Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#1 07-04-2006 20:28:56

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1151
Strona WWW

Motywy picia alkoholu.

Zapraszam do komentowania www.abstynenci.pl/motywy_picia_alkoholu


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#2 07-01-2012 02:03:44

MateuszW140
Forumowicz
Miasto: Ostrowiec Świętokrzyski
Zarejestrowany: 06-01-2012
Posty: 17
Strona WWW

Re: Motywy picia alkoholu.

Szkoda, że link się nie otwiera, bo ciekawy jestem co za motywy są tam napisane.
Jak tak obserwuje, to zasadniczo najważniejszym motywem podświadomym jest konformizm, a świadomym chęć zwiększenia przyjemności, oderwania się od codziennych problemów.

Offline

#3 07-01-2012 21:34:23

Czuowiek
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-12-2011
Posty: 385

Re: Motywy picia alkoholu.

zamiast podkreślników w linku powinny być myślniki smile


abstynent z konieczności wyboru.
Naklepałem 360 postów???

Offline

#4 16-12-2016 04:44:21

misia
Gość

Re: Motywy picia alkoholu.

Sama chleje bez umiaru przestane zrobię to dla meza nie wiem czego to robię

#5 12-03-2017 13:59:15

Grzegorz
Gość

Re: Motywy picia alkoholu.

Witam. Strona ciekawa, dziękuję autorowi za jej stworzenie, ale kilka kwestii jest zdecydowanie bagatelizowanych. Gdyby motywy picia alkoholu istotnie były tak prozaiczne, nie stanowiłby on tak poważnego czynnika degeneracji całych społeczeństw. Wg mnie (mówię z własnego doświadczenia) gł. czynnikiem sprawiającym, że ludzie sięgają po alkohol jest potrzeba farmakologicznego wspomagania konwersacji. Alkohol poprzez swoje działanie ułatwia kontakty towarzyskie i po jakimś czasie doprowadza do uzależnienia tych kontaktów od picia. Całkiem niedawno podjąłem decyzję o zostaniu abstynentem i widzę skalę problemu bardzo wyraźnie. Najwięcej ludzi pije właśnie z tego powodu i to dlatego mówią, że "dobrze się bawili". Nie chodzi o wymiociny na spodniach, tylko o większą szczerość i otwartość w rozmowach z przyjaciółmi, zwiększona gadatliwość poprawia jakość imprezy i to są fakty. Wystarczy spojrzeć na nagranie z dowolnego wesela: pierwsze minuty wszyscy siedzą sztywno, niemrawe, prozaiczne wzmianki o pogodzie i tyle. Przewińmy nagranie 2h i mamy zupełnie inny obrazek - ożywione rozmowy na rozmaite tematy, kontrapunktowane rubasznymi wybuchami śmiechu. To jest niewątpliwie największa zaleta alkoholu i po to się właśnie go pije. Dopiero weryfikacja wartości i świadoma decyzja postawienia zdrowia i swoich zdolności umysłowych ponad walorami towarzyskimi prowadzi do odstawienia tego "społecznego wspomagacza". To trudna i dojrzała decyzja, gdyby picie alkoholu, jak sugeruje autor nie miało istotnych "pozytywów" dla pijących(piszę to, bo te wymienione wydają się zdecydowanie zbyt słabe), nigdy nie stałoby się takim problemem w skali społeczeństw.

Są też oczywiście motywy typowo chorobowe, czyli unikanie bólu, które prowadzą do prawdziwych problemów z alkoholem, ale te są znacznie rzadsze.

#6 12-03-2017 14:13:22

Grzegorz
Gość

Re: Motywy picia alkoholu.

Aha i jeszcze jedna kwestia - walory degustacyjne. Autor zdaje się kompletnie negować fakt, jakoby alkohol miał jakiekolwiek walory smakowe. To nieprawda, ponieważ w moim mniemaniu niewątpliwie takie walory ma. Nie mam oczywiście na myśli czystego alkoholu, ale przecież to nie taki jest obiektem degustacji. Ciężko zaprzeczać, że droga, leżakująca latami w dębowych beczkach whisky nie ma walorów smakowych. Albo, że wino z odpowiednich szczepów winogron nie wzbogaca palety smakowej posiłku. Żaden "soczek" nie może tu być alternatywą, powiedzmy sobie szczerze - napoje alkoholowe z wyższej półki (od dobrych piw, przez przeróżne wina po whisky, miody pitne, rum i niezliczoną ilość innych orientalnych napitków) mają walory smakowe, niespotykane w żadnej innej grupie produktów. To moim zdaniem druga największa przeszkoda, kryjąca się za trudnością rozstania się z alkoholem.

#7 14-03-2017 10:33:17

Aleksandra
Moderator
Miasto: Łódź/Grodzisk Maz.
Zarejestrowany: 15-02-2011
Posty: 816

Re: Motywy picia alkoholu.

Witam Grzegorzu, widać, że jesteś abstynentem od niedawna. Radykalizm zapewne jeszcze się u Ciebie rozwinie jeśli będziesz trwał w swoim postanowieniu, czego Ci życzę smile

Alkohol ma działanie przeciwlękowe, a lęk jest bardzo powszechny w populacji Polski, czy świata. Wielu ludzi sięga po alkohol właśnie, aby odczuć przyjemne zmniejszenie poziomu lęku.
Nie mogę się zgodzić, jakoby alkohol miał poprawiać konwersację. Ludzie są bardziej wylewni, otwarci, ale nie bardziej szczerzy, zabawni, elokwentni czy błyskotliwi. A często są bardziej bełkotliwi, wulgarni, rozproszeni, namolni.
Nie mogę się zgodzić, że alkohol poprawia jakość imprezy z powodów jak wyżej, a także, czy dzieci potrzebują alkoholu, żeby się świetnie bawić? A może jakby miały to by się lepiej bawiły? Konsekwentnie wszystkie imprezy, które organizuję są bez alkoholu i ludzie konsekwentnie przychodzą i dobrze się bawią (wystarczyłoby spojrzeć na zdjęcia z mojego wesela, gdzie od pierwszych minut ludzie się bawią, bo wiedzą, że nie muszą czekać na alkohol). Jestem przekonana, że większość osób by się świetnie bawiła bez alkoholu, gdyby mieli taką okazję - wystarczy spojrzeć na np. targi gier planszowych, czy imprezy plenerowe dla rodzin. Niestety przekaz lobby alkoholowego, a także przekaz kulturowy są tak silne, że ludzie nawet nie wiedzą, że można inaczej. Spróbujcie wskazać w popularnym filmie imprezę bez alkoholu.
Nie mogę się zgodzić jakoby alkohol miał jakieś walory degustacyjne. Alkohol ma na pewno wspaniały marketing, ma doskonałe zaplecze kulturowe, ugruntowane w społeczeństwie przekonania, że alkohole mogą być lepsze i gorsze, wykwintne dla sfer wyższych, dobre dla sfer średnich, tanie dla biednych, piccolo dla dzieci, specjalnie dedykowane dla kobiet, dla osób młodych, na wesela, na sylwestra - na każdą okazję i dla każdego. Walory smakowe są tutaj kwestią marketingu i przyzwyczajenia. Ludzie są przekonani i przyzwyczajeni do tych smaków, które są przy pierwszym kontakcie obrzydliwe. Tak jak my jesteśmy przyzwyczajeni do ogórków kiszonych, czy kaszanki, tak do alkoholu jest przyzwyczajony prawie cały świat, ale nawet w tym globalnym produkcie są lokalne różnice.


„Jeśli czujesz się atakowany przez feminizm, prawdopodobnie jest to kontratak”

Offline

#8 19-03-2017 16:36:38

Grzegorz
Gość

Re: Motywy picia alkoholu.

Dziękuję. Jestem pewny, że już nigdy nie będę pił, to była prawdziwa decyzja, gdy ją podjąłem poczułem się niesamowicie - wolny, radosny, szczęśliwy; gdy zdałem sobie sprawę z wszystkich konsekwencji abstynencji, ogarnąłem myślą szerszy obraz, zrozumiałem co to dokładnie oznacza i zaakceptowałem to - niesamowity moment. Nigdy nie miałem problemów z alkoholem, ale całkowite wykluczenie go z diety jawi mi się jako spory krok na przód (choć dla ludzi bardziej świadomych może to być zwyczajna oczywistość, mnie otoczenie, znajomi i kultura tak uwarunkowała, że dopiero spora doza indywidualizmu pozwoliła wyrwać się z tej irracjonalnej pułapki). Myślę, że powinien być temat na tym forum, w którym ludzie piszą o swoich motywach abstynencji, w końcu każdy jest inny, a takie historie potrafią być inspirujące!

Zgadza się, jak pisałem abstynentem jestem od niedawna i muszę się zgodzić z tym co napisałaś - z każdą kolejną imprezą (wszyscy moi znajomi piją, jedni mniej inni więcej, ale wszyscy) rośnie we mnie radykalizm, staję się bardziej wrażliwy na zapach alkoholu i widzę wyraźniej i dobitniej jak zniekształca i upadla on nawet bardzo wartościowych ludzi. Nie mniej, na swoim weselu nie zabronię ludziom pić. W moim otoczeniu taki krok wydaje się na dzień dzisiejszy zwyczajnie niemożliwy. Gdybym nie podał wódki oficjalnie na stół to "weszła by" przez okno i pita by była pod stołem. Nie jestem w stanie zmienić otoczenia, bardzo bym chciał, żeby ludzie, których kocham, lubię, szanuję nie truli się, ale to decyzja, którą każdy musi sam podjąć.

Co do zabawy bez alkoholu... Chodzi o konkretny sposób spędzania czasu - spotkania towarzyskie przy stole. Mówię wyłącznie z własnego doświadczenia, z czasów, gdy byłem osobą pijącą (zaryzykuję stwierdzenie, że zgodnie z klasyfikacją, o której przeczytałem na tej stronie jesteś abstynentem pierwotnym, przynajmniej wiele na to wskazuje), oczywiście nie mówię tu o dawkach doprowadzających do bełkotu (takie picie jest dobrowolnym robieniem z siebie niewolnika, jest głupie, wulgarne i nie stanowi przedmiotu moich spostrzeżeń), ale po małej dawce alkoholu zawsze byłem bardziej rozluźniony, łatwiej nawiązywałem rozmowę. Moja błyskotliwość czy wyciąganie wniosków jeszcze tak bardzo nie cierpiały i pojawiała się naturalna ochota do wszelakich dywagacji. Myślę, że bez alkoholu taki efekt też jest do uzyskania, ale trzeba trochę zmienić podejście, nabrać praktyki i swobody w mówieniu o własnych poglądach. Mało kto się rodzi z przyrodzoną dezynwolturą, większość z nas potrzebuje wspomagacza w postaci alkoholu.

Co do smaku, cóż, tutaj się chyba najbardziej różnimy w poglądach. Moim zdaniem alkohol wcale nie ma takiej dobrej prasy, jak sugerujesz (choć "zaplecze" kulturowe już jak najbardziej tak), ja swojego czasu przerzuciłem się na piwo bezalkoholowe (teraz już oczywiście nie piję, bo też zawiera alkohol) i piłem wyłącznie dla smaku. W kuchni mięso niekiedy podlewam winem, alkohol odparowuje, smak potrawy dużo lepszy. Pytałem brata kucharza, czy podobny efekt można uzyskać np sokiem z winogron to tylko uśmiechnął się z politowaniem. Dlatego mówię, że nie chodzi o smak alkoholu, a napojów alkoholowych, które nie mogłyby uzyskać swych walorów w procesie tlenowym, ponieważ zwyczajnie by się zepsuły - fermentacja tworzy zupełnie inne warunki, co wpływa na smak. Ale smak to sprawa indywidualna, wierzę, że Ty po prostu czujesz to inaczej i oczywiście szanuję Twój punkt widzenia. Trochę Ci nawet zazdroszczę, bo gdybym nie miał podbudowanego praktyką przeświadczenia, że niektóre napoje alkoholowe dobrze smakują, zrezygnowałbym z nich dużo wcześniej.

Pozdrawiam.

#9 19-03-2017 20:58:09

Aleksandra
Moderator
Miasto: Łódź/Grodzisk Maz.
Zarejestrowany: 15-02-2011
Posty: 816

Re: Motywy picia alkoholu.

Słusznie zauważyłeś jestem abstynentką pierwotną, jestem też kobietą.

W różnych miejscach ludzie piszą o swoich motywach abstynencji, zdaje się, że jest nawet taki wątek.

A wesele to już jest w trakcie realizacji, czy to takie gdybanie jeszcze? Jeśli masz sporo czasu przed sobą, a partnerka również jest abstynentką to warto poczytać o doświadczeniach innych par abstynenckich. To jest wspaniałe zaczynać wspólne życie po swojemu i pokazać innym jacy jesteśmy i co jest dla nas ważne w dniu swojego wesela smile W końcu to dzień, w którym deklarujemy się na całe życie. Jeśli czasu jest mało to faktycznie taka rewolucja może być trudna do przeprowadzenia, ale nie mówię, że nie warto wink

Ja nie twierdzę, że ludziom nie jest łatwiej rozmawiać po alkoholu. W większości przypadków łatwiej, bo jak pisałam obniża poziom lęku, wyłącza hamulce. Nie zgodzę się natomiast, że łatwiej oznacza lepiej.

A smak - alkohol wielu ludziom smakuje, ale jest to kwestia przyzwyczajenia, wychowania i kultury. Na dzień dobry alkohol jest obrzydliwy dla większości użytkowników. W gotowaniu faktycznie nie chodzi o sok z winogron, a o etanol, który to wpływa chemicznie na strukturę mięsa. Jest to sposób użytkowania alkoholu, który np mój mąż akceptuje, gdy ilość etanolu na gotową porcję jest znikoma.


„Jeśli czujesz się atakowany przez feminizm, prawdopodobnie jest to kontratak”

Offline

Stopka forum