Forum serwisu abstynenci.pl

Witaj na forum serwisu www.abstynenci.pl, który stara się zrzeszać abstynentów, czyli ludzi niepijących napojów alkoholowych.

Nie jesteś zalogowany(a).

#1 01-05-2015 10:27:19

treofil
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-05-2015
Posty: 6

Problem w związku

Witam Was bardzo serdecznie smile
Zacznę od tego, iż mam osiemnaście lat, mój partner również. Jesteśmy ze sobą, jest to poważny związek, planujemy wspólną przyszłość. Jest jednak pewien problem.

Ja jestem abstynentką pierwotną, nie cierpię alkoholu, od jego zapachu mnie mdli i potrafię wymiotować. W moim domu były problemy alkoholowe. Doświadczałam poniżania, w kilku skrajnych przypadkach nawet agresji. Odbiło się to na mojej psychice i nie dopuszczam, by ktokolwiek przy mnie pił. Mój chłopak wie o tym. Nigdy przy mnie nie pije, gdy idziemy ulicą omija parasole przy barach i pijane osoby. Problem w tym, że nie wyobraża sobie zrezygnowania z picia... Dla niego "jedno, dwa piwka" to nic wielkiego.

Za każdym razem, gdy spotyka się z kumplami, okropnie cierpię. On to wie. Ja próbuje się zmienić, chociaż złagodzić mój pogląd na alkohol. Nigdy nie przełknę ani kropli, ale chociaż próbuję złagodzić odruchy na zapach. Nie wyobrażam sobie wspólnego życia, jeśli dalej będzie pił, a moje reakcje się nie zmienią. Nie chcę jednak rezygnować z ukochanej osoby przez alkohol...

Co zrobić w takiej sytuacji? Czy psycholog pomoże? Czy to on powinien wykazać odrobinę chęci i zrezygnować? Fakt, nie pije często - kilka razy w miesiącu, czasem mniej.

Naprawdę nie wiem, co powinnam zrobić.

Proszę o poradę, bo jestem całkiem zagubiona w tej sytuacji.

treofil się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (01-05-2015 10:29:20)

Offline

#2 01-05-2015 14:31:59

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Problem w związku

Ja sobie nie wyobrażam związku z osobą pijącą i z taką bym nie była już na tym etapie życia. Jeśli masz tak samo, to nic nie zmienisz. Ale z tym chłopakiem przyszłości nie stworzysz, jeśli on  NIE POCZUJE, że chce być abstynentem. Ale nie dla Ciebie, musi to poczuć dla siebie, dla Was. Nie możesz go zmusić, bo będzie się przy Tobie dusił. Natomiast Ty  z nim nie będziesz szczęśliwa, jeśli będzie pić.Doskonale go rozumiem, że dla niego piwko, dwa to nic złego. Nie jest abstynentem, więc nie myśli jak abstynent. Ma kolegów którzy piją i lubi sobie  z nimi czasami się spotkać na piwie. Wtedy cierpisz. A co będzie jak będziecie małżeństwem?Co jak Wam się dziecko urodzi? A mąż będzie chciał to opić, zrobić pępkowe? A wieczór kawalerski wcześniej? Pewnie będzie chciał zorganizować. No i dalej. Chrzciny dziecka, a Wasze wesele? A jak pójdziecie do kogoś na wesele, sylwestra, wyjedziecie ze znajomymi? Jeśli on jest pijący, to będąc z nim nie da się ominąć sytuacji by nie pił przy Tobie. Wiem, że serce nie sługa, ale tak naprawdę jesteście jeszcze bardzo młodzi i wiele w Waszym życiu i myśleniu może się zmienić.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#3 01-05-2015 14:46:20

treofil
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-05-2015
Posty: 6

Re: Problem w związku

Obiecał mi, że gdy razem zamieszkamy, gdy wyjedziemy na studia, to całkowicie przestanie pić. Nie wiem tylko, czy da się ot tak, nagle przestać? Przecież nie będzie w stanie 'od ręki' tego zrobić, skoro tak bardzo to lubi. Będzie potrzebował czasu... Czy dam radę?

Z drugiej strony, chciałabym się zmienić. Moje reakcje są naprawdę uciążliwe. Boję się wejść chociażby do pizzeri, w której można także zamówić piwo, przez zapach. Wiem, że gdyby nie to, to wszystko byłoby w porządku. Nie wiem tylko jak z tym walczyć... Da się w ogóle?

Offline

#4 01-05-2015 14:57:08

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Problem w związku

A czemu akurat wtedy? Jeśli nie ma problemu alkoholowego, to może od ręki przestać pić. Psychiczne przyzwyczajenie się dłużej mu zajmie. Trzeba całkowicie zmienić swoje nastawienie, nawyki. Jeśli chce być abstynentem to nie ma na co czekać. Zamieszkacie razem, przestanie pić  a co powie kolegom? Że Ci obiecał? Albo tego chce albo nie. Czemu nie może teraz, jeszcze się musi "wyszaleć"?. Ja bym na Twoim miejscu powiedziała, że zamieszkasz z nim dopiero wtedy jak przestanie pić. On musi być tego pewien. A i wtedy nastawić się, że straci sporo znajomych, usłyszy czasami przykre komentarze, czy będzie się czuł niezręcznie w wielu sytuacjach- przynajmniej na początku. Czy będzie w stanie pójść na wesele, i nie wziąć chociażby szampana do ręki aby wznieść toast? Czy będzie gotowy na reakcje znajomych, rodziny na to, że nie pije w sytuacjach kiedy "wypada" wypić?

A co do zapachu alkoholu... no to jest problem. Na Twoim miejscu postarałabym się coś z tym zrobić. Bo jeśli nie chcesz się całkowicie wyalienować ze społeczeństwa to nie raz przyjdzie Ci być w sytuacji gdzie ludzie obok piją alkohol.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#5 01-05-2015 15:09:09

treofil
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-05-2015
Posty: 6

Re: Problem w związku

Gusiak napisał:

A co do zapachu alkoholu... no to jest problem. Na Twoim miejscu postarałabym się coś z tym zrobić. Bo jeśli nie chcesz się całkowicie wyalienować ze społeczeństwa to nie raz przyjdzie Ci być w sytuacji gdzie ludzie obok piją alkohol.

Tylko jak? Naprawdę nie wiem jak z tym walczyć. Psycholog by pomógł? Czy kwestia własnej zmiany poglądów, wewnętrznej?

Offline

#6 01-05-2015 15:44:48

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1727

Re: Problem w związku

treofil napisał:

Nie wyobrażam sobie wspólnego życia, jeśli dalej będzie pił, a moje reakcje się nie zmienią. Nie chcę jednak rezygnować z ukochanej osoby przez alkohol..

Rozumiem, że kochasz, ale dla waszego szczęścia jeszcze ważniejsze jest, żeby i on kochał Ciebie. Masz właśnie świetną okazję by to sprawdzić. Jak mężczyzna mogę Ci podpowiedzieć, że nie ma takiej rzeczy, której mężczyzna nie byłby w stanie zrobić dla kochanej kobiety. Ty nie musisz się wcale zmieniać. Ponadto znacznie bezpieczniejsze jest wspólne zamieszkanie dopiero po ślubie. Eksperymenty na tym polu często kończą się dramatami.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#7 01-05-2015 17:48:16

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 22-07-2009
Posty: 1560

Re: Problem w związku

Dramat będzie wtedy, jeśli po ślubie nie spełni obietnic danych przed nim. Ślubu się nie odkręci ot tak. I co potem? Wewnętrznie męczyć się i udawać, że wszystko jest dobrze? Czy może kłótnie po każdym piciu aż obrzydzą siebie sobie nawzajem?

Treofil, napisałaś sporo o swoim chłopaku. Jestem ciekaw, co on sądzi o Tobie. Nie przeszkadza mu Twoje podejście do alkoholu?
A z tymi studiami, to nie wierz w to. Właśnie wtedy większość osób poznaje swoje alkoholowe granice i "rozwija się" w tej materii.

Gusiak dobrze mówi - albo się czuje abstynencję, albo nie. To jest decyzja na całe WŁASNE życie. Ja bym nie umiał poświęcić się i wbrew sobie zacząć pić gdyby jakaś dziewczyna dawała mi do zrozumienia, że wtedy bardziej bym jej odpowiadał.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#8 01-05-2015 17:55:24

treofil
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-05-2015
Posty: 6

Re: Problem w związku

pęknięty klawikord napisał:

Nie przeszkadza mu Twoje podejście do alkoholu?

Moje podejście - nie. Aczkolwiek to w jaki sposób reaguję na alkohol już tak.

Offline

#9 01-05-2015 18:55:52

Bartosz78
Wtajemniczony
Miasto: Wielkopolska
Zarejestrowany: 26-04-2013
Posty: 314

Re: Problem w związku

A postaw się w sytuacji, że to on stawia ultimatum.
Albo z nim pijesz albo się rozstajecie. I co? Fajne uczucie?
Nie zmieniaj jego nawyków na siłę, bo to nic nie da, a tylko pogorszy relacje.
Czy wasz związek przetrwa? Wątpię. Jak śpiewał klasyk "Feuer und Wasser kommt nicht zusammen".


Król Błaznów

Offline

#10 01-05-2015 19:03:51

treofil
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-05-2015
Posty: 6

Re: Problem w związku

Bartosz78 napisał:

A postaw się w sytuacji, że to on stawia ultimatum.
Albo z nim pijesz albo się rozstajecie. I co? Fajne uczucie?
Nie zmieniaj jego nawyków na siłę, bo to nic nie da, a tylko pogorszy relacje.
Czy wasz związek przetrwa? Wątpię. Jak śpiewał klasyk "Feuer und Wasser kommt nicht zusammen".

Przecież nie chcę zmieniać jego nawyków. Cały czas powtarzam - chcę zmienić siebie. Nie wiem tylko jak. Przez to, co działo się w domu, nie potrafię ot tak powiedzieć sobie "alkohol to nic złego, nic się nie dzieje gdy on pije". Dlatego proszę Was o pomoc - co można zrobić w takiej sytuacji? Czy jedynym rozwiązaniem jest rozstanie?

Offline

#11 01-05-2015 19:31:04

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1727

Re: Problem w związku

pęknięty klawikord napisał:

Dramat będzie wtedy, jeśli po ślubie nie spełni obietnic danych przed nim.

Właśnie dlatego należy sprawdzić, czy jest zdolny do spełnienia tych obietnic przed ślubem.

pęknięty klawikord napisał:

Ja bym nie umiał poświęcić się i wbrew sobie zacząć pić gdyby jakaś dziewczyna dawała mi do zrozumienia, że wtedy bardziej bym jej odpowiadał.

A ja bym takiej nigdy nie pokochał.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#12 01-05-2015 22:14:12

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 22-07-2009
Posty: 1560

Re: Problem w związku

jokier napisał:

Właśnie dlatego należy sprawdzić, czy jest zdolny do spełnienia tych obietnic przed ślubem.

Ale jak? smile Jest obietnica, że od studiów nie będzie pił. Jak sprawdzisz PRZED październikiem czy jest zdolny do spełnienia? Początek studiów, to tylko nieznacząca data w kalendarzu, a ślub to jednak zobowiązanie. Polecasz ryzykować? Ja nie. Dlatego nikomu nie odradzę wspólnego mieszkania.

jokier napisał:

A ja bym takiej nigdy nie pokochał.

Ano. Ale pewnych rzeczy, człowiek uczy się na błędach. Sam kilka lat temu, nie myślałem o tym czy dziewczyna musi być abstynentką. Dziś wiem, że musi.

treofil napisał:

Przecież nie chcę zmieniać jego nawyków. Cały czas powtarzam - chcę zmienić siebie. Nie wiem tylko jak. Przez to, co działo się w domu, nie potrafię ot tak powiedzieć sobie "alkohol to nic złego, nic się nie dzieje gdy on pije". Dlatego proszę Was o pomoc - co można zrobić w takiej sytuacji? Czy jedynym rozwiązaniem jest rozstanie?

Nie zmieniaj się i nie próbuj się obwiniać. Abstynencja jest normalna. Każdy rodzi się abstynentem. A że większość ulega społecznej presji... słabi są.
Nikt Ci nie da uniwersalnej rady co zrobić. Długo się znacie? Piszesz, że już Cię męczy obecna sytuacja... to i później też będzie doskwierać. Ale jak zrezygnujesz... Abstynentów za wielu nie ma. Żeby potem nie było dziesięciu lat samotności. Tyle, że kawał życia przed Tobą. - Po mojemu, nie ma sensu iść na kompromis.
Pasuje mi tu wstawić wypowiedź Suchego, która mi się czasem przypomina. Kliknij, przeczytaj (#5): http://forum.abstynenci.pl/viewtopic.ph … 206#p18206


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#13 02-05-2015 05:37:11

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Problem w związku

A czemu Ty się masz zmieniać? Twoje podejście wynika z Twoich doświadczeń, jestes taka a nie inna. Masz prawo mieć takie podejście do alkoholu. Szczęśliwa będziesz tylko z abstynentem. Oczywiście to, że ktoś jest abstynentem nie oznacza, że od razu dobrym człowiekiem. Trzeba mieć wielkie szczęście, aby znaleźć pokrewną duszę, która w dodatku nie pije alkoholu. Mi się udało. Kilku forumowiczom również. Tobie też może się udać, całe życie przed Tobą.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#14 02-05-2015 06:51:39

Bartosz78
Wtajemniczony
Miasto: Wielkopolska
Zarejestrowany: 26-04-2013
Posty: 314

Re: Problem w związku

pęknięty klawikord napisał:

Abstynencja jest normalna. Każdy rodzi się abstynentem. A że większość ulega społecznej presji... słabi są.

W mojej ocenie to dość durna teza. Wybacz.


Król Błaznów

Offline

#15 02-05-2015 07:27:06

pęknięty klawikord
Wtajemniczony
Miasto: Dziki Wschód (lubelskie)
Zarejestrowany: 22-07-2009
Posty: 1560

Re: Problem w związku

Chociaż nie znam uzasadnienia, to wybaczam. Eh.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#16 02-05-2015 08:35:30

Bartosz78
Wtajemniczony
Miasto: Wielkopolska
Zarejestrowany: 26-04-2013
Posty: 314

Re: Problem w związku

A co tu uzasadniać? Twierdzisz, że każdy kto sięga po alkohol jest słaby, bo ulega społecznej presji. Nie założyłeś np., że ktoś może chcieć użyć alkohol z innych pobudek, to po pierwsze. Po drugie, stosując tą logikę można założyć, że pijąc rano do śniadania kawę lub herbatę też się ulega społecznej presji, itd...
Dla mnie to kulawe.


Król Błaznów

Offline

#17 02-05-2015 12:54:51

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Problem w związku

Ja jak zaczęłam próbować alkoholu, to nie dlatego, że inni pili, po prostu chciałam pić alkohol. A, że mi się spodobało i miałam znajomych, którzy pili, to przez jakiś czas mojego życia bawiłam się przy alkoholu. Ale nigdy do niego nie byłam zmuszana. Byłam namawiana do innych rzeczy, na które się nie skusiłam.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#18 02-05-2015 13:16:02

Aleksandra
Moderator
Miasto: Łódź/Grodzisk Maz.
Zarejestrowany: 15-02-2011
Posty: 816

Re: Problem w związku

Treofil! Pamiętaj, że Ty jesteś najważniejsza. Dla własnego dobra zgłoś się do poradni uzależnień i zacznij chodzić na terapię dla DDA (dorosłych dzieci alkoholików). To przy Twojej ciężkiej pracy pomoże Ci zmierzyć się z demonami przeszłości i lepiej sobie radzić z obecnymi lękami. Twoja awersja do alkoholu jest jak najbardziej zrozumiała po Twoich przeżyciach, ale jeśli Ci przeszkadza to warto nad tym popracować.

Co do chłopaka - nie wierz w to, że on przestanie pić od "wstaw dowolną datę", w takie obietnice. Jak coś kończyć to dzisiaj. Nie znaczy to też, że on nie przestanie pić kiedyś tam. To jednak wymaga pracy Twojej, a miłości jego do Ciebie (swoją miłością go nie zmienisz!). Motywacja zewnętrzna jest lepsza niż żadna. Łatwiej też z zewnętrznej przejść do wewnętrznej, niż urodzić wewnętrzną motywację z niczego. Pokaż mu jak dewastujący jest alkohol, do czego może prowadzić, a jednocześnie pokaż mu jak atrakcyjna potrafi być abstynencja. Bądź z niej dumna. Mów mu co czujesz, co myślisz. Nie oszukuj go, że Cię to nie boli, że on pije. Bo to boli. Każde piwo to jak nóż w serce. Powiedz mu to wszystko co czujesz. Używaj rzeczowych argumentów (dane procentowe, dane medyczne, ulotki AA, dane kryminalne), a także emocjonalnych (Twoja przeszłość, przyszłe dzieci, wychowanie dzieci w szczęśliwym trzeźwym domu). Nie nadużywaj swoich problemów w argumentacji, najskuteczniejsze będą argumenty odnoszące się bezpośrednio do niego (jego zdrowie, jego życie, jego dzieci). Całe życie piorą nam mózgi, że alkohol jest dobry - Ty staraj mu się wdrukować, że jest zły. Albo pogódź się, że pije.

Powodzenia treofil!


„Jeśli czujesz się atakowany przez feminizm, prawdopodobnie jest to kontratak”

Offline

#19 02-05-2015 14:54:15

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1727

Re: Problem w związku

pęknięty klawikord napisał:

Początek studiów, to tylko nieznacząca data w kalendarzu, a ślub to jednak zobowiązanie. Polecasz ryzykować? Ja nie. Dlatego nikomu nie odradzę wspólnego mieszkania.

Drogi Klawikordzie, jeżeli uważasz, że wspólne zamieszkanie nie oznacza żadnego zobowiązania, to nie będę tego komentować, ale tylko przez wyrozumiałość dla Twojej sytuacji. Sam natomiast będę każdemu odradzał wspólne zamieszkanie przed ślubem. Istnieją inne, znacznie ciekawsze metody wyeliminowania ryzyka, które tak Cię niepokoi.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#20 02-05-2015 14:56:52

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1727

Re: Problem w związku

pęknięty klawikord napisał:

Sam kilka lat temu, nie myślałem o tym czy dziewczyna musi być abstynentką. Dziś wiem, że musi.

I co?  Popełniłeś jakieś błędy, żeby do tego dojść?

jokier się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (02-05-2015 19:21:41)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#21 02-05-2015 14:58:36

Gusiak
Abstynent
Miasto: Gdańsk
Zarejestrowany: 28-01-2010
Posty: 2051

Re: Problem w związku

Przed ślubem mieszkałam tylko sporadycznie z chłopakiem,na tydzień albo na dwa. Oczywiście było wiele razy tego pomieszkiwania. Często podróżowaliśmy, albo okazjonalne sytuacje sprawiały, że on mieszkał u mnie przez tydzień. Wtedy już dało się wypracować co kto lubi i czego nie. Po ślubie nic się nie zmieniło. Ale on mi nic nie obiecywał, że poślubie zacznie coś robić albo nie robić. Jak mi na czymś zależało, to oczekiwałam, że zrobi to/ zmieni teraz a nie po slubie.

Natomiast nie uważam by wspólne zamieszkanie przed slubem było czymś złym.


Jeśli się chce, szuka się sposobu
Jeśli sie nie chce, szuka się powodu

Offline

#22 02-05-2015 15:00:06

jokier
Wtajemniczony
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-11-2007
Posty: 1727

Re: Problem w związku

Bartosz 78 napisał:

pęknięty klawikord napisał:

Abstynencja jest normalna. Każdy rodzi się abstynentem. A że większość ulega społecznej presji... słabi są.

W mojej ocenie to dość durna teza. Wybacz.

Mógłbyś uzasadnić, dlaczego durna?

Bartosz 78 napisał:

Nie założyłeś np., że ktoś może chcieć użyć alkohol z innych pobudek, to po pierwsze.

To znaczy innych pobudek od jakiej?

Bartosz 78 napisał:

Po drugie, stosując tą logikę można założyć, że pijąc rano do śniadania kawę lub herbatę też się ulega społecznej presji, itd...
Dla mnie to kulawe.

Wybacz, ale zaczynasz pitolić podobnie jak Suchy.

jokier się ugryzł/a w klawiaturę od czasu napisania tego (02-05-2015 15:05:02)


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#23 02-05-2015 15:26:42

Bartosz78
Wtajemniczony
Miasto: Wielkopolska
Zarejestrowany: 26-04-2013
Posty: 314

Re: Problem w związku

To popitole sobie jeszcze, bo lubię, bo mogę, bo mnie to kręci.
Heh .... 😄


Król Błaznów

Offline

#24 02-05-2015 16:23:19

treofil
Forumowicz
Zarejestrowany: 01-05-2015
Posty: 6

Re: Problem w związku

Bardzo dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi smile

Oczywiście co do kwestii zamieszkania przed ślubem - to kwestia sporna, zależna od "gustów" i uważam, że nie warto na ten temat dyskutować - ile osób tyle opinii wink

Bardzo pomogła mi rozmowa z Wami i Wasze zdanie. Jeszcze raz dziękuję smile

Offline

#25 02-05-2015 16:31:52

Bartosz78
Wtajemniczony
Miasto: Wielkopolska
Zarejestrowany: 26-04-2013
Posty: 314

Re: Problem w związku

Powodzenia!


Król Błaznów

Offline

#26 02-05-2015 18:44:23

morol
Gość

Re: Problem w związku

treofil napisał:

Bartosz78 napisał:

A postaw się w sytuacji, że to on stawia ultimatum.
Albo z nim pijesz albo się rozstajecie. I co? Fajne uczucie?
Nie zmieniaj jego nawyków na siłę, bo to nic nie da, a tylko pogorszy relacje.
Czy wasz związek przetrwa? Wątpię. Jak śpiewał klasyk "Feuer und Wasser kommt nicht zusammen".

Przecież nie chcę zmieniać jego nawyków. Cały czas powtarzam - chcę zmienić siebie. Nie wiem tylko jak. Przez to, co działo się w domu, nie potrafię ot tak powiedzieć sobie "alkohol to nic złego, nic się nie dzieje gdy on pije". Dlatego proszę Was o pomoc - co można zrobić w takiej sytuacji? Czy jedynym rozwiązaniem jest rozstanie?

Nie musisz chyba uznac, ze " alkohol to nic zlego", by zaakceptowac swojego partnera? Ludzie robia mase zlych rzeczy, bo sa tylko ludzmi, lecz nie czyni ich to zlymi partnerami. Wszyscy mamy wady, a wazna czesc bycia w zwiazku to umiejetnosc wspolnego zycia przy pelnej swiadomosci tych wad, a nie przy przekonywaniu samych siebie, ze tych wad nie ma.

Zdecydowanie wieksza szanse dla waszego zwiazku widze w zmianie Twojego nastawienia, niz postawy partnera. Dlaczego? Dlatego, ze nie wierze w zwiazki, w ktorych ktos zmienia sie dla kogos innego. Zmiana, by byla trwala, musi byc zmiana dla siebie. I teraz: czy Twoj partner ma wewnetrzna potrzebe zmiany spojrzenia na alkohol? Nie wyglada na to. Z kolei Twoje zahamowania rzutuja nie tylko na obecny zwiazek, lecz na cale zycie. Ograniczaja Cie i czynia nieszczesliwa. Jesli postanowisz powalczyc z nimi z tego wlasnie powodu, zyskasz w kazdym aspekcie codziennosci, a powazny problem w zwiazku rozwiaze sie niejako przy okazji.

#27 03-10-2018 09:53:14

rafik90
Forumowicz
Miasto: Gniezno
Zarejestrowany: 20-01-2017
Posty: 13

Re: Problem w związku

jak chce pić to niech wychodzi i pije bez ciebie w okolicy

Offline

#28 12-04-2019 11:39:50

Barbarka100
Forumowicz
Miasto: Krak�w
Zarejestrowany: 12-04-2019
Posty: 3
Strona WWW

Re: Problem w związku

Napiszę brutalnie, ale gdyby Cię naprawdę kochał, to zrezygnowałby z picia. Dla Ciebie.


Rewelacyjna chirurgia dermatologiczna (KrakĂłw) - zobaczcie sami!

Offline

Stopka forum