#1 2011-07-15 11:18:58

anhin
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-07-15
Liczba postów: 22

hej

witam; jestem z DC, nie piję alkoholu od 6 lat, nie palę tytoniu od 10, ziela od 9, nie oglądam telewizji od dawna, nie jadam śmieciowego jedzenia, praktycznie nie jadam mięsa, jestem poważnie uzależniony od kawy (mocnej, słodkiej, często...) i lekko od internetu (jakoś sobie radzę...), staram się żyć zdrowo i sensownie, choć zwłaszcza z tym ostatnim nie jest łatwo. W nadziei że w tym znajdę tutaj niejakie wsparcie, pozdrawiam wszystkich abstynentów :-)

Offline

#2 2011-07-15 11:52:08

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,204
WWW

Odp: hej

Witamy serdecznie! I oczywiście chętnie wspieramy we wszelkich abstynenckich poczynaniach!

Offline

#3 2011-07-15 12:02:16

anhin
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-07-15
Liczba postów: 22

Odp: hej

dzięki za powitanie, a z ciekawości, któż mię tak serdecznie wita, zajrzałem na Twoją stronę, której treść robi bardzo miłe wrażenie. Myślę, że będzie z czasem o czym pogadać. Co rozumiesz przez "poczynania abstynenckie"? Jak dla mnie trochę to dziwacznie brzmi...

Offline

#4 2011-07-15 17:13:05

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,204
WWW

Odp: hej

W zasadzie nie miałem nic konkretnego na myśli pisząc o "poczynaniach abstynenckich", no może wytrwałość czy ewentualne uwalnianie się od kolejnych mniej czy bardziej szkodliwych przyzwyczajeń.

Offline

#5 2011-07-15 19:03:19

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: hej

Witamy witamy

Offline

#6 2011-07-16 17:23:53

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: hej

Witaj smile Mam o wiele, wiele krótszy "staż"... podziwiam smile Mogę Ci natomiast dodać, że... dwa miesiące temu oduzależniłam się od kawy (czarnej, gorzkiej, sypanej "siekiery") smile Piłam tak przesadne ilości tego czarnego trunku, że szkoda gadać... właściwie mogłabym wtedy pić cały dzień kawę zamiast wody wink Teraz jak mam ochotę na jakiś ciemny napój, to "zamiast" kawy częściej piję słodkie kakao z mlekiem smile O samym akcie rzucenia możesz przeczytać tu: http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=397 smile Poza paniką w głowie, nie było żadnych złych objawów smile I czuję się lepiej, a nawodnienie organizmu podskoczyło o ok. 4,5% (szok)... i z tego co czuję, już nie mam problemów z niedoborem magnezu... "stres przyjmuję na spokojnie" - że się tak wyrażę smile)) Jak postanowisz kiedyś porzucić kawę... bez obaw smile Pozdrawiam... i mam nadzieję, że zostaniesz z nami smile

Offline

#7 2011-07-16 22:10:07

anhin
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-07-15
Liczba postów: 22

Odp: hej

neofitka napisał/a:

Witaj smile Mam o wiele, wiele krótszy "staż"... podziwiam smile Mogę Ci natomiast dodać, że... dwa miesiące temu oduzależniłam się od kawy (czarnej, gorzkiej, sypanej "siekiery") smile Piłam tak przesadne ilości tego czarnego trunku, że szkoda gadać... właściwie mogłabym wtedy pić cały dzień kawę zamiast wody wink Teraz jak mam ochotę na jakiś ciemny napój, to "zamiast" kawy częściej piję słodkie kakao z mlekiem smile O samym akcie rzucenia możesz przeczytać tu: http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=397 smile Poza paniką w głowie, nie było żadnych złych objawów smile I czuję się lepiej, a nawodnienie organizmu podskoczyło o ok. 4,5% (szok)... i z tego co czuję, już nie mam problemów z niedoborem magnezu... "stres przyjmuję na spokojnie" - że się tak wyrażę smile)) Jak postanowisz kiedyś porzucić kawę... bez obaw smile Pozdrawiam... i mam nadzieję, że zostaniesz z nami smile

dzięki za dobre słowo, ale nie mam zamiaru na razie rzucać kawy, tym bardziej że -póki co- piję ją w sposób kontrolowany :-P Po prostu lubię kawę, może stanowi namiastkę słodyczy (przy tych ilościach cukru jakie do niej sypię...) w które przejściowo wsiąkłem po rzuceniu alkoholu (pierwsze dwa miesiące były dość przykre, musiałem jakoś zagłuszyć syndrom abstynencyjny) i utyłem XXX kg. Sporo czasu trwało zanim schudłem... a kawa trochę w tym pomogła. Więc póki się nie dowiem z całą pewnością, że rzeczywiście mi szkodzi, albo póki nie zacznę pić tyle co Ty -udaję że wszystko jest OK. To zresztą bardzo ciekawy temat -uzależnienia czy fiksacje zastępcze, różne magiczne napoje czy pokarmy czy zachowania pomagające zapanować nad tęsknotą za substancjami groźniejszymi... może wart kontynuacji w innym dziale forum?

Offline

#8 2011-07-17 00:19:45

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: hej

anhin napisał/a:

dzięki za dobre słowo, ale nie mam zamiaru na razie rzucać kawy, tym bardziej że -póki co- piję ją w sposób kontrolowany :-P Po prostu lubię kawę, może stanowi namiastkę słodyczy (przy tych ilościach cukru jakie do niej sypię...) w które przejściowo wsiąkłem po rzuceniu alkoholu (pierwsze dwa miesiące były dość przykre, musiałem jakoś zagłuszyć syndrom abstynencyjny) i utyłem XXX kg. Sporo czasu trwało zanim schudłem... a kawa trochę w tym pomogła. Więc póki się nie dowiem z całą pewnością, że rzeczywiście mi szkodzi, albo póki nie zacznę pić tyle co Ty -udaję że wszystko jest OK. To zresztą bardzo ciekawy temat -uzależnienia czy fiksacje zastępcze, różne magiczne napoje czy pokarmy czy zachowania pomagające zapanować nad tęsknotą za substancjami groźniejszymi... może wart kontynuacji w innym dziale forum?

http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=1173 smile Polecam ten artykuł smile Długi, ale wart przeczytania smile I dość "w temacie" smile
A z kawą... wiesz, nie wyobrażałam sobie, że przestanę ją pić smile Ale bez problemu się udało smile A póki nie traktujesz jej jak ja - jak wodę wink)) - pij, bo ponoć pita sporadycznie jest zdrowa smile

Offline

#9 2011-07-17 11:04:03

anhin
Forumowicz
Data rejestracji: 2011-07-15
Liczba postów: 22

Odp: hej

neofitka napisał/a:

http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=1173 smile Polecam ten artykuł smile Długi, ale wart przeczytania smile I dość "w temacie" smile
A z kawą... wiesz, nie wyobrażałam sobie, że przestanę ją pić smile Ale bez problemu się udało smile A póki nie traktujesz jej jak ja - jak wodę wink)) - pij, bo ponoć pita sporadycznie jest zdrowa smile

dzięki, dobre, przeczytałem z uwagą...
Ale chodziło mi o coś troszeczkę innego -o zachowania pomagające (realnie, albo życzeniowo, albo "magicznie") UCIEC przed prawdziwym uzależnieniem. Czasem (ale tylko czasem) prowadzące do następnego nałogu. Kiedy rzucałem palenie (też było ciężko) wpadłem w "nałóg" żucia drewnianych patyczków -wykałaczek, drzazg, gałązek. Zjadłem tego pewnie kilkaset metrów bieżących :-P Dla otoczenia było to czasem dość irytujące, ale mnie pomogło w pozbyciu się odruchu wsadzania peta do pyska i w końcu zanikło samo. Myślałem raczej o tego rodzaju zachowaniach. Czasem groźnych, czasem tylko śmiesznych. Czy zdarzało Ci się coś takiego?

Offline

#10 2011-07-17 14:44:07

neofitka
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2011-03-13
Liczba postów: 1,117

Odp: hej

anhin napisał/a:

Czy zdarzało Ci się coś takiego?

Odpowiedziałam tutaj: http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.php?id=1183 smile

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB