Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#1 30-01-2016 09:01:14

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Dobra praca

Ile byście byli w stanie dojeżdżać dziennie do pracy?
Ja zawsze myslałam że max pół godziny...
Teraz szukam pracy i jest strasznie cięzko coś znaleźć- szukam w administracji biurowej.
Poza tym takie stanowiska są strasznie oblężone. No i szukam na terenie Gdańska ( nie trójmiasta).
Wczoraj dostałam propozycje od znajomej. U niej w pracy szukają pracownika biurowego.Warunki finansowe- bardzo dobre. Wymagania spełniam- poza tym byłoby to za jej rekomendacją. Praca 7-15, poniedziałek-piątek.Umowa o pracę od razu.
Wszystko  SUPER, tylko, że jest to praca w Gdyni... Czyli.. musiałabym jechać najpierw tramwajem ok 12 minut, tak by być o 6 rano na dworcu. No i potem jeszcze 45 minut kolejką. I potem 10 min iść do zakładu pracy.
I mam teraz dylemat. Z jednej strony super oferta. Gdyby to było w Gdańsku to skakałabym z radości i się nie zastanawiała. W Gdańsku takiej oferty nie znajdę, a tym bardziej bez znajomości.
Dałam już znajomej moje cv ale cały czas mnie to męczy czy powinnam.
Mam małe dziecko. Wiadomo, że nie tak sobie wyobrażałam moje powroty z pracy i dojazdy. Odległość wiele spraw komplikuje ale nie jest to do nie pokonania.
A jednak ta odległóść mnie przybija...
Ale jak nie spróbuję to mogę żałować, zwłaszcza że z praca ciężko i proponuja marne zarobki w Gdańsku.
I co tu robić??? sad


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#2 30-01-2016 10:13:28

Suchy
Abstynent
Miasto: Zielona Góra
Zarejestrowany: 03-09-2006
Posty: 2804
Strona WWW

Re: Dobra praca

Ja mieszkam 22km od miejsca pracy i dotarcie do niej w jedną stronę zajmuje równą godzinę (marsz a w zasadzie bieg na przystanek, 30 minut jazdy autobusem, dłuższy marsz z przystanku na uczelnię), powrót wygląda dokładnie tak samo. W sumie tracę 2 godziny ale... W autobusie czytam, jestem namiętnym bibliofilem, więc nie jest to czas zmarnowany. Zaś marsz na przystanek i na uczelnię (w sumie 12km dziennie) traktuję jako trening.
Moja koleżanka z uczelni ma 2 razy gorzej bo mieszka nie 20 lecz 40km od Zielonej Góry. Wszystko trwa jeszcze dłużej niż u mnie, ona traci dziennie 3 godziny ale jakoś daje radę.
Moim zdaniem, jesli poradzicie sobie z opieką nad dzieckiem to warto brać te pracę.

Offline

#3 30-01-2016 16:03:45

wilczek morski
Gość

Re: Dobra praca

Ja do pracy mam może z pół godziny, jeśli jem śniadanie. 10 minut ( ubrac sie trzeba) jeśli przekładam je na przerwę o 10 smile  A dojezdam tylko raz, dwa razy w roku  wink

W  życiu  nie zamienilbym na 8-15 ;-)

#4 31-01-2016 12:08:59

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: Dobra praca

Wilczku, cwanie żeś to wykombinował smile .

Też mam teraz 22 km jak Suchy, ale mam w jedną stronę "tylko" 25-35 minut (w zależności od np. śniegu). Mimo, że tracę "tylko" godzinę dziennie i nie mam rodzinnych zobowiązań, to ta godzina mnie bardzo wkurza. Tym bardziej, że mnie jazda swoim stresuje, a jak jadę cudzym, to dodatkowo muszę lecieć 600 metrów do innej ulicy i potem np. marznąć na przystanku 15 minut bo nie wiadomo czy kolega przyjedzie dziś wcześniej czy później, już nie mówiąc o obowiązku słuchania muzyki, której nie lubię. W dodatku droga jest mocno kręta i wyboista, więc jedzie się nieprzyjemnie. Dlatego chce się przeprowadzić. Wiadomo, nie da się mieszkać za 150 zł które dotychczas wydaję na dojazd, ale komfort kosztuje. Wolałbym dla zdrowia iść lub jechać rowerem przez 30 minut niż poświęcać 30 minut na dojazd autem.

Ale cóż... wszystko jest względne - do poprzedniej-poprzedniej pracy, miałem tylko 7 minut idąc tyłem na jednej nodze, ale 100x bardziej wolę obecną pracę z dojazdami smile

Gusiak, a u Ciebie przeprowadzka wchodzi w grę, czy nie bardzo?
A czy rozważasz pójście do tej pracy na próbę? Żeby sprawdzić czy dasz rade z dojazdami. Bo przecież może się okazać, że to jednak nie to z całkiem innego powodu, że np. atmosfera nie bardzo. Czy raczej odpada coś takiego, ze względu na koleżankę?

pęknięty klawikord się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (31-01-2016 12:10:46)


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#5 31-01-2016 19:46:02

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Dobra praca

Zrezygnowałam z tej propozycji. Dzisiaj tam pojechałam i zobaczyłam jak to wygląda. 47 minut kolejką a potem około 11 minut na dojście. Niby nie ma tragedii. Ale jak mi tramwaj wczesniej "wyskoczy" to już sie spóźniam na kolejkę.A, że długo nią się jedzie to spóźniam się sporo do pracy.
Ponadto musiałabym już się szykować do wyjścia przed 5 rano. Wczoraj w nocy córkę karmiłam o 4:30 a zasnęła o 5:10. Gdybym miała iść do pracy to musiałabym ją zostawić płaczącą i głodną i "rzucić" babci a samej przed nią "uciec". To nie na moje matczyne nerwy ;-)
No i wracałabym do domu na wieczór dopiero.
Ponadto mogłabym się w tej pracy nie sprawdzić. Duże zarobki to i pewnie wymagania duże. Atmosfera też podobno taka, że wskazana "odporność na stres".
Kiedyś jechałam do pracy 12 min tramwajem. A atmosferę miałam taką, że nie raz myślałam by w ciągu dnia wyjść i nie wracać (Klawikord coś powinien kojarzyć.. ;-)) Potem atmosfera się znacznie zmieniła, zarobki były nawet ok (choć bez porównania do tej wspomnianej pracy), a i tak te 12 minut jazdy tramwajem mi sie dłużyło! Jeszcze jak nie miałam miejsca siedzącego to o matko... ;-)
Człowiek szybko się do dobrego przyzwyczaja. Gdyby nie zobowiązania rodzinne to pewnie poszłabym spróbować. A tak to musiałabym zorganizować opiekę dla córki. Bardzo dużo zachodu i zmian by się z tym wiązało, a nie wiadomo co by mnie tam czekało. Czy bym podołała, czy mi by odpowiadało, czy mnie by chcieli.
Bez znajomości nie znajdę takiej pracy bliżej, ale cóż... kasa to nie wszystko smile
Także szukam dalej...
Klawikordek a co to za praca? Rozumiem, żę "wakacje" się skończyły? ;-)

A przeprowadzka nie wchodzi w grę.Gdynia jest za daleko od ważnych dla nas ludzi i miejsc. Poza tym kupiliśmy mieszkanie gdzie indziej i za miesiąc dostajemy klucze i zacznie się urządzanie wszystkiego od zera..


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#6 31-01-2016 21:32:14

WebCM
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-08-2009
Posty: 62

Re: Dobra praca

Ja mam tylko 20 minut pieszo, ale znam osoby, które dojeżdżają nawet 50 km do pracy.


Abstynencki Front Przetrwania

Offline

#7 02-02-2016 18:53:43

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: Dobra praca

U mnie w robocie jest masa osób, które dojeżdżają 70-100km i w życiu by firmy nie zmienili. Tyle, że mają zerową odpowiedzialność, spóźniają się bez konsekwencji po pół godziny i drugie tyle urywają, no i dostają za to 4-5 tysi, dzięki czemu łatwiej uzbierać na dom z garażem i auto, w którym ten dystans nie jest męczarnią. Ja aż tak dobrze nie mam. Także wszystko jest względne.

Gusiaku, no nie miałaś za ciekawie w tamtej pracy. Atmosfera. A u mnie... ano skończyły mi się wakacje, choć nie powiem żebym był przepracowany. Po prostu, dobrze trafiłem, kompletnie fuksiarsko i bez znajomości. W miarę dobrze, bo są też i złe strony tej pracy. Ale przynajmniej czuję, że nie stoję w miejscu. Nie czekam z wytęsknieniem do fajrantu patrząc ciągle na zegarek. Fajnie całkiem jest i mógłbym takiej pracy życzyć każdemu. Z wyjątkiem Wilczka wink .

Gratuluję mieszkania smile .

Trudną decyzję podjęłaś, ale przynajmniej śpisz spokojnie, że jesteś przy córce.

pęknięty klawikord się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (02-02-2016 18:57:04)


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#8 03-02-2016 12:36:17

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Dobra praca

Dokładnie, wszystko jest względne.Ja sobie zbyt cenię wygodę i mój czas, dlatego dojeżdżanie 32 km, było dla mnie za dużo. A co dopiero 70-100 km codziennie w jedną stronę...Ale z drugiej strony takie zarobki jak wspomniałeś też sprzyjają wygodniejszemu życiu.
Mimo  to, taka odległość i tak mnie przeraża, za pieniądze się nie da kupić wszystkiego. A czasu straconego nigdy się nie odzyska.
Opowiesz trochę o swojej pracy?Jak udało Ci się tam zatrudnić? To też firma komputerowa czy jakaś inna? I czy wiedzą o Twojej abstynencji a jeśli tak, to jak zareagowali?


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#9 03-02-2016 20:41:16

Bartosz78
Wtajemniczony
Miasto: Wielkopolska
Zarejestrowany: 26-04-2013
Posty: 314

Re: Dobra praca

Gusiak, ja mam do pracy w jedną stronę 42 km.
Można? Można!


Król Błaznów

Offline

#10 03-02-2016 21:04:38

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Dobra praca

A czym dojeżdżasz?
I chyba nie karmisz w nocy córki?


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#11 03-02-2016 21:08:50

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 23-07-2009
Posty: 1560

Re: Dobra praca

Gusiaku,
Ano, czasu się nie odkupi.
Pssst, żadnych szczegółów ;P . No dobra. Firma większa, z innej branży, ale robię z grubsza to samo. Parę osób wie, że jestem abstynentem. Oczywiście nie chwaliłem się tym na lewo i prawo, ani nie od razu. Generalnie sporo osób dających w palnik, a przynajmniej "gawędziarzy" w temacie alkoholu. Takie dość pijące środowisko. Ale pracuję z gościem nieźle zakręconym, który głupi nie jest i ma podobny dowcip oraz dystans do wszystkiego jak ja - dogadujemy się i służbowo, i prywatnie. Jakieś tam żarty o moim niepiciu są, ale śmieszą również mnie, więc jest ok smile . Kilka kolejnych osób też jest uświadomionych (raczej przez tego kolegę, który umie śmiać się ze wszystkiego). Inni trochę się dziwią, ale nie robią mi z tego powodu przykrości. Chyba dlatego, że najpierw zdążyłem dać się poznać jako przyzwoity pracownik.
Oczywiście pewnym osobom nic nie mówię i z głupkowatym uśmiechem słucham ich pijackich żarcików. Wiem, że i tak nic nie zrozumieją i mógłbym stać się kozłem ofiarnym.
Pracę znalazłem z ogłoszenia w sieci. Oferowali na start więcej niż normalnie, a jak przyszło do umowy, to dali jeszcze więcej (!). Nie spodziewałem się, że mnie wezmą, bo pewnych zagadnień nie znałem z praktyki, a konkurencja była niemała. Jak się pytałem niedawno gościa który mnie maglował, czemu właśnie ja, to odpowiedział coś w stylu "wszyscy praktycznie wiedzieli wszystko, ale wydawało mu się, że najmniej będę zbywał "klientów", więc robota nie będzie stała w miejscu". I tak to smile .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#12 04-02-2016 08:35:13

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Dobra praca

Poza tym wszystko można jeśli ma się odpowiednią motywację.Ja takiej nie miałam.Miałam większą motywację by w tym przypadku zostać w domu przy córce.Sądzę że mój mąż też by mógł dojeżdżać dalej do pracy pod warunkiem że tylko tam by były odpowiednie warunki by utrzymać rodzinę.Na szczęście ma taka pracę bliżej -dojeżdża ok 20 km ale samochodem.A to też inny komfort i inaczej czasowo wygląda  niż komunikacja miejska.Wszystko też zależy od tego jakie są priorytety.Mógłby też wyjechać za granice gdzie przy swoim zawodzie dużo więcej by zarobił niż w Polsce.Wolimy jednak mieć mniej a żyć razem w kraju.Jeśli kiedyś warunki polskie przestaną pozwalać nam na godne życie i spłatę kredytu to zawsze jest opcja wyjazdu dużo dalej.Wtedy będziemy mieć do tego motywację.Na razie jej na szczęście nie potrzebujemy 😊


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#13 07-07-2016 01:38:46

Poszukiwaczem_Jestem
Forumowicz
Miasto: Śląsk/UK
Zarejestrowany: 14-11-2015
Posty: 38

Re: Dobra praca

Tego typu decyzja jak w temacie widzę że wymaga przemyślenia wielu spraw, i z resztą moje przemyślenia są podobne. Inaczej jest jak już się zapuści korzenie, ma się swoją rodzinę i dzieci, a inaczej będąc kawalerem/panną. Ja niejako miałem, nie tak dawno w sumie, podobny dylemat, tyle że dotyczył wyjazdu za granicę, do pracy oczywiście. No a jako że nie mam zbytnio zobowiązań w kraju, "nic specjalnie mnie tam nie trzyma", a moja natura samotnika oraz ciekawość świata nie stoją na przeszkodzie, a wręcz pomagają znosić chwile samotności z dala od rodziny i znajomych, to też postanowiłem spróbować. Mógłbym pewnie pracować w swoim zawodzie w kraju, ale nie znalazłem nic co by mnie interesowało, a jednocześnie zarobki pozwalałyby na samodzielne utrzymanie się, i odcięcie "pępowiny" od rodziców (jako że nie tak dawno też skończyłem studia). Inaczej na pewno bym patrzył pod kątem wyjazdu mając coś lub kogoś co by mnie trzymało w pozytywnym znaczeniu tegoż, a tak jednak wybrałem pracę która jest rozwijająca i ciekawa, tyle że z dala od rodzinnych stron (co w sumie nie wiem czy jest bardziej na plus czy na minus).

Offline

#14 04-08-2016 13:30:19

Czuowiek
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-12-2011
Posty: 385

Re: Dobra praca

Gusiaku, dojeżdżałem do pracy 1,5h dziennie (w jedną stronę). Jak jeszcze zarabiałem bardzo mało, to na rowerze.
Po 3 latach absolutnie mi się znudziło. Mimo własnego mieszkania i 1,5 rocznego dziecka przeprowadziłem się do miasta w którym pracuję (wynajmuję swoje, najmuję od kogoś - podwójne ryzyko). Teraz zmieniam pracę.
Niestety własne mieszkanie to często kotwica która zatrzymuje nas przed dobrymi zarobkami. O kredytach wolę nie mówić smile

A pracy biurowej (takiej rzeczywiście statycznej, 8h siedzenia) radzę unikać, bo ma tragiczne konsekwencje zdrowotne. Dla urzędowej pensji absolutnie nie warto, siada kręgosłup, oczy, układ hormonalny, serce. Długie dojazdy tylko pogłębiają te problemy:
http://www.slate.com/articles/business/ … ingle.html
http://psycnet.apa.org/journals/hea/25/3/408/
http://www.praca.pl/centrum-prasowe/kom … -1269.html

dawka "pozytywu" od Czuowieka wink


abstynent z konieczności wyboru.
Naklepałem 360 postów???

Offline

#15 26-08-2016 22:08:48

dr_worm
Forumowicz
Zarejestrowany: 07-04-2013
Posty: 100

Re: Dobra praca

Do pracy mam ok. 27-28 km. Miasto mało, a okoliczne tereny raczej wiejskie, więc dojazd własnym samochodem trawa ok. 0,5 godziny. Jak dla mnie jest to w miarę optymalne rozwiązanie (tym bardziej, że mieszkając w środku lasu i tak muszę się liczyć, że wszędzie trzeba dojechać).

Offline

#16 20-09-2016 19:50:05

Chdzirep
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-04-2010
Posty: 727

Re: Dobra praca

Ja do pracy mam 30-35 minut piechotą. Nie narzekam, traktuję to jako spacerek. wink

Offline

#17 23-09-2016 20:37:57

Czuowiek
Wtajemniczony
Zarejestrowany: 01-12-2011
Posty: 385

Re: Dobra praca

Fajnie, byle nie zawsze tą samą trasą wink


abstynent z konieczności wyboru.
Naklepałem 360 postów???

Offline

#18 11-01-2017 11:46:47

zuzkar
Forumowicz
Zarejestrowany: 05-01-2017
Posty: 1

Re: Dobra praca

tak jak powiedziano wcześniej, zależy jak to byś wszystko sobie zorganizowała. fakt, że często sama zmiana jest dla nas przeszkodą, ale może warto byłoby spróbować skoro dobre zarobki?

Offline

Stopka forum