#1 2008-10-06 22:41:32

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,172
WWW

Aktywni abstynenci.

Natchnęło mnie ostatnio do małej pisaniny, a to z tego ważnego powodu, że ostatnimi czasy, często słyszymy w mediach ,,prowadził po pijanemu'', ,,po pijanemu wjechał w grupę ludzi na przystanku'', albo nawet ,,prowadził po pijanemu, spowodował wypadek nie mając prawa jazdy (te stracił właśnie za jazdę po pijanemu)''.

Jak widać nasza polska rzeczywistości obfituje w takie doniesienia i wielu się zastanawia kiedy się to wreszcie zmieni. Spieszę z odpowiedzią: nie w tym stuleciu.

Można zrzucać wszystko na koślawe prawo, bo to w jakimś tam stopniu prawda. Można na wiele rzeczy zwalać to wszystko, ale generalna przyczyna: mentalność, jest niezmienna i żadne prawo jej prędko nie zmieni, nie ma się co do tego łudzić.

Jedynym skutecznym sposobem walki z takimi patologiami, jest zmiana mentalności społeczeństwa - Ty, wsiadając i prowadząc po alkoholu, musisz się liczyć z tym, że jesteś bardziej prawdopodobnym uczestnikiem wypadku drogowego niż inny kierowca. Być może masz rodzinę - pomyśl nim wsiądziesz, że kiedyś drugi taki jak Ty, także wsiądzie i Ci ją zabije, kiedy będzie sobie spokojnie stała na przystanku. A jak Ty zabijesz - bardzo prawdopodobne, że pójdziesz do paki i tyle rodzina będzie mieć z Ciebie pożytku. Jak nie masz własnej rodziny, lub ludzi, na których Ci zależy - nie szkodź innym, zwłaszcza tym, którzy nie są winni Twojej sytuacji życiowej, jeśli jesteś z niej w jakiś sposób niezadowolony. Jak chcesz popełnić samobójstwo - nie angażuj do tego innych, tu mogę zdać się na Twój honor, na nic więcej.

Jest jeszcze jedna rzecz - inicjatywa obywatelska. Każde odkrycie pijanego za kółkiem powinno mobilizować wszystkich. Niekoniecznie od razu policję wzywać - często to jest za późno (a pijany rzadko myśli logicznie, więc przed policją będzie uciekał potęgując zagrożenie). Należy zapobiegać, nie pozwalać ludziom prowadzić, jeśli coś pili. Nie powinny tutaj mieć żadnego udziału supernowoczesne samochody, które aby odpalić, trzeba w nie dmuchnąć. Należy siłą nie dopuszczać ludzi po pijanemu do samochodów, nawet własnych. Nie patrzeć na nich jak na bohaterów, bo Ci bohaterami są dla innych, a dla innych mordercami.

Potencjalnych morderców o obniżonej świadomości należy nie dopuszczać do jazdy, nawet kosztem użycia siły i potencjalnych obrażeń ciała. W ostateczności jest policja - nie miejcie wyrzutów sumienia, że to ktoś z rodziny. Pamiętajcie, że gdy oni odjadą, gdy im pozwolimy na to, będą wstawieni i spowodują wypadek ze skutkiem śmiertelnym, sumienie Wasze tego Wam nie przepuści.

Zanim dokona się wielopokoleniowa zmiana, która być może wniesie coś pożytecznego do tego tematu, minie sporo czasu. My nie mamy tyle czasu. Wiele istnień niewinnych może zginąć - może to być ktoś z Twojej rodziny, jak i z mojej. Nie oszukujmy się - wiele jeszcze zginie. Ale my możemy i musimy działać tu i teraz. Zdecydowanie. Pamiętajcie więc - zwłaszcza po imprezie, ogarnijcie temat, zwłaszcza Ci, co nie piją, zastanówcie się, czy czasem, któryś imprezowicz po alkoholu nie zechce sobie pojechać bez szofera. Bądźcie czujni również przed imprezą - kontrolujcie kierowców, którzy przyjechali samotnie na imprezę, aby nic nie wychylali. To takie proste rzeczy, a wiele mogą znaczyć. I od prostych rzeczy zaczyna się naprawa całego świata.

Dziś mogę to powiedzieć, jestem aktywny abstynent, który idąc na jakąś imprezę - czuwa nad takimi detalami. Czuwa, aby ktoś wstawiony nie był kierowcą i czuwa, aby ktoś kto jest kierowcą, się nie wstawił. Zaczynam od siebie to czuwanie, teraz kolej na Was - niechże ta abstynencja zacznie coś znaczyć więcej, aniżeli marne % w statystykach ludności.

Powtarzam: zmiana mentalności, wymaga zmiany pokoleniowej. Jeżeli chcemy mniej takich wiadomości, weźmy się wszyscy do roboty i nie pozwólmy na kolejną tragedie. Takie wypadki robią ludzie, którym często na trzeźwo by to przez myśl nie przeszło - pamiętajcie więc, że druga świadomość po alkoholu istnieje.

Offline

#2 2008-10-07 07:17:47

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Aktywni abstynenci.

Być może się znam, ale jeśli rozpoznasz pijanego za kierownicą na ulicy, to jak chcesz uchronić przed nim resztę nie wzywając policji? Wybacz, po prostu nie jeżdżę samochodem i się nie znam:P

W sumie, to by było fajne, gdyby wszyscy wzajemnie na siebie zwracali uwagę i nie dopuszczali pijanych za kierownicę. Albo żeby chociaż na imprezę jechali taksówką lub autobusem.

Ale...

Wszystko jest dla ludzi. Szkoda, że ludzie to idioci.

Offline

#3 2008-10-07 19:17:57

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Aktywni abstynenci.

Może i by z tym zwracaniem uwagi coś wyszło, ale abstynentów jest wciąż za mało w stosunku do pijących, a przynajmniej za mało jest wspomnianych aktywnych.

Offline

#4 2008-10-07 22:52:41

Mordimer
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-08
Liczba postów: 84

Odp: Aktywni abstynenci.

zwrócić uwagę owszem, ale użyć siły?

a jak to będzie twój szef?

a jak to będzie 2 metrowy kark a ty będziesz z rodziną?

a jak to będzie ktoś kto może Ci bardzo zaszkodzić?

człowiek pijany bywa agresywny, także nie jest to łatwe.

Może lepiej spuścić powietrze z opon albo "zawieruszyć kluczyki" ?

Offline

#5 2008-10-08 10:41:40

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Aktywni abstynenci.

Podoba mi się to spuszczenie powietrza tongue

Offline

#6 2008-10-08 12:23:38

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,172
WWW

Odp: Aktywni abstynenci.

Cokolwiek, no wiecie. Możecie nawet silnik wymontować, jeżeli to pomoże ;-)

Offline

#7 2008-10-08 14:13:36

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Aktywni abstynenci.

No, ciekawe jak do tych propozycji Annihilatora ustosunkowałby się kol. Suchy. Wg niego przecież nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo. Jak nie ma społeczeństwa, to nie ma
i jego mentalności.
Instynktownie czuję, że propozycje kol. Annihilatora wynikają z dobrych intencji i troski o nasze bezpieczeństwo. Można je jednak zakwalifikować jako rewolucyjne. Tego typu metody w celu zmiany mentalności, tyle że cokolwiek bardziej zdecydowane, stosowano w niedawnej przeszłości przez kilkadziesiąt lat. Chodziło o to aby społeczeństwo polubiło socjalizm, własność społeczną i kierowniczą rolę. Także spuszczano w tym celu powietrze
z kół samochodowych, ale była to jedna z  najłagodniejszych form nacisku. Do innych należały wypadki drogowe i zabójstwa, których sprawcy pozostawali zwykle nieznani. Stosowano tez morderstwa sądowe, wojny, inwazje i inne, bardziej zdecydowane formy perswazji. Wszystko bez rezultatu, ofiary szły w miliony, a mentalności społeczeństwa nie udało się zmienić.
Wtedy zreflektowano się i zauważono, że mentalność jest czymś tam uwarunkowana. Można więc zmienić te uwarunkowania i tym sposobem spróbować.
Jak jest mentalność uwarunkowana? Ogólnie biorąc są to uwarunkowania biologiczne
i społeczne. Żeby zmeinić uwarunkowania biologiczne można przecież ludziom dać wódki, która jak wiadomo w niewielkich ilościach usprawnia pracę mózgu czyli poprawia
i przyspiesza proces myślenia ;-).
Żeby zaś zmienić uwarunkowania społeczne wystarczy o tym pisać w prasie, trąbić przez radio i telewizję i propagować w tych środkach przekazu tzw. "pozytywne wzorce". Można też zawiązać parę nowych towarzystw, żeby pokazać, że te, które kiedyś chciały zmiany mentalności dzisiaj są przegrane i już się nie liczą. Można robić tysiące innych rzeczy żeby zamierzony cel osiągnąć, nie mówiąc w ogóle o co tak naprawdę chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi dokładnie o to samo, o co chodziło za pierwszym razem.
Dlatego myślę, że propozycję kol. Annihilatora należy zmodyfikować w ten sposób, by to jednak zmiana uwarunkowań mentalności społeczeństwa była priorytetem.
Pomyślcie, co by się stało, gdyby nasz Annihilator został redaktorem naczelnym, a jeszcze lepiej właścicielem, jakiejś wielkonakładowej gazety. A gdyby został np. premierem?
Gazeta przestałaby zamieszczać głupawe atrykuły informujące, że niewielkie ilości wina wpływają pozytywnie na pracę serca, a niewielkie ilości wódki poprawiają inteligencję. Pan premier odmówiłby wzniesienia zwyczajowego toastu przy okazji podpisania jakiejś ważnej umowy międzypaństwowej. Agencje odnotowałyby ten fakt w swoich serwisach. Myślę, że to lepiej by oddziaływało, niż spuszczanie powietrza z kół samochodowych. Jak myślicie?

Ostatnio edytowany przez jokier (2008-10-09 09:52:20)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#8 2008-10-08 15:23:04

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Aktywni abstynenci.

No ja chcę zadziałać przez muzykę. Pisałem już o koncertowych koszulkach z nadrukami antyalkoholowymi. W planach mam też, żeby na wszystkich moich przyszłych płytach i książkach z nutami moich kompozycji znalazły się antyalkoholowe notki i symbole.

Offline

#9 2008-10-08 19:14:14

Ariel
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2008-07-12
Liczba postów: 75

Odp: Aktywni abstynenci.

jokier napisał/a:

Żeby zmeinić uwarunkowania biologiczne można przecież ludziom dać wódki, która jak wiadomo w niewielkich ilościach usprawnia pracę mózgu czyli poprawia
i przyspiesza proces myślenia.

Nie pisz, tak, bo jeszcze ktoś pomyśli że to prawda.

jokier napisał/a:

Gazeta przestałaby zamieszczać głupawe atrykuły informujące, że że niewielkie ilości wina wpływają pozytywnie na pracę serca, a niewielkie ilości wódki poprawiają inteligencję. Pan premier odmówiłby wzniesienia zwyczajowego toastu przy okazji podpisania jakiejś ważnej umowy międzypaństwowej. Agencje odnotowałyby ten fakt w swoich serwisach. Myślę, że to lepiej by oddziaływało, niż spuszczanie powietrza z kół samochodowych. Jak myślicie?

Ja myślę że nasz nowy premier niebardzo by był lubiany przez społeczeństwo. A gdyby jeszcze w gazecie napisał, że każda ilość alkoholu jest szkodliwa, to myślę, że społeczeństwo by tego nie przyjęło.

Offline

#10 2008-10-09 10:44:13

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Aktywni abstynenci.

Ariel napisał/a:

Nie pisz, tak, bo jeszcze ktoś pomyśli że to prawda.

No, myślę, że przynajmniej abstynentom to nie grozi. Ale dobrze, wstawiłem odpowiedni emot w odpowiednim miejscu.

Ariel napisał/a:

Ja myślę że nasz nowy premier niebardzo by był lubiany przez społeczeństwo. A gdyby jeszcze w gazecie napisał, że każda ilość alkoholu jest szkodliwa, to myślę, że społeczeństwo by tego nie przyjęło.

Nie popadajmy w skrajności. Suchy pisze, że nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo, Ty sugerujesz, że jest i jednomyślnie nie przyjęłoby deklaracji pana premiera. Uważam, że społeczeństwo jest, tylko rzeczywiście składa się z jednostek i jest zróżnicowane.
U części tego społeczeństwa pan premier zyskałby pewnie sporą sympatię, a że byłaby to mniejszość? No cóż, pijany kierowca, któremu spuściłoby się powietrze z kół samochodowych, też nie byłby zachwycony. Chodzi o zasięg oddziaływania.

Szpon napisał/a:

Wszystko jest dla ludzi. Szkoda, że ludzie to idioci.

Zróbże chociaż dla siebie wyjątek od tej zasady miła panienko :-).

Murchad napisał/a:

Re: Aktywni abstynenci.No ja chcę zadziałać przez muzykę. Pisałem już o koncertowych koszulkach z nadrukami antyalkoholowymi. W planach mam też, żeby na wszystkich moich przyszłych płytach i książkach z nutami moich kompozycji znalazły się antyalkoholowe notki i symbole.

Oto przykład pozytywnego działania. Ale czy nie obawiasz się,  że Twoje utwory mogą przez to gorzej się sprzedawać? Co do koszulek, to pamiętam o swojej obietnicy opublikowania mojego wzoru. Sprawa jest w trakcie załatwiania, bo postanowiłem go jednak prawnie zastrzec, żeby się nie okazało, że po pewnym czasie np. jakiś polmos ozdabia nim swoje wyroby. Wódkę abstynencką już, zdaje się, mamy, a browary wspierają polską kulturę i finansują sport. Co za wspaniałomyślność! Niestety mam ostatnio trochę mało czasu, by sprawę popychać. W każdym razie wygląda na to, że firma, która drukowała mi pierwsze egzemplarze koszulek odmawia dalszej współpracy. Powodu nie podano!!!

Ostatnio edytowany przez jokier (2008-10-13 20:22:12)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#11 2008-10-09 11:54:39

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Aktywni abstynenci.

Nie wydaje mi się, zeby umieszczenia haseł lub symboli miało jakis duży wpływ na sprzedaż. Jednak jeżeli już tak się stanie, to kompozycje to i tak tylko sposób na dorobienie, bo trudno z tego wyżyć i główne źródło dochodu trzeba mieć inne, więc i tak nic się takiego nie stanie.

Offline

#12 2008-10-09 13:15:54

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Aktywni abstynenci.

Murchad napisał/a:

Nie wydaje mi się, zeby umieszczenia haseł lub symboli miało jakis duży wpływ na sprzedaż. Jednak jeżeli już tak się stanie, to kompozycje to i tak tylko sposób na dorobienie, bo trudno z tego wyżyć i główne źródło dochodu trzeba mieć inne, więc i tak nic się takiego nie stanie.

Gratuluję Ci postawy. Chyba zakończenie przyszłorocznego rajdu rowerowego zrobimy w Białymstoku, tak, żeby wziąć udział w jakiejś imprezie muzycznej z Twoim udziałem.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#13 2008-10-09 15:20:55

son84
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-05
Liczba postów: 12

Odp: Aktywni abstynenci.

ja mam też swój mały wkład w przeciwdziałanie pijanym kierowcom na drodze. Co prawda po fakcie, czyli kiedy już wydządzą jakąś szkodę lub krzywdę ale zawsze. Skuteczne wezwanie do zapłaty na kwotę wypłaconego odszkodowania do osoby, która spowodowała kolizję lub wypadek pod wpływem alkoholu działa bardziej przemawiającą do jego wyobraźni niż wszystko inne. Niejednokrotnie w pracy spotykam się z przypadkami, kiedy ktoś powoduje wypadek drogowy po pijanemu, nie mając uprawnień, ponieważ wcześniej zabrano mu uprawnienia za to samo...

Zauważyłem, że mało kto wie, że OC nie chroni sprawcy pod wpływem alkoholu od poniesienia kosztów wyrzadzonych szkód, ponieważ na podst. art 43 ustawy z dnia 22 maja 2003r o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK, ubezpieczyciel po wypłacie odszkodowania za wyrządzoną szkodę może zwrócić się do delikfenta o zwrot wypłaconej kwoty. A zwraca się zawsze:)

Reasumując - mówi się o tym, żeby zabierać samochodu, zwiększać grzywny, sadzać do więzienia, a może wystarczyłoby przybliżyć kierowcom (chociażby w mediach) ewentrualne skutki finansowe kierowania na podwójnym gazie opisane powyżej.

Offline

#14 2008-10-09 20:05:59

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Aktywni abstynenci.

son84 napisał/a:

Reasumując - mówi się o tym, żeby zabierać samochodu, zwiększać grzywny, sadzać do więzienia, a może wystarczyłoby przybliżyć kierowcom (chociażby w mediach) ewentrualne skutki finansowe kierowania na podwójnym gazie opisane powyżej.

Masz poniekąd rację. Tylko że media to biznes, zarabiają na reklamach i wolą nie narażać się zleceniodawcom działaniami przeciwnymi ich interesom. A nuż straszenie kierowców obniżyłoby skuteczność reklam. No chyba że za to straszenie media zarabiały by lepiej niż za reklamy tzw. napojów.
Rozumiem, że pracujesz w jakiejś firmie ubezpieczeniowej. Ubezpieczenia to także jeden
z lepszych biznesów. Kto zatem Twoim zdaniem powinien płacić mediom za straszenie kierowców konsekwencjami wypadków spowodowanych pod wpływem?


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#15 2008-10-09 21:05:57

son84
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-05
Liczba postów: 12

Odp: Aktywni abstynenci.

a kto sponsoruje reklamy typu "piłeś? nie jedź!" Podejrzewam, że to pieniądze głównie z budżetu, PZU np też wypuściło podobną reklamę. Jedno jest pewne - klient który lubi jeździć na podwójnym gazie nie jest dobrym kleintem dla towarzystw ubezpieczeniowych. Poza tym nie uważam, że każdą sferę życia kształtuje pieniądz. Zgadzam się, że dopóki dopóty nie ma interesu finansowego to i nie ma inicjatywy. Zwłaszcza w świecie mediów.

Offline

#16 2008-10-09 23:14:51

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Aktywni abstynenci.

Jokier - wybacz, lubię tak generalizować, to moja brzydka cecha. I jeszcze poprawianie. Przy skrótach, gdzie zawarta jest ostatnia litera wyrazu, nie piszę się kropki (wg, dr);)

Ale z kolei towarzystwa ubezpieczeniowe wolą się reklamować w trochę inny sposób, zresztą te reklamy sygnowane ich logiem są chyba w ogóle częścią jakiejś kampanii społecznej, a nie wytworem samego towarzystwa ubezpieczeniowego.

Pewnie odejdę od tematu, ale wiecie co zauważyłam? Większość dzieciaków, moich rówieśników (liceum) nie zdaje sobie sprawy z tego, że rodzice alkoholicy wpłynęli już jakoś szczególnie na ich życie (bycie DDA), nie wiedzą co tak naprawdę mogą z tym zrobić i tak dalej. Może warto byłoby zacząć uświadamiać i taka grupę ludzi? Może nie samo "nie pij", ale zacząć myśleć o tym jak pomagać? Ok, mniejsza, pewnie głupoty gadam:P

Offline

#17 2008-10-09 23:59:03

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Aktywni abstynenci.

son84 napisał/a:

Jedno jest pewne - klient który lubi jeździć na podwójnym gazie nie jest dobrym kleintem dla towarzystw ubezpieczeniowych. Poza tym nie uważam, że każdą sferę życia kształtuje pieniądz.

To dlaczego towarzystwa ubezpieczeniowe nie różnicują stawek w zależności od deklarowanego stosunku swoich klientów do alkoholu? Tacy abstynenci pierwotni powinni płacić znacznie mniej od np. osób uzależnionych. Aby zapobiec oszustwom możnaby wprowadzic zasadę, że zdeklarowany abstynent po spowodowaniu ew. wypadku pod wpływem alkoholu jest zobowiązany nie tylko do pokrycia wszystkich kosztów i odszkodowań, ale też do wyrównania wszystkich dotychczasowych ulg. Pewnie zaraz podniósłby sie wrzask, że dyskryminuje się ludzi ze względu na przekonania, może nawet religijne, bo niektórzy są przecież naprawdę święcie przekonani, że alkohol jest dla ludzi, w tym także dla kierowców oczywiście. Trzeba by więc zmieniać Konstytucję. Ale efekt prewencyjno-wychowawczy byłby kolosalny. 

Szpon napisał/a:

Przy skrótach, gdzie zawarta jest ostatnia litera wyrazu, nie piszę się kropki (wg, dr);)

Ta zasada jest mi akurat znana. Czy zrobiłem gdzieś taki szpetny błąd?


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#18 2008-10-10 07:11:49

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Aktywni abstynenci.

I wtedy pojawiłoby się coś takiego jak "papier zdeklarowanego abstynenta"?:P Poza tym, z tego co wiem, to gdy ktoś spowoduje wypadek, to i tak traci ulgi, (a przynajmniej znaczną ich część). Moim zdaniem nie ma sensu wtłaczać abstynencji w jakieś normy prawne, bo w tym momencie zrobi się dużo abstynentów na papierze. Tak jak jest m.in. z osobami, które posiadają abonament w jakiejś klinice (np. Lux Mex czy Medicover). Takowe nie są przydzielane gdy osoby są od czegoś uzależnione (w tym wypadku od alkoholu też).

Parę postów wyżej byłam pewna, że widziałam kropkę, ale możliwe, że ją poprawiłeś, bądź mój wzrok mnie zawiódł za co bardzo przepraszam.

Offline

#19 2008-10-10 09:43:24

son84
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-05
Liczba postów: 12

Odp: Aktywni abstynenci.

zgadzam się ze szponem. Poza tym nie wyobrażam sobie tego technicznie ani prawnie, żeby zostawiać wszędzie papierek, że nie będę pił alkoholu w nadmirnej ilości, bo dajmy na to w banku przy zaciąganiu kredytu mieszkaniowego też powinieneś w takim razie zostawić papier że się nie stoczysz przez alkohol i nie przestaniesz płacić.
Trzeba to pozostawić w swerze indywidualnych rozważań każdego z nas, co jest dobre a co złe. A lekarstwa na głupotę jeszcze nie wynaleziono!

Offline

#20 2008-10-10 11:40:05

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Aktywni abstynenci.

Szpon napisał/a:

I wtedy pojawiłoby się coś takiego jak "papier zdeklarowanego abstynenta"?:P Poza tym, z tego co wiem, to gdy ktoś spowoduje wypadek, to i tak traci ulgi, (a przynajmniej znaczną ich część). Moim zdaniem nie ma sensu wtłaczać abstynencji w jakieś normy prawne, bo w tym momencie zrobi się dużo abstynentów na papierze.

Pewnie nie ma rozwiązań idealnych, ale mi cały czas chodzi o efekt edukacyjny. Zdeklarowany abstynent, który jest nim tylko na papierze, nie ma już komfortu psychicznego, wie, że robi coś nie tak, a to go automatycznie stresuje i zniechęca do takiego postepowania. Poza tym abstynent z papierami, który nie spowodował żadnej kolizji, ale u którego kontrola policyjna wykazałaby jakiekolwiek ilości, np. 0,04% alkoholu we krwi traciłby przywileje. Obecnie taki typek wsiada spokojnie do samochodu i jedzie dalej. Za kilometr może spowodować wypadek i nie będzie to niczyja wina lub nawet jeżeli stwierdzona zostanie jego wina, to co z tego że straci ulgi w ubezpieczeniu? Będzie po fakcie, ktoś może już nie żyć.
Mówi się, że czasami wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, tylko ktoś jeden o tym nie wie i to robi.

Ostatnio edytowany przez jokier (2008-10-10 15:01:19)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#21 2008-10-10 11:49:12

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Aktywni abstynenci.

son84 napisał/a:

zgadzam się ze szponem. Poza tym nie wyobrażam sobie tego technicznie ani prawnie, żeby zostawiać wszędzie papierek, że nie będę pił alkoholu w nadmirnej ilości,

Myślę, że sprawę rozwiązałaby odpowiednia adnotacja w prawach jazdy, lub nawet inny kolor tego dokumentu. Zgadzam się, że pewne zmiany w przepisach trzeba by wprowadzić, ale to  szczegóły techniczne. W każdym razie Egipcjanie budując kilka tysięcy lat temu piramidy musieli rozwiązać poważniejsze, moim zdaniem, problemy, a jednak dali radę.
Czy, mając na uwadze około 5,5 tys. śmiertelnych ofiar wypadków drogowych rocznie
w Polsce, nie warto trochę pogłówkować?

Ostatnio edytowany przez jokier (2008-10-10 14:55:14)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#22 2008-10-10 15:07:27

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Aktywni abstynenci.

Szpon napisał/a:

Pewnie odejdę od tematu, ale wiecie co zauważyłam? Większość dzieciaków, moich rówieśników (liceum) nie zdaje sobie sprawy z tego, że rodzice alkoholicy wpłynęli już jakoś szczególnie na ich życie (bycie DDA), nie wiedzą co tak naprawdę mogą z tym zrobić i tak dalej. Może warto byłoby zacząć uświadamiać i taka grupę ludzi? Może nie samo "nie pij", ale zacząć myśleć o tym jak pomagać? Ok, mniejsza, pewnie głupoty gadam:P

Wcale nie głupoty. A sprawdziłaś czy w Warszawie są jakieś kluby DDA?


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#23 2008-10-10 21:43:00

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Aktywni abstynenci.

Oczywiście, że tak, jest OPTA, sama do niej należę. Na Łokietka organizowane są grupy dla dorosłych:) Problem w tym, że o grupę dla dzieci jest bardzo trudno, nie wiem dokładnie z czego wynikają te trudności, pewnie z tego, że nikt nie może tego zorganizować, że jest to w sumie olewane patrząc przez pryzmat tego jak wyglądają grupy dla dorosłych (mam wgląd, bo moi rodzice uczęszczają). Raz słyszę, że jest za dużo osób chętnych i ciężko o miejsce, innym razem, że nie ma kto tego organizować.

Ale podstawowe pytanie, czy te dzieciaki z domu alkoholików na serio wezmą gadanie o tym, że mają przewalone życie, bo są DDA? Większość w to nie wierzy. Twierdzą, że sobie radzą.

Offline

#24 2008-10-11 00:27:54

son84
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-05
Liczba postów: 12

Odp: Aktywni abstynenci.

Szpon, jeśli coś źle rozumiem to mnie popraw, ale dlaczego zakładasz, że ludzie którzy kwalifikują się do grupy DDA mają mieć przewalone życie? Powiedziałbym, że psychika tych ludzi jest czy może być pod pewnymi względami zmieniona, ale że od razu mają mieć "przewalone" zycie? Litości.

Offline

#25 2008-10-11 11:15:40

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Aktywni abstynenci.

Było późno i po prostu było szybciej tak napisać. Tak, mają zmienioną psychikę pod pewnymi względami. Ale z kolei bycie skazanym na męża alkoholika bez przejścia terapii czy niemożność poznawania abstynentów jest poniekąd trochę straszna, a przynajmniej, w moim przypadku tak jest.

Ostatnio edytowany przez Szpon (2008-10-11 11:16:22)

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB