Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#31 27-06-2009 13:13:27

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2947
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Skoro chciał Ciebie wykończyć to na pewno nie był liberał...
Hmm, no i skoro te cudzysłowy mają oznaczać, ze tekstu nie należy rozumieć tak, jak jest wprost napisany to w takim razie jak należy go rozumieć???
Chodziło Ci o rzekomych liberałów będących posiadaczami Onetu i przyczyny ich przekłamań w artykułach dotyczących alkoholu. Twój tekst zrozumiałem dokładnie tak:
"Liberalni właściciele Onetu przekręcają tłumaczenia w imię utrwalania tradycji, co jak wiadomo prawie zawsze jest rzeczą dobrą".
Jedyny zrozumiały dla mnie cudzysłów i aluzja to fragment o utrwalaniu tradycji, co jak wiadomo prawie zawsze jest "rzeczą dobrą". Od razu widać ironię bo jak wiadomo nie każda tradycja jest dobra.
Natomiast jeśli jakaś ironia czy sens są ukryte w skojarzeniu pojęć "liberalni właściciele Onetu" i "przekręcają tłumaczenia w imię utrwalania tradycji" oraz "Ty jesteś trochę innym liberałem (niż ci z Onetu)" - to ja tego sensu nie widzę...
Jeśli uważasz, ze właściciele Onetu jako liberałowie utrwalają tradycję, nieważne czy złą czy dobrą, to masz mylne pojecie o liberalizmie, który do jakichkolwiek tradycji ma bardzo luźne podejście.
A jeśli uważasz, ze właściciele Onetu nie są liberałami to po co o nich piszesz w kontekście liberalizmu???

Offline

#32 27-06-2009 17:54:03

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1727

Re: religia, a Abstynencja

Suchy napisał:

Skoro chciał Ciebie wykończyć to na pewno nie był liberał...

Racja, wtedy był aparatczykiem organizacji państwowej obecnie rozwiązanej, co teraz nie przeszkadza mu być liberałem. Ale ogólnie mogę powiedzieć, że z niektórymi założeniami liberalizmu byłem kiedyś skłonny sympatyzować, zwłaszcza tymi dotyczącymi roli państwa w gospodarce. To był mój błąd, bo obecny kryzys, który jest faktem obiektywnym, wziął się własnie z tego, że były one zbyt gorliwie realizowane. Cała zaś doktryna społeczna liberalizmu, w tym stosunek do różnych patologii, zupełnie mi nie odpowiada.
Właścicieli Onetu czepiać się nie mam zamiaru, bo zniekształcenia tłumaczeń, o których piszesz wcale nie muszą być ich dziełem. To Ty obwiniłeś Onet, ale chyba tylko dlatego, by podkreślić z satysfakcją przymiotnik "polski". Kiedyś umieściłem na forum pewien artykulik 
(o ankiecie przeprowadzonej wśród duńskich narciarzy), który cały był wytworem dziennikarskiej fantazji. W ten sam sposób najczęściej powstają artykuły o rzekomych badaniach skutków spożywania alkoholu i jego rzekomo dobroczynnym wpływie na zdrowie. Język w jakim powstają i ewentualne zniekształcenia ich tłumaczeń nie mają większego znaczenia.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#33 27-06-2009 18:32:03

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

jokier napisał:

Racja, wtedy był aparatczykiem organizacji państwowej obecnie rozwiązanej, co teraz nie przeszkadza mu być liberałem. Ale ogólnie mogę powiedzieć, że z niektórymi założeniami liberalizmu byłem kiedyś skłonny sympatyzować, zwłaszcza tymi dotyczącymi roli państwa w gospodarce. To był mój błąd, bo obecny kryzys, który jest faktem obiektywnym, wziął się własnie z tego, że były one zbyt gorliwie realizowane. [...]

Co było zbyt gorliwie realizowane, bo chyba nie liberalizm? Gdyby był normalny liberalizm, ,,kryzysu'' (to celowe) by nie było - w liberalizmie, co ma upaść, to upada i koniec kropka, bez względu na to, czy to ,,ziutek garaż spółka cywilna w pcimiu dolnym'', czy ,,Big International Bank'' z 20 mln klientów. Nie ma żadnych dotacji, dofinansowań, ani pakietów ratunkowych - wtopiłeś, padasz. Prawdziwy liberalizm się nie wtrąca w rynek, redukuje do minimum wszelką biurokrację i podatki.


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#34 27-06-2009 22:50:39

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1727

Re: religia, a Abstynencja

Tylko że Twoja idealistyczna teoria ma z rzeczywistością dokładnie tyle samo wspólnego, co niegdyś miłościwie nam panująca doktryna proletariackiego internacjonalizmu. Liberalizm... redukuje biurokrację i podatki? Czy mógłbyś podać choć jeden przykład na potwierdzenie tego przypuszczenia? Natomiast ujęcie kryzysu w cudzysłów jest interesujące, a jeszcze bardziej interesowałoby mnie wyjaśnienie, dlaczego to zrobiłeś.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#35 28-06-2009 04:47:48

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

jokier napisał:

Tylko że Twoja idealistyczna teoria ma z rzeczywistością dokładnie tyle samo wspólnego, co niegdyś miłościwie nam panująca doktryna proletariackiego internacjonalizmu. Liberalizm... redukuje biurokrację i podatki? Czy mógłbyś podać choć jeden przykład na potwierdzenie tego przypuszczenia?

Pod względem gospodarczym, patrz: Singapur, HongKong.

jokier napisał:

Natomiast ujęcie kryzysu w cudzysłów jest interesujące, a jeszcze bardziej interesowałoby mnie wyjaśnienie, dlaczego to zrobiłeś.

Jestem zwolennikiem NWO i wielu innych teorii spiskowych, które, jak pokazuje historia, po latach, stają się normalnymi historiami.


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#36 18-07-2009 21:10:00

szrama
Forumowicz
Miasto: Radomsko
Zarejestrowany: 18-06-2009
Posty: 58
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Jestem młody i głupi, zawsze z takiej perspektywy wypowiada się ten młodszy. Jednak podgrzeję tego kotleta sprzed prawie miesiąca i jakieś nowe spojrzenie rzucę. Jak zatem nazwiemy system, w którym odgórnie (centralizacja władzy) decydujemy czego wolno a czego nie wolno. Zakładamy przy tym, że Ci na górze, w związku z faktem dostępu do wielu tajnych danych, do jakich dostępu nie ma szaraczek z pcimia dolnego, posiadają daleko bardziej rozwiniętą wiedzę od wspomnianego szaraczka. Oni decydują o konieczności dofinansowania jakiejś spółki, przygotowania pakietów socjalnych dla pracowników spółek nie do odratowania itp. Jedna osoba (lub bardzo wąskie grono osób) decyduje o wszystkim w państwie, albo o znakomitej większości, korzystając przy tym z rad specjalistów z dziedzin jakich te decyzje dotyczą. Ludzie mają pewność, lub przynajmniej ufność, że decyzje te poparte są racjonalnymi argumentami i jeśli są ryzykowne, to ryzyko to było konieczne. System, w którym rzecz zabroniona jest egzekwowana silną ręką i restrykcyjnymi ustawami, a społeczna użyteczność i kreatywność nagradzana promocją. Dla mnie system idealny. Niestety tak samo nierealny jak ta jedna osoba, która byłaby na tyle sprawiedliwa i najogólniej w świecie dobra, żeby objąć stanowisko naczelnika państwa.
Czy to jest faszyzm?

Offline

#37 19-07-2009 11:43:19

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1727

Re: religia, a Abstynencja

Zanim zasugerujesz odpowiedź, na wszelki wypadek sprawdź co to jest prawo Godwina.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#38 19-07-2009 14:25:56

bart
Forumowicz
Zarejestrowany: 04-03-2008
Posty: 14

Re: religia, a Abstynencja

Co do liberalizmu w gospodarce to w 100% nie jest on stosowany w żadnym państwie. Po krachu na Wall Street w latach trzydziestych gospodarka nie powracała sama do stanu równowagi. Wtedy to powstała teoria zwana od nazwiska jej autora Keynesizmem, która jako lekarstwo na kryzys podawała interwencję państwa (swoją drogą teorię tą wysnuł przed Keynes'em polski ekonomista Michał Kalecki). Obecny kryzys nie został wywołany przez liberalizm w gospodarce USA ale przez zaniedbania ze strony tzw. nocnego struża czyli państwo, które stanowi prawo. Bankierzy omijali to prawo stosując różne sztuczki księgowe przez co ukrywali zadłużenie swoich korporacji. Klasyczna teoria ekonomii, której twórcą jest m.in ojciec liberalizmu A. Smith zakłada, że człowiek postępuje racjonalnie. Jak wiadomo taki model nie zawsze przystaje do rzeczywistości co widać chociażby po decyzjach o przyznaniu kredytu ludziom, którzy nie są w stanie go spłacić. Teraz z kolei rząd USA pompuje w gospodarkę miliardy i pomaga podźwignąć się firmom. Jaki będzie tego efekt przekonamy się za kilka lat.

W kwestii onetu to jest on częścią grupy ITI, do której należą też Multikina i tvn oraz wydawca filmów. Nie ulega wątpliwości, że są to media opiniotwórcze i kreujące styl życia. Są to jednak firmy komercyjne, które przekazują zazwyczaj to co ludzie chcą oglądać - lekką i prostą rozrywkę jak ploteczki, seks i artykuły bardziej popularne niż naukowe. Po za tym jeszcze kontrowersyjne tematy jak polityka i religia żeby ludzie mogli trochę ze sobą powalczyć i się powyzywać przez internet. Rozumiem Jokiera, że denerwuje go przymiotnik polski w odniesieniu do portalu takiego jak onet. Mnie denerwuje nazwa "Wirtualna Polska".

bart się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (19-07-2009 14:40:27)

Offline

#39 19-07-2009 20:49:05

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1727

Re: religia, a Abstynencja

bart napisał:

Obecny kryzys nie został wywołany przez liberalizm w gospodarce USA ale przez zaniedbania ze strony tzw. nocnego struża czyli państwo, które stanowi prawo. Bankierzy omijali to prawo stosując różne sztuczki księgowe przez co ukrywali zadłużenie swoich korporacji. Klasyczna teoria ekonomii, której twórcą jest m.in ojciec liberalizmu A. Smith zakłada, że człowiek postępuje racjonalnie. Jak wiadomo taki model nie zawsze przystaje do rzeczywistości co widać chociażby po decyzjach o przyznaniu kredytu ludziom, którzy nie są w stanie go spłacić.

To na czym Twoim zdaniem polegały zaniedbania ze strony państwa? Z tego co napisałeś wynika raczej, że czynnikiem sprawczym kryzysu byli bankierzy, bo to oni stosowali różne "sztuczki księgowe". Teoria o ich "nieracjonalnym" postępowaniu budzi moje wątpliwości. Obserwując działania banków tzw. naszych, które doskonale potrafią, oczywiście jeżeli chcą, zabezpieczyć się przed tzw. nietrafionymi kredytami, trudno wskazać powody dla których takich samych procedur w zakresie ich zabezpieczania nie mogłyby stosować banki amerykańskie. Nie ma podstaw do twierdzenia, że bankierzy amerykańscy są głupsi od tych działających w Polsce. Czy nie jest tak, że ze swojego punktu widzenia "działają oni bardzo racjonalnie" wiedząc, że państwo bez najmniejszych oporów zrekompensuje ich firmom "skutki kryzysu"? Wydaje mi się, że nie ma takiego systemu ekonomicznego, który byłby remedium na bezkryzysowy rozwój. Żadem system nie jest w stanie ująć wszystkich uwarunkowań składających się na decyzje ekonomiczne wszystkich jednostek wchodzących w skład nawet niewielkiej społeczności. Ważniejsze od systemu są zasady etyczne, którymi społeczność się rządzi. Liberalizm całkowicie abstrahuje od tego faktu i stąd wynika mój sceptyczny do niego stosunek. Można nawet przyjąć, że rzeczywiście każdy człowiek postępuje racjonalie, tyle że w zależności od zasad, które wyznaje, może to oznaczać całkiem różne rzeczy. Nie mam np. pewności, czy wysoki poziom rozwoju gospodarczego Hongkongu czy Singapuru jest efektem liberalnego systemu gospodarczego, czy raczej efektem rygorystycznego egzekwowania prawa i zasad etycznych w gospodarce.
Co do 'Wirtualnej Polski" podzielam Twoje odczucia. Pozdrawiam.

jokier się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (20-07-2009 21:39:45)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#40 27-02-2010 15:30:44

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: religia, a Abstynencja

Nie potrafię się określić. Jak zwykle w moich myślach panuje chaos i brak jednej dominującej doktryny wink Nie jestem katoliczką, ale raz na rok idę sobie z koszyczkiem do kościoła w imię tradycji i jest dobrze smile Wciąż poszukuję i nie wiem, czy odnajdę. A z Kościołem mi ogólnie raczej nie po drodze. I nie wyobrażam sobie, żeby mój partner był katolikiem, co może być dosyć trudne w naszym kraju. Abstynent niekatolik, proszę państwa, to prawie statystyczny Kowalski tongue

Offline

#41 27-02-2010 21:45:30

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: religia, a Abstynencja

Ja uważam się za katoliczkę. Byłam  chrzczona, mam komunię, bierzmowanie, ślub też będę chciała brać w Kościele. Ale moja rodzina pochodzi ze wschodnich terenów, rodzice są wyznania prawosławnego, więc ja  teoretycznie też. Jeśli ktoś nie  do końca wie co to za religia, to ogólnie się nie rózni od katolickiej. Te same święta, tylko w innych terminach ( my obchodzimy  wtedy kiedy katolickie) no i wiara też w to samo.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#42 28-02-2010 01:26:57

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: religia, a Abstynencja

Ja też byłam chrzczona, co pamiętam bardzo dobrze, sama sobie drugie imię wybierałam :)ale do bierzmowania już nie przystąpiłam. Niestety poglądy KK są mi taaaak bardzo obce, że hmmm...nie widzę się jako katoliczka.

Jestem ze wschodu, gusiaku, więc mam całkiem sporo prawosławnych u siebie na studiach smile

Offline

#43 28-02-2010 12:17:35

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 22-07-2009
Posty: 1560

Re: religia, a Abstynencja

Madzialenka napisał:

Ja też byłam chrzczona, co pamiętam bardzo dobrze, sama sobie drugie imię wybierałam smile (...)

Ee?
Nie łapię. W tym wieku się coś pamięta? I jakie drugie imię?


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#44 28-02-2010 16:43:32

aleksandra17-88
Wtajemniczony
Miasto: Przemyśl
Zarejestrowany: 01-05-2008
Posty: 162

Re: religia, a Abstynencja

moze była chrzczona kiedy miała kilka lat smile


****Utraciłem wiele ze swych dawnych wad, w zamian zyskałem nowe. Równowaga jest zachowana****

Offline

#45 28-02-2010 22:23:54

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: religia, a Abstynencja

No oczywiście,że tak smile Miałam osiem lat, chrzest był niestety pod presją, bo nie byłabym dopuszczona  do komunii, co zrozumiałe. Mama musiała wydać pół pensji ( a zarabiała dobrze), żeby ksiądz się zgodził.  A w tym wieku, gdybym nie miała komunii, byłby straszny ryk z mojej strony, bo wszystkie dzieci miały- coś jak z jakimś ciuchem czy plecakiem w takie a nie inne wzorki smile.
Poza tym wówczas wydawało mi się to fajne. Wybrałam sobie imię Joanna i byłam bardzo dumna z wyboru. Godzinę po chrzcie odbyłam pierwszą spowiedź, następnego dnia komunię i tak to właśnie wyglądało. Z bierzmowania zrezygnowałam świadomie, bo nie wiedziałam ani nie wiem czym ono jest (oprócz luźnych klepanych formułek. Kiedy pytałam kolegów  czym jest bierzmowanie słyszałam " no wiesz, dostaje się trzecie imię". Niestety, taka odpowiedź mnie nie usatysfakcjonowała, więc zrzekłam się tego sakramentu do chwili aż pojmę, czym jest to bierzmowanie smile Poza tym i tak moja spowiedź byłaby wówczas nieważna, bo nie żałowałam zbytnio moich grzechów = nieważne bierzmowanie.
Chyba, że dla papierka, coś jak śluby kościelne wieeelu osób smile Nie bawi mnie to. W ogóle. Hipokryzja na maksa. Osobiście znam tylko dwoje katolików, kórzy przestrzegają zasad swojego Kościoła -małżeństwo- i bardzo ich lubię.

Madzialenka się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (01-03-2010 03:17:39)

Offline

#46 01-03-2010 07:35:05

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 22-07-2009
Posty: 1560

Re: religia, a Abstynencja

Taakie rzeczy smile . W takim razie odważna jesteś, ale to dobrze.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#47 01-03-2010 14:06:30

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Madzialenka napisał:

No oczywiście,że tak smile Miałam osiem lat, chrzest był niestety pod presją, bo nie byłabym dopuszczona  do komunii, co zrozumiałe. Mama musiała wydać pół pensji ( a zarabiała dobrze), żeby ksiądz się zgodził.  A w tym wieku, gdybym nie miała komunii, byłby straszny ryk z mojej strony, bo wszystkie dzieci miały- coś jak z jakimś ciuchem czy plecakiem w takie a nie inne wzorki smile.
Poza tym wówczas wydawało mi się to fajne. Wybrałam sobie imię Joanna i byłam bardzo dumna z wyboru. Godzinę po chrzcie odbyłam pierwszą spowiedź, następnego dnia komunię i tak to właśnie wyglądało. Z bierzmowania zrezygnowałam świadomie, bo nie wiedziałam ani nie wiem czym ono jest (oprócz luźnych klepanych formułek. Kiedy pytałam kolegów  czym jest bierzmowanie słyszałam " no wiesz, dostaje się trzecie imię". Niestety, taka odpowiedź mnie nie usatysfakcjonowała, więc zrzekłam się tego sakramentu do chwili aż pojmę, czym jest to bierzmowanie smile Poza tym i tak moja spowiedź byłaby wówczas nieważna, bo nie żałowałam zbytnio moich grzechów = nieważne bierzmowanie.
Chyba, że dla papierka, coś jak śluby kościelne wieeelu osób smile Nie bawi mnie to. W ogóle. Hipokryzja na maksa. Osobiście znam tylko dwoje katolików, kórzy przestrzegają zasad swojego Kościoła -małżeństwo- i bardzo ich lubię.

Tyle dobrze, że nie ukrywasz, że to hipokryzja była. ;P


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#48 01-03-2010 17:15:01

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: religia, a Abstynencja

Co, mój chrzest? Komunia? A ja wiem, czy jakiekolwiek 8letnie dziecko jest w stanie docenić powagę tego sakramentu? smile? Nie wiem, podejrzewam, że większość poszła do komunii niezbyt o tym mysląc smile Nie uważam, że  w wieku lat 8 byłam juz hipokrytką (kto wie smile?, natomiast w wieku lat 16 bym była, gdybym poszła do nieszczerej spowiedzi, to pewne :]

Klawikord- odwaga? Dlaczego? Przecież to chyba normalne, że postępuje się zgodnie z własnymi zasadami, chyba abstynenci powinni o tym wiedzieć najlepiej smile

A niestety wciąz postępuję niezgodnie z zasadami Kościoła, więc moja spowiedź nigdy nie będzie ważna smile I cóż. Życie tongue

Offline

#49 01-03-2010 19:30:20

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Madzialenka napisał:

Co, mój chrzest? Komunia? A ja wiem, czy jakiekolwiek 8letnie dziecko jest w stanie docenić powagę tego sakramentu? smile?

Twoich rodziców - bo to takie meble za przeproszeniem, nie ochrzcili Cie od razu, po urodzeniu, ale ochrzczą, byś miała komunię z prezentami, choć nie prezenty tu grają rolę. Cienko z ich katolicyzmem, jeżeli Cie od razu nie ochrzcili. Hipokryzja. Twoja oczywiście mała, bo Ty nie wiedziałaś co i jak... (dziwne, że ja wiedziałem idąc do komunii, bo to doskonale pamiętam i akurat biblie uwielbiałem czytać, więc swego czasu nawet księża bali się pytań ode mnie).

Madzialenka napisał:

A niestety wciąz postępuję niezgodnie z zasadami Kościoła, więc moja spowiedź nigdy nie będzie ważna smile I cóż. Życie tongue

Ale do ślubu pewnie będziesz gnać do kościoła, rodzice Ci to pewnie polecą, o ile sama na to nie wpadniesz, bo tak wypada? tongue Tak tylko pytam tongue

Nie lubię za przeproszeniem takiego pizdrzenia. Albo ktoś olewa Kościół, nie pada na klęczki przy jego świętach i zasadach (tym samym pracuje w święta typowo kościelne), nie obchodzą go komunie, chrzty, spowiedzi, śluby (kościelne) i ma to gdzieś - ma wówczas mój szacunek, szacunek wierzącego, bo jest konsekwentny w swoich światopoglądzie.
A jak ktoś jest maksymalnym hipokrytą, bo tak wypada. Płacąc za to księżom (pazerom) tym bardziej się jeszcze ośmiesza i płaci za to normalną cenę pieniężną... za to ośmieszenie. To, że ksiądz za kasę się godzi na to (choć nie wolno mu), to inna kwestia.

Jako abstynent pierwotny, używający swojej woli i konsekwencji w wielu aspektach życia, nie cierpię takiego typu zachowań. Piętnuję ile wlezie. Gdybym ja nie starał się być jako-takim katolikiem, nie wierzyłbym w Boga, chyba nie byłoby siły, która by mnie zaciągnęła do kościoła, łącznie z pogrzebem kogoś bliskiego. Święta i inne kościozabawki by dla mnie nie istniały. Mało tego - załatwiłbym sobie pochówek za wczasu na komunalnym i zabronił celebrować mojej śmierci przez księży. Słowem: odciąłbym się od wszystkiego z tym związanego. Znam takiego agnostyka, co tak zrobił. To nic nadzwyczajnego, on po prostu jest tym, kim się deklaruje.

Ale staram się być katolikiem, chociaż średnio-przeciętnym, wierzę w Boga, więc to mnie nie dotyczy. Ale widzę w około wiele pozerstwa i ateistopodobnych stworów, które pewnie narobią w gacie, jak otrą się o śmierć i szybko wszystko odszczekają...

PS Przepraszam, poniosło mnie ;P


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#50 01-03-2010 20:19:24

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: religia, a Abstynencja

Annihilator napisał:

Twoich rodziców - bo to takie meble za przeproszeniem

Człowieku ogarnij się.

Annihilator napisał:

nie ochrzcili Cie od razu, po urodzeniu, ale ochrzczą, byś miała komunię z prezentami,

Jak widzę wiesz lepiej ode mnie i moich rodziców. Nigdzie nie napisałam dlaczego mama mnie ochrzciła. Napisałam to żartobliwie z mojego punktu widzenia.

Annihilator napisał:

[,(dziwne, że ja wiedziałem idąc do komunii, bo to doskonale pamiętam i akurat biblie uwielbiałem czytać, więc swego czasu nawet księża bali się pytań ode mnie).

Oczywiście, że wiedziałam, na tyle na ile może wiedzieć to 8letnie dziecko. Teraz jednak odbieram to inaczej. Jeśli Ty wtedy pojmowałeś komunię tak jak dzisiaj pojmujesz, to bardo się rozwinąłeś. Nie zsikaj się z zachwytu nad sobą proszę smile

Annihilator napisał:

Ale do ślubu pewnie będziesz gnać do kościoła, rodzice Ci to pewnie polecą, o ile sama na to nie wpadniesz, bo tak wypada? tongue Tak tylko pytam tongue

Słuchaj..napisałam chyba,że brzydzę się czymś takim. I jakieś takie Twoje próby bycia fajnym kosztem innym trochę są średnie. Moi rodzice raczej nie byliby za moim ślubem kościelnym, choć to tylko moja sprawa. Jako niekatolikom jest im to w zasadzie obojętne. Skąd wytrzasnąłeś to, że są katolikami- nie wiem. Nie dziwię się, że się Ciebie księża bali.

Wiesz..nawet bym mogła wytłumaczyć..ale nie chce mi się smile Sytuacja była skomplikowana i ja doskonale wiem, dlaczego Mama zdecydowała się na ten chrzest ( a to, że dla mie cała otoczka typu sukienka i przyjęcie były równie ważne co reszta to prawo dziecka, naprawdę nie sądzę, żeby w wielu przypadkach było inaczej), na pewno nie dla mojego widzimisię. Ale to nie jest Twoja sprawa.

Annihilator napisał:

A jak ktoś jest maksymalnym hipokrytą, bo tak wypada. Płacąc za to księżom (pazerom) tym bardziej się jeszcze ośmiesza i płaci za to normalną cenę pieniężną... za to ośmieszenie. To, że ksiądz za kasę się godzi na to (choć nie wolno mu), to inna kwestia.

Ojojoj smile  Drogi ostatni sprawiedliwy. Jak sądzisz, dlaczego moja Mama była zmuszona płacić? Bo? Bo żaden ksiądz nie chciał mnie ochrzcić bez kasy. Żaden. Powód? Brak ślubu kościelnego moich rodziców. Oczywiście według prawa kościelnego nie powinno być to żadną przeszkodą, ale było. I dlatego też mama, której zależało z pewnych przyczyn na moim chrzcie ( pominę z jakich bo na pewno wiesz lepiej) musiała zapłacić. Czy chciała? Wątpię :] Gdzie tu widzisz hipokryzję kogoś innego niż księdza to nie wiem. To, że wolała wyłożyć kasę niż zrezygnować z chrztu? Nonsens. Nieważne, akurat nie jesteś kompetentny, żeby to oceniać.

Annihilator napisał:

Gdybym ja nie starał się być jako-takim katolikiem, nie wierzyłbym w Boga, chyba nie byłoby siły, która by mnie zaciągnęła do kościoła, łącznie z pogrzebem kogoś bliskiego.

To przyjmij do wiadomości, że ktoś może mieć inny światopogląd niż Twój. Trochę pokory, kim Ty jesteś żeby decydować co jest dobre co złe? Mało mnie obchodzi co Ty o tym myślisz. Ja nie będąc katoliczką mogę sobie pójść do kościoła na święcenie jajek, mogę sobie iść na pogrzeb czy ślub zarówno w kościele katolickim jak i w cerkwii. A to, że Ty to uważasz za niegodne i powyzywasz moich rodziców od mebli (?) wisi  mi i powiewa :]

Annihilator napisał:

Ale staram się być katolikiem, chociaż średnio-przeciętnym

Nie ma czegoś takiego. Albo jesteś katolikiem albo nie. Albo przestrzegasz i respektujesz zasady Kościoła albo nie jesteś katolikiem. Nie współżyjesz do ślubu. Nie uznajesz antykoncepcji. Żadnej (oprócz kalendarzyka oczywiście smile. O tym pisałam. O ludziach, którzy mienią się katolikami, ale wybiórczo podchodzą do praw Kościoła respektując tylko wybrane przez siebie zasady. Nie ma czegoś takiego jak średnio-przeciętny katolik. Jesteś  po prostu hipokrytą.

Annihilator napisał:

PS Przepraszam, poniosło mnie ;P

Widzę. Poniosło Cię samouwielbienie. Brawo. Może coś na uspokojenie? Meblu? :]

Madzialenka się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (01-03-2010 21:17:36)

Offline

#51 01-03-2010 22:36:04

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Madzialenka napisał:

Oczywiście, że wiedziałam, na tyle na ile może wiedzieć to 8letnie dziecko. Teraz jednak odbieram to inaczej. Jeśli Ty wtedy pojmowałeś komunię tak jak dzisiaj pojmujesz, to bardo się rozwinąłeś. Nie zsikaj się z zachwytu nad sobą proszę smile

Ja się właśnie cofnąłem w rozwoju, bo wtedy to znacznie poważniej brałem niż teraz. ;P

Madzialenka napisał:

Słuchaj..napisałam chyba,że brzydzę się czymś takim. I jakieś takie Twoje próby bycia fajnym kosztem innym trochę są średnie. Moi rodzice raczej nie byliby za moim ślubem kościelnym, choć to tylko moja sprawa. Jako niekatolikom jest im to w zasadzie obojętne. Skąd wytrzasnąłeś to, że są katolikami- nie wiem. Nie dziwię się, że się Ciebie księża bali.
[...]
Ojojoj smile  Drogi ostatni sprawiedliwy. Jak sądzisz, dlaczego moja Mama była zmuszona płacić? Bo? Bo żaden ksiądz nie chciał mnie ochrzcić bez kasy. Żaden. Powód? Brak ślubu kościelnego moich rodziców. Oczywiście według prawa kościelnego nie powinno być to żadną przeszkodą, ale było. I dlatego też mama, której zależało z pewnych przyczyn na moim chrzcie ( pominę z jakich bo na pewno wiesz lepiej) musiała zapłacić. Czy chciała? Wątpię :] Gdzie tu widzisz hipokryzję kogoś innego niż księdza to nie wiem. To, że wolała wyłożyć kasę niż zrezygnować z chrztu? Nonsens. Nieważne, akurat nie jesteś kompetentny, żeby to oceniać.

Ale ja wciąż nie rozumiem, dlaczego ktoś, kto nie jestem katolikiem, chce chrzcić dziecko w Kościele Katolickim? To jest to zasadnicze pytanie i do tego piję. Po co? Może trochę niegrzecznie... ;P Ale trzymasz się dzielnie więc jest dobrze tongue

Pewnie nie odpowiesz na to pytanie - zbyt niewygodne (albo nic mi do tego i takie tam). ;-)

PS Do dzisiaj się boją ;P

Madzialenka napisał:

To przyjmij do wiadomości, że ktoś może mieć inny światopogląd niż Twój. Trochę pokory, kim Ty jesteś żeby decydować co jest dobre co złe? Mało mnie obchodzi co Ty o tym myślisz. Ja nie będąc katoliczką mogę sobie pójść do kościoła na święcenie jajek, mogę sobie iść na pogrzeb czy ślub zarówno w kościele katolickim jak i w cerkwii. A to, że Ty to uważasz za niegodne i powyzywasz moich rodziców od mebli (?) wisi  mi i powiewa :]
[...]
Nie ma czegoś takiego. Albo jesteś katolikiem albo nie. Albo przestrzegasz i respektujesz zasady Kościoła albo nie jesteś katolikiem. Nie współżyjesz do ślubu. Nie uznajesz antykoncepcji. Żadnej (oprócz kalendarzyka oczywiście smile. O tym pisałam. O ludziach, którzy mienią się katolikami, ale wybiórczo podchodzą do praw Kościoła respektując tylko wybrane przez siebie zasady. Nie ma czegoś takiego jak średnio-przeciętny katolik. Jesteś  po prostu hipokrytą.

Raczej nie będę się tłumaczył ani wykręcał, bo doskonały katolik nie jestem, mimo, że jakoś próbuję, jednakże taki zarzut u osoby, której jeszcze dalej do tego ,,wzorcowego'' katolicyzmu, brzmi ciekawie. tongue

Madzialenka napisał:

Widzę. Poniosło Cię samouwielbienie. Brawo. Może coś na uspokojenie? Meblu? :]

Spokojnie, już herbatkę popijam. ;-)

// gryzę się w klawiaturę: z drugiej strony nie lubię wojen religijnych, dlatego nie będę już mocniej drążył ;P


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#52 01-03-2010 22:51:11

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: religia, a Abstynencja

Madzialenka napisał:

Widzę. Poniosło Cię samouwielbienie. Brawo. Może coś na uspokojenie? Meblu? :]

" Meblu"....tak na koniec dosadnie napisane :-) teraz jak nie będzie mi się chciało z kimś dyskutować powiem " Mebel z Ciebie i tyle" tongue wink


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#53 01-03-2010 23:10:54

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

gusiak napisał:

Madzialenka napisał:

Widzę. Poniosło Cię samouwielbienie. Brawo. Może coś na uspokojenie? Meblu? :]

" Meblu"....tak na koniec dosadnie napisane :-) teraz jak nie będzie mi się chciało z kimś dyskutować powiem " Mebel z Ciebie i tyle" tongue wink

Prawa autorskie zastrzelone. ;P


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#54 01-03-2010 23:15:07

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: religia, a Abstynencja

Annihilator napisał:

Pewnie nie odpowiesz na to pytanie - zbyt niewygodne (albo nic mi do tego i takie tam). ;-)

Wiesz, tego typu socjotechnikę wykorzystywano w przedszkolu. Ale widocznie byłeś zbyt zajęty czytaniem biblii, żeby to zauważyć. Wobec tego Twój fragment o cofnięciu się w rozwoju może być jak najbardziej uzasadniony. A,oczywiście,że Tobie nie odpowiem, nie ma w nim nic niewygodnego,(jeśli ktoś spyta mnie dla własnej ciekawości- proszę bardzo, nic tu do ukrycia) ale akurat osobie, która obraża (no, stara się nieudolnie) moich Rodziców nie mam zamiaru ich  zachowań tłumaczyć.

Annihilator napisał:

Raczej nie będę się tłumaczył ani wykręcał, bo doskonały katolik nie jestem, mimo, że jakoś próbuję, jednakże taki zarzut u osoby, której jeszcze dalej do tego ,,wzorcowego'' katolicyzmu, brzmi ciekawie. tongue

Ok, jest taka trudna umiejętność, którą nazywamy czytaniem ze zrozumieniem. Nie bardzo wiem jak Ci ją streścić w kilku słowach ale może po prostu będę wałkować do skutku. Albo o , capslockiem : NIE JESTEM KATOLICZKĄ I NIE UWAŻAM SIĘ ZA NIĄ. i UWAŻAĆ NIE BĘDĘ. Czy już bardziej dotarło?
A teraz dalej---> nie uważam Cię za katolika ( to, że możesz mieć to gdzieś to Twoje prawo, ja wyrażam swoją opinię), bo sam określasz się jako "doskonały katolik nie jestem". Czyli nie jesteś katolikiem de facto, bo nie przestrzegasz wszystkich zasad Kościoła jak rozumiem. Możesz się deklarować jako Katolik. Możesz zaznaczać taką opcję w ankietach, cokolwiek.


Ale- skoro sam mówisz,że masz kolegę, który podaje się za agnostyka i w życiu by nie wszedł do kościoła, nawet na pogrzeb (yhy ..pewnie tyle w tym prawdy co..wiesz u kogo:), to jeśli Ty jesteś katolikiem powinieneś -analogicznie-bezwzględnie wypełniać wszystkie prawa Kościoła. Tyle. Kieruję się tu tylko Twoim pojmowaniem.

Oczywiście czym innym jest grzech, a czym innym świadome omijanie zasad, które uważa się za niewygodne.

Jeszcze jedno- nie stopniujemy bycia katolikiem. Nie można być bardziej katolikiem albo mniej, choć nie wiem czemu tak uważasz.

Katolikiem się jest albo nie.

co do ostatniego- czy jeśli nie jestem rybą nie mam prawa osądzać, że ktoś inny nie jest rybą?
Nonsens.

Moim zdaniem Cię boli niekonsekwencja- piszesz, że jesteś taki hoho, kozak, cotonieja, boss, trzeba się trzymać twardo ustalonych zasad ble ble. Sam mówisz, że piętnujesz takie zachowania. Że trzeba twardo- albo spełniasz wszystkie cechy katolika/agnostyka, albo żadnych, tak?
Zacznij od siebie.  Meblu smile

Annihilator napisał:

Raczej nie będę się tłumaczył ani wykręcał, bo doskonały katolik nie jestem, mimo, że jakoś próbuję, P

Nie nie, nie jesteś wcale katolikiem.

KWESTIA KLUCZOWA :]:
Co byś powiedział osobie piszącej:

(..) bo doskonały abstynent nie jestem, mimo, że jakoś próbuję?

Zjechałbyś, że jest dupa nie abstynent, hm? No więc widzisz smile

Jakie wojny religijne, stoimy po tej samej stronie barykady- niekatolików. Choć nie, ja otwarcie mówię, że do bycia katoliczką nie aspiruję, (pomimo, że nie rozumiesz i wciąż siejesz aluzje, że jestem gorszą katoliczką od Ciebie..Ty zaś jesteś gorszą dziewczyną ode mnie)Ty zaś oszukujesz, Annihilatorze. Siebie. Konsekwencji chłopie. Chcesz zgrywać twardego i wiernego swoim zasadom- to chociaż zgrywaj konsekwentnie smile

Madzialenka się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (02-03-2010 00:32:12)

Offline

#55 01-03-2010 23:49:40

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 22-07-2009
Posty: 1560

Re: religia, a Abstynencja

Trafiła kosa na kamień...
I było zadzierać z dziewczyną z Lublina? smile


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#56 01-03-2010 23:58:58

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: religia, a Abstynencja

pęknięty klawikord napisał:

Trafiła kosa na kamień...
I było zadzierać z dziewczyną z Lublina? smile

Ach, mój krajan smile Stawiam Ci kawę  big_smile!

Offline

#57 02-03-2010 05:27:44

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1155
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Madzialenka napisał:

Pewnie nie odpowiesz na to pytanie - zbyt niewygodne (albo nic mi do tego i takie tam). ;-)
Wiesz, tego typu socjotechnikę wykorzystywano w przedszkolu. Ale widocznie byłeś zbyt zajęty czytaniem biblii, żeby to zauważyć.

No widzę, że nie dajesz sobie w kaszkę dmuchać.

Madzialenka napisał:

Wobec tego Twój fragment o cofnięciu się w rozwoju może być jak najbardziej uzasadniony.

Tylko on?

Madzialenka napisał:

NIE JESTEM KATOLICZKĄ I NIE UWAŻAM SIĘ ZA NIĄ. i UWAŻAĆ NIE BĘDĘ. Czy już bardziej dotarło?

Ależ ja to widzę i wiem. Co więcej: nie starasz się być. W sumie zwyczajna sprawa. Tylko wciąż nie rozumiem <patrz: post wcześniej>.

Madzialenka napisał:

A teraz dalej---> nie uważam Cię za katolika ( to, że możesz mieć to gdzieś to Twoje prawo, ja wyrażam swoją opinię), bo sam określasz się jako "doskonały katolik nie jestem". Czyli nie jesteś katolikiem de facto, bo nie przestrzegasz wszystkich zasad Kościoła jak rozumiem. Możesz się deklarować jako Katolik. Możesz zaznaczać taką opcję w ankietach, cokolwiek.

Zapominasz, że gdyby każdy miał być doskonałym katolikiem, instytucja spowiedzi byłaby zbędna. Ja jedynie staram się żyć według reguł Kościoła; nie biorę jedynie wygodnych przykazań, a niewygodne ignoruje. Co nie zmienia faktu, że wiem czegoś się uczepiła.

Madzialenka napisał:

Ale- skoro sam mówisz,że masz kolegę, który podaje się za agnostyka i w życiu by nie wszedł do kościoła, nawet na pogrzeb (yhy ..pewnie tyle w tym prawdy co..wiesz u kogo:), to jeśli Ty jesteś katolikiem powinieneś -analogicznie-bezwzględnie wypełniać wszystkie prawa Kościoła. Tyle. Kieruję się tu tylko Twoim pojmowaniem.

Rzecz jasna jako agnostyk, powinien traktować K jako zwykły budynek, jednak myślę, że nie po to wybrał apostazję.

Madzialenka napisał:

Oczywiście czym innym jest grzech, a czym innym świadome omijanie zasad, które uważa się za niewygodne.

W większości przypadków to raczej to samo. ;P

Madzialenka napisał:

Jakie wojny religijne, stoimy po tej samej stronie barykady- niekatolików. Choć nie, ja otwarcie mówię, że do bycia katoliczką nie aspiruję, (pomimo, że nie rozumiesz i wciąż siejesz aluzje, że jestem gorszą katoliczką od Ciebie..Ty zaś jesteś gorszą dziewczyną ode mnie)Ty zaś oszukujesz, Annihilatorze. Siebie. Konsekwencji chłopie. Chcesz zgrywać twardego i wiernego swoim zasadom- to chociaż zgrywaj konsekwentnie smile

Dobra, przyznaję, masz mnie, już nie kop ;P


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#58 02-03-2010 08:51:41

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: religia, a Abstynencja

Tak Was słuchając ,to ja bym chyba wyszła najgorzej - na nie-katolika, nie- prawosławna i pewnie hipokrytka ( choć ja tak się nie czuję)
Wg tego co wiem, to dziecko "wiary prawosławnej" otrzymuje podczas chrztu i komunię i bierzmowanie w jednym.
Ja natomiast byłam chrzczona w cerkwi, ale chodziłam na religie z katolikami, uparłam się by mieć komunię i bierzmowanie.
Nie mam już ojca na świecie od prawie 6 lat. Ale jak był, to nie jednokrotnie powodem naszej kłótni było to, że jak  ja mogę chodzić do kościoła, przystąpić do komunii ( o bierzmowaniu nie wiedział), jeśli "jestem innej wiary"
Oczywiście ja nie uważałam, że jestem innej wiary , bo dla mnie liczyło się to, ze wierzę w to samo. Oczywiście gdybym nie wierzyła w ogóle albo np w allacha, to tez by była moja sprawa.
No ale tak to było, że jak był mój ojciec ,to żadną siłą nie chciałam się zjawic w cerkwi.
Natomiast, gdy Go zabrakło, to kilka razy poszłam, aby zobaczyć jak to właściwie jest.
No i nie powiem ładnie, ciekawie ,ale mszy ja kompletnie nie rozumiem,bo nie jest prowadzona po polsku. Więc mija się z celem, abym tam tylko dla statystyki chodziła.
ale z drugiej strony jak czasami idę do Kościoła, to tez czasami przez część mszy myślę o czym innym choć staram się tego nie robić.
No i jeszcze taka sprawa. Mieszkam z mamą i Święta obchodzimy wtedy co wszyscy katolicy. Natomiast kolędę mama przyjmuje z cerkwi i ja w niej też uczestniczę.
I niech żaden Mebel  nie próbuje nazywać mojej mamy Meblem. !
Bo nie ma tam żadnej hipokryzji. Zarówno i w katolicyźmie jaki w prawosławnym wierzy się w tego samego Boga, i to jest najważniejsze.

gusiak się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (02-03-2010 08:54:23)


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#59 02-03-2010 08:58:07

Madzialenka
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-02-2010
Posty: 422

Re: religia, a Abstynencja

Annihilator napisał:

Madzialenka napisał:

Oczywiście czym innym jest grzech, a czym innym świadome omijanie zasad, które uważa się za niewygodne.

W większości przypadków to raczej to samo. ;P

Niente. Mam koleżanki ( duuużo takowych panien), które biegają na mszę co niedziela, spowiadają się etc. i oczywiście nazywają się katoliczkami. Ale nie przeszkadza im to stosować antykoncepcji czy oczywiście sypiać z chłopem (albo różnymi chłopami). I nie jest to tutaj tyle grzech ( bo wcale za niego nie żałują, tzn. nie uważają, że zrobiły coś złego), tylko norma- tłumaczona "gdyby Bóg nie chciał, to by nie dawał antykoncepcji, więc mam inne zdanie niż Kościół". Lub "Akceptuję homoseksualizm, księża nie mają racji". Moim zdaniem grzech byłby wtedy, gdyby rzeczona pani raz dała się ponieść emocjom i poszła na całość z panem, a następnego dnia wstałaby z moralniakiem wobec Boga i proboszcza. I nie robiłaby tego więcej (no, starałaby się:). A nie jeśli ona sobie sama ustali, które zasady będą dla niej fajne. To tak, jakbym ja się nazywała abstynentką i popijała Malibu ( bo Malibu się nie liczy, bo jest smaczne).


I dobrze, nie kopię. Po chrześcijańsku smile

Offline

#60 02-03-2010 10:50:37

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: religia, a Abstynencja

Madzialenka napisał:

Ach, mój krajan smile Stawiam Ci kawę  big_smile!

Klawikord nie pije kawy wink


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

Stopka forum