#1 2008-07-03 10:58:09

Suchy
Abstynent
Data rejestracji: 2006-09-03
Liczba postów: 3,196
WWW

Raport ONZ na temat narkotyków

Eksperci ONZ ocenili rynki narkotyków legalnych i nielegalnych w 2007r. Stwierdzono, że liczba konsumentów substancji psychotropowych minimalnie się zmniejszyła, liczbę silnie uzależnionych narkomanów (od substancji nielegalnych) oceniono na 26 milionów. Nielegalne narkotyki zabiły w 2007r 200 tysięcy osób podczas gdy tytoń zabił 5 milionów a alkohol etylowy "tylko" 2,5 miliona.

Źródło: Tygodnik Polityka nr 27, 5 lipca 2008, str. 11

Offline

#2 2008-07-04 11:13:53

Annihilator
Abstynent
Data rejestracji: 2006-02-09
Liczba postów: 1,172
WWW

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

Jak nie chcesz czekać, aż ja Ci zaakceptuję newsa, to Ci już mówiłem co zrobić, tu masz link dla przypomnienia: http://forum.abstynenci.pl/admin_loader.php?plugin=AP_News_Generator.php&foo=bar&foo=bar&foo=bar

Offline

#3 2010-03-15 20:00:00

Artur
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-02-21
Liczba postów: 120

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

A ja właśnie natknąłem się na film porównujący konopie z alkoholem:

http://www.youtube.com/watch?v=I-UxGKow2Vc&feature=sub

Można autorowi zarzucić stronniczość, ale jest w nim także sporo racji. Uważam, że warto poświęcić kilka minut smile

Ostatnio edytowany przez Artur (2010-03-15 20:01:20)

Offline

#4 2010-03-15 22:19:07

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

No jest stronniczy. W jego porównaniu można odczytać, że nie ma nic złego jesli ktos sobie zajara od czasu do czasu. w końcu alkohol pije więcej osób, więcej się uzależnia i więcej umiera z  powodu picia. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że lepiej palić marihuanę niz papierosy, bo jest zdrowsza. Tylko, że palący marihuane , pali jej mniej niz przeciętny palacz papierosy. Poza tym jak ktoś zapali papierosa , to się zachowuje po nim normalnie , a po joincie np ktos się zaczyna cieszyc jak debil nie wiadomo z czego.
Poza tym po regularnym paleniu marihuany, są bardzo duże zmiany psychiczne, zmienia się myślenie, postrzeganie rzeczywistości, osłabia się koncentracja uwagi, spowalnia myslenie. I te zmiany pozostają nawet po kilku latach od przestania palenia marihuany.
Dla mnie temat marihuany jest drażliwy. Tyle sie nasłuchałam od dawnych znajomych, że jakie to super jest, że wszystko jest lepsze przez to, że gdyby nie palenie mar. to by nie zrobili tego czy tamtego, że mają kontrolę i 1500 argumentów , że WARTO PALIĆ. Ja nie moge słuchać jak ktoś mi wmawia, że rzeczywistośc jest taka super jak się zapali i 100 innych rzeczy   jest  LEPSZYCH. Tylko, że to nie jest prawdziwe!!! ale dla nich jest, bo to właśnie ich świat...
Nienawidzę narkotyków za  to co robią z ludźmi. Nie potrafiłam się przyjaźnić z paroma osobami, zaczęli jarać, zmienili się i skończyłam znajomość. Szkoda, bo naprawdę fajnymi ludźmi byli! Jeden mój kolega wylądował w szpitalu a potem na terapii. Mówił mi, że skończył z tym, że nigdy więcej. Napisał do mnie pare dni temu na gg ( 2 lata nie gadaliśmy) Poszliśmy na spacer. Okazało się, że od tamtej pory wylądował po raz kolejny na terapiii i że właśnie ją skończył. Mówi, że nie chce jarać, ale nie wie czy bedzie miał siłe, wszyscy koledzy jego palą a on chce z nimi utrzymywać kontakt.

Jeśli chodzi o  filmy  o narkotykach to warto obejrzeć :"cena ekstazy", "musisz żyć " i oczywiście " requem for a dream"

Książki: " heroina", " pamiętnik narkomanki" i chyba wszystkim znane " my dzieci z dworca zoo"

Ostatnio edytowany przez gusiak (2010-03-15 22:31:46)

Offline

#5 2010-03-15 23:08:08

Artur
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-02-21
Liczba postów: 120

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

Pomimo stronniczości, zdecydowałem się umieścić  link do tego filmu, bo pokazuje pośrednio ważny problem, mianowicie: przyzwolenie na picie alkoholu przy jednoczesnym zakazie eksperymentowania z „trawą”. Nigdy tego nie rozumiałem, autor tego filmu również. Dostrzegam w tym wszystkim szaloną niekonsekwencję państwa i społeczeństwa: z jednej strony pozwalamy ludziom zapijać się na śmierć, z drugiej kiwamy palcem, gdy ktoś odurza się zielskiem. Zamiast potraktować razem: alkohol i narkotyki za truciznę, w pewnym momencie niebezpieczną dla życia, wprowadzamy dychotomię, która zamiast ułatwiać, tylko wszystko gmatwa. Później przypisujemy całe zło narkotykom i spokojnie pijemy wódę dalej.

gusiak napisał/a:

Poza tym po regularnym paleniu marihuany, są bardzo duże zmiany psychiczne, zmienia się myślenie, postrzeganie rzeczywistości, osłabia się koncentracja uwagi, spowalnia myslenie. I te zmiany pozostają nawet po kilku latach od przestania palenia marihuany.

Alkohol pity w nadmiarze i stosunkowo często także wyniszcza nasz organizm, więc nie uważam, żeby jego działanie było mniej niebezpieczne od narkotyków.

gusiak napisał/a:

w końcu alkohol pije więcej osób, więcej się uzależnia i więcej umiera z  powodu picia.

A to już manipulacja twórcy filmu.

gusiak napisał/a:

Nienawidzę narkotyków za  to co robią z ludźmi.

Cóż, ja zdecydowanie odwrotnie (nie, nie mam skłonności do bycia socjopatą:-))

Offline

#6 2010-03-15 23:12:29

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

Gusiak... niestety, ale jak za 10 czy 30 lat obłożą konopie akcyzą i zaczną normalnie sprzedawać w kioskach, to nikt nie powie, że to większy narkotyk jak tytoń. Bo co, tytoń nie robi szkód? Robi. Co nie przeszkadza by jego sprzedaż była jednym ze źródeł utrzymania polskiej biurokracji.
Dawno odpuściłem sobie dyskusje na tematy (nie)szkodliwości z palącymi kolegami. Można się z tym tylko pogodzić, bo tak będzie.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#7 2010-03-15 23:38:45

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

Artur napisał/a:
gusiak napisał/a:

Nienawidzę narkotyków za  to co robią z ludźmi.
Cóż, ja zdecydowanie odwrotnie (nie, nie mam skłonności do bycia socjopatą:-))

to znaczy kochasz narkotyki czy jak , bo nie rozumiem?

Klawikord jeśli będzie legalizacja narkotyków, to ja chyba zwariuje...
Nie wyobrażam sobie iść np z psem a na ławeczce będzie siedział jeden z drugim i palił jointa na legalu.
Albo będę stała w sklepie w kolejce a ktos będzie mówił " poprosze kg ziemniaków, 3 cytryny i 2 gr marihuany" nieeeee , wtedy się wyprowadzę !

Offline

#8 2010-03-15 23:42:58

Murchad
Abstynent
Data rejestracji: 2008-04-28
Liczba postów: 1,784

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

gusiak napisał/a:
Artur napisał/a:
gusiak napisał/a:

Nienawidzę narkotyków za  to co robią z ludźmi.
Cóż, ja zdecydowanie odwrotnie (nie, nie mam skłonności do bycia socjopatą:-))

to znaczy kochasz narkotyki czy jak , bo nie rozumiem?

Klawikord jeśli będzie legalizacja narkotyków, to ja chyba zwariuje...
Nie wyobrażam sobie iść np z psem a na ławeczce będzie siedział jeden z drugim i palił jointa na legalu.
Albo będę stała w sklepie w kolejce a ktos będzie mówił " poprosze kg ziemniaków, 3 cytryny i 2 gr marihuany" nieeeee , wtedy się wyprowadzę !

Weźmy tez pod uwagę bierne palenie w takiej sytuacji.

Offline

#9 2010-03-16 00:48:23

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

No tak, z biernym byłby problem. Nie pomyślałem o tym. Chociaż... Nie wiem na ile można dostać jakiejś fazy po biernym wdychaniu konopnego dymu. Wiem za to, że bierne "palenie" tytoniu przeszkadza mi strasznie (np. oczy łzawią, chrypa i katar, jeśli dłużej przebywam w zadymionym miejscu). Dodajmy do tego, że nikt by raczej nie palił trawy na okrągło, za to papierosy uzależniają na tyle (fizycznie?), że niektórzy palą paczkę dziennie czy więcej. Myślę więc, że po legalizacji konopii, dalej dużo bardziej będzie mi przeszkadzało istnienie papierosów.

Gusiak, a jak dziś palą nielegalnie, to...? Też nic nie zrobisz.
Będzie tak, jak dziś jest z papierosami. Choćby nie wiem co naukowcy i lekarze powiedzieli, to ktoś zwęszy w tym niezły pieniądz.
Nie to żebym był zwolennikiem jakichkolwiek środków psychoaktywnych. Tyle, że żadna sztuka zakazać. Co innego, żeby społeczeństwo samo z siebie nie chciało tego brać. Tyle, że to niemożliwe.

Ostatnio edytowany przez pęknięty klawikord (2010-03-16 00:55:37)


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#10 2010-03-16 01:28:46

Artur
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-02-21
Liczba postów: 120

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

pęknięty klawikord napisał/a:

Nie wiem na ile można dostać jakiejś fazy po biernym wdychaniu konopnego dymu.

Można, udowodnili to jakiś czas temu mądrzy stróże prawa, panowie policjanci, którzy odnalezioną plantację marihuany postanowili...podpalić big_smile

Offline

#11 2010-03-16 01:31:27

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

Pewnie, że kto chce ten bierze narkotyki, pali marihuanę itp, to nie jest trudne do zdobycia.
Ale ja czuje się psychicznie dobrze, że nie jest to widoczne na ulicach, w kawiarniach, czy nie sprzedają tego w sklepach.
Klawikord znam przypadki osób, które to paliły trawę codziennie, przez kilka lat.
Zwróć uwagę, że wypalenie ileś tam gramów marihuany wpływa na zachowanie człowieka na pare godzin. Więc nie ma " potrzeby" , aby ktoś wypalał następna dawke, jak działa jeszcze poprzednia
No ja tez nie lubie dymu, dusze się  w zadymionym pomieszczeniu itd. Ale jak  ktoś  z kim przebywam pójdzie sobie zapalić np na balkon , to wraca i się zachowuje normalnie.
Natomiast ktos, kto sobie zapoda marihuanę , to już ma inne spostrzeganie rzeczywistości.
Wiadomo, że każdy będzie robił , to co chce. Dlatego jeśli chodzi o legalizacje narkotyków, to myślę o swoim złym samopoczuciu psychicznym.
Nie chce na to patrzeć, nie chce o tym słuchać, nie chce spotykać "zjaranych" osób.
Boję się na myśl, że moje dziecko w przyszłości spyta mnie w sklepie a co to są te woreczki na półce i żebym też kupiła, bo mama jej koleżanki cały czas kupuje.
Wiem, że  nie ma reguły, ale jednak jak nie ma tego naokoło " do powszechnego użycia" , to czuję się pewniej.

Offline

#12 2010-03-16 09:52:31

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

cena ekstazy.

http://patrz.pl/filmy/cena-ekstazy-discovery

to ten filmik o którym pisałam.

W filmie "requem for a dream" jest pokazane jak w "niewinny" sposób można się uzależnić od amfetaminy. To tez tak apropo odchudzania , o którym piszecie w innym wątku wink
Film oglądałam 3 razy ;]

Offline

#13 2010-03-16 13:12:53

pęknięty klawikord
Abstynent
Lokalizacja: Dziki Wschód (lubelskie)
Data rejestracji: 2009-07-23
Liczba postów: 1,570

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

gusiak napisał/a:

Pewnie, że kto chce ten bierze narkotyki, pali marihuanę itp, to nie jest trudne do zdobycia.

No właśnie. Tyle, że obecnie młodzi to biorą na zasadzie "zakazanego owocu". Nie lepiej jeśli dostępność będzie regulowana wyłącznie wysoką ceną jak w przypadku papierosów?

Ale ja czuje się psychicznie dobrze, że nie jest to widoczne na ulicach, w kawiarniach, czy nie sprzedają tego w sklepach.

Ok, sprzedawać gdzieś będą musieli, ale wątpię byś widziała ludzi po trawie częściej jak wszelkich pijaczków. Znajomy mi kiedyś mówił, że nie jara na dworze, bo mógłby się np. zacząć tarzać po ziemi ze śmiechu. Albo, że nie wsiądzie za kierownicę po trawie, bo ma świadomość, że mógłby ze śmiechu drzwi nie zamknąć. A po kilku piwach nie ma takich oporów, lekko zwiększa mu się śmiałość i lekko zanika świadomość tego, co może zrobić. Po trawie dużo mniej. Ale ok, to akurat jego zdanie.

Zwróć uwagę, że wypalenie ileś tam gramów marihuany wpływa na zachowanie człowieka na pare godzin. Więc nie ma " potrzeby" , aby ktoś wypalał następna dawke, jak działa jeszcze poprzednia

No tak. Ale szczerze mówiąc: nie obchodzi mnie co ktoś robi. Jasne, trawa lasuje mózg i tak dalej. Ale uzależniony od trawy nic mi nie zrobi - w przeciwieństwie do osoby pijanej.

No ja tez nie lubie dymu, dusze się  w zadymionym pomieszczeniu itd. Ale jak  ktoś  z kim przebywam pójdzie sobie zapalić np na balkon , to wraca i się zachowuje normalnie.

Rozumiem. Tyle, że wcale nie mówię, że np. akceptowałbym palenie trawy u znajomych. Z pewnością nikt by u mnie na balkonie nie palił (czegokolwiek i to z kilku względów).

Dlatego jeśli chodzi o legalizacje narkotyków, to myślę o swoim złym samopoczuciu psychicznym.
Nie chce na to patrzeć, nie chce o tym słuchać, nie chce spotykać "zjaranych" osób.
Boję się na myśl, że moje dziecko w przyszłości spyta mnie w sklepie a co to są te woreczki na półce i żebym też kupiła, bo mama jej koleżanki cały czas kupuje.

A alkohol i papierosy? Czy nie razi nas to tylko z powodu "zastania" ich obecności już z chwilą urodzenia? Moją babcię dziwiło jak kobieta może palić. Czy dziś kogoś to dziwi? I tak będziesz musiała dziecku powiedzieć czemu nie kupujesz "dymiących patyczków" albo "jabłuszka sandomierskiego" jak ma pan pod sklepem. Więc dojdą jeszcze zielone woreczki.
Sam nie wiem jak bym miał to dziecku wytłumaczyć, ale raczej nie "pamiętaj dziecko drogie, nie bierz tego co stoi na ostatniej półce w regale, nie otwieraj tego nawet, pamiętaj!" bo jak tylko się odwrócę, to zadziała ciekawość. Lepiej dawać własny przykład i jakoś obrzydzić wszelkie używki tego typu niż zakazywać.

Wiem, że  nie ma reguły, ale jednak jak nie ma tego naokoło " do powszechnego użycia" , to czuję się pewniej.

Tylko Gusiak, nie myśl, że ja się z Tobą kłócę, bo ja to rozumiem, ale będąc bezsilnym trzeba niektóre rzeczy zaakceptować.

Tak nieco poza tematem: przypomniało mi się, jak w szkole, godziny wychowawcze były czasem poświęcone nałogom. Była taka anonimowa ankieta z jednym pytaniem w stylu: "kto jest winny sytuacji, jeśli osoba niepełnoletnia kupi w sklepie alkohol - sprzedawca czy niepełnoletni?". 29 osób odpowiedziało "sprzedawca", jedna osoba "niepełnoletni". Dziwnie się poczułem jak poznałem wyniki, bo tym wyjątkiem byłem ja. Każdy sobie szeptał "kto to mógł tak napisać?". Ale ja tak autentycznie myślałem! W życiu bym nie powiedział, że sprzedawca. Dla mnie to była największa oczywistość, że alkohol = wielki syf, że każdy ma swój rozum i trzeba być ostatnim debilem, żeby zechcieć to kupić, więc jeśli ktoś kupuje, to tylko na własne "samobójcze" życzenie - bo nikt mi tego nie nakaże, żaden sprzedawca.
Wiem, że to utopia, ale wolałbym żeby wszelkie używki leżały za darmo na ulicach ALE żeby nikt tego nawet kijem nie dotknął. Myślę, że tak się da, tylko trzeba właśnie: 1. dawać przykład, 2. rozmawiać. Można udawać, że sprawy nie ma - skoro narkotyki są nielegalne, ale to tylko zamiatanie pod dywan.


"dano mi w darze po dwie półkule, no a mówiąc ściślej:
dwie półkule do siedzenia, a drugimi myślę...

Offline

#14 2010-03-16 14:21:53

Gusiak
Abstynent
Data rejestracji: 2010-01-28
Liczba postów: 2,055

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

pęknięty klawikord napisał/a:

No właśnie. Tyle, że obecnie młodzi to biorą na zasadzie "zakazanego owocu". Nie lepiej jeśli dostępność będzie regulowana wyłącznie wysoką ceną jak w przypadku papierosów?

Nie każdy kto sięga po narkotyki , to dlatego, że są zakazane.
Uważam, że im większa dostępność, powszechność, "normalność" tego , że są sprzedawane w sklepie, może sprawić, że coraz młodsze osoby będą postanawiać sprawdzić co to takiego jest i jak działa.

pęknięty klawikord napisał/a:

Ok, sprzedawać gdzieś będą musieli, ale wątpię byś widziała ludzi po trawie częściej jak wszelkich pijaczków. Znajomy mi kiedyś mówił, że nie jara na dworze, bo mógłby się np. zacząć tarzać po ziemi ze śmiechu. Albo, że nie wsiądzie za kierownicę po trawie, bo ma świadomość, że mógłby ze śmiechu drzwi nie zamknąć. A po kilku piwach nie ma takich oporów, lekko zwiększa mu się śmiałość i lekko zanika świadomość tego, co może zrobić. Po trawie dużo mniej. Ale ok, to akurat jego zdanie.

Tylko, że mi nie przeszkadza jesli mój znajomy/a wypije sobie piwo w moim towarzystwie.
Nie zrywam tez z nikim kontaktu dlatego, że pije %, chodzę na imprezy z ludźmi, którzy tam piją. Natomiast jesli dowiaduje się, że ktoś jara (pomijając już inne narkotyki), automatycznie nie chce mi się rozmawiać już z tą osobą,  natychmiast się ewakuuję , jeśli gdzieś w moim towarzystwie by się pojawiło palenie trawy, osoba, która chociażby raz w roku sobie jara, nigdy nie stanie się mi bliską osobą.
Kiedyś miałam podobne podejście do Twojego, ale za dużo "palenie trawy" przez kogoś ,namieszało w moim życiu, także teraz nie jestem w stanie tego akceptować w moim otoczeniu w najmniejszym stopniu.
Apropo Twojego kolegi, to mogę Ci zacytować zdanie mojego znajomego " palenie marihuany to sztuka. to nie chodzi o to , aby sobie zapalić , bezsensownie się śmiać. My palimy elitarnie, spotykamy się raz na jakiś czas, palimy wspólnie, słuchamy muzyki , rozmawiamy na ważne tematy , prowadzimy inteligentne dyskusje!"....
Swoją drogą pogratulować kolegi zdolności, ze śmiechu drzwi nie zamknąć.... wyjątkowo utalentowany musi być...
Wiesz sa osoby co po kilku piwach za kierownicę nie wsiądą, sa i takie co jaranie to codzienność , więc również prowadza samochód.




pęknięty klawikord napisał/a:

A alkohol i papierosy? Czy nie razi nas to tylko z powodu "zastania" ich obecności już z chwilą urodzenia? Moją babcię dziwiło jak kobieta może palić. Czy dziś kogoś to dziwi? I tak będziesz musiała dziecku powiedzieć czemu nie kupujesz "dymiących patyczków" albo "jabłuszka sandomierskiego" jak ma pan pod sklepem. Więc dojdą jeszcze zielone woreczki.

Spoko, niech dojdzie jeszcze amfetamina, ekstazy i heroina na półki z pakietem strzykawek ( do niektórych) gratis.
Jakoś to wcisnę, że tego lepiej nie próbować , w rozmowie z dzieckiem na temat alkoholu i papierosów.

pęknięty klawikord napisał/a:

.Tylko Gusiak, nie myśl, że ja się z Tobą kłócę,

Nawet mi przez myśl to nie przeszło smile))

pęknięty klawikord napisał/a:

ale będąc bezsilnym trzeba niektóre rzeczy zaakceptować.

Niektóre tak.... Ale legalizacji narkotyków nie zaakceptuje choćby nie wiem co.
Oczywiście moje podejście nie będzie miało żadnego znaczenia jesli jednak ten koszmar się spełni..

pęknięty klawikord napisał/a:

Tak nieco poza tematem: przypomniało mi się, jak w szkole, godziny wychowawcze były czasem poświęcone nałogom. Była taka anonimowa ankieta z jednym pytaniem w stylu: "kto jest winny sytuacji, jeśli osoba niepełnoletnia kupi w sklepie alkohol - sprzedawca czy niepełnoletni?". 29 osób odpowiedziało "sprzedawca", jedna osoba "niepełnoletni". Dziwnie się poczułem jak poznałem wyniki, bo tym wyjątkiem byłem ja. Każdy sobie szeptał "kto to mógł tak napisać?". Ale ja tak autentycznie myślałem! .

Cały Klawikord smile)

Offline

#15 2010-05-27 23:57:58

cable_Guy
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-05-26
Liczba postów: 30

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

Witam jak mam takie pytanie jakie są statystyki śmierci wynikające z picia alkoholu etylowego? tzn chodzi mi o to czy śmierc jest powodowana głównie poprzez wyniszczenie organizmu,powstwaniu chorób czy też znaczący procent jest np. w wypadkach samochodowych albo gdy ktoś wypije na imprezie 3-5 piw i dostaje ataku serca czy innego ataku?

Ostatnio edytowany przez cable_Guy (2010-05-27 23:58:24)

Offline

#16 2010-06-20 02:04:39

1084
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-05-30
Liczba postów: 28

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

Nie wiem co mówią statystyki, ale przypuszczam, że głównym powodem są wypadki i niehigieniczny tryb życia wynikający z uzależnienia. Wiesz, pod ostrym wpływem masz w nosie, że ci odcisk na nodze zaczął gnić i masz gangrenę. Takie i podobne są pewnie główne przyczyny.

Offline

#17 2010-06-20 11:23:58

jokier
Abstynent
Lokalizacja: Gniezno
Data rejestracji: 2007-11-20
Liczba postów: 1,749

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

cable_Gay napisał/a:

Witam jak mam takie pytanie jakie są statystyki śmierci wynikające z picia alkoholu etylowego? tzn chodzi mi o to czy śmierc jest powodowana głównie poprzez wyniszczenie organizmu,powstwaniu chorób czy też znaczący procent jest np. w wypadkach samochodowych albo gdy ktoś wypije na imprezie 3-5 piw i dostaje ataku serca czy innego ataku?

Statystyki śmierci z powodu picia alkoholu etylowego nie istnieją. Wynika to z interesu tych, którzy zainteresowani są stałym wzrostem spożycia.


Jeżeli marzysz samotnie,
to jedynie marzysz.
Jeżeli marzysz wspólnie z innymi,
tworzysz rzeczywistość.

Offline

#18 2010-06-20 14:13:29

lady bug
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-06-08
Liczba postów: 8

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

Mnie osobiście przeraża ilość psychotropów chodliwych legalnie w mojej okolicy wiec czy załóżmy kolo dostanie to od pani doktor czy kupi na ulicy ……whatever …….np. w Holandii marych jest zalegalizowana i na własnym przykładzie powiem ze nigdy nie miałam takiej sytuacji ze siedzę na ławeczce a koło mnie "ktos"  pali trawę, nikt się nie zatacza zaćpany na Maksa….. pełna kulturka

Offline

#19 2010-06-20 22:49:09

1084
Forumowicz
Data rejestracji: 2010-05-30
Liczba postów: 28

Odp: Raport ONZ na temat narkotyków

"lady bug"
Bo czym więcej się zabrania, tym więcej to przynosi negatywnych skutków. Za zakazami są ludzie nieporadni lub leniwi, tacy którzy nie potrafią lub nie chce im się wyedukować swoich pociech i wydaje im się, że państwo ich wyręczy ustawami. Efekt jest taki, że przy najbliższym spotkaniu z zakazanym owocem wielu z nich popada w kłopoty. O tym jaki to interes dla niektórych nie wspominając.

Offline

Stopka

Forum oparte na FluxBB