#1 2010-03-20 02:48:29

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

narzucanie swojej woli

Mieszkam z mamą , więc tak to bywa, że nie zawsze jest w pewnych sprawach po mojej myśli.
Chociażby przy organizowaniu imprez. Pamiętam , że już kilka lat temu jak organizowałam urodziny , to sobie dokładnie zaplanowałam co ma na nich być a co nie , a moja mama się poczuwała, aby jeszcze 100 innych rzeczy dodać od siebie.
Tak więc juz z miesiąc wcześniej jej komunikowałam , że  zakupy na urodziny od początku do końca zrobię  SAMA.
Od pewnego czasu mnie męczyła jedna rzecz. Postanowiłam sobie, że na jakichkolwiek imprezach, które ja będę organizować jeśli chodzi o alkohol, to będzie tylko wino ( dla gości)
I sobie pomyślałam , wszystko fajnie, ale co jesli moja mama będzie chciała " uszczęśliwić "
innych i zaproponuje im inny alkohol. (Wiem cos o tym, bo takie "uszczęśliwianie" kiedyś w święta skończyło się tym, że wyszłam z domu późnym wieczorem , po wcześniejszej awanturze z bratem, ale to historia na inny temat.)
Więc dziś zakomunikowałam  mojej mamie moje przemyślenia nt imprez org. przeze mnie i to, aby nie proponowała nic poza winem.
Na co moja mama nic nie powiedziała, cisza. Pytam się czemu nic nie mówi.
- a co mam mówić, jeszcze dużo czasu, może Ci się pozmieniać.
Się zdenerwowałam, ale stłumiłam to w sobie i mówię spokojnie :> , że nic mi sie nie zmieni w tej kwestii a napewno nie w stronę większej ilości i rodzaju alkoholi.
No to dostałam odpowiedź, że będzie tak jak ja chce. Ale powiedziane takim tonem, z takim "przekonaniem" i "entuzjazmem", że normalnie chyba nie zasnę dziś w nocy!!
Dlaczego nie mogę być spokojna, że MOJE  imprezy przebiegną w takim charakterze jak ja sobie zaplanowałam, to wino to i tak wyjątek robię. Nie chce, aby mi się popsuła atmosfera, bo ktoś moim gościom zaproponuje taki alkohol, którego ja jako gospodarz nie chce widziec na mojej imprezie ?! sad(
Nie zawsze jest tak jak sobie zaplanujemy, ale ja chcę aby było tak, jak sobie zaplanuje!!! tongue
I znowu się nie wyspię.
Jestem złaaa, idę spać.

Offline

#2 2010-03-20 09:00:15

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,172
WWW

Odp: narzucanie swojej woli

gusiak napisał/a:

Mieszkam z mamą , więc tak to bywa, że nie zawsze jest w pewnych sprawach po mojej myśli.
Chociażby przy organizowaniu imprez. Pamiętam , że już kilka lat temu jak organizowałam urodziny , to sobie dokładnie zaplanowałam co ma na nich być a co nie , a moja mama się poczuwała, aby jeszcze 100 innych rzeczy dodać od siebie.
Tak więc juz z miesiąc wcześniej jej komunikowałam , że  zakupy na urodziny od początku do końca zrobię  SAMA.
Od pewnego czasu mnie męczyła jedna rzecz. Postanowiłam sobie, że na jakichkolwiek imprezach, które ja będę organizować jeśli chodzi o alkohol, to będzie tylko wino ( dla gości)
I sobie pomyślałam , wszystko fajnie, ale co jesli moja mama będzie chciała " uszczęśliwić "
innych i zaproponuje im inny alkohol. (Wiem cos o tym, bo takie "uszczęśliwianie" kiedyś w święta skończyło się tym, że wyszłam z domu późnym wieczorem , po wcześniejszej awanturze z bratem, ale to historia na inny temat.)
Więc dziś zakomunikowałam  mojej mamie moje przemyślenia nt imprez org. przeze mnie i to, aby nie proponowała nic poza winem.
Na co moja mama nic nie powiedziała, cisza. Pytam się czemu nic nie mówi.
- a co mam mówić, jeszcze dużo czasu, może Ci się pozmieniać.
Się zdenerwowałam, ale stłumiłam to w sobie i mówię spokojnie :> , że nic mi sie nie zmieni w tej kwestii a napewno nie w stronę większej ilości i rodzaju alkoholi.
No to dostałam odpowiedź, że będzie tak jak ja chce. Ale powiedziane takim tonem, z takim "przekonaniem" i "entuzjazmem", że normalnie chyba nie zasnę dziś w nocy!!
Dlaczego nie mogę być spokojna, że MOJE  imprezy przebiegną w takim charakterze jak ja sobie zaplanowałam, to wino to i tak wyjątek robię. Nie chce, aby mi się popsuła atmosfera, bo ktoś moim gościom zaproponuje taki alkohol, którego ja jako gospodarz nie chce widziec na mojej imprezie ?! sad(
Nie zawsze jest tak jak sobie zaplanujemy, ale ja chcę aby było tak, jak sobie zaplanuje!!! tongue
I znowu się nie wyspię.
Jestem złaaa, idę spać.

Wszystko to dlatego, że nie jesteś abstynentką. Dajesz niejasny sygnał, kto Ty w ogóle jesteś i dlaczego akurat tak wydziwiasz z tym winem. Ja bym nie miał tego problemu, rękę bym dał sobie uciąć na dowód, choć moja mama też jest bardzo ,,pomocna'' bez pytania.

Offline

#3 2010-03-20 09:31:09

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: narzucanie swojej woli

Mam podobne wrażenia jak Annihilator. Ale ok, jeszcze z kilka urodzin i się przyzwyczai, że tylko wino, i tylko dla gości smile .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#4 2010-03-21 13:41:29

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: narzucanie swojej woli

Jeśli chcesz, by wszyscy Twoi goście dobrze się bawili, może powinnaś zapewnić każdemu z zaproszonych jego ulubiony trunek?:P

Bo jak się będą bawić ci, którzy nie lubią wina, a  nie będą mieli żadnej innej alternatywy? Cały wieczór przy soczku i herbatce?:P

Offline

#5 2010-03-21 16:04:54

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: narzucanie swojej woli

ren-ya napisał/a:

Jeśli chcesz, by wszyscy Twoi goście dobrze się bawili, może powinnaś zapewnić każdemu z zaproszonych jego ulubiony trunek?:P

Bo jak się będą bawić ci, którzy nie lubią wina, a  nie będą mieli żadnej innej alternatywy? Cały wieczór przy soczku i herbatce?:P

Wiesz ren-ya o ile mi zależy na tym, aby na moim weselu  każdy się dobrze bawił ( tańczył do rana, czuł się swobodnie itp), to jesli chodzi o moje wyprawiane urodziny, to mam zupełnie inne podejście.
Czasami jesli nie wyprawiam, to zapraszam na kawę i ciasto i żadnego alkoholu nie ma, żadnego specjalnego jedzenia też nie. Kążdy to respektuje.
Natomiast jeśli wyprawiam, to jest to wino, właśnie dla tych co to jakiś alkohol by chcieli wypić poza kawą i herbatą.
Nie chcę , aby moje urodziny się zamieniły w chlanie przy stole, dlatego nie będzie tam ani piwa ani wódki.
Na weselu jest dj, są tańce, muzyka, alkohol tam chce po to, aby ludzie się rozbawili i wyszli na parkiet. Wiem, że wielu ludzi bez alkoholu się nie odważy.
Natomiast na urodzinach siedzimy przy stole , nie ma tańczenia, śpiewania.
Nie zalezy mi na tym, aby goście szaleli na dywanie, tańczyli itp, właściwie wolę tego uniknąć.
Więc jak ktoś by powiedział, że nie posiedzi ze mną przy stole, bo nie ma czegoś tam to naprawdę mam gdzieś jego obecność :-)
Na weselu , co innego chcę aby było jak najwięcej zaproszonych i, aby się wszyscy dobrze bawili :-)

Offline

#6 2010-03-21 19:03:44

ren-ya
Forumowicz
Data rejestracji: 2008-12-05
Liczba postów: 506
WWW

Odp: narzucanie swojej woli

Ale dlaczego akurat wino, a nie piwo na przykład?
W sumie to piwo ma mniejszą od wina zawartość alkoholu.

Offline

#7 2010-03-21 20:51:53

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: narzucanie swojej woli

Moim zdaniem wino jest neutralne, każdy kto chce koniecznie wypić, to może wypić wino, nawet jeżeli normalnie pije co innego.
Poza tym uważam,że picie wina będzie bardziej kulturalne, jak ktoś od czasu do czasu weźmie  sobie łyka z kieliszka . Wino można pic wolno. Natomiast piwo starają się pić szybko, chociażby dlatego, aby się nie wygazowało.
Lampka wina ma chyba mniej % alkoholu niż 1 piwo?
Poza tym nie chce idąc na zakupy myśleć " kto ile browarów wypije i ile kupić"
Nie wiem po prostu czuję, że jeśli już ma być ten alkohol, to lepiej wino niż piwo, sądzę, że mniej groźne w skutkach, jeśli chodzi o picie ludzi smile

pęknięty klawikord napisał/a:

Ale ok, jeszcze z kilka urodzin i się przyzwyczai, że tylko wino, i tylko dla gości smile .

Już sie prawie przyzwyczaili, że te moje 2/3 lampki wina na rok, to są właściwie zawsze w tych samych syt. np w Sylwestra.  Więc myślę, że z czasem zaczną kojarzyć, że imprezy u mnie, niezależnie z jakiej okazji, to będzie tylko wino i to tez w wyjątkowych okolicznościach. smile))

Offline

#8 2010-03-21 21:38:04

Odkrywający
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-03-20
Liczba postów: 9

Odp: narzucanie swojej woli

U mnie w rodzinie nie ma jakichś wielkich pijaków. Ale jeśli ktoś chce coś sobie wypić, jakiś jeden drugi wujek to piwo zawsze jest dostępne, kto chce może się jednym poczęstować. I jeszcze żadnemu to nie zaszkodziło. A jak jest jakiś jubileusz to już inna sprawa, alkohole leją się litrami a mi osobiście to nie przeszkadza.

Offline

#9 2010-03-21 21:42:23

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: narzucanie swojej woli

Odkrywający napisał/a:

U mnie w rodzinie nie ma jakichś wielkich pijaków. Ale jeśli ktoś chce coś sobie wypić, jakiś jeden drugi wujek to piwo zawsze jest dostępne, kto chce może się jednym poczęstować. I jeszcze żadnemu to nie zaszkodziło. A jak jest jakiś jubileusz to już inna sprawa, alkohole leją się litrami a mi osobiście to nie przeszkadza.

Jak przestaniesz pić, ( tak na dobre, nie na weekend czy dwa) , to zmienisz podejście i to co najmniej o 180 stopni, gwarantuję Ci to smile)

Offline

#10 2010-03-25 23:35:29

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: narzucanie swojej woli

Pytanie do Gusiaka:
W jaki sposób pogodzisz dwie następujące rzeczy "żeby wszyscy się dobrze bawili" z "nienawidzę narkotyków"?
Chodzi o Twoje wesele. Wódkę akceptujesz jako coś niezbędnego do dobrej zabawy dla niektórych gości - to już wiem. A co zrobisz, jak się okaże, że jeden z nich, dajmy na to: dalszy kuzyn, okaże się degustatorem konopnego dymka albo jakiejś chemii?
To nie jest pytanie w stylu: "czy kupisz mały zapasik suszu na wypadek takiej sytuacji?" - bo zakładam, że w chwili wesela te substancje/rośliny dalej będą nielegalne. Z resztą Twoja odpowiedź byłaby pewnie oczywista: że nie kupisz (czemu wcale się nie dziwię).
To jest pytanie: jak zareagujesz? Jak zareagujesz gdy zobaczysz w czasie Twojego wesela kogoś w trakcie zażywania lub w ewidentnym stanie "po zażyciu"?

Przepraszam za wredną podchwytliwość pytania.

Ostatnio edytowany przez pęknięty klawikord (2010-03-25 23:36:40)


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#11 2010-03-26 00:31:09

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: narzucanie swojej woli

pęknięty klawikord napisał/a:

Pytanie do Gusiaka:
W jaki sposób pogodzisz dwie następujące rzeczy "żeby wszyscy się dobrze bawili" z "nienawidzę narkotyków"?

Osoby, które do dobrej zabawy potrzebują obecności narkotyków, nie znajdują się w kręgu moich znajomych. Na weselu jeśli chodzi o znajomych, to byli by tylko przyjaciele czyli pare osób. Wiem na 100%, że oni nie palą marihuany.

pęknięty klawikord napisał/a:

Chodzi o Twoje wesele. Wódkę akceptujesz jako coś niezbędnego do dobrej zabawy dla niektórych gości - to już wiem. A co zrobisz, jak się okaże, że jeden z nich, dajmy na to: dalszy kuzyn, okaże się degustatorem konopnego dymka albo jakiejś chemii?
To nie jest pytanie w stylu: "czy kupisz mały zapasik suszu na wypadek takiej sytuacji?" - bo zakładam, że w chwili wesela te substancje/rośliny dalej będą nielegalne. Z resztą Twoja odpowiedź byłaby pewnie oczywista: że nie kupisz (czemu wcale się nie dziwię).
To jest pytanie: jak zareagujesz? Jak zareagujesz gdy zobaczysz w czasie Twojego wesela kogoś w trakcie zażywania lub w ewidentnym stanie "po zażyciu"?

Nie wiem co dokładnie bym zrobiła. Wiem, że tego nienawidzę, widoku zjaranych osób itd.
W ogóle nie biorę pod uwagę, że coś takiego się może wydarzyć. ( polecam film secret- dokumentalny, poprawia humor smile ) Wszystko zależy od sytuacji. Jeśli akurat będę brała udział w czymś , gdzie panna młoda jest potrzebna a zobaczyłabym kuzynka odpalającego jointa ( nie zobaczę, nie będzie tak !) , to nie krzyknę " ej Ty gaś to świństwo i wypad z mojej imprezy!" Napewno z taką osobą porozmawiam i powiem konkretnie, że sobie tego nie życzę. Jeśli nie bedzie chciała uszanować mojej sugestii, to poproszę o opuszczenie wesela.

pęknięty klawikord napisał/a:

Przepraszam za wredną podchwytliwość pytania.

Nie zauważyłam :]

Offline

#12 2010-04-05 21:07:00

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: narzucanie swojej woli

Dziś podczas "świątecznego spotkania" z rodzinką nagle ktoś zarzucił temat mojego wesela ( czas bliżej nieokreślony , przynajmniej wg mojej wiedzy.)
Ile to wszystko kosztuje i jak to teraz wygląda , co oczywiście  być MUSI.
Postanowiłam na początku nic nie mówić i pozwolić się wypowiedzieć " ekspertom" wink
Tak więc, to bardzo dużo kosztuje , więc w sumie dobrze pomyśleć , aby zainwestować gdzie indziej.
Jeśli juz jednak robić, to 30 000 trzeba mieć , sam alkohol wyniesie tyle i tyle, a jeszcze poprawiny, orkiestra, wodzirej, kupienie sukienki....
Tak sobie siedzę i myślę o czym oni gadają, bo chyba nie o moim weselu...
Nie, jednak o moim.
Mówię, że można się zmieścić w 20 paru tys. Oczywiście moje zdanie nie przekonało nikogo.
Wysłałam brata na kompa na " kalkulator weselny" . Wyszło mu niecałe 19 tys. :>
Mówię , że orkiestry nie będzie, że mam dja- wodzireja czyli  2 in 1. , sukienki nie kupię tylko wypożyczę.
Poprawin nie robimy. Moja mama prawie zaniemówiła jak to usłyszała , a ja drogą wyobraźni już widziałam ile się jeszcze na ten temat przyjdzie mi w przyszłości nasłuchać...
Jak mnie takie coś wneeeerwia :]
Jak ktoś na siłę próbuje " pomóc", wie lepiej co będzie najlepsze.
Niektórzy do tej pory mi nie wierzą, że nie chce żadnego panieńskiego i  że nie będę piła na weselu.
Nie chcę mi się nawet myśleć, że jak już nadejdzie ten właściwy czas planowania wesela, to się uaktywnią ci wszyscy " pomagacze" i " ulepszacze", którzy za wszelką cenę będą chcieli, aby się odbyło wg ich wizji. Oczywiście jedynej_słusznej wizji smile

Offline

#13 2010-04-23 20:09:03

troll
Gość

Odp: narzucanie swojej woli

No i widzę,że gusiak ma bardzo trzeźwe podejście. Nie katuje innych swoim nie-piciem i dba o gości i ich samopoczucie. Sama pije przy wyjątkowych okazjach,zamiast uważać alkohol za zło wcielone i wylewać go do kibla,ciesząc się z przerażenia kogoś,kto wydał swoje ciężko zarobione pieniądze na jego kupno :-) Myślę,że taka postawa bardziej zachęci ludzi do umiaru.

#14 2010-04-23 22:40:26

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: narzucanie swojej woli

Mistrzu, znajdź sposób na to, żeby ludzie nie śmiali się z mojego wyboru oraz żeby mi nie wciskali na siłę alkoholu.
I o co chodzi z "katowaniem swoim nie-piciem"? W jaki sposób autor tego serwisu miałby kogokolwiek katować? Boli Cię, że ktoś wyleje wódkę do kibla? Przecież autor tej strony, nie wyrywa nikomu butelki z rąk. Wylewa tylko to, co jest jego własnością. Co w tym złego?
Czemu pijącym wolno drwić sobie z abstynentów wręczając im alkohol, a abstynent nie może na oczach wszystkich wylać alkoholu?
Słabo się wczytałeś w tekst, nie zrozumiałeś z tego nic. Leć więc na spotkanie przy piwku, powiedz kumplom jacy to okrutni są abstynenci.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#15 2010-04-24 00:36:44

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: narzucanie swojej woli

troll napisał/a:

No i widzę,że gusiak ma bardzo trzeźwe podejście. Nie katuje innych swoim nie-piciem i dba o gości i ich samopoczucie. Sama pije przy wyjątkowych okazjach,zamiast uważać alkohol za zło wcielone i wylewać go do kibla,ciesząc się z przerażenia kogoś,kto wydał swoje ciężko zarobione pieniądze na jego kupno :-) Myślę,że taka postawa bardziej zachęci ludzi do umiaru.

Oj masz o mnie za dobre zdanie, to nie jest do końca tak jak myślisz smile

Owszem nie katuje nikogo swoim nie piciem, po prostu nie piję.
Jeśli chodzi o gości na moich imprezach, to owszem chce by się dobrze czuli. Ale alkohol nie jest tego wyznacznikiem dla mnie.
Jeśli chodzi o wyprawianie moich urodzin i obecność wina na nich. Uwierz, że znajdą się osoby, które uznają, że mam gdzieś ich dobre samopoczucie, bo nie ma piwa czy wódki. Znajdą się też osoby, które te braki będą chciały uzupełnić wbrew mojej woli. Czuję jednak , że wyprawiając urodziny , chce , aby było na nich wino.
Wyprawiając wesele chce je zrobić z alkoholem- wino, wódka ( jedyna moja impreza, gdzie ją toleruje)Swoje powody opisałam w wątku " wesele bezalkoholowe" wink
Natomiast chrzciny na tę chwilę myślę, aby zrobić w restauracji  BEZ  alkoholu.

Strasznie nie lubię sformułowania " wyjątkowe okazje". Po pierwsze dla każdego ta wyjątkowa okazja może znaczyć co innego. Dlatego jak ktoś mówi " że dziś trzeba, to dobra okazja,wypada wypić itd" to nie umiem tej osoby traktować poważnie. Gdzie jest napisane , ŻE COŚ TRZEBA. Te teksty są nielogiczne , w kółko powtarzane przez pijących.

Zgadza się , że czasami wypiję symbolicznie- jedno. Znowu się powtarzam, ale chyba mnie źle zrozumiałeś. Ale wiesz co przeczytaj sobie to, jeśli chcesz wyjść z błędu tongue http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=948

To prawda nie uważam alkoholu za zło wcielone. Chodzę na imprezy z alkoholem. Dziś też byłam na jednej. Solenizantka ciągle rozpaczała, że dziś nie chce wypić " choć słabego drinka" W końcu się zdenerwowałam i powiedziałam, że  NIE PIJĘ W OGÓLE. Reszta w ogóle nie zwróciła na to uwagi ( nie wiem czemu!) ,a  ja dostałam wreszcie sok pomarańczowy.

Co do wylewania alkoholu. No tu przyznam też tego nie rozumiem , nie praktykuję i nie zamierzam praktykować.

@ Klawikordek.... spokojnie :-)

Ostatnio edytowany przez gusiak (2010-04-24 00:37:28)

Offline

#16 2010-04-24 00:42:33

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: narzucanie swojej woli

A ja praktykuję, z właściwie praktykowałem, bo już od dawna nikt do mnie alkoholu nie przynosi (widocznie metoda jest skuteczna tongue).

Offline

#17 2010-04-24 00:57:25

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: narzucanie swojej woli

gusiak napisał/a:

Co do wylewania alkoholu. No tu przyznam też tego nie rozumiem , nie praktykuję i nie zamierzam praktykować.

A co Twoim zdaniem powinno się zrobić z czymś, co jest po prostu rodzajem śmiecia i zawadza w domu?


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#18 2010-04-24 01:16:25

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: narzucanie swojej woli

Jak coś jest śmieciem, to się tego nie przyjmuje. Wystarczy powiedzieć " dziękuje, jestem abstynentem, proszę to zabrać ze sobą".
Ja ogólnie nie czuję się do demonstrowania ludziom czegokolwiek, niech każdy robi to co lubi i odczepi się od reszty. Toleruje obecność alkoholu wokół siebie. Jakby ktoś dał mi alkohol w prezencie, to mówię, że mi się nie przyda, ale jeśli masz ochotę , to Tobie naleję a sama wypije sok.
Ogólnie jak mi jakieś alkohole pozostawały po jakiejś imprezie, to oddałam ostatnio zainteresowanym. Piwo bratu, mamie wino.
Demonstracje z wylewaniem alkoholu, to dla mnie skrajna sytuacja. Na siłę coś komuś udowadniać. Co kto lubi, mnie to nie robi.

Offline

#19 2010-04-24 01:44:54

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: narzucanie swojej woli

gusiak napisał/a:

Jak coś jest śmieciem, to się tego nie przyjmuje. Wystarczy powiedzieć " dziękuje, jestem abstynentem, proszę to zabrać ze sobą".

Rzeczywiście, w ubiegłym roku miałem taka sytuację. Powiedziałem "proszę to zabrać bo inaczej za pięć minut będzie w kiblu". Poskutkowało. Ale różnie to bywa. Kiedyś np. otrzymałem flaszkę od kogoś, kto sam ją chyba dostał i z powodu swojej abstynencji postanowił przekazać ją dalej. Facet jest dla mnie skończony, bo sam nigdy nie dałbym drugiemu człowiekowi czegoś, co uważam za truciznę.

gusiak napisał/a:

Ja ogólnie nie czuję się do demonstrowania ludziom czegokolwiek, niech każdy robi to co lubi i odczepi się od reszty.

Właśnie ja bardzo lubię wylewać alkohol do kibla i oczekuję, że inni się ode mnie odczepią.

gusiak napisał/a:

Toleruje obecność alkoholu wokół siebie. Jakby ktoś dał mi alkohol w prezencie, to mówię, że mi się nie przyda, ale jeśli masz ochotę , to Tobie naleję a sama wypije sok.
Ogólnie jak mi jakieś alkohole pozostawały po jakiejś imprezie, to oddałam ostatnio zainteresowanym. Piwo bratu, mamie wino.

Czyli z zimną krwią zatruwasz swoją mamę i brata. Nie wiem, czy jest się czym chwalić.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#20 2010-04-24 01:50:04

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: narzucanie swojej woli

jokier napisał/a:

Czyli z zimną krwią zatruwasz swoją mamę i brata. Nie wiem, czy jest się czym chwalić.

Oczywiście masz rację. Z zimną krwią i z premedytacją ich zatruwam i oczywiście pękam z dumy z tego powodu, ja wiem, że jest czym toteż się chwalę.

A zatruwam to ich swoją abstynencją raczej..

Jokier to co napisałeś jest dla mnie poniżające z lekka. Ale nie mam siły ani ochoty Ci tego wyjaśniać.

Ostatnio edytowany przez gusiak (2010-04-24 01:51:25)

Offline

#21 2010-04-24 02:17:02

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: narzucanie swojej woli

gusiak napisał/a:

A zatruwam to ich swoją abstynencją raczej..

To moja rodznka jest bardzo odporna na ten rodzaj trucia, wręcz jest w dużym stopniu zarażona moim zboczeniem.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#22 2010-04-24 02:30:39

Madzialenka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-02-01
Liczba postów: 422

Odp: narzucanie swojej woli

gusiak napisał/a:
jokier napisał/a:

Czyli z zimną krwią zatruwasz swoją mamę i brata. Nie wiem, czy jest się czym chwalić.

Oczywiście masz rację. Z zimną krwią i z premedytacją ich zatruwam i oczywiście pękam z dumy z tego powodu, ja wiem, że jest czym toteż się chwalę.

A zatruwam to ich swoją abstynencją raczej..

Jokier to co napisałeś jest dla mnie poniżające z lekka. Ale nie mam siły ani ochoty Ci tego wyjaśniać.

W zasadzie ja też chciałam coś napisać...ale zgadzam się z Gusiakową, że nie ma co smile

Jeśli jakiś wegetarianin zabrałby mi kotleta i krzyczał,że to trucizna i wyrzucił go przy mnie do kosza "dla mojego dobra"..nie wiem, co bym zrobiła, poważnie, wolę nie myśleć smile

Żyj i daj żyć innym. Moja racja NIE jest najmojsza.

Offline

#23 2010-04-24 14:05:28

troll
Gość

Odp: narzucanie swojej woli

pęknięty klawikord napisał/a:

Mistrzu, znajdź sposób na to, żeby ludzie nie śmiali się z mojego wyboru oraz żeby mi nie wciskali na siłę alkoholu.

A co ja Twoja mamusia jestem? Sam sobie znajdź sposób.

pęknięty klawikord napisał/a:

I o co chodzi z "katowaniem swoim nie-piciem"? W jaki sposób autor tego serwisu miałby kogokolwiek katować? Boli Cię, że ktoś wyleje wódkę do kibla? Przecież autor tej strony, nie wyrywa nikomu butelki z rąk. Wylewa tylko to, co jest jego własnością. Co w tym złego?

Jeśli dostaje się prezent,to nie wypada go krytykować. A wylewanie go na oczach ofiarodawcy to już barbaria.

pęknięty klawikord napisał/a:

Słabo się wczytałeś w tekst, nie zrozumiałeś z tego nic. Leć więc na spotkanie przy piwku, powiedz kumplom jacy to okrutni są abstynenci.

Nie byłem na takim spotkaniu conajmniej rok,panie wszechwiedzący.

#24 2010-04-24 14:14:07

troll
Gość

Odp: narzucanie swojej woli

jokier napisał/a:

Czyli z zimną krwią zatruwasz swoją mamę i brata. Nie wiem, czy jest się czym chwalić.

No i niech mi nikt nie mówi,że abstynenci nie przyjmują postaw fanatycznych :-D
Alkohol nie jest trucizną i daje pozytywne skutki. Poprawia nastrój,rozluźnia. Ponadto jest elementem całej zachodniej kultury. Nawet jak jest niezdrowy,to jeszcze nie wystarcza by go potępiać. Siedzenie na forum też jest niezdrowe,ale daje inne pozytywne skutki.
   Postawa typu "alkohol jest złem,trucizną" to skrajny rygoryzm moralny. Nawet większość kalwinów i purytanów takiej postawy nie przyjmowała. Twierdzili,że alkohol jest dobry,tylko pijak zły. 
Myślę,że pasowałbyś do Iranu. Tam mają podobne poglądy w tej sprawie.

#25 2010-04-24 15:42:44

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: narzucanie swojej woli

troll napisał/a:

Alkohol nie jest trucizną i daje pozytywne skutki. Poprawia nastrój,rozluźnia. Ponadto jest elementem całej zachodniej kultury. Nawet jak jest niezdrowy,to jeszcze nie wystarcza by go potępiać.

No i niech mi nikt nie mówi, że sugestia, jakoby w ogóle można  potępiać jakąkolwiek rzecz nie świadczy o niskim ilorazie inteligencji.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB