#26 2010-04-28 18:20:24

Abstynentka pierwotna
Gość

Odp: Problemy abstynentów.

Nie chcę wyjść na jakąś zdesperowaną, ale ja bym do problemów abstynentów dopisała też kwestię łączenia się w pary:) Ogólnie jest nas mało, nikt na czole napisane nie ma, że jest abstynentem, więc w tramwaju nie poderwiesz:), a "klasyczne" miejsce nawiązywania znajomości, czyli imprezy właściwie odpadają, bo ze względu na wszechobecnych w naszym kręgu kulturalnym "upierdliwych namawiających do alkoholu" wielu abstynentów unika imprez i bawi się w swoim zamkniętym gronie... Z kolei w innych miejscach (kino, galeria, muzeum, sklep, cokolwiek) spontaniczne nawiązywanie znajomości jest w naszym kraju uważane za zaczepianiem, poza tym jak wyżej: na czole nikt napisane nie ma, więc nawet nie wiadomo, kogo z tego tłumu zaczepić. Gwoli wyjaśnienia: na studiach, na wszystkich 5 latach mojego i dwóch innych kierunków w Instytucie nie było ANI jednego abstynenta płci męskiej (co stwierdziłam naocznie). Tak wiem, że niektórzy zaraz mi zarzucą, że można stworzyć udany związek z pijącym. Może można, ale to nie znaczy, że każdy może - ja np. próbowałam i trafiał mnie za każdym razem na imprezie taki szlag, gdy on pił (nawet z umiarem), że wolę już być sama niż się męczyć.

#27 2010-04-28 18:46:30

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Problemy abstynentów.

Hej smile
Ja do czasu, aż trafiłam na ten serwis, byłam przekonana , że abstynentów na świecie nie ma smile Po prostu jak ktoś mówił, że nie pije , to i tak się okazywało, że pije ---> twierdził, że piwo raz na miesiąc, albo 2 kieliszki wódki na weselu, to nie jest picie.
Za czasów jak piłam na imprezach, to nie przeszkadzało mi, jeśli chłopak pił z umiarem. Tylko, że z czasem każde z nas inaczej rozumiało pojęcie "umiar" wink
Tak więc wiem o czym piszesz, jak partner nie spełnia oczekiwań odnośnie picia alkoholu, wtedy taka impreza zamienia się w męczarnie...
A tutaj raczej dobrze trafiłaś, bo abstynentów płci męskiej jest nawet więcej niż żeńskiej :-)

Z jakiego miasta jesteś??

Ostatnio edytowany przez gusiak (2010-04-28 18:47:43)

Offline

#28 2010-04-28 19:18:12

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Problemy abstynentów.

Abstynentka pierwotna napisał/a:

Nie chcę wyjść na jakąś zdesperowaną, ale ja bym do problemów abstynentów dopisała też kwestię łączenia się w pary:) Ogólnie jest nas mało, nikt na czole napisane nie ma, że jest abstynentem, więc (...)

O, no właśnie, dobrze mówisz! Tylko czemu się na forum nie zarejestrowałaś? Rejestrować mi się i to już wink .
Sam o tym pisałem (też nie jestem zdesperowany. chyba:) ), ale koleżanki tak mnie podsumowały, że tylko na pierdołę wyszedłem. Zarejestruj się, powiedz coś o sobie i czuj się jak u siebie smile .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#29 2010-04-28 19:20:34

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Problemy abstynentów.

No właśnie drogi(a) gościu. Zarejestruj się czym prędzej i zdradź nam więcej o sobie! Nie to żebym coś sugerował, ale wolnych i niepijących panów znajdziesz tu bez liku!

Offline

#30 2010-04-28 22:58:08

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Problemy abstynentów.

Suchy napisał/a:

Nie to żebym coś sugerował, ale wolnych i niepijących panów znajdziesz tu bez liku!

Wyswatajmy Anni'ego tongue

Offline

#31 2010-04-29 07:51:13

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,172
WWW

Odp: Problemy abstynentów.

Ja już mam swoją forumową oblubienice, ale nie powiem którą, co by woda sodowa do głowy jej nie strzeliła. ;-)

Offline

#32 2010-04-29 09:50:01

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Problemy abstynentów.

No ale na żywo tongue

Offline

#33 2010-04-29 10:15:16

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Problemy abstynentów.

Murchad napisał/a:
Suchy napisał/a:

Nie to żebym coś sugerował, ale wolnych i niepijących panów znajdziesz tu bez liku!

Wyswatajmy Anni'ego tongue

Hehe, po takich zapisach, koleżanka "Abstynentka pierwotna" pewnie już nie postawi nogi na naszym forum sad .
Wszystko przez tą wiosnę wink


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#34 2010-05-23 11:14:28

blunk92
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-05-23
Liczba postów: 2

Odp: Problemy abstynentów.

Witam wszystkich. Pozwolę sobie przedstawić mój problem. Dosłownie 3 lata temu zauważyłam, że mam wstręt do alkoholu. A przede wszystkim do ludzi, którzy go piją sad. Moj pierwszy chłopak pił, ale co prawda niezbyt często. Przez to po roku czasu zerwaliśmy. Nie wiadomo było dlaczego tak do końca. Teraz po przemyśleniach wiem, że spowodowane to było jego piciem. On nie potrafił zrezygnować dla mnie z alkoholu mimo, że go błagałam i płakałam. Do dziś mam mu to za złe...Nie potrafię sobie z tym poradzić.

Offline

#35 2010-05-23 11:42:53

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Problemy abstynentów.

Cześć blunk92. Piszesz, że 3 lata temu objawił Ci się wstręt do alkoholu. A jak to było wcześniej? Tolerowałaś go i pijących?. Ten wstręt narastał w Tobie stopniowo czy pod wpływem jakiegoś wydarzenia się pojawił? No i nie napisałaś też jak to jest z Tobą, jesteś abstynentką od zawsze ?
Jak zaczęłaś się spotykać ze swoim chłopakiem, to na pewno wiedziałaś , że pije. Zdecydowałaś się z nim być,  to " niezbyt często" musiałaś na początku akceptować.
Jeśli Twój były chłopak nie zmienił swojego postępowania w trakcie związku tzn . nie zaczął pić częściej, albo nie krzywdził Ciebie czy innych pod wpływem alkoholu, to nie masz prawa mu mieć niczego za złe. Nie można wymagać od kogoś by czuł tak albo inaczej. Myślę, że tu nie o samo jego picie chodziło. Być może nie ufałaś mu do końca, może on nie traktował poważnie Twoich uczuć. Ty błagałaś, płakałaś, a on co na to? Olał to i poszedł na piwo? Czy próbował porozmawiać? Bo jeśli nic sobie nie robił z tego co Ty czujesz, to zapewniam Cie, że nawet jakby był abstynentem, to zlekceważyłby Cię tak samo i w innych sprawach. 
Dopiero po czasie zdałaś sobie sprawę, że zerwanie z nim było głównie spowodowane jego piciem. To ten chłopak do tej pory nie wie czemu z nim zerwałaś, albo myśli, że była zupełnie inna przyczyna. Jeśli chłopak od początku nie krył się z tym, że pije, a Ty do tego zdecydowałaś się na związek z nim, to cóż... " widziały gały co brały " wink
Z czym konkretnie nie potrafisz sobie poradzić?

Offline

#36 2010-05-23 23:18:51

blunk92
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-05-23
Liczba postów: 2

Odp: Problemy abstynentów.

Dziękuję za odpowiedź. Tak naprawdę dopiero kiedy się z nim związałam, zaczęłam przeżywać to, że pije. Wcześniej nie zwracałam na to uwagi. Chłopak próbował rozmawiać, ale nigdy się nie dogadaliśmy. Wiem, że to jest też moja wina bo nie potrafiłam po prostu tego zaakceptować w żadnym, najmniejszym stopniu...

Offline

#37 2010-05-24 04:27:44

Madzialenka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-02-01
Liczba postów: 422

Odp: Problemy abstynentów.

Zgadzam się z Gusiakiem. Ja nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł mieć do mnie pretensje w związku, że "A bo Ty nie pijesz, najpierw nic nie mówiłem, ale teraz chcę żebyś piła". Niestety, to działa w dwie strony smile

Spoko, nie możesz być z kimś pijącym- bądź z niepijącym. Albo sama. Jeśli nie możesz zaakpceptować picia to nic na siłę. Ale jesteś pewna, że to tylko o to chodziło? Że gdyby rzucił alkohol ,to wszystko byłoby ok?

Offline

#38 2011-11-05 16:18:12

Kasia_1980
Gość

Odp: Problemy abstynentów.

Cześć Murchad,

Chciałam odnieść się do tego, co napisałeś:

Murchad napisał/a:

...Innym znajomym wyrzucałem lub wylewałem alkohol, z którym przychodzili do mnie w odwiedziny, na przykład gdy organizowałem grillowanie..

Rozumiem, że nie życzysz sobie, aby ktoś pił w Twoim domu. Masz do tego prawo. To jest dla mnie zrozumiałe i ok.

Zastanawiam się jednak, czy przed tym grillem powiedziałeś, że zapraszasz na bezalkoholowe spotkanie towarzyskie. Faktem jest, że w naszej kulturze taki grill zawsze wiąże się z tym, że ktoś - jak ma ochotę - to ma prawo sobie coś wypić. Takie zachowanie nie jest wcale naganne. Taka osoba nie łamie żadnych norm. Nie mówię tutaj o przypadku, kiedy ktoś przychodzi na spotkanie, aby się upić, bo to już nie jest dla mnie normalne i świadczy o problemie tej osoby, np. o jej niedojrzałości.

Natomiast, jeżeli nie uprzedziłeś o szczególnych zwyczajach panujących w Twoim domu, to wylanie komuś alkoholu lub wyrzucenie jest zachowaniem niekulturalnym...

#39 2011-11-05 17:07:30

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Problemy abstynentów.

Oczywiścia. Zawsze wszyscy wiedzą, a skoro olewają...

Offline

#40 2014-01-03 22:43:55

GoodBoy
Gość

Odp: Problemy abstynentów.

Murchad -nie mogłem przelecieć oczami obojętnie obok Twojego pierwszego komentarza, pomimo,że napisałeś go dawno temu. Mam nadzieję,że jednak ujrzysz to co napiszę. Jak mogłeś wylewać znajomym alkohol? To ich życie i mają prawo całe życie drinić ile tylko zapragną, a Tobie nic do tego. A jeśli przychodzą do Ciebie na imprezę, wiedząc,że jesteś niepijący, to powinieneś być im wdzięczny,że w ogóle przychodzą i chcą się z Tobą zadawać. Ja jestem początkującym abstynentem ale w życiu nikomu nie wylałbym alkoholu. To jest idiotyczne. Nie sądzisz?:) Pozdrawiam.

#41 2014-01-03 23:44:45

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Problemy abstynentów.

Eee... po-abstynencisz jeszcze trochę, to zmienisz zdanie wink .
Z resztą... ja zrozumiałem, że oni przychodzili z alkoholem do Murchada... wiedząc że on alkoholu nie toleruje. To tak jakby przyjść z ćwiartką prosiaka na imprezę wegetariańską. No bez przesady - organizujesz coś, masz jakieś zasady, nikogo na siłę nie zapraszasz, a ktoś przychodzi by z tego zakpić i dać do zrozumienia, że ma gdzieś gospodarza imprezy. Ty byś przywitał z otwartymi ramionami? Ja bym odprawił kopniakiem smile .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#42 2014-03-02 23:01:36

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: Problemy abstynentów.

Mnie w ten weekend pijący mimo sprzeciwu postawił piwo wink Jeszcze usłyszałam, że mam wypić łyk piwa, żeby mi ten, który mi to piwo postawił - dał spokój smile Oznajmiłam, że choćby z czystej złośliwości się nie napiję, ale bardzo doceniam sam gest.

W momentach toastów unosiłam papiesko rękę wink

Potem ciągle słyszałam, że jestem trzeźwa i muszę znosić towarzystwo. Kurcze, a ja naprawdę ani się nie nudziłam ani nie męczyłam. Jakbym się miała męczyć, to by mnie tam nie było wink

Aaaa... i wcześniej trafiłam na inną imprezę. Na tej imprezie:

- Tu jest szatnia? Są numerki?
- Tak, lepiej wziąć numerek, żeby potem trafić do swojej kurtki na...ym. - odpowiedziała mi kobieta.
- .....

- A ty co? Prowadzisz?
- Swoją drogą, gdzieś zgubiłam dokumenty.

- Cooooolaaaaa?
- Nie, Pepsi.

- Nie masz piwa? Ale jesteś usprawiedliwiona, bo wzięłaś dużego drina.
- ...He he.

- A to co? Woda mineralna?!!!
- No, nie do końca.
- To dobrze!
(tonik)

Offline

#43 2014-04-09 23:10:35

MatiZ
Forumowicz
Data rejestracji: 2012-03-20
Liczba postów: 42

Odp: Problemy abstynentów.

Mnie tymczasem zachęcono do napicia się po napisaniu matury. Postać z klasą na dworze i pogadać o odpowiedziach mogę ale pić nie będę. Takie wyjście mogę potraktować jako "pułapkę".

Offline

#44 2014-04-10 09:49:40

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Problemy abstynentów.

Tzn zachęcono Cię i wypiłeś czy zachęcano ale się nie przekonałeś?
Czemu jak "pułapkę". Nie jesteś pewien swojej postawy w abstynencji?

Offline

#45 2014-04-10 12:07:26

Sobry Dan
Forumowicz
Data rejestracji: 2014-03-23
Liczba postów: 22

Odp: Problemy abstynentów.

neofitka napisał/a:

Mnie w ten weekend pijący mimo sprzeciwu postawił piwo wink

Tak, znam te tematy. Kiedyś, np na ognisku ktoś podchodzi i trzymając butelkę piwa i mówi: -To dla Ciebie
-Ale ja nie piję
- Ee no co Ty -  i pssst już otwarte i mi wręczone

Wtedy się poddałem, ale wtedy nie byłem jeszcze abstynentem, tylko próbowałem niepicia; chciałem zobaczyć jak to jest nie pić na imprezie, ognisku.
Teraz wylałbym albo oddał.

Offline

#46 2015-06-23 18:11:21

Beata96
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-05-14
Liczba postów: 8

Odp: Problemy abstynentów.

neofitka napisał/a:

Mnie w ten weekend pijący mimo sprzeciwu postawił piwo wink Jeszcze usłyszałam, że mam wypić łyk piwa, żeby mi ten, który mi to piwo postawił - dał spokój smile

Też to znam. Mam jednego wujka, który na każdej rodzinnej imprezie stawia obok mnie kieliszek i nalewa do niego troszeczkę. A później słyszę tekst, że mnie z domu nie wypuści póki nie wypije tych kilku kropelek. Zawsze kończy się na tym, że wchodzę, kieliszek zostaje nietknięty a wujek z tego powodu niezadowolony. Mam nadzieje, że z czasem moi bliscy pogodzą się z tym, że mają pośród siebie czarną owce smile

Offline

#47 2015-06-23 21:02:04

Bartosz78
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-04-26
Liczba postów: 314

Odp: Problemy abstynentów.

Beata96 napisał/a:
neofitka napisał/a:

Mnie w ten weekend pijący mimo sprzeciwu postawił piwo wink Jeszcze usłyszałam, że mam wypić łyk piwa, żeby mi ten, który mi to piwo postawił - dał spokój smile

Też to znam. Mam jednego wujka, który na każdej rodzinnej imprezie stawia obok mnie kieliszek i nalewa do niego troszeczkę. A później słyszę tekst, że mnie z domu nie wypuści póki nie wypije tych kilku kropelek. Zawsze kończy się na tym, że wchodzę, kieliszek zostaje nietknięty a wujek z tego powodu niezadowolony. Mam nadzieje, że z czasem moi bliscy pogodzą się z tym, że mają pośród siebie czarną owce smile

Boże! Widzisz i nie grzmisz!
Jak tak bardzo cierpisz z tego powodu, to wypije te kilka kropel za Ciebie.

Offline

#48 2015-06-23 21:37:45

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Problemy abstynentów.

Bartosz78 chyba nie o to chodziło Beacie. Przecież napisała, że wychodzi i nie rusza alkoholu, mimo, że wujek jest niezadowolony z tego powodu.

Serio byś wypił?

Offline

#49 2015-06-24 10:35:02

Bartosz78
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2013-04-26
Liczba postów: 314

Odp: Problemy abstynentów.

Gusiak napisał/a:

Bartosz78 chyba nie o to chodziło Beacie. Przecież napisała, że wychodzi i nie rusza alkoholu, mimo, że wujek jest niezadowolony z tego powodu.

Serio byś wypił?

Oczywiście, że nie. Wpis był celowo taki, ponieważ forum zaczyna przypominać Animal Planet, gdzie jest z jednego ujęcia (czarna mamba atakuje szczura, zabija go i zjada) robi się kilka filmów: najbardziej jadowite węże świata - czarna mamba atakuje szczura, zabija go i zjada; śmiercionośni zabójcy - czarna mamba atakuje szczura, zabija go i zjada; dziesięć najbardziej jadowitych węży świata - czarna mamba atakuje szczura, zabija go i zjada; chemiczni zabójcy - czarna mamba atakuje szczura, zabija go i zjada; etc ... etc ... .
U nas na forum jest podobnie. Wspólnym mianownikiem, bez mała do wszystkich dyskusji, jest alkohol i "problemy" jakie on rodzi. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to forum dla abstynentów i tego rodzaju tematy są poruszane, ale ile można? Wszyscy już wiemy z jakimi problemami na co dzień spotyka się abstynent i jak jest odbierany w społeczeństwie, więc po co w kółko to wałkować? No ... chyba, że chcemy być jak Animal Planet - forum dla sklerotyków.

Offline

#50 2015-06-24 16:39:23

Beata96
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-05-14
Liczba postów: 8

Odp: Problemy abstynentów.

Bartosz78 nie denerwuj się tak. Jestem tu od niedawna i przypadkiem znalazłam ten wątek o problemach abstynentów, więc postanowiłam podzielić się moimi doświadczeniami. Rozumiem, że wiele osób ma podobne przeżycia, ale nie musisz się tak spinać z powodu mojego postu.

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB