#226 2014-01-09 00:18:21

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,169
WWW

Odp: religia, a Abstynencja

A tam, podpalę ten wątek na nowo ;-)

Suchy napisał/a:

Często słyszy się argument - udowodnij, że Bóg nie istnieje. Da się to zrobić tylko wtedy, gdy wierzący zechce podać definicję Boga. A niestety nie chce... Bez definicji kompletnie nie wiemy czegoż mamy dowodzić...

Moja definicja: jest to istota, która zarządza prawami fizyki. Wszystkie stałe, które są nam znane lub nieznane, siły oraz prawa (również te znane jak i nieznane) są takie jakie są. Działają w taki sposób jak ona chce. I ta istota zna poprawną z punktu widzenia logiki odpowiedź na pytanie co było przed początkiem wszystkiego.

Offline

#227 2014-01-09 00:55:10

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: religia, a Abstynencja

No to się uśmiałem. Jesteś pokręcony jak naćpana surykatka.

Co do definicji Boga, to przypomniała mi się jedna z genialnego filmu "Wyspa" Michaela Baya. Pozwolę sobie przetłumaczyć ją na polski.
"Gdy czasem bardzo czegoś chcesz, to zamykasz oczy i jakby kogoś o to prosisz. Bóg to ten gość, który cię wtedy ignoruje."

Offline

#228 2014-03-14 23:13:10

jokier
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,727

Odp: religia, a Abstynencja

Murchad napisał/a:

No to się uśmiałem. Jesteś pokręcony jak naćpana surykatka.

Ten głos w dyskusji wydaje mi się dość prymitywny. Naprawdę nie stać Cię na nic więcej, artysto?

Ostatnio edytowany przez jokier (2014-03-14 23:42:36)

Offline

#229 2014-03-14 23:22:25

jokier
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,727

Odp: religia, a Abstynencja

Suchy napisał/a:

Tu na forum mieliśmy niejakiego jokera, który był mistrzem w takich gwałtownych woltach definicyjnych. Oczywiście mimo redefiniowania pojęć w czasie dyskusji czasem nawet o 180 stopni ciągle był dogłębnie przekonany o stałości swoich poglądów.

Suchy napisał/a:

Dlatego Chdzirep i jokier nigdy w dyskusji nie podawali definicji używanych przez siebie pojęć. Nie znając definicji nie sposób szukać w niej sprzeczności, więc i nie sposób zaprzeczyć istnieniu de facto niezdefiniowanego bytu.

Aleś się rozbrykał. Może jakieś przykłady moich wolt definicyjnych?
Nigdy nie podawałem definicji? Zapomniałeś o moich definicjach np. miłości, abstynencjonizmu czy abstynentyzmu? Nawet Google już je wyszukują.
Co do definicji Boga, to wyobraź sobie że w mrowisku królowa mrówek rozpisała konkurs na najlepszą definicję człowieka. Wpłynęło wiele prac. Królowa mrówek powołała jury konkursu, które orzekło, że wszystkie definicje są do kitu, bo zawierają błędy logiczne, a królowa mrówek orzekła, że wobec tego człowieka w ogóle nie ma.

Ostatnio edytowany przez jokier (2014-03-15 00:22:11)

Offline

#230 2014-03-21 19:05:41

Janko
Forumowicz
Data rejestracji: 2014-03-21
Liczba postów: 12

Odp: religia, a Abstynencja

Przykład z mrówką, brawo.

Offline

#231 2018-04-28 18:49:17

jokier
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,727

Odp: religia, a Abstynencja

Oż ty Karol! Odczekałem 4 lata na jakieś przykłady moich wolt definicyjnych i powoli tracę cierpliwość. Może chociaż Suchy udowodni, że jednak inteligencją przewyższa trochę mrówki
i poda swoją definicję człowieka, oczywiście bez błędów logicznych?

Offline

#232 2018-05-01 10:36:07

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,030
WWW

Odp: religia, a Abstynencja

Pisząc o woltach definicyjnych miałem na myśli Twoje zachowanie w dyskusji a nie wprowadzanie przez Ciebie Twoich definicji w sytuacjach, które innych ani ziębią ani parzą. Najsłynniejsza wolta to ta w dyskusji o liberalizmie i komunizmie, która wywiązała się po opisaniu przez Ciebie 2 filmów, jednego o zbrodniach w stalinowskim ZSRR a drugiego o jakimś szwedzkim eksperymencie społecznym. Szczegółów teraz nie pamiętam. W każdym razie najpierw dowodziłeś, ze liberalizm to w zasadzie anarchia i każdemu wszystko wolno. A potem płynnie przeszedłeś do stwierdzenia, ze liberalizm to pełna kontrola nad każdym krokiem obywatela. A w ogóle to komunizm jest dzieckiem liberalizmu. Takie własnie wolty miałem na myśli.
Nie mam definicji człowieka. Gatunki biologiczne bardzo trudno zdefiniować. Osobniki zdrowe różnią się od siebie a jeśli do tego dodamy różne choroby, także genetyczne. Np.  ludzie  z zespołem Downa mają inną liczbę chromosomów! To jest fundamentalna różnica! Można by rzec, że są innym gatunkiem.
Niespecjalnie jest mi też potrzebna definicja człowieka. Bardziej interesuje mnie czy dany byt jest samoświadomy (czyli jest osobą), świadomy, czy w ogóle ma zdolność zbierania informacji, ich pamiętania i przetwarzania. Od tego zależą moje zachowania moralne.

Offline

#233 2018-05-01 12:48:10

jokier
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,727

Odp: religia, a Abstynencja

Suchy napisał/a:

W każdym razie najpierw dowodziłeś, ze liberalizm to w zasadzie anarchia i każdemu wszystko wolno. A potem płynnie przeszedłeś do stwierdzenia, ze liberalizm to pełna kontrola nad każdym krokiem obywatela. A w ogóle to komunizm jest dzieckiem liberalizmu. Takie własnie wolty miałem na myśli.

Twierdzenie, że komunizm jest dzieckiem liberalizmu nie wygląda w ogóle na żadną woltę. To zwykłe, proste zdanie, którego ocena prawdziwości wymaga jedynie znajomości historii myślowych aberracji ludzkości, zaś o istocie liberalizmu możemy podyskutować pod warunkiem, że podasz swoją definicję tej aberracji. Definicja powinna być oczywiście jednozdaniowa, bo każda dłuższa oznacza zwykłe lanie wody, a śmigus-dyngus dopiero za rok.

Suchy napisał/a:

Np.  ludzie  z zespołem Downa mają inną liczbę chromosomów! To jest fundamentalna różnica! Można by rzec, że są innym gatunkiem.

Bardziej fundamentalna różnica powstanie gdy stracisz w wypadku ręką. Istota z trzema (czy czterema), kończynami to już w ogóle jakieś kuriozum i wybryk natury. Nie wiem, czy zasługuje w ogóle na PESEL, skoro można skonstruować robota, któremu żadnej kończyny nie brakuje.

Suchy napisał/a:

Niespecjalnie jest mi też potrzebna definicja człowieka. Bardziej interesuje mnie czy dany byt jest samoświadomy (czyli jest osobą), świadomy, czy w ogóle ma zdolność zbierania informacji, ich pamiętania i przetwarzania. Od tego zależą moje zachowania moralne.

Mnie też interesują różne rzeczy, ale dopóki nie podasz definicji człowieka, nie będziemy mieli możliwości stwierdzenia, że jesteś człowiekiem, a ta sprawa akurat interesuje mnie również, z tym, że moje zachowania moralne od tego na szczęście nie zależą.

Ostatnio edytowany przez jokier (2018-05-01 12:48:52)

Offline

#234 2018-09-12 15:39:42

odwykowy
Forumowicz
Data rejestracji: 2018-09-12
Liczba postów: 3

Odp: religia, a Abstynencja

Mam kolegę, który jest świadkiem jehowy i pije alkohol codziennie heh.

Offline

#235 2018-09-12 16:14:36

jolka_masl
Forumowicz
Data rejestracji: 2018-09-05
Liczba postów: 17

Odp: religia, a Abstynencja

Jak widać jedno nie wyklucza drugiego

Offline

#236 2018-10-05 09:21:21

jokier
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,727

Odp: religia, a Abstynencja

Mnie ŚJ kiedyś nachodzili regularnie co 2 tygodnie i zawsze odprawiałem ich z kwitkiem. W końcu powiedziałem, że dobrze, porozmawiamy, ale pod warunkiem, że ja będę zadawał pytania, a oni będą odpowiadać. Od tego czasu mam spokój.

Offline

#237 2018-10-19 16:19:56

malpka01
Forumowicz
Data rejestracji: 2018-10-19
Liczba postów: 3
WWW

Odp: religia, a Abstynencja

Mnie też kiedyś ŚJ nachodzili, bo myśleli, że nawrócą ateistkę ^^

Offline

#238 2018-10-20 19:37:08

jokier
Wtajemniczony
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,727

Odp: religia, a Abstynencja

Chyba nie chodzi im o nawrócenie, a o zwerbowanie.

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB