#26 2009-07-25 00:51:41

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

ren-ya napisał/a:

A mnie się podoba Twój styl:) Dobrze się Ciebie czyta.

Aż się zarumieniłem wink . Kurcze, to chyba pierwsze forum jakie znam, na którym ludzie nie usiłują minimalizować swoich wypowiedzi do kilku słów, tylko po prostu piszą. Fajnie tu jest smile .

Konrado5, coś jest w Tym, co mówisz na temat odpowiedzi "bo tak". Kiedyś strasznie mnie denerwowało, jak na moje pytanie typu (nie ważne czego dotyczące): "czemu tego nie chcesz zrobić?" otrzymywałem odpowiedź "bo nie chce mi się". - Nie ma co: durna wymówka, a nie żaden powód! Tyle, że w końcu zacząłem się łapać na tym, że... samemu czasem jej używam. Dla wygody? Na odczepkę? Nie wiem. Po prostu "bo tak" wink .
Po prostu: z niektórymi nie ma się co wdawać w dyskusję, bo to jak rozmowa "ze ślepym o kolorach" albo wręcz czyn samobójczy jeżeli wiem, że mnie ktoś "zabije śmiechem". I właśnie dlatego nie znoszę wyjaśniania mojego niepicia. Kropka.
Ren-ya nieźle to tłumaczy we wpisie numer #24 (dzięki smile ).

Annihilator, Twoja strona "o autorze" jest mocna i świetna! Był to pierwszy artykuł na jaki wpadłem po wejściu na tą stronę. Najpierw mnie aż wstrząsnął, bo mimo mojej abstynencji miałem coś w stylu "łał, ale jak ktoś może tak śmiało pisać żyjąc wśród pijących?!?". Ale zgadzam się z nim w 100%.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#27 2009-08-18 23:21:35

Robert_Paulson
Forumowicz
Data rejestracji: 2009-04-18
Liczba postów: 18

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Żałuję, że polskie społeczeństwo studenckie nie potrafi zrozumieć/zaakceptować cudzych decyzji w tej kwestii. Czasem zastanawiam się, czy nie pójść na łatwiznę i znowu zacząć pić drinki zamiast redbulla, toniku, czy innych substytutów. Z jednej strony bardzo tego nie chcę, ale z drugiej... sam nie wiem.

Offline

#28 2009-08-19 01:20:19

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Studenckie, jak studenckie. Powiedzmy konkretniej: na politechnice. Na polibudzie niełatwo znaleźć kogoś z zainteresowaniami innymi niż picie/disko oraz rozmowy ile wypił i jak daleko rzygał. Gdzie indziej ludzie mają jakiś szerszy światopogląd i częściej mają swoje zdanie, które nie jest powieleniem poglądów "stada".
Nie to, żebym wrzucał wszystkich do jednego wora. Są i normalni. Ale jak to zawsze bywa: w cieniu hołoty hmm .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#29 2009-08-19 15:00:36

Mirosłaf
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-09-27
Liczba postów: 206

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

heh według studenckich plotek to rzeczywiście polibuda najwięcej pije, chociaż znam i takich nie pijących ale oni żyją w świecie warcraft a tam alkoholu się nie pije smile

Offline

#30 2009-08-24 01:19:52

WebCM
Abstynent
Data rejestracji: 2009-08-01
Liczba postów: 63

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Nie owijajmy problemu w bawełnę. Nie pijesz - masz do tego prawo. Nie wymyślaj żadnych chorób. Nikt Cię nie może zmusić do palenia papierosów albo zażywania tego, czego nie chcesz. "Nie piję" jest wystarczającym argumentem. "Nie lubię" lub inne prawdy o alkoholu opcjonalnym. Jeżeli musisz wznieść toast, sięgnij po jakiś napój, np. sok. Niektóre środowiska piją z przepitą, co może być ułatwieniem.

Offline

#31 2010-01-28 16:41:11

onek
Gość

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Czasem jest naprawdę trudno kiedy na siłę częstują alkoholem. Nie stosuje żadnych wymówek tylko po prostu odmawiam. Kilka takich moich odpowiedzi z tego co pamiętam:

- ze mną się nie napijesz?
- tak, z tobą się nie napiję(kiwam głową na "tak" i robię głupi uśmieszek)/z tobą i z nikim innym się nie napiję

- kto nie pije ten donosi
- no bo ktoś musi wam donieść, żebyście przypadkiem nie potłukli / donieść komuś herbaty?... bo nie piję

-kto nie pije ten kabluje
-nawet lubię elektrykę, ale elektryk ze mnie marny

-pijesz?
-nie
-czemu nie pijesz?
-bo nie pije
-ale czemu?
-bo mam złe wspomnienia/alkohol mnie skrzywdził itp.
-a co się stało?
-nie chcę o tym mówić

-to wypij za moje zdrowie
-tobie zdrowia od mojego wypicia nie przybędzie
-ale tobie tak
-skoro się tak o mnie troszczysz to uszanuj moją decyzje że nie pije


I trzeba być twardym, bo jak raz się przełamiesz i wypijesz to później nie dadzą spokoju.
Czasem trzeba być perfidnym i odmawiać z przekonaniem i się nie wahać.
Ale ogólnie to bawię się z ludźmi którzy wiedzą że nie pije i nie namawiają mnie.

#32 2010-01-29 02:03:10

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Nie przełamię się, o to się nie martw. Za bardzo w tym siedzę, więc się nawet nie waham. Myślę, że większość abstynentów nie ma z tym problemu (bo by już nie byli abstynentami). Problemem jest tylko natarczywość namawiających. Bo ileż razy można odmawiać? Albo samo czucie się osaczonym, przez imprezowiczów, którzy obrali za cel dręczenie abstynenta. Ale ok, na razie problem minął sam - nie studiuję, nie mieszkam już w akademiku, więc się nie muszę użerać.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#33 2010-01-29 11:12:37

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Hej
A co robicie np na weselu jak wszyscy wznoszą toast szampanem?
albo np w pracy w Sylwestra szef przygotował dla wszystkich pracowników po lampce szampana?

Offline

#34 2010-01-29 11:24:55

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,204
WWW

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Ja albo kompletnie nic nie robię albo wznoszę toast jakimś sokiem w normalnej szklance. W pracy co roku mam wigilię zakładową, na której jest wino i tam nikt na moje zachowanie nie zwraca żadnej uwagi. Na weselach bywam bardzo rzadko ale tam rzeczywiście czasami pojawiają się jakieś głupie uśmieszki albo teksty. Olewam to totalnie. Generalnie wesela to są na ogół bardzo prostackie imprezy, więc nie jestem zdziwiony czy zaskoczony, po prostu mam to gdzieś.

Offline

#35 2010-01-29 12:14:59

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Kiedyś robiłem tak, jak Suchy (z tą szklanką itd.), ale teraz nie robię zupełnie nic. Inni wznoszą toast a ja sobie stoję smile

Offline

#36 2010-01-29 12:43:02

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

O kurcze, Murchad, chyba mnie dogoniłeś w konkurencji ignorowania zabobonów. Od nastepnej imprezy nie będę stał lecz siedział ;-).


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#37 2010-01-29 13:43:28

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Ciocia Wikipedia mówi, że:
"Toast - gatunek literatury stosowanej, skonwencjonalizowana formuła lub krótka przemowa wznoszona dla uczczenia kogoś lub czegoś, życzenia komuś pomyślności itp. Po toaście następuje wypicie alkoholu, często też stuknięcie się kieliszkami. Toast może przybrać charakter konwencjonalnej, krótkiej formuły (np. "na zdrowie!") lub dłuższej, bardziej oryginalnej przemowy, w którą jednak elementy konwencjonalne często są wbudowane."

Z tej definicji wynika, że toast jest czymś w rodzaju zbiorowego składania życzeń. Uważam, że gdy wszyscy zbiorowo składają życzenia, a ktoś sobie siedzi, może to być odebrane jako lekceważenie osoby (wydarzenia), do której życzenia te się odnoszą nawet przez tę osobę. Powinniśmy więc przynajmniej wstać i w ten sposób "uczcić" tę osobę lub wydarzenie. Zresztą dobre wychowanie nakazuje, by w takich chwilach wstać smile

Ostatnio edytowany przez Murchad (2010-01-29 13:44:31)

Offline

#38 2010-01-29 17:58:44

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Ja też w czasie toastu tak sobie tylko stoję:)
A czasem piję jakiś soczek, jak akurat mam.

Offline

#39 2010-01-29 22:51:34

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Murchad napisał/a:

Ciocia Wikipedia mówi, że:

Być może w ten sposób dorównam w bezczelności samemu kierownictwu ;-), ale ciotkami nie zamierzam się zbytnio przejmować. Wg mnie wypicie alkoholu jest nieodłącznym elementem toastu, zresztą inna, bliższa mi definicja toastu, pochodzaca ze słownika wyrazów obcych brzmi tak: "toast - wypicie z kieliszków wina lub wódki za czyjeś zdrowie, powodzenie, poprzedzone często krótkim przemówieniem okolicznościowym; wzniesienie czyjegoś zdrowia."
Przyznaję, że drugiej części tej definicji zupełnie nie rozumiem, bo co to znaczy wznosić czyjeś zdrowie?  Nawet język nie potrafi wyrazić poprawnie głupoty, którą chce opisać. Poza tym, nawet gdyby przyjąć definicję ciotki, to jakieś 95% obserwowanych przeze mnie toastów sprowadza się wyłącznie do owej krótkiej dwuwyrazowej formuły. Mimo najszczerszych chęci nie jestem w stanie uznać tych słów za jakikolwiek gatunek literatury. Ale rozumiem Wasze zastrzeżenia i dlatego myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie każdorazowe uprzedzanie gospodarzy przed imprezą, że toastów nie wznoszę. Zobaczymy jak długo otoczenie będzie się przyzwyczajać do takiego stylu zachowania. Jak już kiedyś pisałem z namawianiem do picia nie mam żadnych problemów, w zasadzie jedynym ludźmi, którym zmuszony jestem od czasu do czasu sprawić zawód są księża.

Ostatnio edytowany przez jokier (2010-02-18 18:47:35)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#40 2010-01-30 02:25:22

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Oczywiście, że alkohol jest niezbędny w toaście, ale przeanalizujmy jakie zadanie ma spelniać toast (z definicji). Jest to nic innego jak składanie życzeń w specyficzny sposób, którego nie uznajemy. Gdy jednak wszyscy skladaja życzenia (w ten lub inny sposób) nie wypada, by jedna osoba sobie siedziała. Dlatego właśnie zawsze w takiej sytuacji lepiej jest wstać i przynajmniej postać.

Offline

#41 2010-01-30 15:05:21

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Murchad napisał/a:

Jest to nic innego jak składanie życzeń w specyficzny sposób, którego nie uznajemy. Gdy jednak wszyscy skladaja życzenia (w ten lub inny sposób) nie wypada, by jedna osoba sobie siedziała.

Krótko mówiąc wyznajesz zasadę że "jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one."
Ja takiej zasady nie wyznaję, ale oczywiście masz rację zwracając uwagę, że postawa stojąca wyraża szacunek a siedząca nie. Tak myślę, jakby tu wybrnąć z sytuacji i jedyne co mi się nasuwa to pomysł, żeby w czasie wznoszenia toastu stanąć na rękach. Wtedy wyrażę swoją dezaprobatę dla tradycyjnej instytucji toastu, a jednocześnie nikt nie zarzuci mi złego wychowania. Wiem, że już sama rezygnacja z konsumpcji alkoholu wyraża dezaprobatę, ale to w sposób dość mało widowiskowy, przez co wpływ tej formy protestu na zmianę bzdurnych obyczajów jest minimalny. Te obyczaje są od wieków głęboko zakorzenione w naszej kulturze i są anachronizmem, który w XXI w. dawno powinien być odstawiony do lamusa. Kto ma zainicjować ten proces, jak nie my Murchad? Przecież jak tego nie zrobimy, to za kilkadziesiąt lat obudzimy się w rezerwacie.

Ostatnio edytowany przez jokier (2010-01-30 15:15:58)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#42 2010-01-30 15:59:49

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Ale ja tu nie mam na mysli samego toastu jako toastu, tylko ogolnie życzeń. Jeżeli masz urodziny i znajomi odśpiewują Ci Sto lat, a jeden sobie siedzi na przyklad i w nosie dlubie (tak trochę skrajnie pojechalem) to przecież jakieś zdanie sobie o nim od razu się wyrabia. Zwlaszcza osoba, która świętuje. Sprzeciwiajmy się piciu i toastom, ale nie kulturze. Jakas musi być. Jezeli sposób skladania życzeń, gratulowania itp. stosowany przez innych nam nie odpowiada to zrobmy to po swojemu, ale zróbmy. Nie dlatego, żeby sie dopasowac do innych, ale żeby sprawić przyjemność osobie, która świętuje.

Offline

#43 2010-01-30 19:03:12

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Zgadza sie Murchad, tylko jaka część toastów jest w ogóle związana z czyimś  świętowaniem?
Odpadają np. toasty noworoczne, toasty związane z tzw. odzyskaniem niepodległości, z wydarzeniami sportowymi, pite za zdrowie tych którzy są akurat nieobecni. np. za tych co na morzu i 95% pozostałych. Postanowiłem temat trochę zgłębić i odnalazłem artykuł pani Małgorzaty Marcjanik "Współczesne polskie toasty - przejawem pauperyzacji życia towarzyskiego" dostępny tutaj:www.lingwistyka.uni.wroc.pl/jk/spis05.htm Jego lektura tylko utwierdziłą mnie w moim postanowieniu, ale jako że jestem człowiekiem kompromisu ogłaszam, że będę robić wyjątki w przypadkach, gdy mógłbym komuś sprawić przykrość ;-).

Ostatnio edytowany przez jokier (2010-01-31 00:20:55)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#44 2010-01-30 20:21:00

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Wielkimi krokami zbliżamy się do porozumienia smile Ja na imprezach, na ktorych wznosi się toasty, o których napisałeś i podobne, nie bywam.  Dlatego właśnie napisałem, że zwykle stoję, bo zwykle jestem tylko na uroczystościach typu urodziny kogoś z najbliższej rodzinki. No to chyba mamy wszystko jasne.

Offline

#45 2010-01-31 21:46:28

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Szkoda Murchad, że nie jeździsz na rowerze. Czy to ograniczenie jest związane z Twoim zawodem?

Ostatnio edytowany przez jokier (2010-01-31 21:48:14)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#46 2010-02-01 01:01:34

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Wolę chodzić na długie spacery.

Offline

#47 2010-02-01 07:55:21

Madzialenka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-02-01
Liczba postów: 422

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

pęknięty klawikord napisał/a:

Studenckie, jak studenckie. Powiedzmy konkretniej: na politechnice. Na polibudzie niełatwo znaleźć kogoś z zainteresowaniami innymi niż picie/disko oraz rozmowy ile wypił i jak daleko rzygał. Gdzie indziej ludzie mają jakiś szerszy światopogląd i częściej mają swoje zdanie, które nie jest powieleniem poglądów "stada".
Nie to, żebym wrzucał wszystkich do jednego wora. Są i normalni. Ale jak to zawsze bywa: w cieniu hołoty hmm .

Ale mówisz o Politechnice Lubelskiej może? O, wreszcie ktoś, kto podziela moje podłe zdanie! Z całym szacunkiem, ale ja po prostu mam skrajną awersję do panów z PL i mieć ją będę dłuuugo. ( Byłam na spotkaniu z osobami z Polibudy Gdańskiej i nikt się mnie nie czepił jakoś). Uogólniam i krzywdzę- taka małpa ze mnie już jest...

Student Polibudy mnie wyrzucił z domu, na którym byłam na imprezie- nawalony jak wieprz, wydarł się na mnie, że "Wielka je*ana damulka, za dobra, żeby się z plebsem napić" czy coś w tym stylu. Z niepiciem nie obnosiłam się w żaden sposób szczególny w zasadzie, ale i tak niektórym to po prostu przeskadza. Ale dlaczego im przeszkadza- nie wiem smile

Co do wymówek raczej nie bardzo Cię rozumiem- bo dlaczego Ty się masz wstydzić tego, że nie kończysz imprezy z głową w kiblu?

Ja wiem jakie to trudne jest być nagabywanym, słuchać o sobie czy coś takiego, ale kurde no...

Ja się pytam często " Jesz brokuły/wątróbkę/cokolwiek w ten deseń?" Jeśli otrzymam odpowiedź przeczącą mówię " kto nie je ten kapuje" albo " ze mną brokuła nie zjesz?"

Co do toastu- zawsze wznoszę sokiem czy czymś innym, co mnie to czym się wznosić powinno wink

Nie zawsze działa, ale jeśli ktoś ma poczucie humoru to się odczepi smile Powodzenia!

Offline

#48 2010-02-01 11:30:55

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

ja uważam,że nie ważnie to co się ma  w kieliszku,tylko to co w sercu.
więc podobnie toast wznoszę czymkolwiek innym, jeśli wtedy nie chcę pić alkoholu ( głównie tak jest). niestety , gdy już mnie spotka " zaszczyt"  i mimo moich odmów nalewają  mi alkohol a nie mam nic innego akurat  do picia , to w skrajnych wypadkach ( zależy co to za toast i z jakimi ludźmi),to wznoszę toast ,ale  NIE PIJĘ.

Ostatnio edytowany przez gusiak (2010-02-09 23:42:47)

Offline

#49 2010-02-01 12:45:29

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Madzialenka napisał/a:

Ale mówisz o Politechnice Lubelskiej może? O, wreszcie ktoś, kto podziela moje podłe zdanie! Z całym szacunkiem, ale ja po prostu mam skrajną awersję do panów z PL i mieć ją będę dłuuugo. ( Byłam na spotkaniu z osobami z Polibudy Gdańskiej i nikt się mnie nie czepił jakoś). Uogólniam i krzywdzę- taka małpa ze mnie już jest...

Tak, o lubleskiej mówiłem. "Żałuj", że w akademikach nie byłaś smile . Heh, teraz mi wesoło, ale jak tam mieszkałem, to tak mi nie było.

Madzialenka napisał/a:

Student Polibudy mnie wyrzucił z domu, na którym byłam na imprezie- nawalony jak wieprz, wydarł się na mnie, że "Wielka je*ana damulka, za dobra, żeby się z plebsem napić" czy coś w tym stylu. Z niepiciem nie obnosiłam się w żaden sposób szczególny w zasadzie, ale i tak niektórym to po prostu przeskadza. Ale dlaczego im przeszkadza- nie wiem smile

Też się z niepiciem nie obnosiłem. Z tym, że mnie imprezy nie interesowały, a podobne reakcje jak spotkały Ciebie, spotykały mnie we... własnym pokoju - od gości moich współlokatorów.

Madzialenka napisał/a:

Co do wymówek raczej nie bardzo Cię rozumiem- bo dlaczego Ty się masz wstydzić tego, że nie kończysz imprezy z głową w kiblu?

Nieuważnie czytałaś.
Powiedz skutecznie takiemu "nawalonemu wieprzowi", z mózgiem wielkości kapsla od piwa, że nie pijesz. Da się?

Madzialenka napisał/a:

Ja wiem jakie to trudne jest być nagabywanym, słuchać o sobie czy coś takiego, ale kurde no...

Ja się pytam często " Jesz brokuły/wątróbkę/cokolwiek w ten deseń?" Jeśli otrzymam odpowiedź przeczącą mówię " kto nie je ten kapuje" albo " ze mną brokuła nie zjesz?"

Co do toastu- zawsze wznoszę sokiem czy czymś innym, co mnie to czym się wznosić powinno wink

Nie zawsze działa, ale jeśli ktoś ma poczucie humoru to się odczepi smile Powodzenia!

W sumie też dobra metoda, ale ponownie... zapraszamy na politechnikę, do zapitych wieprzków, na bezpłatny kurs sztuki przetrwania - jeżeli go przejdziesz, to zastosuję się do każdej Twojej rady smile .
Póki co jest luz, bo mnie już tam nie ma.

No i jeszcze przepraszam abstynentów z politechnik (o ile tacy są) - abstynentów wieprzkami nie nazywam.

Ostatnio edytowany przez pęknięty klawikord (2010-02-01 12:47:35)


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#50 2010-02-01 14:03:40

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: czy znacie jakieś wymówki by nie pić?

Czy bywacie w sytuacjach, że mimo zdecydowanego odmawiania alko, to i tak Wam go nalewają???
u mnie się to zdarza i to mnie najbardziej denerwuje.
Z reszta żyjemy w takim kraju, że jak odmowisz kawy czy herbaty, to nikt Cie nie namawia i nikogo to nie dziwi.
a jak nie chcesz pic alkoholu to , to takie niezrozumiale dla niektorych

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB