zarejestrowałaś? Rejestrować mi się i to już wink .
Sam o tym pisałem (też nie jestem zdesperowany. chyba:) ), ale koleżanki tak mnie podsumowały, że tylko na pierdołę wyszedłem. Zarejestruj się, powiedz coś o sobie i czuj się jak u siebie smile .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#29 28-04-2010 18:20:34

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2718
Strona WWW

Re: Problemy abstynentów.

No właśnie drogi(a) gościu. Zarejestruj się czym prędzej i zdradź nam więcej o sobie! Nie to żebym coś sugerował, ale wolnych i niepijących panów znajdziesz tu bez liku!

Offline

#30 28-04-2010 21:58:08

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1783

Re: Problemy abstynentów.

Suchy napisał:

Nie to żebym coś sugerował, ale wolnych i niepijących panów znajdziesz tu bez liku!

Wyswatajmy Anni'ego tongue


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

Stopka forum