Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#211 10-12-2013 09:35:38

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2804
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Radzić z tymi paradoksami można sobie tak:

http://lewandowski.apologetyka.info/ate … cy,297.htm

Czyli Bóg jest wszechmocny, choć nie jest wszechmocny ale jednak jest wszechmocny. No i kto powiedział, że wszechmoc ma oznaczać wszechmoc???

Offline

#212 10-12-2013 17:02:07

CMPunk
Forumowicz
Zarejestrowany: 17-06-2013
Posty: 119

Re: religia, a Abstynencja

Pomijając błędy logiczne, jak stworzenie kamienia którego nie potrafiłby podnieść, to wiara katolicka sama sobie przeczy, twierdząc że Bóg jest wszechmocny, ale żeby "zbawić ludzkość" (wciąż nie wiem na jakiej zasadzie) musiał urządzić szopkę z tworzeniem własnego syna, który jednak nie do końca jest jego synem. I, żeby było śmieszniej, Bóg zabił tego syna (czyli samego siebie), ale przecież nic się nie stało, bo zaraz się wskrzesił. I to niby jest logiczne?

Poza tym, ciekawym też jest fakt że wiara w Boga została WYMYŚLONA, do tego Bóg mówiąc, że kocha wszystkich ludzi trochę się przejęzyczył, bo chodziło mu o Żydów. Urodziłeś się w Egipcie i faraon nie chce wypuścić Żydów? Niestety, będę musiał cię zabić.

Offline

#213 10-12-2013 17:12:41

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: religia, a Abstynencja

Ale chyba się nie spodziewacie, że "wytłumaczycie" wierzącym, że się mylą? Że im coś udowodnicie itp. Jak ludzie chcą w coś wierzyć, to będą. Chyba sami są świadomi, że ich wiara jest tak silna... jak silna jest ich wiara. Wiara z definicji nie ma nic wspólnego z racjonalnością.
Równie dobrze można komuś tłumaczyć, że horoskopy, to bzdury. Albo, żeby nie dzwonił do wróża Macieja z Polsatu wink . I co, poskutkuje? Olać i tyle.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#214 10-12-2013 18:37:39

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2804
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Oczywiście, ze się nie spodziewamy. Po prostu zasygnalizowałem tylko, ze można dowodzić nieistnienia badając definicję danego bytu. Dlatego Chdzirep i jokier nigdy w dyskusji nie podawali definicji używanych przez siebie pojęć. Nie znając definicji nie sposób szukać w niej sprzeczności, więc i nie sposób zaprzeczyć istnieniu de facto niezdefiniowanego bytu.

Często słyszy się argument - udowodnij, że Bóg nie istnieje. Da się to zrobić tylko wtedy, gdy wierzący zechce podać definicję Boga. A niestety nie chce... Bez definicji kompletnie nie wiemy czegoż mamy dowodzić...

Offline

#215 10-12-2013 19:04:22

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: religia, a Abstynencja

Ok, racja.
Ale ogólnie, to się dziwię, skąd w internecie jest tyle walk o udowodnienie/odrzucenie istnienia. Że wierzący bronią istnienia, to wiadomo - bo wierzą i sensem wiary jest... wiara w istnienie. Ale po co "sceptycy" próbują im to wybić z głowy, to ja nie wiem. Co osiągną? Satysfakcję z osiągnięcia czegoś, co jest oczywiste? Normalnie medal z ziemniaka, szkoda prądu i klawiatury.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#216 11-12-2013 10:04:46

Bartosz78
Wtajemniczony
Miasto: Wielkopolska
Zarejestrowany: 26-04-2013
Posty: 314

Re: religia, a Abstynencja

Suchy napisał:

Czyli Bóg jest wszechmocny, choć nie jest wszechmocny ale jednak jest wszechmocny. No i kto powiedział, że wszechmoc ma oznaczać wszechmoc???

Ziemia mogłaby nie być okrągła, woda mogłaby nie być mokra, niebo mogłoby nie być niebieskie, ja mógłbym nie kochać żony i córki a wszechmoc mogłaby nie być wszechmocą. Jednak pewne rzeczy są niezmienne.

Suchy napisał:

Oczywiście, ze się nie spodziewamy. Po prostu zasygnalizowałem tylko, ze można dowodzić nieistnienia badając definicję danego bytu. Dlatego Chdzirep i jokier nigdy w dyskusji nie podawali definicji używanych przez siebie pojęć. Nie znając definicji nie sposób szukać w niej sprzeczności, więc i nie sposób zaprzeczyć istnieniu de facto niezdefiniowanego bytu.
Często słyszy się argument - udowodnij, że Bóg nie istnieje. Da się to zrobić tylko wtedy, gdy wierzący zechce podać definicję Boga. A niestety nie chce... Bez definicji kompletnie nie wiemy czegoż mamy dowodzić...

Byt, o którym mówimy można zdefiniować tylko i wyłącznie za pomocą atrybutów, które zostały mu przypisane przez jego twórców, a które to są odzwierciedleniem ich pragnień wynikających ze świadomości własnej niedoskonałości. Uważam, że gdyby karaluchy odczuwały potrzebę opieki jakiegoś bytu (np. boga) wyglądałby on jak wielki wszechpotężny, wszechmocny i zapewne wszystko wiedzący karaluch, który potrafi zjeść największy okruch chleba i zawsze wie gdzie go szukać.
Co do drugiej sprawy, to nadal uważam, że nie można przeprowadzić dowodu na nieistnienie.

piękny klawikord napisał:

Ok, racja.
Ale ogólnie, to się dziwię, skąd w internecie jest tyle walk o udowodnienie/odrzucenie istnienia. Że wierzący bronią istnienia, to wiadomo - bo wierzą i sensem wiary jest... wiara w istnienie. Ale po co "sceptycy" próbują im to wybić z głowy, to ja nie wiem. Co osiągną? Satysfakcję z osiągnięcia czegoś, co jest oczywiste? Normalnie medal z ziemniaka, szkoda prądu i klawiatury.

Wszystko zależy od nastawienia. Ja nigdy nie zaczynam rozmowy na temat wiary, istnienia, braku dowodów, etc. ale jeśli zostaje poproszony o głos, to jasno i wyraźnie bronię swoich przekonań. Czy zasługuję na medal z ziemniaka? smile Nie wiem. Popytam! smile


Król Błaznów

Offline

#217 14-12-2013 19:14:34

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1784

Re: religia, a Abstynencja

Ostatnio dostałem broszurkę od Świadków Jehowy i postanowiłem sobie przejrzeć. W broszurce oprócz licznych obrazków i zaproszeń na spotkania, było zadane pytanie, a następnie odpowiedź na nie. Nie zacytuję dokładnie, bo broszurkę już wyrzuciłem, ale wyglądało to mniej więcej tak:

- Dlaczego należy wierzyć, że to, co mówi Biblia jest prawdą?
- Bo Biblia mówi, że to jest prawdą.

Taka mała dygresja niedygresja smile


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#218 15-12-2013 23:08:02

Aleksandra
Moderator
Miasto: Łódź/Grodzisk Maz.
Zarejestrowany: 15-02-2011
Posty: 816

Re: religia, a Abstynencja

Mnie zastanawia, czemu nie trafił do nas żaden jehowita skoro oni nie piją alkoholu. Ale może oni nie korzystają z internetu? Jak następnym razem spotkam (mam nadzieję jutro) to się zapytam i zaproszę do nas na forum.


„Jeśli czujesz się atakowany przez feminizm, prawdopodobnie jest to kontratak”

Offline

#219 16-12-2013 07:37:59

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2804
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Nie trafił też nikt z Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, choć zarejestrowałem się na ichnim forum i reklamowałem nasze...

Bartosz78 - mój sposób dowodzenia nieistnienia nie jest uniwersalny, stąd pewnie nieporozumienia. Da się on zastosować tylko do obiektów o wewnętrznie sprzecznych definicjach. W przypadku spójnej definicji można jedynie powiedzieć, że brak dowodów na istnienie ale to nie dowodzi automatycznie nieistnienia. Nie sposób udowodnić nieistnienia bytu, który ma spójna definicję.

Offline

#220 16-12-2013 13:13:36

konrado5
Forumowicz
Zarejestrowany: 12-07-2006
Posty: 896

Re: religia, a Abstynencja

Suchy napisał:

Często słyszy się argument - udowodnij, że Bóg nie istnieje. Da się to zrobić tylko wtedy, gdy wierzący zechce podać definicję Boga. A niestety nie chce... Bez definicji kompletnie nie wiemy czegoż mamy dowodzić...

A co z definicją "istota, która może zrobić wszystko"?

Offline

#221 16-12-2013 19:01:21

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2804
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Taka definicja jest niekompletna. Co to znaczy zrobić wszystko? Czy zrobienie czegoś sprzecznego z logiką też należy do tego wszystkiego?

Offline

#222 16-12-2013 19:50:08

konrado5
Forumowicz
Zarejestrowany: 12-07-2006
Posty: 896

Re: religia, a Abstynencja

Suchy napisał:

Taka definicja jest niekompletna. Co to znaczy zrobić wszystko? Czy zrobienie czegoś sprzecznego z logiką też należy do tego wszystkiego?

Przyjmijmy, że też należy.

Offline

#223 16-12-2013 20:31:34

Czuowiek
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-12-2011
Posty: 385

Re: religia, a Abstynencja

Aleksandra napisał:

Mnie zastanawia, czemu nie trafił do nas żaden jehowita skoro oni nie piją alkoholu. Ale może oni nie korzystają z internetu? Jak następnym razem spotkam (mam nadzieję jutro) to się zapytam i zaproszę do nas na forum.

Znam kilku jehowitów osobiście (jeszcze ze szkoły). Mówią że jak najbardziej mogą pić, tylko nie wolno im się upijać. Co jest pojęciem mocno umownym smile

Czuowiek się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (16-12-2013 20:31:57)


abstynent z konieczności wyboru.
Naklepałem 360 postów???

Offline

#224 08-01-2014 01:29:07

CMPunk
Forumowicz
Zarejestrowany: 17-06-2013
Posty: 119

Re: religia, a Abstynencja

http://www.youtube.com/watch?v=wUMdxbzLUkQ

Polecam obejrzeć, to tylko 15 minut. Fragment wykładu Sam'a Harris'a o ateizmie i człowieku ogólnie.

Offline

#225 08-01-2014 20:35:13

wilczek
Wtajemniczony
Miasto: Tu i tam :)
Zarejestrowany: 07-05-2006
Posty: 1210

Re: religia, a Abstynencja

W temacie, na wesoło.

http://www.youtube.com/watch?v=dcWR9sjBy3A

"Messed up bible stories". Dawno się tak nie uśmiałem smile Dla przypomnienia- cytaty i sceny pochodzą prosto z Starego Testamentu. Morderstwa, gwałty, kazirodztwo,niewolnictwo, te sprawy.

I Biblia sceptyka z adnotacjami, też niezła. Po angielsku
http://skepticsannotatedbible.com/index.htm


"Helm sees all, know this and be judged!"

Offline

#226 08-01-2014 22:18:21

Annihilator
Abstynent
Miasto: Trzebinia k. Krakowa
Zarejestrowany: 08-02-2006
Posty: 1151
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

A tam, podpalę ten wątek na nowo ;-)

Suchy napisał:

Często słyszy się argument - udowodnij, że Bóg nie istnieje. Da się to zrobić tylko wtedy, gdy wierzący zechce podać definicję Boga. A niestety nie chce... Bez definicji kompletnie nie wiemy czegoż mamy dowodzić...

Moja definicja: jest to istota, która zarządza prawami fizyki. Wszystkie stałe, które są nam znane lub nieznane, siły oraz prawa (również te znane jak i nieznane) są takie jakie są. Działają w taki sposób jak ona chce. I ta istota zna poprawną z punktu widzenia logiki odpowiedź na pytanie co było przed początkiem wszystkiego.


Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
Wyjątki są liczniejsze od reguł.
Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.

Offline

#227 08-01-2014 22:55:10

Murchad
Abstynent
Miasto: Murchadlandia, Londyn
Zarejestrowany: 28-04-2008
Posty: 1784

Re: religia, a Abstynencja

No to się uśmiałem. Jesteś pokręcony jak naćpana surykatka.

Co do definicji Boga, to przypomniała mi się jedna z genialnego filmu "Wyspa" Michaela Baya. Pozwolę sobie przetłumaczyć ją na polski.
"Gdy czasem bardzo czegoś chcesz, to zamykasz oczy i jakby kogoś o to prosisz. Bóg to ten gość, który cię wtedy ignoruje."


Można być normalnym, albo murchadniętym

Offline

#228 14-03-2014 21:13:10

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1655

Re: religia, a Abstynencja

Murchad napisał:

No to się uśmiałem. Jesteś pokręcony jak naćpana surykatka.

Ten głos w dyskusji wydaje mi się dość prymitywny. Naprawdę nie stać Cię na nic więcej, artysto?

jokier się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (14-03-2014 21:42:36)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#229 14-03-2014 21:22:25

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1655

Re: religia, a Abstynencja

Suchy napisał:

Tu na forum mieliśmy niejakiego jokera, który był mistrzem w takich gwałtownych woltach definicyjnych. Oczywiście mimo redefiniowania pojęć w czasie dyskusji czasem nawet o 180 stopni ciągle był dogłębnie przekonany o stałości swoich poglądów.

Suchy napisał:

Dlatego Chdzirep i jokier nigdy w dyskusji nie podawali definicji używanych przez siebie pojęć. Nie znając definicji nie sposób szukać w niej sprzeczności, więc i nie sposób zaprzeczyć istnieniu de facto niezdefiniowanego bytu.

Aleś się rozbrykał. Może jakieś przykłady moich wolt definicyjnych?
Nigdy nie podawałem definicji? Zapomniałeś o moich definicjach np. miłości, abstynencjonizmu czy abstynentyzmu? Nawet Google już je wyszukują.
Co do definicji Boga, to wyobraź sobie że w mrowisku królowa mrówek rozpisała konkurs na najlepszą definicję człowieka. Wpłynęło wiele prac. Królowa mrówek powołała jury konkursu, które orzekło, że wszystkie definicje są do kitu, bo zawierają błędy logiczne, a królowa mrówek orzekła, że wobec tego człowieka w ogóle nie ma.

jokier się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (14-03-2014 22:22:11)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#230 21-03-2014 17:05:41

Janko
Forumowicz
Zarejestrowany: 21-03-2014
Posty: 12

Re: religia, a Abstynencja

Przykład z mrówką, brawo.

Offline

#231 28-04-2018 17:49:17

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1655

Re: religia, a Abstynencja

Oż ty Karol! Odczekałem 4 lata na jakieś przykłady moich wolt definicyjnych i powoli tracę cierpliwość. Może chociaż Suchy udowodni, że jednak inteligencją przewyższa trochę mrówki
i poda swoją definicję człowieka, oczywiście bez błędów logicznych?


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#232 01-05-2018 09:36:07

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2804
Strona WWW

Re: religia, a Abstynencja

Pisząc o woltach definicyjnych miałem na myśli Twoje zachowanie w dyskusji a nie wprowadzanie przez Ciebie Twoich definicji w sytuacjach, które innych ani ziębią ani parzą. Najsłynniejsza wolta to ta w dyskusji o liberalizmie i komunizmie, która wywiązała się po opisaniu przez Ciebie 2 filmów, jednego o zbrodniach w stalinowskim ZSRR a drugiego o jakimś szwedzkim eksperymencie społecznym. Szczegółów teraz nie pamiętam. W każdym razie najpierw dowodziłeś, ze liberalizm to w zasadzie anarchia i każdemu wszystko wolno. A potem płynnie przeszedłeś do stwierdzenia, ze liberalizm to pełna kontrola nad każdym krokiem obywatela. A w ogóle to komunizm jest dzieckiem liberalizmu. Takie własnie wolty miałem na myśli.
Nie mam definicji człowieka. Gatunki biologiczne bardzo trudno zdefiniować. Osobniki zdrowe różnią się od siebie a jeśli do tego dodamy różne choroby, także genetyczne. Np.  ludzie  z zespołem Downa mają inną liczbę chromosomów! To jest fundamentalna różnica! Można by rzec, że są innym gatunkiem.
Niespecjalnie jest mi też potrzebna definicja człowieka. Bardziej interesuje mnie czy dany byt jest samoświadomy (czyli jest osobą), świadomy, czy w ogóle ma zdolność zbierania informacji, ich pamiętania i przetwarzania. Od tego zależą moje zachowania moralne.

Offline

#233 01-05-2018 11:48:10

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1655

Re: religia, a Abstynencja

Suchy napisał:

W każdym razie najpierw dowodziłeś, ze liberalizm to w zasadzie anarchia i każdemu wszystko wolno. A potem płynnie przeszedłeś do stwierdzenia, ze liberalizm to pełna kontrola nad każdym krokiem obywatela. A w ogóle to komunizm jest dzieckiem liberalizmu. Takie własnie wolty miałem na myśli.

Twierdzenie, że komunizm jest dzieckiem liberalizmu nie wygląda w ogóle na żadną woltę. To zwykłe, proste zdanie, którego ocena prawdziwości wymaga jedynie znajomości historii myślowych aberracji ludzkości, zaś o istocie liberalizmu możemy podyskutować pod warunkiem, że podasz swoją definicję tej aberracji. Definicja powinna być oczywiście jednozdaniowa, bo każda dłuższa oznacza zwykłe lanie wody, a śmigus-dyngus dopiero za rok.

Suchy napisał:

Np.  ludzie  z zespołem Downa mają inną liczbę chromosomów! To jest fundamentalna różnica! Można by rzec, że są innym gatunkiem.

Bardziej fundamentalna różnica powstanie gdy stracisz w wypadku ręką. Istota z trzema (czy czterema), kończynami to już w ogóle jakieś kuriozum i wybryk natury. Nie wiem, czy zasługuje w ogóle na PESEL, skoro można skonstruować robota, któremu żadnej kończyny nie brakuje.

Suchy napisał:

Niespecjalnie jest mi też potrzebna definicja człowieka. Bardziej interesuje mnie czy dany byt jest samoświadomy (czyli jest osobą), świadomy, czy w ogóle ma zdolność zbierania informacji, ich pamiętania i przetwarzania. Od tego zależą moje zachowania moralne.

Mnie też interesują różne rzeczy, ale dopóki nie podasz definicji człowieka, nie będziemy mieli możliwości stwierdzenia, że jesteś człowiekiem, a ta sprawa akurat interesuje mnie również, z tym, że moje zachowania moralne od tego na szczęście nie zależą.

jokier się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (01-05-2018 11:48:52)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#234 12-09-2018 14:39:42

odwykowy
Forumowicz
Zarejestrowany: 12-09-2018
Posty: 3

Re: religia, a Abstynencja

Mam kolegę, który jest świadkiem jehowy i pije alkohol codziennie heh.

Offline

#235 12-09-2018 15:14:36

jolka_masl
Forumowicz
Zarejestrowany: 05-09-2018
Posty: 14

Re: religia, a Abstynencja

Jak widać jedno nie wyklucza drugiego

Offline

#236 05-10-2018 08:21:21

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1655

Re: religia, a Abstynencja

Mnie ŚJ kiedyś nachodzili regularnie co 2 tygodnie i zawsze odprawiałem ich z kwitkiem. W końcu powiedziałem, że dobrze, porozmawiamy, ale pod warunkiem, że ja będę zadawał pytania, a oni będą odpowiadać. Od tego czasu mam spokój.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#237 19-10-2018 15:19:56

malpka01
Forumowicz
Miasto: Dukla
Zarejestrowany: 19-10-2018
Posty: 3

Re: religia, a Abstynencja

Mnie też kiedyś ŚJ nachodzili, bo myśleli, że nawrócą ateistkę ^^


Śmiejcie się nie czekając, aż będziecie szczęśliwi, inaczej bowiem umrzecie, nie roześmiawszy się ani razu.

Offline

#238 20-10-2018 18:37:08

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1655

Re: religia, a Abstynencja

Chyba nie chodzi im o nawrócenie, a o zwerbowanie.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

Stopka forum