#26 2012-10-25 21:02:51

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

Asertywność asertywnością, ale zawsze wolałem raczej dostosowywać ludzi do siebie niż siebie pod ludzi wink A że moi współlokatorzy palili marihuanę od dawna, to miałem z nimi mniej problemów niż z krnąbrnym psem smile

Offline

#27 2012-10-25 21:44:56

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: akademik

Znaczy nie musieli się dostosowywać do Ciebie, bo już palili? tongue ;-)

Offline

#28 2012-10-25 22:15:28

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

Nie ;P. Byli tak spaleni na co dzień, że przekonanie ich do czegokolwiek (czego nie robić w pokoju, muzyka tylko na słuchawkach, wyrzucanie śmieci, takie tam smile ) nie stanowiło żadnego wyzwania smile.

Offline

#29 2012-10-25 22:59:33

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: akademik

A byli w stanie zapamiętać Wasze ustalenia ?:P

Offline

#30 2012-10-25 23:22:42

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

Ech, a mogłem kupować współlokatorom zioło! wink


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#31 2012-10-25 23:37:23

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

Widzisz klawikordzie, mogłeś.

A oni pamiętali, pamiętali. Wiedzieli też, że wiem gdzie trzymają swój zapas i komu go..."użyczają" ( ale nigdy z tego argumentu korzystać nie musiałem smile ).
Poza tym potrafię być całkiem uparty jak ktoś puszcza Lady Gagę częściej niż raz na milenium smile. Ba, jednego nawet przekonałem do spania w niewygodnej dla niego pozycji, bo tylko w takiej nie chrapał big_smile

Offline

#32 2012-10-25 23:46:08

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

Haha! Czy dodatkowo stosowałeś jakąś hipnozę?... zaklęcia?... lalki voodoo? Nie wyobrażam sobie aż takiego posłuszeństwa z ich strony. Spokojnie zrobiłbyś karierę jako guru w jakiejś sekcie. Pomyśl o tym wink .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#33 2012-10-25 23:54:12

wilczek
Abstynent
Data rejestracji: 2006-05-07
Liczba postów: 1,211

Odp: akademik

Tak, moja metoda wychowawcza nazywa się "za każdym razem jak obrócisz się na drugi bok dźgnę cię drabiną z drugiego końca pokoju" . Czysty behawioryzm big_smile

Offline

#34 2012-10-26 00:33:24

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

A moglem ich dźgać drabiną (?!?) wink


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#35 2012-10-26 01:18:35

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: akademik

Widzisz? Zawsze noś jedną przy sobie.

Offline

#36 2013-03-20 22:43:29

Chdzirep
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2010-04-01
Liczba postów: 727

Odp: akademik

wilczek napisał/a:

To o czym mówisz to po prostu specyfika wschodu.

Bzdura! To właśnie na zachodzie Polski jest większe pijaństwo (PGR-y!!!) No chyba że nie chodzi o wschód Polski, tylko szerzej o wschód Europy...

Ostatnio edytowany przez Chdzirep (2013-03-20 23:26:15)

Offline

#37 2014-10-23 19:11:53

Szary Cezary
Forumowicz
Data rejestracji: 2014-10-23
Liczba postów: 12

Odp: akademik

Zacząłem mieszkać w akademiku od początku października. Mieszkam z dwoma starszymi chłopakami. U mnie sytuacja wygląda następująco:
Często wpadają do naszego pokoju dziewczyny z sąsiedniego składu i oznajmiają, że mają alkohol i zapraszają cały skład na popijawę. Pierwszy raz - Ja: "Nie piję", One: "To cię nauczymy", Ja: "Nie, dzięki" ... po długim namawianiu: "Może wpadnę później, ale nie obiecuję". Efekt?! Ludzie narąbali się już mniej więcej po niecałej godzinie i już chyba o mnie zapomnieli, więc ulga. Następnym razem usprawiedliwiłem się kolosem na drugi dzień, za trzecim - po prostu powiedziałem, że nie piję i zaczęli mnie traktować jak powietrze. Nie wiem co myślą, gówno mnie to, ale trochę to jednak smutne, że jak nie pijesz w akademiku, to trochę czujesz się jak w izolatce... cóż tongue

Offline

#38 2014-10-23 21:09:26

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: akademik

Ech te akademiki technicznych uczelni... Jak koledzy z pokoju też drinkowi, to zmieniaj pokój, jak będzie okazja. Nie ma co się dołować. Chyba, że lubisz mimowolnie być w centrum uwagi - abstynent na imprezie, to milion pytań i namawianie.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#39 2015-10-13 15:47:29

machoslaw
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-10-12
Liczba postów: 5

Odp: akademik

osobiście mieszkałem w akademiku i powiem Ci, że alkohol tam jest i to nie w małych ilościach. Często alkohol (za moich czasów) był walutą. Za flaszkę było można załatwić wszystko a za dwie nawet cuda się zdarzały. Więc na pewno ciężko ominąć alkohol w akademiku. Ale wiadomo na całym świecie jest alkohol i jak się chce to się go uniknie i nie wypije.

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB