#51 2014-03-27 21:57:13

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Abstynencja a osobowość

Czyli byś pasowała do instrukcji, którą kiedyś Ren-ya wstawiła smile .
introwertyk.jpg

A co do spacerów... albo introwertycy są jakąś straszną mniejszością, albo chodzą na spacery innymi trasami niż ja, bo baaardzo rzadko widzę spacerujące osoby.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#52 2014-03-27 22:04:18

rachatlukum
Forumowicz
Data rejestracji: 2012-03-18
Liczba postów: 102

Odp: Abstynencja a osobowość

W Trójmiejskich lasach można spotkać dużo spacerujących osób, zapraszamy!

Offline

#53 2014-03-27 22:24:14

persona.non.grata
Forumowicz
Data rejestracji: 2014-03-06
Liczba postów: 16

Odp: Abstynencja a osobowość

pęknięty klawikord napisał/a:

Czyli byś pasowała do instrukcji, którą kiedyś Ren-ya wstawiła smile .
http://s28.postimg.org/sg34k7ra1/introwertyk.jpg

Właśnie widziałam tą instrukcje i bardzo mi się spodobała. smile

pęknięty klawikord napisał/a:

A co do spacerów... albo introwertycy są jakąś straszną mniejszością, albo chodzą na spacery innymi trasami niż ja, bo baaardzo rzadko widzę spacerujące osoby.

Też jestem z Dzikiego Wschodu big_smile i czasami jednak widać spacerujące osoby, a już najwięcej biegających. No i introwertycy są mniejszością, tak mi się zdaje.

Offline

#54 2014-03-28 11:29:09

Sobry Dan
Forumowicz
Data rejestracji: 2014-03-23
Liczba postów: 22

Odp: Abstynencja a osobowość

Ja jestem z dzikiego świętokrzyskiego ( to znaczy w sumie od niedawna), bo z pochodzenia małopolanin i raczej spacerujących po okolicznych lasach oprócz mnie i mojej rodziny nie widać, w każdym razie niewiele. Biegam też tylko ja, a za mną wiejskie psy.., więc uprawiam biegi z interwałami smile

Offline

#55 2014-03-28 12:40:23

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Abstynencja a osobowość

Nie no, tylko lubelskie może być dzikie. Tej licencji nie sprzedajemy wink .

Persona.non.grata, powiem, że wybrałaś bardzo "przyjazne" miejsce na studia, jak dla abstynenta, hehe wink . Jak jeszcze powiesz, że to polibuda, to już całkiem smile .

U mnie w lasach też tylko wyprowadzacze. Im większy byczek i bardziej wielozębaty, tym większa szansa, że bez smyczy i kagańca hmm . Do Trójmiejskich lasów trochę mi nie po drodze.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#56 2014-03-28 18:55:29

persona.non.grata
Forumowicz
Data rejestracji: 2014-03-06
Liczba postów: 16

Odp: Abstynencja a osobowość

Nie jestem jeszcze abstynentem, tylko piję naprawdę, naprawdę od święta i w bardzo małych ilościach. Może kiedyś przyjdzie taki czas, że postanowię całkowicie nie pić alkoholu.

pęknięty klawikord napisał/a:

Persona.non.grata, powiem, że wybrałaś bardzo "przyjazne" miejsce na studia, jak dla abstynenta, hehe wink . Jak jeszcze powiesz, że to polibuda, to już całkiem smile .

No właśnie niby się wydaje, że wschód to najwięcej piją (co jest całkiem prawdopodobne), ale z tego co widzę, na forum jest trochę osób z tych okolic. No i moi znajomi też pod względem alkoholu są podobni do mnie, tylko, że na studiach takich osób nie mogę znaleźć, jak na razie wszystkim picie w głowie. Np, niedawno w dowodzie wdzięczności 3 osoby powiedziały, że postawią mi drinka (nie wiedzą jeszcze, że i tak sami go wypiją, a ja wolałabym czekoladę).
A co do uczelni to nie jestem na polibudzie. smile Chociaż jeśliby nie przełomowy moment w gimnazjum, który zmienił moje zainteresowania to pewnie tam bym była i byłoby chyba o wiele gorzej z tym piciem z tego co słyszę. wink

Offline

#57 2014-03-28 22:51:42

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Abstynencja a osobowość

persona.non.grata napisał/a:

Nie jestem jeszcze abstynentem, tylko piję naprawdę, naprawdę od święta i w bardzo małych ilościach. Może kiedyś przyjdzie taki czas, że postanowię całkowicie nie pić alkoholu.

Heh, jakbym czytał Gusiaka, tak coś ze trzy lata temu - taka mała furtka bezpieczeństwa smile . Jak już tak tyci-tyci-prawie-nic, to nawet nie poczujesz różnicy jak zrobisz ten mały kroczek i już będziesz oficjalnie w naszej sekcie wink .


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#58 2014-03-29 11:13:26

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Abstynencja a osobowość

pęknięty klawikord napisał/a:

Heh, jakbym czytał Gusiaka, tak coś ze trzy lata temu - taka mała furtka bezpieczeństwa smile

Z tą różnicą, że ja nie brałam pod uwagę, że zostanę kiedyś abstynentką :-)

pęknięty klawikord napisał/a:

Jak już tak tyci-tyci-prawie-nic, to nawet nie poczujesz różnicy jak zrobisz ten mały kroczek i już będziesz oficjalnie w naszej sekcie wink .

To trzeba poczuć, wtedy samo to przyjdzie. Samo postanowienie nic nie da. Będzie np jakieś wesele, na którym persona.non grata poczuje, że chciałaby wypić ta symboliczną lampkę szampana, ale pomyśli "a nie nie mogę, przecież już jestem abstynentką".
Nie będzie wtedy się dobrze czuć. Chodzi o to, aby przyszedł taki moment, że poczuje, że właśnie nie chce pić ani tu ani nigdzie indziej.
Ja nie piłam 1,5 roku, twierdząc, że abstynentką nie jestem, bo wiedziałam, że w każdej chwili jak tak postanowię to coś gdzieś mogę wypić. A jak wyprawiałam urodziny, na których postanowiłam, że wypiję lampkę wina, to nie potrafiłam tego zrobić. Uznałam, że to całkowicie bez sensu i nie chce pić raz na jakiś czas, tylko wcale.

Offline

#59 2014-03-29 23:59:10

Sobry Dan
Forumowicz
Data rejestracji: 2014-03-23
Liczba postów: 22

Odp: Abstynencja a osobowość

Dokładnie o to u mnkie chodzi. Ja miałem dużo pomniejszych postanowień i jedno największe, gdzie myślałem, że już na pewno nie będę pił, ale nie czułem tego tak mocno w środku. W sytuacjach tzw. toastowych było mi głupio jakoś, że wznoszę wodą albo sokiem. Im więcej było takich sytuacji, tym bardziej skłaniałem się ku temu, żeby jednak unikać dyskomfortu i od czasu do czasu troszkę..nim się obejrzałem byłem znów po tamtej stronie. Ale teraz już WIEM, bo to we mnie dojrzało i uważam, że nie ma innej opcji. Tak mi się wydaję, że to trochę jakby zmienić wyznanie; nie odpowiada ci kompletnie katolicyzm, przechodzisz na islam, zmieniasz imię, nazwisko i jesteś zupełnie gdzie indziej. Oczywiście możesz wrócić, ale raczej nikt tego nie robi.

Offline

#60 2014-12-11 13:45:13

zeus
Forumowicz
Data rejestracji: 2014-12-11
Liczba postów: 12

Odp: Abstynencja a osobowość

Ciekawy temat... Może są jakieś badania z tym związane? Oczywiście mówimy o abstynencji z wyboru. A czy można taką nazwać abstynencję po uzależnieniu?

Offline

#61 2015-01-03 04:29:31

Serpees
Forumowicz
Data rejestracji: 2015-01-02
Liczba postów: 3

Odp: Abstynencja a osobowość

zeus napisał/a:

Ciekawy temat... Może są jakieś badania z tym związane? Oczywiście mówimy o abstynencji z wyboru. A czy można taką nazwać abstynencję po uzależnieniu?

To będzie bardzo ciężko zbadać, choćby z tego względu że mało ludzi jest na pewno jednym bądź drugim typem. Większość to mieszani. Tak czytałem. Samemu jest również bardzo trudno stwierdzić kim się jest. Po pierwsze wiadomo jakie są wszelkiego rodzaju internetowe psychotesty, po drugie najtrudniej czasem na takie pytania o siebie samego odpowiedzieć... przed samym sobą.
Pewne cechy jednego i drugiego typu moim zdaniem mogą pomagać w wytrwaniu w abstynencji, bądź przeszkadzać. Np podatność na wpływ otoczenia.
Ale chyba nie dałoby się tak powiedzieć, że w typ typie będzie więcej absytynentów. Dość powiedzieć, że wśród abstynentów jest cała gamma powodów, dlaczego się nie pije. smile

Offline

#62 2017-03-17 11:27:09

Małgorzata
Forumowicz
Data rejestracji: 2017-03-10
Liczba postów: 23

Odp: Abstynencja a osobowość

Murchad napisał/a:

No właśnie ja jestem introwertykiem i stąd się wziął pomysł tego pytania. Introwertyk trzyma się swojego zdania. Ja od małego dziecka miałem zakorzenione, że "alkohol jest be" tongue i tego się trzymałem, a że nie bałem się odrzucenia przez grupę, bo na żadnej grupie mi nie zależało (raczej trzymałem się na uboczu), to i rówieśnicy nie mieli zbyt dużego wpływu.

Jakbym czytała o sobie...

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB