#1 2009-04-06 00:23:45

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Słabość?

Dzisiaj będzie krótko i o mnie. O mojej abstynencji i o Waszej też. O chwilach, kiedy... Kiedy zaczyna się wątpić, rozważać swoją abstynencję, głębiej się nad nią zastanawiać - jeden z elementarnych życiowych poglądów na chwilę się zachwiał. To trochę jak z wiarą, chociaż można uznać, że się na tym nie znam, bo jestem niewierząca.
    Miałam próbę do swojego spektaklu. Gdy skończyłam, zaczęłam rozmowę z M. o teatralnym światku. Powiedziała mi, że bez picia ani rusz. Ostra popijawa jest po każdej premierze. Wie, bo widziała, jej rodzice są aktorami. Od siebie dodałam, że ponoć reżyserzy nieźle chleją. “Szopa ani rusz picia, będziesz się musiała przystosować”. Wiem jak wygląda świat artystów. Coś się we mnie złamało na chwilę. Przez głowę przebiegła mi niepokojąca myśl, że moja abstynencja może być przeszkodą na drodze ku karierze reżysera teatralnego, że to problem, który będzie rzutował na moje kontakty z resztą ludzi, którzy w tym siedzą. Jednocześnie nie przeszło mi przez myśl, ażeby z tego zrezygnować,  chociaż pewnie gdzieś w podświadomości odezwał się głos “Może pić dla wygody i nie odstawania?”.
    Jak dobrze, że była to tylko jedna, krótka chwila, którą natychmiast wygnałam ze swej głowy. To na swój sposób było przerażające, że życie chciałoby stanąć przeciwko nam samym. Czy moja abstynencja jest słaba? Jeśli nie zaczęłam pić, to chyba jednak nie jest tak źle. Lubię pamiętać swoje życie, wiedzieć że każda jego sekunda należy wyłącznie do mnie, a nie do wspomnień kogoś innego. Coś takiego nie powinno być problematyczne, a wręcz pomocne, jednak niektórzy ludzie widzą to inaczej, dla nich jest to jednak problem. Szkoda, że jest ich aż tylu.

Offline

#2 2009-04-06 01:38:06

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Słabość?

Święta prawda z tymi artystami. Po każdym (chyba) koncercie koledzy i koleżanki z orkiestry i chóru szli w konkretne miejsca w konkretnym celu i akurat na tym forum chyba nie musze pisać w jakim. Ja jednak postanowiłem nie pić, choćbym miał do końca życia koncertować solo (co nie jest takie złe tongue)

Offline

#3 2009-04-06 13:24:30

Katolik
Gość

Odp: Słabość?

Szpon powiem ci krótko. Lepiej jaj byś już piła jak każdy normalny człowiek, niż była atistką. Szczególnie teraz jak zaczyna się wielki tydzień mówisz, że jesteś niewieżąca. To dla mnie chore...co ci da to twoje niepicie jak i tak zostaniesz potępiona na wieki... Pójdź do kościoła, wyspowiadaj się to może Bóg ci przebaczy.

#4 2009-04-06 14:09:33

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,172
WWW

Odp: Słabość?

Katolik napisał/a:

Szpon powiem ci krótko. Lepiej jaj byś już piła jak każdy normalny człowiek, niż była atistką. Szczególnie teraz jak zaczyna się wielki tydzień mówisz, że jesteś niewieżąca. To dla mnie chore...co ci da to twoje niepicie jak i tak zostaniesz potępiona na wieki... Pójdź do kościoła, wyspowiadaj się to może Bóg ci przebaczy.

Albo to była zgrabna prowokacja, albo wstyd mi, że ja takiego samego wyznania.

Offline

#5 2009-04-06 18:13:26

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Słabość?

Zgrabna prowokacja, chociaż... Trafiają się i tacy. Nie zamierzam z nim dyskutować.

Offline

#6 2009-04-06 18:45:24

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,194
WWW

Odp: Słabość?

Nie martw się Szpon! Razem będziemy w piekle. Ciekawe czy mają tam sekcję bezalkoholową ;-)

Offline

#7 2009-04-06 23:07:14

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Słabość?

Muszą, bo inaczej gdzie pójdziemy, skoro nikt w Niebie nas nie chce?;)

Offline

#8 2009-04-06 23:09:38

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: Słabość?

Szponie, pracuję w zawodzie, w którym klienta zdobywa się wódką. W morzu podobnych ofert liczy się ten dostawca, z którym lepiej się imprezuje, który częściej postawi i sam nie odmawia. Według tych standardów kiepski ze mnie pracownik. Ale powiem Ci coś, wśród pijących jesteśmy jak perełki, jesteśmy wyjątkowi. Widzę to w oczach swojego szefa, który co prawda nie wyśle mnie na rozmowę z klientem, ale ceni mnie i szanuje, bo cokolwiek by na ten temat mówić, "niepijący" - to brzmi dumnie i budzi zaufanie!
Hmm, choć czasami bywa inaczej i niepicie budzi nieufność, ale przecież nie chciałabyś pracować dla i wśród takich ludzi, co nie? Wprawdzie nie znam aż tylu ludzi, ale jestem pewna, że częściej jednak osoba niepijąca kojarzy się z siłą charakteru i zasadami niż z jakimiś negatywnymi cechami.
A swoją drogą, to interesujące, czy w naszym katolickim i powszechnie akceptującym alkohol społeczeństwie łatwiej być ateistą czy abstynentem?

Offline

#9 2009-04-06 23:44:56

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Słabość?

Co do Twojego ostatniego pytania - z mojego doświadczenia wynika, że łatwiej być ateistą (gwoli ścisłości, jestem agnostyczką - szukam dowodów zarówno na istnienie jak i nieistnienie Boga, ale nawet gdyby istniał, to i tak niewiele dla mnie to zmienia). Ale to zależy od ludzi, jakich spotkamy. Nie spotkałam się z żadnym przykrościami odnośnie tego, że nie wierzę, nikt się ode mnie nie odwracał. Inaczej sprawa ma się z abstynencją... Ludzie po prostu się odwracają, wśród pijących (wyjąwszy moich dwóch przyjaciół) nie zyskałam nic, a nawet straciłam.

Offline

#10 2009-04-07 10:29:39

Katolik
Gość

Odp: Słabość?

Ja nie krytykuje waszej abatynencji. Możecie sobie nie pić. Ale nie rozumiem jak można być takim bezbożnikiem( ateistą czy tam agnostykiem - dla mnie to to samo) Przecież wasze życie nie ma sensu. Pewnie też nie wieżycie w życie bozagrobowe(mówie to też do Suchego - kolejnego ateisty) Wy nie zdajecie sobie sprawy z tego, że traficie po śmierci do piekła i będziecie cierpieć w mękach przez całą wieczność.
Możecie się śmiać ze mnie, ale nie dam sobie zrobić wody z mózgu, żę Bóg nie istnieje, że kościół jest zły itp.
A ty Annihilator skoro się uważasz za osobę wieżącą to chyba mi nie zaprzeczysz, że dla nich nie ma zbawienia jeśli się nie nawrócą i nie uwieża w Boga.
Ludzie zastasnówcie się nad swoim życiem. Czy tak trudno wam jest żyć zgodnie z 10-cioma przykazaniami i nie bądzcie niedowiarkami...bo nagroda w niebie jest wielka.

#11 2009-04-07 10:44:19

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Słabość?

Ren-ya napisał/a:

A swoją drogą, to interesujące, czy w naszym katolickim i powszechnie akceptującym alkohol społeczeństwie łatwiej być ateistą czy abstynentem?

A swoją drogą, to na jakiej podstawie sugerujesz, że między katolicyzmem a społeczną akceptacją alkoholu zachodzi jakikolwiek związek? Czy może nie ma na świecie krajów, zdecydowanie mniej katolickich, w których akceptacja alkoholu jest większa niż w Polsce?
Jak myślisz, czy procent abstynentów jest wyższy wśród katolików, czy wśród niewierzących?   Jako katolikowi nie przeszkadza mi, że ktoś jest niewierzący,
już ważniejsze jest, żeby był myślący. Szpon odpowiedziała Ci na Twoje pytanie, wg mnie prawidłowo, ale

Szpon napisał/a:

(...szukam dowodów zarówno na istnienie jak i nieistnienie Boga, ale nawet gdyby istniał, to i tak niewiele dla mnie to zmienia).

...i tego niestety nie rozumiem, bo gdyby mi ktoś udowodnił, że Boga nie ma, to byłaby to dla mnie zmiana rewolucyjna.
Dla zainteresowanych dalszym drążeniem tematu zamieszczam stosowny link:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty … d=my71.txt

Ostatnio edytowany przez jokier (2009-04-07 11:25:27)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#12 2009-04-07 11:43:28

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,172
WWW

Odp: Słabość?

Katolik napisał/a:

[...]
A ty Annihilator skoro się uważasz za osobę wieżącą to chyba mi nie zaprzeczysz, że dla nich nie ma zbawienia jeśli się nie nawrócą i nie uwieża w Boga.
Ludzie zastasnówcie się nad swoim życiem. Czy tak trudno wam jest żyć zgodnie z 10-cioma przykazaniami i nie bądzcie niedowiarkami...bo nagroda w niebie jest wielka.

Jestem wierzący. I myślę, że prędzej zbawienie będzie właśnie dla tych, którzy nie wierzą, ale żyją zgodnie z przykazaniami wierzących - pomagają innym, żyją dla innych, choć to ich życie ,,nie ma sensu'', aniżeli dla tych, którzy niby wierzą i grzeją tyłki i pouczają innych, a samym sobą nic nie reprezentują.

Poza tym, drogi Katoliku-Prowokatorze, dla nas inne przykazanie jest ważniejsze, niż te 10. O czym nie wspominasz. A druga sprawa: nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Więc zamilcz z Twoimi tekstami, bo jeżeli nie jesteś prowokatorem - to wstyd się tu przyznawać, że ja też jestem katolikiem.

Offline

#13 2009-04-07 15:00:44

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: Słabość?

jokier napisał/a:

na jakiej podstawie sugerujesz, że między katolicyzmem a społeczną akceptacją alkoholu zachodzi jakikolwiek związek?

A na jakiej podstawie twierdzisz, iż coś takiego sugeruję? Z mojego pytania nie wynika, że wiążę katolicyzm ze społeczną akceptacją alkoholu. Są to jedynie dwie charakterystyki określające nasze społeczeństwo.

jokier napisał/a:

Jako katolikowi nie przeszkadza mi, że ktoś jest niewierzący

A mnie jako ateistce nie przeszkadza, gdy ktoś jest wierzący.
Irytuje mnie jednakże, gdy niektórzy wierzący twierdzą, że moje życie jest puste bez Boga. Jest to dokładnie ten sam rodzaj irytacji, jak wtedy, gdy z ust pijących słyszę, że bez alkoholu nie mogę się dobrze bawić i cieszyć życiem.

Offline

#14 2009-04-07 15:51:43

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Słabość?

Offtop się nam robi.

Offline

#15 2009-04-07 16:43:47

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Słabość?

Jokier ma chyba tendencję do nadinterpretowania;) Nie rozważajmy tego, czy istnienie Boga robi mi jakąś różnicę czy nie - to nie miejsce na to.

Katoliku, czy ja krytykuję Kościół i Boga? Ani jedno słowo nie padło tutaj na ten temat. Bodaj Gandhi powiedział, że byłby chrześcijaninem, gdyby chrześcijanie byli nimi 24h/doba. Swoją postawą osądzania z góry, przekonania o swej świetności i samowolnemu nadaniu sobie prawa do wypowiadania się za Boga, dajesz dowód na to, że daleko Ci do idealnego katolika. Nie masz żadnego prawa osądzać mnie, jeśli nie wiesz kim jestem.

Ostatnio edytowany przez Szpon (2009-04-07 16:48:14)

Offline

#16 2009-04-07 21:22:13

Katolik
Gość

Odp: Słabość?

Po prostu nawet nie mam o czym z wami rozmawiać bezbożni ateiści jak wy nawet nie macie zamiaru polemizować ze mną. Szpon sama mieszasz się w swoich wypowiedziach, nie masz nic na swoją obronę. Powiedziałaś wprost, że jesteś ateistką i koniec. Nie mam zamiaru cię nawracać na siłę...powiedziałem co myślę na twój temat i tobie podobnych ateistów. Żal mi jest was wszystkich. Róbcie co chcecie, przekonacie się po śmierci co był wart wasz nędzny bezbożny żywot...pozostawie wam to do myślenia. 
A ty  Annihilator nie rozumiem dlaczego ich tak bronisz( czy napisałem coś złego w moim poście - rozumiem że znasz się z nimi, ale miej trochę szacunku dla siebie, no chyba, że chcesz zostać jednym z nich...)

#17 2009-04-07 21:44:50

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Słabość?

Ren-ya napisał/a:

A na jakiej podstawie twierdzisz, iż coś takiego sugeruję? Z mojego pytania nie wynika, że wiążę katolicyzm ze społeczną akceptacją alkoholu. Są to jedynie dwie charakterystyki określające nasze społeczeństwo.

Dlatego, że:

Ren-ya napisał/a:

A swoją drogą, to interesujące, czy w naszym katolickim i powszechnie akceptującym alkohol społeczeństwie łatwiej być ateistą czy abstynentem?

Zestawienie dwóch charakterystyk w jednym zdaniu automatycznie sugeruje ich związek.
Wg mnie pomiedzy katolicyzmem a spożywaniem alkoholu istnieje wyraźna sprzeczność, bo po pierwsze, spożywanie alkoholu jest złamaniem piątego przykazania Dekalogu, a po drugie, rola jaką w pijackiej subkulturze odgrywa alkohol jest konsekwencją permanentnej ignorancji przykazania pierwszego.

Szpon napisał/a:

Jokier ma chyba tendencję do nadinterpretowania;)

Jak już, to do nadinterpretacji, czyż nie tak Szponeczko? Ale przeczytaj dokładnie całą wypowiedź Ren-i. Czy przywołanie katolicyzmu naszego społeczeństwa nie jest w niej zarzutem pod jego adresem? Gdyby nie ten katolicyzm, to wszystko byłoby OK, powszechna akceptacja alkoholu byłaby wtedy zrozumiała.
Jeśli chodzi o wypowiedzi gościa-Katolika, to jest raczej pewne, że każdy, kto podpisuje się w ten sposób musi być prowokatorem.

Ostatnio edytowany przez jokier (2015-12-01 12:18:30)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#18 2009-04-07 21:50:45

Szpon
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-15
Liczba postów: 345

Odp: Słabość?

Haha, a to dobre "Nie mam zamiaru cię nawracać na siłę...". Kto parę postów wyżej napisał, że pójdę do piekła? Takie straszenie nie jest przypadkiem formą nawracania? Nie masz pojęcia kim jestem i nie zamierzam Ci się tłumaczyć ze swego życia, ponieważ dobro, które czynię obroni się samo. Wielu katolików naucza, iż Bóg będzie nas oceniał nie za wiarę, lecz za żywot w ogóle. Wierzący także są mordercami, kłamcami, czy przez to, że raz na jakiś czas pójdą do kościoła, mają mieć fory u Boga? Widzisz, mam od Ciebie jeden grzech mniej, nie jeżdżę po ludziach, których nie znam (i to na dodatek bezpodstawnie za kurtyną "internetowej anonimowości"). Powiesz mi kim jesteś? Nie sądzę, nawet się nie zalogowałeś. Myślisz, że jesteś fajny, bo wierzysz? Pycha to jeden z siedmiu grzechów głównych (ba! Jest nawet na pierwszym miejscu). Afiszowanie się swoją wiarą jest tak samo idiotyczne jak durne wojny ateistów z wierzącymi.

Offline

#19 2009-04-08 02:10:11

Mordimer
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-08-08
Liczba postów: 84

Odp: Słabość?

big_smile miło się Was czyta.

Ale tymi celnymi argumentami w pana Katolika to jak kulą w płot.

Toż to fanatyk jakiś !


Co do słabości to mam je także.

I co do niepicia i co do niewiary.


Ale to tylko złe chwile które zdarzają się bardzo rzadko i po chwili pryskają jak bańki mydlane.

Offline

#20 2009-04-08 08:41:42

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: Słabość?

jokier napisał/a:

Zestawienie dwóch charakterystyk w jednym zdaniu automatycznie sugeruje ich związek.

Rozumiem. To znaczy, że jeśli powiem, że w naszym niebieskim i dużym pudełku wszystko się zmieści, to automatycznie sugeruję związek pomiędzy niebieskim i dużym? Ciekawe jaki to może być związek? Na przykład im mniej pudełko będzie niebieskie tym będzie większe lub mniejsze? No gratuluję logiki! Sama nigdy bym na to nie wpadła!

Offline

#21 2009-04-08 09:30:50

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Słabość?

O pudełkach to możesz opowiadać, ale wytłumacz mi, proszę, dlaczego funkcjonują dowcipy o blondynkach, a nie o brunetkach. Czy nie rozumiesz, że gdy piszesz o "NASZYM katolickim społeczeństwie", a sama katoliczką nie jesteś, to już samo w sobie ma wydźwięk ironiczny?


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#22 2009-04-08 09:36:28

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,172
WWW

Odp: Słabość?

Ja nie wierzę, że to katolik jest. To zwykły prowokator. Nic więcej.

Offline

#23 2009-04-08 11:43:29

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: Słabość?

Słowo NASZEGO odnosi się do społeczeństwa - ogółu ludności, którzy wraz ze mną zamieszkują NASZ kraj. A cechami NASZEGO społeczeństwa są: 1. przywiązanie do wiary katolickiej, 2. społeczna akceptacja dla alkoholu. W tym kontekście interesujące dla mnie jest jak w NASZYM społeczeństwie czują się osoby o innych niż dominujące poglądach, takie jak ja na przykład. Wiem jak ja się czuję, natomiast byłam ciekawa innych wypowiedzi. Twoje zdanie na ten temat znam - jesteś katolikiem, a w kwestii abstynencji stoisz na brzegu.
Co z tym wspólnego mają dowcipy o blondynkach pozostaje dla mnie zagadką.
A co do ironii jaką odczułeś w mojej wypowiedzi. To tylko Twoje wyobraźnia. Skąd pomysł, że w ustach ateistki określenie "katolicki" ma wydźwięk ironiczny? Czy jako ateistka nie mogę używać tego słowa bez emocji? A może to Ty z ironią odnosisz się do osób niewierzących i dlatego podświadomie spodziewasz po nich się wzajemności?

Offline

#24 2009-04-08 11:58:26

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Słabość?

Annihilator napisał/a:

Ja nie wierzę, że to katolik jest. To zwykły prowokator. Nic więcej.

Prowokator i to skuteczny. Już dawno nie było tu tak zeciętej dyskusji tongue

Offline

#25 2009-04-08 12:23:59

Michal
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-06-16
Liczba postów: 58

Odp: Słabość?

Cześć,
Kolego Katoliku, weź wyhamuj. Bije od Ciebie taka nienawiść, że nieprzyjemnie się robi od samego czytania. Jestem chrześcijaninem. Katolikiem, gwoli ścisłości. To tak od razu. Na te Twoje hasła odpowiem dwoma cytatami:
„22 A Ja wam powiadam: Każdy, kto gniewa się na swego brata, będzie winien sądu. A kto powie swemu bratu: głupcze, będzie winien Najwyższej Rady. A kto powie: bezbożniku, będzie winien piekła ognistego.” Mt 5, 22.
Cytat drugi: „37 Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.
38 Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie". Łk 6, 37-38
Daj spokój dziewczynie, bo jej nie znasz. Jak ludzie zachowują się tak, jak Ty, to co się dziwić, że młodzi nie chcą mieć z naszą wiarą nic wspólnego. Weź wyluzuj. Wiesz, na tym forum są różni ludzie. Wierzący, niewierzący, starsi, młodsi itd. Jednakże co mi się podoba, to nie rozmawiają ze sobą tak, jak zacząłeś Ty. Zresztą, najprawdopodobniej, naprawdę jesteś prowokatorem, bo takich teraz na necie pełno. Siedzi jeden z drugim i się cieszy, jak się inni denerwują, bo myśli, że jest anonimowy.
Przemyśl. Pozdrawiam i życzę radosnego przeżycia Święta Świąt.

Ostatnio edytowany przez Michal (2009-04-08 12:26:47)

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB